Forum GameOnly.pl
Inne => Cmentarzysko => Wątek zaczęty przez: Player01 w Sierpnia 16, 2005, 17:11:51 pm
-
Czas na ten temat.
Wczoraj bylem na imprezie, bylo fajnie, pozniej nie pamietam co bylo, teraz boli mnie glowa. Moral? Koniec z alkoholem.
Teraz wy napiszcie, dlaczego juz nigdy nie napijecie sie alkoholu, i co zlego zrobiliscie pod jego wplywem (oryginalne wypowiedzi zastaja nagrodzone nagroda niespodziewajka).
-
ja w lutym za duzo wypilem i mialem przerwe az do ostatniej soboty, a od soboty juz 3 impry byly...o dziwo po kazdej czulem sie wyjatkowo dobrze
-
Skonczyc z alkoholem? Oj niee... :twisted: :wink:
Nie no, ogolnie to kac nieraz dokuczal (zarowno fizyczny jak i moralny...), ale jakichs super-glupich rzeczy nie robilam (te robie jak jestem trzezwa :wink: ). Tak sie sklada, ze mam raczej mocna glowe do alkoholu i przewaznie jestem od "pilnowania" znajomych :P
-
Ja codziennie bronka obale...nie ma bata!!A mocniejsze trunki...okazjonalnie
-
Czas na ten temat.
Wczoraj bylem na imprezie, bylo fajnie, pozniej nie pamietam co bylo, teraz boli mnie glowa. Moral? Koniec z alkoholem.(...)
dlatego wlasnie jak jestem na imprezie, to wole sobie zapalic
(...)Teraz wy napiszcie, dlaczego juz nigdy nie napijecie sie alkoholu, i co zlego zrobiliscie pod jego wplywem(...)
hmm wypicie 0.75 absyntu na dwoch, czego skutkiem bylo robienie z siebie debila na praskim rynku - jeden z wielu bledow mlodosci powiazanych z alkoholem ;)
-
Skonczyc z alkoholem? Oj niee... :twisted: :wink:
Nie no, ogolnie to kac nieraz dokuczal (zarowno fizyczny jak i moralny...), ale jakichs super-glupich rzeczy nie robilam (te robie jak jestem trzezwa :wink: ). Tak sie sklada, ze mam raczej mocna glowe do alkoholu i przewaznie jestem od "pilnowania" znajomych :P
ja zawsze pilnuje tyly hehe
-
No więc ja jak raz się spiłem ( miałem wtedy 4 latka :lol: ) to poszedłem z siekierą pobawić się z kolegami. W rezultacie pociąłem im mordy i zrobiłem sobie z nich puzzle. Ale wiecie, w oczach się dwoi więc nie ułożyłem. Dlatego też postanowiłem przespacerować się z owymi kawałkami do okolicznego sklepu i zażądałem alkoholu w zamian za oszczędzenie życia. Sprzedawca gdy mnie zobaczył tak się zaczął śmiać, że zaczął płakać, po czym zaczął pluć i wymiotować krwią i wydalił przy okazji swoje jelito i inne organy takie jak wątroba czy nerki. Wziąłem więc wątrobę i jelito. Wątrobę dlatego bo sąsiadka prosiła o wątróbkę, a jelito po to by sprawdzić czy rzeczywiście kiszki marsza grają. Nie minął rok a schlałem kota sąsiadki. Nie dość, że kocina mi się wypłakała i pożartowała jeszcze ze mną to w wyniku przepicia ubzdurała sobie, że jest złym naukowcem. Niewytrzeźwiał do dzisiaj i od tamtej pory poluje na drechów, punków, skinów i inne uliczne ustrojstwo. Pokazał mi nawet swoje trofea. Bynajmniej nie było tam tyle tego co kot napłakał :P Odkryłem przy tym, że Kamilek Pedofilek z pod dwójki ma kaca po Kubusiu. Jako, że obawiałem się potężnego bólu głowy postanowiłem, że wypiję kolejne pół litra po złożeniu ślubów abstynencji i przyjęciu pierwszej komuni. I tak też uczyniłem. Z kolegami chlaliśmy do białego rana, aż w końcu pojawił się robot zrobiony przez w/w kota, który mamrotał coś w stylu "Must eliminate all drunkers". No to my z Frankiem daliśmy nogę, ale owa puszka pełna chipów dorwała Stacha i wystrzliła go na księżyc. Jaki z tego morał?? Ano słuchajcie gówniarze, nie pijcie do 18 roku życia bo spotkacie tego kota, a on nie ręczy za swoje zbrodnicze czyny przeciwko Jurkowi Owsiakowi :twisted: :P :lol:
-
no fakt za duzo wypiles :lol: :lol:
-
Joshi rzadzi :wink: .
