Autor Wątek: Horizon II Forbidden West  (Przeczytany 6527 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Zielarz

  • Marynarz z Potiomkina
  • *****
  • Rejestracja: 14-07-2005
  • Wiadomości: 6 248
  • Reputacja: 66
  • KILLZOWN3D
Odp: Horizon II Forbidden West
« Odpowiedź #160 dnia: Maj 13, 2022, 15:56:15 pm »
Tak, tu mamy różnicę, co zaznaczyłem w moich wrażeniach. Grałem na normalu (na hardzie to bym pewnie jeszcze dłużej przechodził :D) i spodziewam się, że wyższe poziomy mogą wymagać korzystania ze wszystkich. Tyle tylko, że przy dobrym designie powinno tak być już na normalnym trybie, to jest punkt wyjściowy. Raczej większość graczy (tak zakładam) zagra właśnie w ten (lub niższy). Nie tylko Horizon ma ten problem, jednak nie powinno to być usprawiedliwieniem.
« Ostatnia zmiana: Maj 13, 2022, 15:57:55 pm wysłana przez Zielarz »

Moldar

  • Łajka
  • *****
  • Rejestracja: 29-12-2005
  • Wiadomości: 7 877
  • Reputacja: 128
Odp: Horizon II Forbidden West
« Odpowiedź #161 dnia: Maj 13, 2022, 16:12:59 pm »
Dzięki wszystkim. Tekst długi a i tak o wiele za krótki, bo dużo rzeczy jednak pominąłem lub zapomniałem (różnorodność świata, mini gierka) a i nie wszystko rozwinąłem. To naprawdę kobyła (gra, nie tekst ;) ). A i tak do wymaksowania w relatywnie krótkim czasie.

Ja może kiedyś ocenię, bo po 20 godzinach stwierdziłem, że gra jest zwyczajnie nudna, może się wróci jak ogarną trochę tryby graficzne, 40 fps by się przydało.

Ja mam tak, że każdy open world ma nudne momenty, taka ich natura, a i zależy to też od gracza (niemniej jest to wynikiem gatunku jaki reprezentuje). Horizon dla mnie miał gorszy okres w momencie gdy się bardziej otworzył, nagle są trzy misje z głównego wątku do wyboru i masa questów pobocznych, do których wpadają następne. Zrobiło się z tego odhaczanie listy, aż okazało się, że część questów jest dość ciekawa, oraz zacząłem pchać dalej fabułę. Później już do samego końca nie miałem z tym problemów. Według mnie nie warto też zostawać za długo w jednym miejscu, czy rzucać się na walkę z niektórymi maszynami - gra i tak da nam tego masę po drodze.

Chyba, że problemem jest Twój brak zaangażowania w świat, czyli po prostu "kupujesz" scenariusza albo świata?




Dla mnie to po prostu kolejna gra ubi podobna, a po ghost of thusima, czułem, że gram w to samo. Niestety po red dead 2 każdy open world dla mnie jest sztuczny i wieje nudą. W horizon nie podoba mi się świat, narzekałem na to też przy jedynce choć ograłem ją wraz z dodatkiem. Świat na zasadzie miałkie problemy, kiepskie religie, jak nie do słońca, to modlą się do akumulatora. O ile rozmowy dostały fajnego liftingu pod względem animacji, nie mogłem pozbyć się z głowy jednak tego, że głównie gadają mało interesujące głupoty. Były jakieś porównania do wiedzmina czy zeldy, to nie wiem co cpały te osoby ;)

Odpocznę od open worldów i kiedyś wrócę, ale w sumie już wiem dlaczego do jedynki nie chciałem nigdy wrócić. Niech zrobią dobrego killzone.

Zielarz

  • Marynarz z Potiomkina
  • *****
  • Rejestracja: 14-07-2005
  • Wiadomości: 6 248
  • Reputacja: 66
  • KILLZOWN3D
Odp: Horizon II Forbidden West
« Odpowiedź #162 dnia: Maj 13, 2022, 16:34:15 pm »
Świat na zasadzie miałkie problemy, kiepskie religie, jak nie do słońca, to modlą się do akumulatora.

No nie wiem, ja właśnie uważam, że świat, czy religie są przemyślane we właściwy sposób (i pewnie opierają się na czymś z naszego świata, jak chociażby kult wielkiej matki ). Utaru ze swoimi nasionami to także świetny przykład. Pewnie można by je jeszcze bardziej rozbudować i nadać im więcej "mięsa", ale wtedy pewnie gra była by dalej w produkcji, byłaby jeszcze większa i droższa. Poza tym według mnie taki jest ich styl. Tak czy inaczej rozumiem, że nie każdemu będzie się podobało.

Niech zrobią dobrego killzone.

Ja już straciłem nadzieję. Może chociaż remaster/remake trylogii na PS5 - choć to pewnie jednak musiałby być remake, bo PS3 to jednak inny sprzęt.

andryush

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 18-04-2010
  • Wiadomości: 10 806
  • Reputacja: 120
Odp: Horizon II Forbidden West
« Odpowiedź #163 dnia: Maj 14, 2022, 09:09:26 am »
Wczoraj odbyłem pierwszą walkę z dużym zwierzem w grze. Pierwsze słowo, które przychodzi mi do głowy mogące scharakteryzować moje wrażenia z tego wydarzenia - ”niezgrabność”. Walka była mało intuicyjna i brakowało w tym wszystkim jakiejś naturalnej płynności. Strzały wypuszczone z łuku latają niczym kamienie wystrzeliwane ze sporą siłą z jakiejś wyrzutni. Obrażenia zadawane przez bohaterkę są niewspółmierne do tego co obserwowałem i słyszałem, może to kwestia dźwiękowego feedback'u. Wrażenia były w zasadzie... realistyczne! Zupełnie jak gdybym do opancerzonego mecha strzelał drewnianymi strzalami, a te odbijały sie od niego niczym zapałki... :-? Sęk w tym, że pasek życia bestii cały czas ulegał skróceniu, trochę jak gdyby coś tu było oskryptowane - tak miało być i kropka. Wizor średnio pomagał, niby wskazywał słabe punkty bestii ale ten feedback, który otrzymywałem zupełnie nie sugerował, że biję w słaby punkt. Gdyby nie zielona strzałeczka przy wskaźniku obrażeń, nie wiedziałbym, że robi to jakakolwiek różnicę. Pod koniec walki zauważyłem, że bestia pogubiła jakieś części ciała, część z nich zawierała surowce, część mogła być użyta jako broń. Podniosłem miotacz piorunów kulistych i bez większego namysłu oddając kilka wystrzałów na oślep ukatrupiłem wijącą się gnidę. Nie było to najlepsze pierwsze wrażenie. Dodam tylko, że gram na najwyższym poziomie trudności, może te słabe obrażenia to kwestia balansu na tym poziomie trudności? Chociaż koniec końców nie chodzi o same obrażenia, a o brak poczucia siły zadawanych obrażeń, poziom trudności raczej tego nie zmieni.
« Ostatnia zmiana: Maj 14, 2022, 09:26:05 am wysłana przez andryush »