Forum GameOnly.pl
Inne => Cmentarzysko => Wątek zaczęty przez: Havana w Grudnia 25, 2004, 10:06:48 am
-
czy jest to coś w stylu Tenchu/MGS czy raczej Killzone/Halo ? i jakie są wasze ulubione sposoby kilowania
u mnie nr1 to Tenchu: wrath of Havens
a zaraz po tym to Killzone i Half-Life2 ze swoją grawitacją - cos pięknego
-
W Killzone jest frajda podciąć Helghastowi nożem gardło, a jeszcze większa frajda jest podciąć gardło w mgs3, krew się leje strumieniami. No i w Tenchu lubie stanąć kolesiowi na barkach i wbić noz od góry głowy do dołu, lub odciąć łepetynke itd. i jeszcze Fatality w Mortal Kombat są ciekawe.
-
Ja preferuje szybką i bezbolesną śmierć, więc popieram ciche skrencanie karków w MGS2 i podrzynanie gardeł w Tenchu. Równie enocjonujące są agonie przeciwników w kałóży krwi, w tym przypadku odpowiedni jest Devil May Cry.
-
tak zdecydowanie eliminowanie przeciwnikow po "cichaczu"
-
Ja preferuje rozwalke a'la Devil May Cry. Uwielbiam akcje, w ktorych Dante napierdziela mieczem pokraki, by za moment dobic je calym magazynkiem olowiu... poezja...:))
-
Zdecydowanie BURNOUT 3
-
A u mnie, to zależy, W przypływie nerwów lubie dobijać mieczem leżących i odcinać członki. A normalnie, to cichaczem, i podżynać gardło, najlepiej tętnicę, żeby jucha ciekła strumieniami :twisted:
-
W sumie to ze mna jest tak ze wole zabijac po cichu, ale jak juz sie zacznie rozwalka to lepiej zeby byla maxymalna.
-
Obowiązkowo TPP, dużo akrobacji, fajna babka z kataną :wink: Krwawo :twisted:
-
Pewnie dostane za to bana, ale ja zabijać nie lubie :oops: :P :D. Zawsze, gdy w MGS2:SoL zabieram Dog Taga zamiast zabić strażnika z Socoma, usypiam z M9. No, ale jak już trzeba kogoś ,,uszkodzić" to najlepiej w stylu Dantego.
-
Pewnie dostane za to bana, ale ja zabijać nie lubie :oops: :P :D. Zawsze, gdy w MGS2:SoL zabieram Dog Taga zamiast zabić strażnika z Socoma, usypiam z M9. No, ale jak już trzeba kogoś ,,uszkodzić" to najlepiej w stylu Dantego.
Eeee tam bana. Jeszcze zdanie swoje możesz mieć :] Prawda, Mielu? :P
-
jak większość tych, którzy wypowiedzieli się w tym temacie lubię rozwalać piekielne pomioty w stylu dantego (albo jurka), kiedy to można na nich konkretnie się wyżyć!! :twisted: :twisted: oczywiście nie pogardzę także cichym i "dostojnym" uśpieniem przeciwnika w MGSie...no i jeszcze blaszana rozwałka a'la burnout!! to jest to!!
-
Poderżnięcie/skręcenie karku cenię sobie bardzo. Następny w kolejności strzał ze snajperki w głowę, ze słusznej odległości i ze słusznego kalibru. Walka na katany w blasku wschodzącego słońca na plaży to trzecia możliwość. Wiem - to chore... :twisted: :twisted: :shock: :lol: :wink:
A może podeślemy link do tego tematu programowi "interwencja" albo "uwaga"... Będziemy w telewizji!!!! :P
-
Tylko powinnismy zmienic nazwe tematu na : Jakbys chcial kogos zabic w stylu gier. To ja szybko dopisze 10 postow zeby byc bardziej slawnym :D .
Wiec najbardziej lubie jak posoka trzaska na lewo i prawo a zarazem jest ciho (tenchu), mmmm.... uwielbiam odcinac lepetyny i nawalac mlotkiem po kregoslupie (Manhunt) .
A naj najbardziej lubie jak widac wszystkie wnetrznosci i krew na ciele, lubie rozrzucac trupy i gdy juz sa martwe lubie robic im wieksze krzywdy (SoF).
-
Najlepsza rozwałka jest w counter-strike'u na mapie cs italy ,masakra na kurczakach :lol:
-
zdecydowanie rozwałka, szlag mnie trafia jak muszę godzine czekać na odpowiedni moment do skręcenia karku jakiemuś leszczowi... a co do mgs, to też w skradanie zazwyczaj się nie bawie ;]
-
twarzą w twarz - ostrzem w ostrze - kataną w katanę ... mieczem w klatę!!