-
Te Joshi...pijaku, a kiedy komiksy podrzucisz?? :wink:
-
Jak 2 lata temu napiłem sie z kolegami na praktykach w zakładzie taka ogromna hala do produkcji róznych betonowych rzeczy różnego typu
niepamiętam bo sie opierdalałe :)
więc naje**ni w 3 zaczeliśmy przemierzac bezkresne tereny ośrodku
po chwili trafiliśmy na podziemny tunel w którym znajdował sie panel kontrolny z jakimis guzikami poszliśy dalej na drugiej stronie była jakaś wysoka wierza z wielkim tasmociągiem połaziliśmy potem zaczeliśmy sie wracać mój kumpel wpadł na świetny pomysł pobawiniem sie panelem :)
zaczoł nacisakć na oslep bo tam było ciemno :) i sie jakieś 3 inne taśmociągi uruchomiły :) jednemu gościoi prawie urwalo ręke ,zaczeliśmy uciekać 3 gości w grupie nas szukało sie sie szczailiśmy w trawi a potem zaczeliśmy sie czołgac do szatni :) po doczągani sie jeszcze napiliśmy a ja mam słabą głowe
więc padłem i obrzygałem cały kibel kiedy przyszedł kierownik i sie zapyrtał co ja robie odpowiedziałem mu łamiącym głosem :) ja tu pracuje zaraz wracam do mojich pryjoretytowych zadań :lol: niechce mi sie więcej piać bo już dzisaj niemam siły chyba :) sorry za błedy ale naprawde mam to w du#@
ręka mnie boli :)
-
Ja płakałem po vodce, to było chyba najgłubsza rzecz po jakiej mogłem się wstydzic. Albo ostatnio po piwkach za bardzo szalałem przy disco polo, koledzy lekko sie bawili a ja jak zem zaczął dencinga wywijac :D
KOniec z alkoholem? nie ma mowy, nawet jesli wypije duzo (np. 0,5l) to nastepnego dnia jedynie co to troche brzuch mnie boli :/ najlepiej wtedy zagrysc jakims ogórkiem, lub zjesc kanapki. A i nastepnego dnia po piciu lepiej nie patrzec na alkhol bo sie nie dobrze robi. Ale kiedy przejdzie to mozna zaczac od nowa, jak sie pije tak np. 2 dzien to mniej alkohol bierze.
-
Nie obiecywalem sobie nie pic alkoholu, bo wiem, ze to nie wypali :D.
Natomiast ostatnio obiecalem sobie nie napic sie juz nigdy Absolwenta. Ble.
-
A ja zubrówki juz nigdy nie przełkne, obrzydliwe swinstwo ;p
-
żubr to faktycznie porażka, nawet jak sie tym nie upije, to potem i tak mam kaca. Bue.
21 czerwca. Klub malibu, opole. Impreza szkolna (prywatnie załatwiana, nie myilć z "balem" z udziałem nauczycieli i dyrekcji). 3 butelki 0.7 na 4 osoby. Po wypiciu tego jeszcze żyłem i to całkiem nieźle (na parkiecie sie wszystko łądnie spaliło, troche ruchu dobra rzecz), ale jak potem dowaliłem dwa driny kola+dżony łoker, to już umarłem. Przez chwile było spoko, a potem jak mnie siekło, to 1,5 godziny spałem na murku przed lokalem. A potem miałem darmowy rajd do domu taką fajną, dużą, niebieską taksówką z średnio uprzejmymi taksówkarzami. Po tej akcji dość długo nie piłem.
W dzień po imprezie dowiedziałem sie, ze nie należy mieszać whisky z wódką :roll::roll::roll:
-
żubr to faktycznie porażka, nawet jak sie tym nie upije, to potem i tak mam kaca. Bue.
Ako nie chodzio o piwo żubr ,tylko o żubrówkę
-
A Żubry są dobre, i tanie :D
-
A Żubry są dobre, i tanie :D
nie... zubry sa tanie i dobre :D :D , zuberek to podstawa wiec prosze mi tu nie bluzgac na niego :twisted:
-
Teraz wy napiszcie, dlaczego juz nigdy nie napijecie sie alkoholu
Ale jajcarski tekst :lol: :lol: :lol: alkochol to fajna sprawa oczywiście w odpowiednich proporcjach . Wczoraj piłem jakiś "Balsam Pomorski" czy coś :lol: I żyje 8)
-
żubr to faktycznie porażka, nawet jak sie tym nie upije, to potem i tak mam kaca. Bue.
Ako nie chodzio o piwo żubr ,tylko o żubrówkę
wiem, mnie też.
-
Natomiast ostatnio obiecalem sobie nie napic sie juz nigdy Absolwenta. Ble.
Absolwent? A kysz!! :evil: Najgorsze co może być- absolutn fatality..
Wczoraj piłem jakiś "Balsam Pomorski" czy coś
Ostatnio kumpel mi o tym opowiadał- podobno rewelacyjna sprawa za przystępną cenę...
Co do topicu- w życiu się tak nie spiłem jak na rozdaniu dyplomów na zakończenie liceum. Fajna knajpa, no i z każdym nauczycielem trzeba było się stuknąć (z matematykiem 3 razy- bo gość się rozkręcił). W rezultacie po ok 15 kielonach, popijanych piwem i winem sofią (ochyda! Już Heracles Classic Płońsk Apertiff musi być lepszy), o 2 skończyliśmy spotkanie i uparłem się że sam wrócę do domu (sąsiednie miasto). Znalazłem się w środku jakiegoś je*****o lasu, 5 km. od miasta, bo zasnąłem w autobusie. I z buta.
-
Hmm... przypomnialo mi sie jak na Woodstocku gosc zrobil wino z mleczy... :) Nie wygladalo zbyt pieknie (takie zolte i plywalo cos w srodku... :P ) ale bylo slodziutkie i dawalo niezlego kopa :twisted: :wink:
-
słodkie wino - bleeeeach, prawie najgorszy alkohol który moze mnie spotkac :D
-
Najgorszy jest spirytus kielbasiany :| .
-
Hmm... przypomnialo mi sie jak na Woodstocku gosc zrobil wino z mleczy...
Yeah- znasz się na rzeczy dziewczyno- mlecze rulz
-
ostatnio pilem jakies piwo z niemiecka nazwa....1 litr za 3zl, niby 8% ale kopa mialo takiego ze hoho, 2 takie i zgon....
-
Ja na wycieczce skolnej skułem pałe. Chcieli mnie wyrzucic, miałem komisje ale zostałem. W wakacje dzien bez alkoholu jest dniem straconym.
-
Ja na wycieczce skolnej skułem pałe. Chcieli mnie wyrzucic, miałem komisje ale zostałem. W wakacje dzien bez alkoholu jest dniem straconym.
wow to stracilem juz jakies 70% wakacji hehe
-
Zmarnowalem wakacje :cry: .
-
Ojoj, widze że z kolegą niedobrze.
Wrwacajac do temtego posta. Jako kare kazali mi chodzić do anonimowych alkoholikow. Taki miałem tam ścisk - same menele i obszczymury. Im dłużej sie słuchało wykładu o szkodliwosci alkoholu tym bardziej chciało sie pic;)
-
Te Joshi...pijaku, a kiedy komiksy podrzucisz?? :wink:
Poczekaj, aż kumpel z roboty dorwie skaner, puki co to on ma mój komiks.
-
W czasach, gdy zaczynałem przygodę z piciem, poszedłem z kumplami... na wódkę. Kupiliśmy "jakieś tam ilości" i się zaczęło. Wódkę piłem wtedy pierwszy raz, więc po łyknięciu 0.5 w niecałe 30 minut, straciłem przytomność na 5 godzin. Najlepiej i tak było jak wróciłem do domu - mama mi się pyta:
- "Jak ty wyglądasz??!! Co ty piłeś"
- "Eeee, łyka piwa" (mówiać to opierałem się o ścianę, bo nie mogłem ustać w miejscu)
- "To mi nie wygląda na łyk piwa"
- "Nooo dobraaa... dwa łyki!"
- "Mateusz, idź spać, jutro porozmawiamy..."
:roll:
-
I porozmawiałeś ? :lol:
-
No porozmawiałem :). Skończyło się na pouczeniu ;).
-
Jeszcze jedne opciach sobie zrobiłem po nie trzezwemu.
Miałem najwiekszą i jedyną w zyciu kare (nie pamietam za co), nie mogłem wychodzic na dwór przez całe 2-3 tygodnie!!! zawsze jak sie mama na mnie wkurzy to jej przechodzi po kilku godzinach, max nastepnego dnia. No i w koncu nadszedł ten piatek, wychodze na dwór wieczorkiem, spotkanie z dawną paczką no i pierwszy wolny dzien rozpoczal sie od alkoholu. Juz byłem wprawiony z deczka, poszlismy wszyscy do mojej klatki w bloku akurat i zachciało mi sie susiu O_o nie chciało mi sie schodzic do piwnicy i wystawiłem ptaka w klatce (ale to nie o to chodzi jeszcze;). Po chwili koledzy do mnie "Ako, orient, orient!", ja sobie myslałem ze sobie jaja ze mnie robią, a tu nagle głos najlepszej kolezanki i zarzem sąsiadka mojej mamy do mnie "Mateusz, co ty robisz?" No i ofkors powiedziała mamie o moich wyczynach :/ kolejny tydzien bez wychodzenia na dwór. A w młodszym wieku (czasy gimnazjum) codziennie bylem na dworzu z paczka i czesto piłem. Teraz takiej paczki na pewno nie bedzie, same totalne zule i cpuny z wszystkich zostały, az mi sie nie chce z takimi duzo zadawac. Kiedy wychodze to jedynie szukam baru, czy jakies małej imprezki z dobrymi kolegami, na szcescie mam takich.
-
Te Joshi...pijaku, a kiedy komiksy podrzucisz?? :wink:
Poczekaj, aż kumpel z roboty dorwie skaner, puki co to on ma mój komiks.
Czekam, czekam...jestem ciekaw twej twórczości...
-
W większych ilościach piję tylko wtedy, kiedy nadarza się jakaś okazja - urodziny, imieniny, jakaś impreza rodzinna :P. Alkohol nie jest dla mnie najważniejszym elementem spotkań z przyjaciółmi. Gdyby tak było, to wąchałbym już kwiatki od dołu :S.
-
jak pisałam w innym temacie,grałam pod wpływem alkoholu i nie było to przyjemne lecz frustrujące,chociaż raz ktoś stwierdził że np w Tekkena idzie mi lepiej.Ja po alkoholu zazwyczaj się rozgaduje i wygłupiam się,ale wystarczy jedno złe słowo adresowane do mnie i przeryczę całą imprezę(bez powodu).Po alkoholu także poprawia mi się głos-lepiej śpiewam i growluje.
