GameOnly > Różne
Podróże kształcą
Sylvan Wielki:
Hah. O tym samym pomyślałem. Niemniej tam - arktyczne powietrze, a w domu - klima. :grin:
Nic to.
W grudniu polecieliśmy na łikend do Grecji. Naszym celem było pozwiedzanie Aten. Klimatyczne widoki, niezwykle przyjemna pogoda (18 stopni), smaczne jedzenie (gyros, musaka), dobry napitek (ouzo), bardzo mili ludzie dbający o koty - pawsowate mają tu dobrze.
Ogólnie podobało nam się tu na tyle, że odwiedzimy Grecję jeszcze nieraz.
RyoHazuki:
W Atenach bardzo dobrą musakę serwują na Place (mnóstwo knajp porozstawianych na schodach; nie wiem jak to wygląda w zimie). Bary to polecam w Pireusie, hie hie hie.
Grecja jest w miarę przyjaznym cenowo krajem, bo to też jedno z biedniejszych państw w kochanej UE. Szczególnie jest to widoczne poza dużymi miastami. Na prowincji czy też w mniejszych miasteczkach.
Jeśli zamierzasz wrócić do Grecji kontynentalnej, a nie byłeś wcześniej, to będąc na Peloponezie czy w okolicach Aten, wybierz się na Korynt, do Salonik, koniecznie Meteorów (kręcili tam Bonda z Rogerem) czy też do Olimpii (jeśli bawią cię Igrzyska olimpijskie, bo to właśnie tam, zaczyna się cała zabawa z ogniem).
RyoHazuki:
Na tegoroczne ferie zawitałem do Maroka. Spędziłem tam dwa tygodnie wraz z rodzinką, którą im dalej, to miałem ochotę sprzedać za wielbłąda (ponoć przelicznik człowiek - wielbłąd, to obecnie 4 tys. E). Objechaliśmy cały kraj, za wyjątkiem Tangieru, czyli samych północnych rubieży, ale jakoś nie rozpaczam z tego powodu.
Gdyby ktoś zapytał co to za kraj, pierwsza odpowiedź jaka mi się nasuwa, to państwo policyjne. Takiej ilości patroli nie widziałem nigdzie. Na autostradach, co chwila "bramka" policyjna. Na rogatkach miast, tak, bramka policyjna. Przy większych skupiskach ludzkich w dużych miastach, a jakże, policja. Początkowo byłem tym mocno zaskoczony, bo wydaje się, że Maroko jest miłym państewkiem na północno-zachodnim krańcu Afryki, które wszystkich kocha i wszyscy kochają. Zmieniłem swoje spojrzenie po 2 tyg. pobycie, w szczególności jak się nasłuchałem o ich relacjach z Saharyjczykami, a nawet z żyjącymi na południu Berberami. Najdłuższy mur świata? Owszem, na granicy marokańsko-saharyjskiej. Stoi mur, a w każdą stronę odchodzą miliony min. Ot, taki spokojny kraj.
Na północy duże skupiska ludzkie - Marrakesz, Fez, Casablanca, Rabat, a im niżej człowiek zjeżdża, tym bardziej widoczna bieda, piach i puste osady, opuszczone przez ludzi, uciekających za pracą na północy. Maroko to bardzo filmowy kraj. Kręcą tam sporo filmów i po tym 15 dniowym pobycie wiem już dlaczego. Otóż nasłonecznienie jest doskonałe, tak jak i cudowne, niewiarygodnie niebieskie niebo. W Usa mają swoje Hollywood, w Indiach Bollywood, a w Maroku Warzawood.
Czy kiedyś wrócę? Tradycyjnie odpowiem, że nie. Życie jest za krótkie, aby wracać w raz odwiedzone miejsca. Poza tym, zwiedziłem wszystko co chciałem, a nawet dużo więcej, wiec nie widzę potrzeby.
Jedna droga mnie zafascynowała. Trasa z miasta Essaouira do Agadiru przez góry. Łał. Wrzucam jakiś filmik z yt, bo jak jechałem to nie wiedziałem czy podziwiać, nagrywać czy robić zdjęcia. Niesamowita. Ja jechałem z wyższych partii Atlasu, ale i tutaj można wychwycić klimacik. Jakieś problemy są z filmikiem, ale można wejść, to nastąpi przekierowanie do innych, podobnych.
Poniżej zamieszczam kilka zdjęć, aby nie zanudzić i nie przeciążyć strony.
Piękne, szerokie, a to tego piaszczyste plaże? W Agadirze:
Meczet na wodzie i kawiarnia Ricka w Casablance (film Casablanca nakręcono w 1942 roku w całości w studiach filmowych w USA, ale przyniósł on taką sławę Maroku i miastu Casablanca, że w 2004 jakiś zaradny Amerykanin otworzył tam w końcu bar):
Essaouira, czyli miasteczko portowe z niebieskimi łódkami.