-
Oczywiście że rozwałke. Nie ma nic lepszego niż wjechać gdzieś na partyzanta i zrobić gnój :twisted:
Ale czasami lubie się poskradać (MGS)
-
Najlepsza rozwałka jest w counter-strike'u na mapie cs italy ,masakra na kurczakach :lol:
Widze dcfighter, ze wiesz co dobre... nie ma to jak kulka z awp w ciele niewinnego stwozonka:))
-
Pozatym jak gramy w klasie ,na inforamtyce to większość graczy zamienia się dla mnie w takie kurczaki. Można ich przy dobrym wietrze zaciukać nożykiem.
-
Heh u mnie w klasie na slabych graczy mowi sie miecho i od razu zaklada sie na infie jeden serwer ktory nazywa sie miecho i drugi ktory nazywa sie PRO, jak ktos slabo gra to psuje strasznie zabawe lepszym.
-
Uwielbiam robić to w sposub Efektowny !!!!.........w Punisher ( jak to się pisze ? )...będize można np. Przyciąć łeb gościowi drzwiczkami od trumny, albo spawarom go ....WOW !
-
Eksplozje!!! Aaargh!!! :wink:
-
Najbardziej lubię rozwalać z epickim rozmachem XDDD
A mianowicie, mass kill`y uwielbiam, rozwałka totalna, masa trupów, hektolitry krwi, porozrzucane bronie wrogów... just great ;).
-
Ostatnio totalna destrukcje zobaczyłem w Mercenaries, takie coś mi odpowiada. Wszędzie wybuchy, napalm lata ci nad łbem, bomby wybuchają kilka kroków od ciebie. Kazdy budynek po C4 zamienia sie w pył. oO. polecam :evil:
-
cicho , szybko i efektownie .Oto wizytówka serii Tenchu .
-
Preferuje obydwie; cicho z cienia z zaskoczenia(MGS, Tenchu) oraz szybko, krwawo, efektownie i z dużym powerem(DMC 3) :twisted:
-
ja preferuje wszystko co jest na najwyższym poziomie 8)
czy jest to 'ciche' MGS3, 'bezpośrednie Tekken 5' czy też 'bardzo szybkie Burnout 3'... jak gra jest dobra to dobrze się zabija :D
-
Ja uwielbiam wpakowac kolesiowi cala serie w klate i strzelac tak dopoki nie upadnie. No i czasem gdy jestem troche zdenerwowany, jeszcze 'dostrzela sie' lezacego juz na ziemi oponenta. ;)
-
ja najbardziej lubie budzic sie rano u kogos na chacie i dochodzic do tego co wyprawialismy ze jest taka demolka :wink: :mrgreen: :mrgreen:
-
Ogólnie jestem bardziej za wyczekiwaniem na wroga(kocham skradanki),a potem zabiciem go tak aby nie wiedział co,kiedy i jak go zabiło.
W tym Tenchu : WoH i MGS3 wypadają najlepiej.
Jednak czasem lubie też kupe mięsa armatniego,którą masakruje dużymi ostrzamii,rozrywam na kawałki,turbuje,bądź ewentualnie miele ołowiem.
Tu zdecydowanie GoW i RE 4
-
Ja najbardziej lubię rozerwać przeciwnika w pół :lol: . Jak pierwszych leszczy w God of War.
Albo przeciąć kolesi w pół, i zobaczyć tryskającą krew(+komentarz Volcano) jak w Shadow of Rome.
Lub przebić pacjentowi głowę poprzednie stając na niej(przez czubek głowy po brodę) jak w Tenchu: Wrath of Heven
Demalka czy skradanka? hmmmmmm i to i to.
ps:największa rozwałka jaką widział świat elektronicznej rozrywki, jest w HULK:Ultimate Destruction.
-
DEMOLKA = BLACK
szkoda, że od czasu Red Faction niewiele się zmieniło w tej kwestii, ale i tak jest fajnie.
da się rozwalać wiele obiektów, ale nie każdą ściane, czy budynek
a mnie marzy się właśnie taki FPP w którym można by zdemolować calutką mapę. wyobraźcie sobie jak zmieniałaby się taktyka na klanówkach, bo nie tylko (jak w CS'ie) musisz obstawiać "brame", ale też 400 metrową ściane, w której w każdej chwili może pojawić się dziura po strzale z RPG.
ehhh, marzyć piękna rzecz
-
uwielbiam i skradanki i masowe rzeznie, ot chociazby Powaznego Sama, zalezy od nastroju jaki mam w taka gierke pocinam, uwielbiam i NGS'a i Splinter Cella, ale uwielbiam tazke Halo, Killzone i inne tego typu gerki, uwielbiam takze full spectrum warriors, takze sami widzicie, nie wazne w jaki sposob zabijasz, wazne ze to robisz :)
-
RZEŹ. Skradać to się mogę, jak po pijaku wrócę do domu czy coś w ten deseń. Wrażeń mi wystarczy. Najlepsza rzeź klimacik Diablo, konsolowy Baldur's Gate :twisted: . Ew. coś z gun'ami - Contra :twisted:
-
Powiem, ze lubie, prosze ja was, gdy podchodze w mgs'ie do przeciwnika, po cichu, z gracja, wyczuciem (mozna sie doczolgac) i wtedy tylko subtelne 'FREEZE!!' mmmm i juz mozna delektowac sie przestrzeleniem gosciowi reki lub nogi i autentycznie widac w jego oczach strach..... ou jea :D.
Ale oczywiscie pare innych akcentow powoduje czesto, ze me serce 'roscie'... np. gdy bedac Tesshu rzucam igielke z dosc duzej odleglosci, a ona sobie ladnie przebija rdzen kregowy straznika...mniam
Nigdy nie zapomne tez motywu z Mortal Kombat Trilogy - ogolnie w pamieci zapadla mi Jade ze swoim animality - zmieniala sie w malego kotka, ktory po subtelnym 'miauknieciu' zrywal skore z oponenta i przybieral on postac szarej sterty kosci.
ContraŁ Shattered Soldier... w sumie nasuwa mi sie jedna scena : kiedy jeden sub boss, po nafaszerowaniu go masa naboi wszelkiej masci i podsmazeniu flamethrowerem, zaczynal tryskac zielona posoka i spadal na tasme 'produkcyjna' prowadzaca do mielarki (takie cos, w czym krecace sie bardzo szybko noze noze sa na porzadku dziennym [?])... po tym milym zabiegu, pacjent pod inna postacia - kupy zmielonego , ociekajacego miesa trafial do 'karmnika' z drugiej strony. No a drugi ziom jak to Polacy (bo na jednego wygladal) skorzystal z nieszczescia drugiego i go zjadl :(
Ale coz, znacie juz moj gust - jestem psychopata - przyznaje sie ;)
-
czy czerpanie przyjemności z masowego gnębienia i męczenia Lemmingów jest normalne? bo ja to kocham do dzisiaj :twisted:
-
Zaznaczam że znów nie chciało mi sie czytać wszystkich postów więc odpowiedz kieruję do tego pierwszego. Jak dla mnie najlepszą rozwałką jest Hulk:Ultimate Destruction. Takie Bum, jebut, kaboom, coś tam leci tu eksploduje a ja mam banana na twarzy :mrgreen: !!! Ja po prostu nie lubię dyskrecji!!!
-
Ja wole zabijac po cichu, niezauwazalnie- snajperka lub zakradanie sie za przeciwnikiem sa tutaj najodpowiedniejsze.
Natomias gdy musze odreagowac odpalam gre w ktorej moge zabijac i niszczyc bez ograniczen- Spartan: Total Warrior w tym aspekcie jest swietny.
-
Ja wole zabijac po cichu, niezauwazalnie- snajperka
niezauważalnie - to rozumiem, ale cicho i snajperka to raczej nie prasuje mi tutaj :]
-
Snajperga jest swietna, zblizenie na wrogra, przycelowanie w główke i strzał. A przeciwnicy nie wiedzą skąd strzały padają :D
-
Snajpery rządzą :twisted: nie ma to jak np. w MGS3 sieknąć dwóch gości za jednym zamachem strzałem w głowę.
-
Najlepszy snajper był w Killzone.
Takie fajne czerwone tło i przyjemny filter nałorzony na lunetę.
No i niesamowicie przyjemne celowanie.
Najlepsza giwera we wspomnianej grze. Gdyby tylko dawali więcej naboi :(
-
ciche podejście od tylca i załetwienie reszte formalności płynnym przejechaniem nożem po gardle. Czyli mgs się kłania.
Rozwalanie ziomali podobało mi się szczegulnie w Manhunt troszke krwawo ale niesamowita frajda.
Najlepszy snajper był w Killzone.
Takie fajne czerwone tło i przyjemny filter nałorzony na lunetę.
No i niesamowicie przyjemne celowanie.
Najlepsza giwera we wspomnianej grze. Gdyby tylko dawali więcej naboi Sad
Ufo masz racje najlepsza z giwer to snajpa a w szczegulności wykonanie lunety. Coś wspaniałego.