Alkoholu mam dość gdy widzę,w czasie tego gdy jestem na bani że denerwuję ludzi.Zazwyczaj wszystko pamiętam następnego dnia
-
Gdy 1 raz wypilem wodke w wieku 15 lat z kolega na spolke polozylem sie na ogniu ktory byl za mna i spalila mi sie bluzka na szzcescie tylko leekko sie popazylem (: :mrgreen:. Teraz oczywiscie jak ide do baru i pukujemy w nim vodke to sie bawimy do upadlego ale zazwyczaj jak ide do baru to tylko na pivka (:
-
wóda;P a fe...na ślubie kuzynki pan młody polał mi kielona Bolsa ale rozcieńczyłam sobie:P.Niedawno w lesie pod rockoteką piłam jakiegoś absolwenta...URK już wiem czemu ludzie rzygają :P mi się nigdy nie zdarzyło oddawać obiad a 2 największe banie miałam w sylwestra 3 lata temu i w tym roku na technoprezie(bo inaczej hałasu bym nie wytrzymała).
jak wróciłam o 12 chwaliłam łóżeczko jakie mama mi pościeliła a potem jak poszłam do kuchni się napić szturchnełam niechcacy matkę na co ona
-PIŁAŚ?!
-n...nie
-ĆPAŁAŚ?!
-n..no co ty!
-SZPRYCOWAŁAŚ SIĘ?!
-d...daj spokój
i poszłam spać...rano nie miałam połowy mózgu:P:P
-
PIŁAŚ?!
-n...nie
-ĆPAŁAŚ?!
-n..no co ty!
-SZPRYCOWAŁAŚ SIĘ?!
-d...daj spokój
U mnie jest prawie tak samo nie ma sie czemu dziwic jak w tv cieagle trabia o cpaniu itd (: tylko ze jak ja przyjde do domu ta raczej po mnie widac ze pilem bo od razu klade sie spac :] i spie jak zabity
-
Heh, u mnie to wyglada troche inaczej... Starzy codziennie wmawiaja mi, ze cpam/pije a jak wracam pijana do domu to nawet nie zauwarzaja :lol:
-
Heh, u mnie to wyglada troche inaczej... Starzy codziennie wmawiaja mi, ze cpam/pije a jak wracam pijana do domu to nawet nie zauwarzaja :lol:
U mnie jest nieco inaczej, ale podobnie :). Jak wracam pijany, to rzadko kiedy zauważają, ale gdy budzę się rano na kacu, to mama zawsze wie, że piłem ;).
-
U mnie tez mama nigdy sie nie kapie ze wróce pijany. No poza sylwetrem gdzie sie ostro nachlałem i jak wróciłem do domu to zasnąłem na kiblu.
-
Ja jeszcze nigdy do domu pijany nie wróciłem.
-
Sambady, daruj sobie ten temat, za młody jesteś :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :D 8)
-
Bycie trzeźwym po wypiciu sześciu piw = bycie smarkatywm? :shock:
-
Jesli te piwa nazywaja sie Karmi to tak.
-
Bycie trzeźwym po wypiciu sześciu piw = bycie smarkatywm? :shock:
Marki "piccolo"?
-
@dcf & @Player01: Te piwa noszą nazwę - Tyskie.
-
Eee tam- na studniówce pamiętam jedna parka do picia przyniosła sobie Piccolo i wydudnili całe...
Niedawno w lesie pod rockoteką piłam jakiegoś absolwenta...URK już wiem czemu ludzie rzygają
Uhh... absolwent- najgorsze co może być- juz za tą cenę lepiej kupić denaturat i przelać przez chleb bądź podpaskę (i nie- nie skusiłem sie na to cudo)- ale wyjdzie lepszy płyn przyajmniej...