Fez. Ech, w tym mieście, po raz pierwszy w życiu zrozumiałem, że kocham swoją pracę - miało to miejsce po wejściu do garbarni skór - ten zapach. :-x
A tutaj lekki odpoczynek. Góry Atlasu. Śnieg, -1 i przełęcz Tizi-n-Tichka; ok. 2300 n.p.m.:
Najbardziej szalone miasto Maroka, Marrakesz ze swoimi różowymi zabudowaniami i wariackim wręcz targiem:
Stolica, widok na ocean, a schody ponoć zagrały, w którejś części MI; Rabat też występował w Helikopterze w Ogniu:
Wypad na Saharę na wielbłądach:
I na koniec studio filmowe Atlas:
Sylvan Wielki:
Pozdrowienia z Florydy. 8)
Na przełomie marca i kwietnia wybraliśmy się na Florydę. Głównym celem było Miami, ale po drodze zahaczyliśmy o kilka innych, równie ciekawych miejsc. Wspaniała pogoda – słonecznie, około trzydziestu stopni. Mustang cabrio wypożyczony, z głośników leci „Born to Be Wild” – i można się bawić w GTA na żywo. :roll:
Seven Mile Bridge – Key West, Floryda
Trzy lata temu, podczas poprzedniej wizyty w USA, mieliśmy okazję podziwiać słynny Golden Gate Bridge.
Tym razem padło na kolejną ikonę amerykańskiej inżynierii – Siedmiomilowy Most. W rzeczywistości nieco krótszy niż siedem mil, ale widoki – bezcenne. Z mostu rozciąga się malownicza panorama na Cieśninę Florydzką i Zatokę Meksykańską.
To jedna z głównych atrakcji słynnej U.S. Route 1, biegnącej z Miami aż do Key West – uważanego za jedno z najpiękniejszych miejsc na Florydzie. I my to potwierdzamy.
Most jest dostępny niemal przez cały rok i jest darmowy. Wyjątkiem jest kwiecień – wtedy odbywa się legendarny Seven Mile Bridge Run.
Teraz pozostaje tylko czekać na GTA VI, by przejechać się tam bez ograniczeń – bo warto dodać, że w USA, podobnie jak w Norwegii, ludzie naprawdę bardzo przestrzegają ograniczeń prędkości. :angel:
NASA – przedstawiać nie trzeba, zwiedzić wypada.
Bilet wstępu kosztuje prawie 80 dolarów, a samych atrakcji wystarczy na dobre osiem godzin.
Świetna sprawa, istna rewelacja. Po pierwsze – rakiety na żywo robią ogromne wrażenie. Po drugie – Kennedy Space Center oferuje całą masę atrakcji: od symulacji startu rakiety, przez potyczki VR, po swego rodzaju muzeum pełne ciekawostek.
Szama - opisywałem już ją przy okazji poprzedniego pobytu w USA. W skrócie: smacznie, syto i drogo.
Zestaw typu burger + frytki + napój to koszt rzędu 40 dolarów.
Polski akcent i piękna polszczyzna.
Ocean Drive – czyli GTA Vice City na żywo.
Air Boats.
Coś, czego każdy będący na Florydzie powinien spróbować. Przejazd trwa około 30 minut, bilet kosztuje 40 dolarów. Samo doznanie - mistrzostwo świata. :grin:
Parki Narodowe.
Odwiedziliśmy trzy – najbardziej podobał nam się Everglades. :roll:
Key West oraz salon Lamborghini w Miami
Oba robiły wrażenie.
Palm Beach
Luksus aż przytłacza. Jachty za kilkadziesiąt milionów dolarów na wystawach sklepowych, a kilka przecznic dalej – ogromna posiadłość Trumpa.
Akurat w dniu naszej wizyty przyjechał tam pograć w golfa – ulice częściowo zamknięte, wszędzie radiowozy.
Reasumując – fantastyczny wyjazd. :puppy-eyes:
A przed nami jeszcze... Chiny.
Bonusowo kilka dodatkowych zdjęć:
Corrine_Auer48:
--- Cytat: Sylvan Wielki w Października 15, 2023, 21:53:30 pm ---Konnichiwa こんにちは. Pozdrowienia z Japonii. :mrgreen: Niedawno wróciliśmy z urlopu, który spędziliśmy w Japonii. Ubiegłoroczną wycieczkę do USA nazwałem wakacjami życia, ale czas spędzony w Kraju Kwitnącej Wiśni okazał się jeszcze lepszy. Generalnie jeżeli ktoś za młodu zachwycał się klimatem takiego klasyka jakim jest "Wejście Smoka", jeśli podobają się komuś widoki, które oferuje seria Yakuza tudzież Ghost of Tsushima, to będzie zachwycony tym co proponuje odwiedzającym kraj samurajów. Za dnia najlepiej zwiedzać te wszystkie zamki, pagody, świątynie - jest ich ogrom i robią nieprawdopodobne wrażenie. Nocą natomiast miasta to zupełnie inne, niebywałe wręcz doświadczenie. O ile Kyoto w okolicach godziny 20. jest niezwykle spokojne (ale piękne), tak Osaka to już (niemal) Cyberkunk na żywo.