-
Najlepszy snajper był w Killzone.
Takie fajne czerwone tło i przyjemny filter nałorzony na lunetę.
No i niesamowicie przyjemne celowanie.
No nie wiem. Ja mialem mieszane uczucia co do tej snajperki. Trudno bylo wycelowac bo celniczek ciagle sie poruszal po "okregu". Troche to nienaturalne jak na zolnierza, wyslanego na wojne.
Lepiej znajperka byla wykonana w MGS3 (precyzyjne celowanie) lub w Halo 2 ("ludzka" snajperka".
-
Rozwałka? Demolka? Tylko i wyłącznie Mercenaries. Niema innej gry z tak dużą interakcją z otoczeniem jak Mercenaries
-
Niema innej gry z tak dużą interakcją z otoczeniem jak Mercenaries
a RedFaction ?
albo Fable ?
albo Zeus
-
Ja preferuję albo rozwałke wręcz (butelki, cegły, kije, kastety) albo całkowitą masakrę, latające ciała, gruz, walące się budynki... po prostu totalny rozpiździel...miodzio... =].
-
No nie wiem. Ja mialem mieszane uczucia co do tej snajperki. Trudno bylo wycelowac bo celniczek ciagle sie poruszal po "okregu"
Zgodze się, jeszcze do tego przy strzale było widac lecący nabój :wink:
Lepiej znajperka byla wykonana w MGS3
Dragunov wymiata, Mosin Nagant też dawał radę. Uwielbiam to uczucie wyczekiwania... przymiarka... celownik na głowie niczego nie spodziewającego sie wroga... bicie serca... i BACH!!! Krew tryska i ciało bezwładnie upada na glebę, po jednym precyzyjnym strzale.
Walka z Endem na Extra Duel to mistrzostwo. Prawdziwy test dla snajperów. Jeden błąd, chwila nieuwagi... i wszystko się wyjaśnia...
-
Co do snajperki to fajnie rozwiązano motyw w Max Paynie. Strzał, kamera leci za pociskiem i pyk. Coś pięknego :P.
-
Niema innej gry z tak dużą interakcją z otoczeniem jak Mercenaries
a RedFaction ?
albo Fable ?
albo Zeus
Z tego co mi wiadomo w Red Faction nie mozna wszędzie wszystkiego zniszczyc. W Fable też. Zeusa nie znam
A w Mercenaries mozna zburzyc całe miasta, kazdy budynek, kazde ogrodzenie, kazdy znak. I świat gry jest ogromny
-
Co do snajperki to fajnie rozwiązano motyw w Max Paynie. Strzał, kamera leci za pociskiem i pyk. Coś pięknego .
Podobnie jak w Sniper Elite.
Ja preferuję albo rozwałke wręcz (butelki, cegły, kije, kastety)
O tak. The Warriors ma taka swietna rozwalke. Najpierw rozbic komus butelke na glowie, a potem dźgadź z tulipana :twisted:
-
O tak. The Warriors ma taka swietna rozwalke. Najpierw rozbic komus butelke na glowie, a potem dźgadź z tulipana
Własnie o Warriors mi chodziło, chociaż tam grafa i system troche nie teges (za prosty).
-
Co do snajperki to fajnie rozwiązano motyw w Max Paynie. Strzał, kamera leci za pociskiem i pyk. Coś pięknego :P.
O ile sie nie mylę, to ten piękny motyw zastosowano w filmie Three Kings ("Złoto Pustyni" w debilnej wersji polskiego tłumacza...)
-
O ile sie nie mylę, to ten piękny motyw zastosowano w filmie Three Kings ("Złoto Pustyni" w debilnej wersji polskiego tłumacza...)
___________
offtopik - a Die Hard, i "szklana pułapka" to zajefajny pokaz tego że polscy tłumacze się "znają"
De Hard4: Die Harder "szklana pułapka 4: najszklańsza z pułapek"
-
Z tego co mi wiadomo w Red Faction nie mozna wszędzie wszystkiego zniszczyc. W Fable też. Zeusa nie znam
A w Mercenaries mozna zburzyc całe miasta, kazdy budynek, kazde ogrodzenie, kazdy znak. I świat gry jest ogromny
W Doshin masz większą interakcję z otoczeniem.
De Hard4: Die Harder "szklana pułapka 4: najszklańsza z pułapek"
Szkoda, że Star Wars nie prztłumaczyli na "Szranki imperium z rycerzmi Jedi" albo back to the future na "Doktor czasoprzestrzeń" (niewiele brakło).