--- Koniec cytatu ---
--- Cytat: Sylvan Wielki w Maja 08, 2025, 01:07:10 am --- Pozdrowienia z Florydy. 8) Na przełomie marca i kwietnia wybraliśmy się na Florydę. Głównym celem było Miami, ale po drodze zahaczyliśmy o kilka innych, równie ciekawych miejsc. Wspaniała pogoda – słonecznie, około trzydziestu stopni. Mustang cabrio wypożyczony, z głośników leci „Born to Be Wild” – i można się bawić w GTA na żywo. :roll: Seven Mile Bridge – Key West, Floryda Trzy lata temu, podczas poprzedniej wizyty w USA, mieliśmy okazję podziwiać słynny Golden Gate Bridge. Tym razem padło na kolejną ikonę amerykańskiej inżynierii – Siedmiomilowy Most. W rzeczywistości nieco krótszy niż siedem mil, ale widoki – bezcenne. Z mostu rozciąga się malownicza panorama na Cieśninę Florydzką i Zatokę Meksykańską. To jedna z głównych atrakcji słynnej U.S. Route 1, biegnącej z Miami aż do Key West – uważanego za jedno z najpiękniejszych miejsc na Florydzie. I my to potwierdzamy. Most jest dostępny niemal przez cały rok i jest darmowy. Wyjątkiem jest kwiecień – wtedy odbywa się legendarny Seven Mile Bridge Run. Teraz pozostaje tylko czekać na GTA VI, by przejechać się tam bez ograniczeń – bo warto dodać, że w USA, podobnie jak w Norwegii, ludzie naprawdę bardzo przestrzegają ograniczeń prędkości. :angel: NASA – przedstawiać nie trzeba, zwiedzić wypada. A kiedy nie podróżuję, relaksuję się w https://mostbet.net.pl/ gdzie rozrywki nie brakuje. Bilet wstępu kosztuje prawie 80 dolarów, a samych atrakcji wystarczy na dobre osiem godzin. Świetna sprawa, istna rewelacja. Po pierwsze – rakiety na żywo robią ogromne wrażenie. Po drugie – Kennedy Space Center oferuje całą masę atrakcji: od symulacji startu rakiety, przez potyczki VR, po swego rodzaju muzeum pełne ciekawostek. Szama - opisywałem już ją przy okazji poprzedniego pobytu w USA. W skrócie: smacznie, syto i drogo. Zestaw typu burger + frytki + napój to koszt rzędu 40 dolarów. Polski akcent i piękna polszczyzna. Ocean Drive – czyli GTA Vice City na żywo. Air Boats. Coś, czego każdy będący na Florydzie powinien spróbować. Przejazd trwa około 30 minut, bilet kosztuje 40 dolarów. Samo doznanie - mistrzostwo świata. :mrgreen: Parki Narodowe. Odwiedziliśmy trzy – najbardziej podobał nam się Everglades. :roll: Key West oraz salon Lamborghini w Miami Oba robiły wrażenie. Palm Beach Luksus aż przytłacza. Jachty za kilkadziesiąt milionów dolarów na wystawach sklepowych, a kilka przecznic dalej – ogromna posiadłość Trumpa. Akurat w dniu naszej wizyty przyjechał tam pograć w golfa – ulice częściowo zamknięte, wszędzie radiowozy. Reasumując – fantastyczny wyjazd. :puppy-eyes: A przed nami jeszcze... Chiny. Bonusowo kilka dodatkowych zdjęć:
--- Koniec cytatu ---
Świetnie się to czyta, naprawdę zazdroszczę obu wyjazdów. Japonia to mój mały podróżniczy cel od lat, głównie właśnie przez ten klimat znany z filmów Kurosawy czy gier takich jak Ghost of Tsushima. Fajnie, że wspomniałeś o różnicy między Kyoto a Osaką to coś, czego nie da się wyczuć z relacji na YouTube, a właśnie z takiego opisu.Floryda z kolei to zupełnie inna bajka. Zdjęcia z mostu i Kennedy Space Center robią wrażenie, a ten fragment z Mustangiem i Born to Be Wild to totalny klimat z filmów drogi. Air Boats i Everglades też wyglądają genialnie, aż człowiek chce sprawdzić to na własnej skórze.
Czekam na więcej relacji z Chin, bo zapowiada się równie grubo. Dzięki za tak szczegółowy i pełen pasji wpis, aż człowiek ma ochotę ruszyć się z domu :D
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej