Forum GameOnly.pl
Inne => Cmentarzysko => Wątek zaczęty przez: joshimitsu w Września 29, 2005, 16:39:52 pm
-
Cóż, gadamy ostatnio o kolejnej wojnie. Jak wiecie powoli się wyniszczamy. Czy będzie to koniec świata, czy wszystko zginie na tym padole przez nas? Czy może coś przetrwa i zbuduje nowsze i wspanialsze cywilizacje na fundamencie naszej chańby? Jaki w ogóle będzie koniec świata?
Dobra, nie będę już zadawać pytań, ale przejdę do konkretów. Gdy byłem dzieckiem nie myślałem zbytnio o końcu świata, ale zawsze sądziłem, że upadek ludzkości oznacza upadek całej planety. Jednak uważałem tak do czasu. W gimnazjum czasami zastanawiałem się: "A jeśli coś przetrwa koniec świata, albo my ludzie go w ogóle nie dożyjemy???". Właśnie wtedy zacząłem się zastanawiać nad tym jak będzie wyglądało życie na Ziemii gdy nas już nie będzie. W końcu przed pojawieniem się człowieka zwierzęta wyglądały inaczej, tak więc czy po naszym upadku formy życia będą miały inny wygląd?? Teraz już jestem pewien, że koniec ludzkości nie oznacza końca świata. Nie umiem tego wytłumaczyć poza faktem iż my nie jesteśmy szczytem ewolucji. No właśnie. Szczytem ewolucji. Tak więc nasówa się kolejne pytanie. Mianowicie, czy zwierzęta w przyszłości nie będą od nas mądrzejsze?
Sądzę, że tak. W końcu ewolucja się nie cofa, gdybym się jednak mylił wówczas życie na tej planecie wróciło by do takiego samego punktu co w Prehistorii. Poza tym już teraz widać, że zwierzaki przejmują nasze cechy. Potrafią już mówić ( Gwarki ), używać narzędzi ( małpy ), obmyślać taktykę polowań ( małpy ), stosują naukę ( pająki z gatunku Ariadna ), zdobią swoje gniazda ( Altanniki ), uczą się czegoś nowego ( np. zwierzęta cyrkowe ), czytają w myślach ( kruki - tego ludzie jesazcze nie potrafią :lol: ) i pojawiają się tu fundamenty jakiegoś kultu ( słonie czasami odbywają pielgrzymki całymi stadami do cmentarzysk kości słoniowej ). Czy nie znaczy więc to, że one kiedyś nas pokonają w wyścigu ewolucyjnym? Sądzę, że tak. W końcu przejęcie przez nie naszych cech jest pewne. Bo jakby nie było natura zawsze zastępowała wymarłe gatunki nowszymi obdażając je cechami tych wymarłych. Dla przykładu kiedyś przestworzami rządziły Pterozaury. Teraz niestety nie ma już Pterozaurów, ale miejsce "lataczy" zajęły ptaki i nietoperze.
Czyżby przed tym światem czekała by nowa era?? - tzw. przeze mnie Era Omega.
Co Wy o tym sądzicie??
-
W końcu ewolucja się nie cofa, gdybym się jednak mylił wówczas życie na tej planecie wróciło by do takiego samego punktu co w Prehistorii. Poza tym już teraz widać, że zwierzaki przejmują nasze cechy. Potrafią już mówić ( Gwarki ), używać narzędzi ( małpy ), obmyślać taktykę polowań ( małpy )
obmyslac taktyke polawan swietnie umieja wilki.Cholera ogladalem program na discovery i bylem w szoku jak one poluja,opiekuja sie mlodymi itp.
A wracajac do tematu: Miales dosc glebokie przemyslenia jak na gimnazjaliste(koniec swiaat itp).Ja mam teze ze czlowiek bedzie nadal rzadzic ziemia,kto wie czy jestesmy juz konczącym lancuchem ewolucji(czlowieka)...moze z homo sapiens powstanie nowe "dziwo" i bedzie sie nazywac homo cos tam??
kto wie.
Co do takich premyslen:Dawno temu czytalem ksiazke o poczatku wszchswiata.Autor mial ciekawe spostrzezenia na ten temat.Uwaza on ze kiedys byl zupelnie inny wszechswiat-posiadal swoje planety(kto wie moze zycie).Wybuch supernowej zniszczyl tamtem i z nicosci powstal ten terazniejszy.Ciekawe czy z naszym wszeswiatem stanie sie tak samo :?:
-
Skunek: Very interesting :wink: - naprawdę :!:
-
Według także mojego puktu widzenia, zagłada ludzkości nie będzie oznaczała końca życia. Dlaczego tak sądzę? Ano trudno doszczętnie zniszczyć taką powierzchnię globu, aby dosłownie nic nie przeżyło katastrofy. Aby całkowicie wyeliminować życie potrzebna byłaby demolka CAŁEJ planety. Życie potrafi przetrwać nawet w najcięższych warunkach - promieniowanie radioaktywne, zimno, brak promieni słonecznych itd. Oczywiście odbudowa bardziej złożonych form egzystencji zajmie miliony lat, ale to zawsze jakaś pociecha...
-
zawsze jakieś pierwiastki będą , pomiędzy którymi będą zachodzić reakcje, i porzez ich mutowanie [promieniowanie] narodzą się jakieś formy życia
-
nie wiem czy ktos pamieta ale pare miesiecy temu naukowcy powiadomili ze kometa ogromnej wielkosci(nie pamietam dokladnie ale moglaby zniszczyc cala planete ) ominie na szczescie nasza planete ktorej ladowanie szacowano na rok ok. 2018.
Osobiscie mysle ze prawdziwym koncem swiata bedze biblijny koniec.Wtedy nie bedzie juz odwrotu .
-
a może biblia to ściema?
-
Polecam wszystkim Danikena :):D
-
ja w biblijny koniec niewieze bo niewieze rowniez w religie...bardziej juz bylbym przychylny do meteoru uderzajacego w ziemie lub wojny atomowej(no w tym przypadku kto wie co sie wydarzy w niedalekiej przyszlosci...)
-
Daniken książki czytałem, i uważam że jest troszke [troszke, podkreślam] bajkopisarzem ;)
-
ja w biblijny koniec niewieze bo niewieze rowniez w religie.
w religie sie chyba nie da wieżyć, może w boga, ale jakiego?
-
Zwierzaki napewno nas nie prześcigną a jak juz to najwyzej dogonią, jeśli człowiek zauwazy ze zwierze zagraza jego pozycji w świecie to wiadomo co sie stanie- zwierzaki trzeba będzie ukrócić co by zbytnio nie rozrabiały a nawet jeśli to sie stanie to za ile lat? no? my napewno tego nie dożyjemy i nasze dzieci tez, tak samo jak ich dzieci i jeszcze ich dzieci. Ewolucja to kwestja paru milionów lat więc nie wiadomo co będzie nawet za 100 a co dopiero miliony. A co do samego końca świata nie zastanawialiście sie kiedys jak on powstał? I nie chodzi mi tu o ziemię tylko o galaktyke i cały wszechświat. Co jest poza tym wszystkim? Nic? pustka? białe tło? Nie wiadomo. Ogólnie cała teza powstania ziemi przeczy religii bo niby Bóg stworzył świat a wcale to nie on i co? takie dyskusje mogą być prowadzone dniami i tak do niczego nie dojdziemy bo jesteśmy tylko drobną jednostką we wrzechświecie która co moze zrobic? nic, tak samo jak zwierzęta nam, a moze my jesteśmy takimi zwierzątkami pozaziemskich istot i jak będziemy chcieli wiedziec za długo to zrobią z nami to co my bysmy zrobili gdyby zwierzęta sie zabardzo pokapowały o co chodzi? .... i tak w kółko mozna gadac
to by był koniec jak ktos przeczytał to sie ciesze :)
-
Religia to system wierzeń i praktyk przyjętych w danej społeczności, określający relację jednostki do różnie pojmowanej sfery sacrum, czyli świętości i sfery boskiej.
Ja poprostu niewieze w religie jako calosc. Sfera boskosci i swietosci nieprzemawia do mnie-mowie tak ale jednak mam zakodowane gdzies w srodku ze Bog istnieje i takie tam
lupi: ja przeczytalem ale sie niewypowiem :)
-
czlowiek to niewielki procencik w cyklu naszej planety, ziemia ma okolo 6 czy 7 mld lat, czlowiek jest na ziemi dopiero ok 3 mln lat( a moze mniej nie pamietam, wiem ze biore pod uwage poczatki rasy czlowieka), zobaczcie dinozaury panowaly na ziemi ponad 220mln lat, wiec tyle co istnieje czlowiek to jest nic.
PS. bedzie co bedzie, nikt z nas nie wie co, kiedy i jak, a gdybac to mozna na tysiace sposobow.
-
fajnie że korzystasz z wikipedii, a własnymi słowami opiszesz? :) i tak wydaje mi się że dziwnie brzmi 'nie wieze w religie' [w tym kontekscie zdania]- ksiądz Cię okłamuje ze nie wiezysz w religie? a w matematyke, fizyke? wiezysz;)
-
hmm dlaczego niewierze :?: moze dlatego ze w sredniowieczu religia(w tym przypadku chrześcijaństwo) zachamowalo rozwoj nauki i doprowadzila poprostu do cofniecia sie ludzkosci a wszsytkich ktorzy chceli czegos dokonac oskarzano o herezje i palono na stosie.Moze przyklad naciagany ale niewiedzialem co wykombinowac :wink:
uwazam ze w stwierdzeniu "nie wierze w religie" niema nic niewlasciwego i ma identyczne(albo podobne) znaczenie jak bym powiedzial "nie wierze w katolicyzm".Jestes ateistą :?: to nie wierzysz w zadną religie.
ksiądz Cię okłamuje ze nie wiezysz w religie?
nie wierze bo uwazam ze jest naciagana(jestem mlody i glupi,moze z wiekiem cos mi sie przestawi i zaczne wierzyc-kto wie)
fajnie że korzystasz z wikipedii, a własnymi słowami opiszesz? Smile
a po co :?: jak jest wikipedia :)
-
Ja mysle ze jesli przetrwamy najblizsze sto lat to ludziom nie bedzie juz grozilo wyginiecie, bo najprawdopodobniej bedziemy mieli wtedy stale kolonie na marsie, ksiezycu i moze na jakis ksiezycach innych planet (Nie chodzi mi tu o baze naukowa jaka ma powstac po 2018 na ksiezycu, a o prawdziwa kolonie). A co sie bedzie działo na ziemi?? nie wiem :(
A wlasniehmm dlaczego niewierze Question moze dlatego ze w sredniowieczu religia(w tym przypadku chrześcijaństwo) zachamowalo rozwoj nauki i doprowadzila poprostu do cofniecia sie ludzkosci a wszsytkich ktorzy chceli czegos dokonac oskarzano o herezje i palono na stosie.Moze przyklad naciagany ale niewiedzialem co wykombinowac Wink
Z ta herezja to nie jest prawda. Inkwizytorzy zawsze unikali by dawac kare smierci, a czasem kary byly, nawet jak na te czasy smiesznie niskie (przychodzenie przez tydzien codziennie do kosciola i odmawianie jakis modlitw). Rowniez warunki w wiezieniach byly (jak na tamte czasy)b. dobre. Wiezniowie dostawali przyzwoita ilosc jedzenia, mogli ich odwiedzac bliscy itp.
Jesli juz uwazano ze osoba nie jest godna by zyc, to "oddawano" go pod sprawiedliwosc sadow swieckich, ktory robil ze skazancem, to co bylo trzeba
-
Jestes ateistą Question to nie wierzysz w zadną religie
ja bym inaczej to ujął - jesteś ateistą więc nie wyznajesz niczego/nikogo, religia to nauka jak wiele innych, skoro wiesz że on się odbywa, to wieżysz w nią, ale możesz nie zgadzać, nie popierać się ze spobem jej przekazywania, tego o czym traktuje. Podobnie katolicy mają tendencje (mylą pojęcia) mówić, że nie wieża w szatana (diabła, czy jak tam jeszcze nazwie się zły czyn) a wydaje mi się że oni wieżą, w końcu jest o nim napisane w świętych księgach, oni nie wyznają go (to?). Ja nie wieże w rzeczy które nie widzialem, wieże w to co widzialem, rzadziej - przeczytałem. ot co :)
Co do wikipiedii - byłoby fair, jak cytujesz jakieś źródło (strona internetowa, książka) by zaznaczyć to że nie jest to własna definicja ;)(nie czepiam sie).
-
masz sporo racji.Wiec potraktuje religie jak nauke:nie wierze w tę nauke :wink: i niechodzi bynajmiej o sfere duchową w mojej calej niewierze:lol: .Napisales wczesniej czy wierze w Fizyke czy matme:Jasne :!: te nauki mi dają dowody na poparcie swoich tez.Religia moze mi dac jedynie spokoj ducha i pocieszenie(i to tez niezawsze) ale wsumie taką ma pelnic funkcje wiec sie czepiam
Co do wikipiedii - byłoby fair, jak cytujesz jakieś źródło (strona internetowa, książka) by zaznaczyć to że nie jest to własna definicja Wink(nie czepiam sie).
myslalem zeby dac ale sadzilem ze sie nikt nie przyczepi :wink:
ps.Wiara-wierzenie wierzenia(nie czepiam sie :wink:
-
mea culpa....walczę z dysortografią
-
Ja powiem tyle: Nie uważam, ażeby fakty takie jak:
1 - Kometa, która piernicznie w Ziemię
2 - Nowe gatunki stworzeń
zaprzeczały istnieniu Boga. Z resztą zwróćcie uwagę na pogląd Darwina na odkrytą przez niego ewolucję. Sam przecież stwierdził, że może być ona dziełem Bożym i ja też tak sądzę. Tak samo też twierdzę w sprawie tego wielkiego wybuchu. Ten wybuch i Bóg nie zaprzeczają sobie nawzajem. Przynajmniej ja tak sądzę. Co do Denikena to ja uważam go za wariata. Jeśli nas stworzyli kosmici to kto stworzył tamtych kosmitów?? Ufozole wyższewgo rzędu?? A kto skolei powołał do życia tamtych ufozoli??
Co do końca ludzkości to słyszałem, że ktoś kiedyś przepowiedział nadejście stworzeń mądrzejszych od ludzi. Według tej osoby tymi stworzeniami będą jakieś super-kalmary. Cóż, jakoś nie chcę mi się wierzyć, że mięczaki będą tutaj dominować gdy my już wyginiemy :roll: .
Na forum Kawaii ludzie się łudzili, że ludzie jednak nie wyginą, ale moja babcia mówiła, że na 50 lat przed końcem ludzkości ludzie przestaną się rodzić, a w chwili ostatecznej swojej egzystencji wyginą. Co zaś się tyczy tych super-inteligentnych zwierząt to sądzę, że ich panowanie nadejdzie gdy my już dawno wyginiemy ( Era Omega 8) ).
-
wiesz Yoshimitsu, wydaje mi się że jak człowiek nie może czegoś zrozumiec i pojąć, to tłumaczy to sobie "bogiem" - taka reakcja obronna przed niezrozumiałym. Nie potrafisz [nie chcesz] dojść metodami badań jak powstało życie to po najłatwiej sobie powiedzieć że to sprawka boga. Daniken to nie wariat - to człowiek o poglądach z którymi się nie zgadzasz, nie traktuj ludzi o odmiennych poglądach jak wariatów. Teorie o jakis superistotach to może być: po 1. gdybanie, po 2. rekcja obronna człowieka przed niewiadomą przyszłością, przed tym co nas czeka, po 3. zwykła nuda naukowców.
-
Dla mnie koniec świata będzie wtedy gdy odejdę, ale to będzie koniec mojego świata. Co do końca świata to polecam artykuł z czasompisma "fantasy" pt. jak wytępić ludzkość
-
dla mnie koniecświata będzie 2012 roku w marcu. Tak mówili starożytni majowie a oni są najmądrzejsi i wogule ot co!
-
A ja moge sie zalozyc, ze przy wybieraniu nowego papieza niektorzy nie glosowali na tego biskupa z nigerii, dlatego ze nostradamus powiedzial, ze jesli papiezem zostanie osoba z dalekiego kraju(JPII) , a pozniej murzyn to bedzie koniec swiata
-
Osobiście czekam na ten koniec świata w 2015. Ale na tym w 2012 pewnie też będę...
-
Jeszcze jeden może być koniec świata w 2046 kiedy kometa która cały czas krąży wokół przeleci tak blisko że ziemia ją przyciągnie i opna piernicznie w ziemie.
-
A ja moge sie zalozyc, ze przy wybieraniu nowego papieza niektorzy nie glosowali na tego biskupa z nigerii, dlatego ze nostradamus powiedzial, ze jesli papiezem zostanie osoba z dalekiego kraju(JPII) , a pozniej murzyn to bedzie koniec swiata
haha, widze ze kościół dalej jest zabobonny z tego co piszesz :) przeciez to grzech, wierzyc w takie rzeczy, on nie byl bogiem, to dlaczego wierza w jego przpowiednie?
a wogóle to zdecydujcie sie kiedy ten koniec świata bo norwegie chce jeszcze zwiedzić i zobaczyć jak to jest jak sie ma 50 lat na karku :D
-
Odniosę się krótko do teorii powstania świata/życia. Można postawić pytanie, że jeśli to Bóg stworzył świat, to kto odpowiada za stworzenie Boga?
-
pokemony
-
Bardzo słuszna wypowiedź
-
No nie wiem, czy taka słuszna. W takim razie ja spytam: kto stworzył pokemony? Czyżby digimony? :D
-
Wlasnie!! Jest to zagadka ktora mnie trapi od dawna. Jesli byl wielki wybuch to kto go spowodowal, Bog??, ok, ale kto (co)stworzyl boga. O ile mi wiadomo (nie jestem jakims biblista;)) nie jest to dobrze opisane
-
A dlaczego Bóg miałby nie istnieć przed owym wybuchem, przecież to nie jest istota w sensie istnienia jako takiego tylko znajduje się w nas [ludziach wierzących – w cokolwiek] w naszych umysłach, jest tą siła wyższą nie zrozumiała przez nikogo, a równocześnie tak potrzebną [w chwilach zwątpienia, przed egzaminami ;) ]. Nie żebym był jakiś mega wierzący, ale zawsze jest łatwiej jak się ma w co wierzyć.
-
Bóg jest wieczny bóg jest kimś. Podobno bóg niema początka ani końca..
-
A tak własciwie to nikt nie wie tego, tylko można się domyślać. Można spytać Boga, ale raczej ciężko się skontaktowac z "górą". Szczególnie za życia.
-
ja uważam że śwait stworzył menos i jak mu tam Humur czy cos. Wiecie ten z egiptu (pierwszy z mezopotami)
-
Tiaa... według wierzeń, to wszechświat stworzył mąż Sarasvati (ta, co dała język). Hinduskie wierzenia.
-
A tak to sobie wymyślili Egipcjanie:
Stworzenie świata
Atum pojawił się na ziemi sam, więc partnerem seksualnym był jego własny cień. Atum urodził, wypluwając z siebie, syna Szu. Natomiast kiedy zwymiotował, na świat przyszła córka Tefnut.
Szu uosabiał powietrze, a Tefnut deszcz. Atum i jego dzieci zostali rozdzieleni. Kiedy znowu się spotkali, Atum rozpłakał się z radości. Z kapiących na ziemię łez wyskakiwali ludzie. Tak Atum rozpoczął tworzenie świata.
Ze związku Szu i Tefnut urodziło się dwoje dzieci: bóg ziemi Geb i bogini nieba Nut. Ta para z kolei miała czworo dzieci: Izydę, Seta, Neftydę i pierwszego króla Ozyrysa.
-
A tak Grecy:
Zgodnie z mitologią grecką na początku z Chaosu wyłoniła się Gaja. Potem pojawił się Tartar – otchłań, Eros – wszechogarniająca miłość, Ereb i Nyks. Następnie zrodziła góry, doliny i Uranosa – gwiaździste niebo i Ponotosa – jałowe morze.
Z Uranosem spłodziła Gigantów, Hekatonchejrów i Cyklopów oraz Tytanów, wśród nich Kronosa, który z kolei został ojcem drugiego pokolenia bogów (w tym Zeusa), którzy władali później światem ze swej siedziby na górze Olimp.
-
Trzeba miec duzy respekt dla tego kto stworzyl swiat.W naszyej galaktyce jest 200 mld gwiazd(a prawie kazda ma planety) Jesli wiezyc katolikom to bog tworzyl ziemie 7 dni.Przyjmijmy ze kazdą gwazde tworzyl tyle samo.Daje to 14 bilionow dni(1400000000000) :lol: (a to tylko same gwiazdy w jednej galaktyce) heh ze mu to sie nieznudzilo...
-
przecież to nie jest istota w sensie istnienia jako takiego tylko znajduje się w nas [ludziach wierzących – w cokolwiek] w naszych umysłach, jest tą siła wyższą nie zrozumiała przez nikogo,
wiesz że w niektórych książkach dot. psychiatrii jest to przyklad początku różnych chorób psychicznych? :)
Trzeba miec duzy respekt dla tego kto stworzyl swiat
dla fizyki i sił natury które są jej podległe a zarazem nierozerwalnie połączone
polecam poczytać > http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4371 :D
-
Oczywiscie prawa fizyki rzadzą swiatem ale patrzac od strony religii to jednak swiat stworzyl ktos wszechmocny.Wiec jesli to prawda to trzeba miec do niego wielki respect za wytrwalosc i dobre checi :)
-
Jesli wiezyc katolikom to bog tworzyl ziemie 7 dni
niestety muszę Ci zwrócić uwagę na to że bibli (która IMO jest ściemą,ale to nie jest teraz ważne) nie odczytuje się dosłownie,tak to robią tylko dzieci,żeby było im łatwiej to wszystko zrozumieć...myślisz że taka np gwiazda betlejemska naprawde spadła?to tylko symbol,metafora taka :wink: podobną lektórą (czyt.taką którą odczytuje się na różnych płaszczyznach) jest taki np "Mały książe" dla dzieci to miła książka o przygodach innego dzieciaka,ale inni już zauważą w niej historie o miłości i marzeniach...trzeba "umieć czytać" :D
-
jest taki np "Mały książe"
Niewspominaj nawet o tej książce... Chociarz rzeczywiście metafora taka :wink: I to 7dni to pewnie metafora 7mld lat :lol:
-
stworzenie ziemi w 7 dni to metafora :?: raj to metafora :?: gwazda betlejemska to metafora :?: to moze Bog to tez metafora :?: no niewiem ..Biblia nierzuca metaforami na lewo i prawo :wink: Wedlug biblii byl raj,byla gwiazda i jest Bog.Mozna co najwyzej doszukiwac sie jakis glebszych znaczen.Moze sie myle ale to wtedy caly moj poglad o naszej religii zostanie zniszczony.Od dziecinstwa bylem uczony ze ziemia powstawala przez 7 dni a gwiazda ujawnila sie medrcom i bynajmiej niemialy to byc metafory...
-
ziemia powstawala przez 7
tak się zastanawiam kto w to tak na serio wierzy....
-
wiesz niechodzi mi o to czy ktos wierzy czy nie.Ale o to ze to nie jest metafora ktorą dorosli karmią male dzieci tylko zapis w biblii ze tak bylo i to nie jest zadna metafora(mam taka nadzieje)
-
wiesz niechodzi mi o to czy ktos wierzy czy nie.Ale o to ze to nie jest metafora ktorą dorosli karmią male dzieci tylko zapis w biblii ze tak bylo i to nie jest zadna metafora(mam taka nadzieje)
Jak wiecie jestem praktykującym Chrześcijaninem który nie porzuci własnej wiary. Ale tak na marginesie to 7 dni to tylko metafora ( jak dla mnie ), ale nie znaczy to, że nie przypisuję dzieła stworzenia Wszechświata Bogu. Po prostu uważam, że świat religii i nauki można jakoś pogodzić.
-
świat religii i nauki można jakoś pogodzi
zgodze sie z tym
Ale tak na marginesie to 7 dni to tylko metafora ( jak dla mnie )
mozliwe ze jest to metafora...ja sprawami religii nigdy sie zbytnio nieinteresowalem(wiem poprostu tyle co moja babcia mi powiedziala :)
moze robie blad :?: tego niewiem ale po tym watku mam ochote isc do kosciola(serio) :!:
-
Możesz iść. Uwierz, modlitwa w kościele uspokaja gdy się czymś bardzo martwisz. Ja chodzę tam co tydzień.
-
uspokaja gdy się czymś bardzo martwisz
:?: :?: :?: :?:
-
Ateista nigdy nie pojmie tego co mówię, heh :?
-
mnie tam modlitwa nigdy nie uspokajala, a wrecz dawala powody do rozmyslan czy te teksty maja sens itd., jezeli chodzi o te 7 dni to to jest tylko symbol( obojetnie czy Bog istnieje czy nie), ksiadz na religii sam mi tak powiedzial, chyba by nie sklamal :twisted: :twisted: ja tam w Boga nie wierze, i czym robie sie starszy tym jestem bardziej przekonany w tym ze Boga nie ma, oczywiscie kazdy ma swoje racje i swoj rozum......
-
ja tam w Boga nie wierze
join the family
-
ja tam w Boga nie wierze
join the family
patrzac na twoj avatar to ja nie chce takiej "family"....
-
patrzac na twoj avatar to ja nie chce takiej "family"....
Ty, oftop. Eh avatar kłamie.
-
Ja...mysle ze istnieje rownolegla planeta...jak ziemia...bo przeciez wszechswiat jest nieskonczony...i jak u nas skonczy sie swiat gdzies tam hec daleko sie zacznie...-Meine teorien.. 8)
-
Ja...mysle ze istnieje rownolegla planeta...jak ziemia...bo przeciez wszechswiat jest nieskonczony...i jak u nas skonczy sie swiat gdzies tam hec daleko sie zacznie...-Meine teorien.. 8)
Ale tam juz nie bedzie ani Ciebie, ani mnie, ani GO :lol:
Moze gdy swiat sie skonczy w calym wszechswiecie nie bedzie zycia, az do pewneg momentu, gdy wszytsko znowu zacznie sie rozwijac (moze na innej planecie niz zemia) poczynajac od bakterii i jednokomorkowcow (czy co tam bylo na poczatku). I za jakies kilka/nascie miliardow lat znowu ludzie beda zyc na ziemi :D
-
Koniec świata ma nastąpić dopiero za ileś tam tysięcy lat, tak chociaż twierdzą naukowcy, więc nie ma się czym martwić ;). Do tego czasu i tak już umrzemy (odpukać ;P). A po tym, jak Ziemia pójdzie się kochać, powstanie inna planeta i nowe formy życia, być może inteligentniejsze niż homo sapiens sapiens. Kto wie, ja na pewno się nie dowiem, no chyba, że reinkarnacja faktycznie istnieje ;).
-
Koniec świata ma nastąpić dopiero za ileś tam tysięcy lat, tak chociaż twierdzą naukowcy, więc nie ma się czym martwić ;). Do tego czasu i tak już umrzemy (odpukać ;P). A po tym, jak Ziemia pójdzie się kochać, powstanie inna planeta i nowe formy życia, być może inteligentniejsze niż homo sapiens sapiens. Kto wie, ja na pewno się nie dowiem, no chyba, że reinkarnacja faktycznie istnieje ;).
ja slyszalem natomiast, ze koniec swiata ma nastapic juz w 2012 roku, ale ile w tym prawdy- nie wiem. Kiedys nostradamus przewidzial koniec swiata bodajze na lipiec 2000 roku- i co? Nie wyszlo <ulga>
-
@Hubi: 2012? Khem, czyli wg tych kolesi mam jeszcze siedem lat życia ;). Muszę ten czas należycie wykorzystać :).
-
@Hubi: 2012? Khem, czyli wg tych kolesi mam jeszcze siedem lat życia ;). Muszę ten czas należycie wykorzystać :).
Na forum PE jest o tym temat na kilkanascie stron. Ja wougle go nie czytalem, ale tak jest tam napisane i podobno maja jakies dowody.
-
ja slyszalem natomiast, ze koniec swiata ma nastapic juz w 2012 roku,
Wcześniej napisałem że majowie tak uważali i mają racje:P Bin Laden nas zbobarduje w drugiej części jego wojny:P
-
wiem że nie utrzymuje tematu,ale chciałbym się cofnąć do wypowiedzi nt. stworzenia świata w 7 dni. otóż jeżeli ktoś podważa że jest to metafora,i że tak było naprawde to znaczy że jego wiara jest nieprawdziwa!!! i jest to udowodnione naukowo!!! otóż wszyscy wiedzą że człowiek i inne obecne formy życia na ziemi powstały dzięki ewolucji (od bakteri do wieloryba :D ) a bibliijna wizja stworzenia świata wyklucza ewolucje gatunków-czyli jeżeli jest odczytywana dosłownie to jast nieprawdziwa :!:
ani człowiek ani żadne inne stworzenie nie powstało w 1 dzień,co chcą niektórzy na forum próbują mi wmówić
-
jasne ze Biblia wyklucza ewolucje.Ze jest udowodnione naukowow to tez wiadomo :wink: A Bóg jest udowdiony naukowo :?: A Jesli Bóg naprawde istnieje i nas stworzył :?: a diabeł nas oszukuje ze bylo inaczej i wmawia nam ze wywodzimy sie od malpy i ze tak naprawde Boga niema(albo bog sam to robi zeby sprawdzic nasza wiare) :?: :lol:
-
no to skunek namieszałeś :wink: zaskoczyło mnie to,ma to jakiś sens,ale i tak racje mam tylko ja :lol: :lol: :lol:
-
IMO 2012 nie wybawi nas od smutkow dnia codziennego .Nie bedzie mowy o armageddonie czy innych hockach klockach . Dla mnie beda to tylko rozne kataklizmy , ktorych dotad nie widzielismy sie bna oczy( huragan Cathrina na Nowym Orleanie czy tsunami w 2004 w AzjiPld. Wsch to byla wersja Lite ). Z tych wszystkich niuansow , sensacyjnych seansow warto napomknac ze Polska jest narodem wybranym (a jednak :D) i wiele nam nie grozi . Gorzej z reszta swiata i emigrantami ktorzy wybrali gotowke zamiast hmmm ... wiary nadzieii milosci :P .
Koncem swiata to ja na chwile obecna nie boje bo mam wazniejsze klopoty na glowie ,a wszelkie ''zle moce'' omijaja szerokim lukiem nasz zasciankowy kraj .
-
Z tych wszystkich niuansow , sensacyjnych seansow warto napomknac ze Polska jest narodem wybranym (a jednak Very Happy) i wiele nam nie grozi
Bóg rozłozy nad nami parasol który odbije wszelkie kataklizmy :lol:
Polska jest ostatnim krajem któa by na takie miano zasługowała, sam JP2 nie wystarczy.
A co do kataklizmu w 2012 komet czy innych shitów które się szwędają po kosmosie jest pełno i prędzej czy później jakaś trafi. Może jutro, może za tydzien a może za 1000 lat
-
Wszystko zestrzelimy :wink:
-
@Mikes: ja bym powiedziała, że nie tyle jesteśmy narodem wybranym, co nasze położenie geograficzne zmniejsza prawdopodobieństwo jakichś wielkich kataklizmów ( jesteśmy dość daleko od jakichkolwiek granic płyt tektonicznych, więc ani trzęsienie ziemi niszczące miliony ludzi nam nie grożą, wulkanów zwyczajnie u nas nie ma itd. )- ot tyle, zwykły fart.
Natomiast koniec świata nastąpi albo w wyniku uderzenia w nas jakiegoś obiektu z kosmosu (meteoru czy coś...) albo człowiek sam sie zniszczy, bombami nuklearnymi chociażby.
-
Wiara chrześcijańska to jakiś nieco bezsensowny czyn. Czemu wierzyć mam w nią a nie w buddyzm? Tam tez maja dowody na rozne znaczace wydarzenia.
Najlepiej być racjonalistą.
-
IMO wiarę powinno się wybierać samemu, a nie być wychowywanym na chrześcijanina/muzułmana etc >.> W tym kraju niestety narzuca się z góry katolicyzm. eot.
-
Polska jest ostatnim krajem któa by na takie miano zasługowała, sam JP2 nie wystarczy.
Jan Paweł II jest jedynym dobrym człowiekiem na świecie? W różnych gazetach antykatolickich udowadniano nieraz że taki świety nie był (fakty i mity), ale nie chodzi mi o ujmowanie mu zasług, ale podejście ludzi do symboli "dobroci". Wszyscy okrzykają JPII największym człowiekiem naszych czasów nawet nie próbując się dokładnie rozejrzeć.
"sam JP2 nie wystarczy" - rotfl. Jeśli Bóg jest taki wspaniałomyśly jak go malują to by nie wybierał sobie kto ma zginąć a kto nie i oszczedzilby wszystkich. Czemu wiekszosc Afrykanczykow ma zginac? Bo są czarni? bambrollo.
btw: ogladalem serial plebania -> kobieta miala problem bo wyszla dwa razy za maz (drugi raz po zaginieciu 1meza, ale sie odnalazl) i nie wiedziala co zrobic, bała się Boga. Kwintesencja zaślepienia i głupoty.
-
Czy koniec świata będzie w 2012 roku mnie to nieobchodzi każdy kiedyś musi odejść z tego świata to jest pewne a potem niebo albo piekło .Moim zdaniem koniec świata nastąpi przez wybuch bomby atomowej ja tak uważam te wszystkie irany i Bin Ladeny to świry
-
kolega u gory dobrze mowi, malo mnie obchodzi koniec swiata mam inne problemy na glowie. Wiem ze istota bytu to wazna sprawa ale za wiele w niej spekulacji.
-
Koniec świata- bzdety.
Jutro mam egzamin na który wieczorem zaczynam się uczyć- to jest dopiero niewesoła sytuacja.
-
Koniec świata- bzdety.
Jutro mam egzamin na który wieczorem zaczynam się uczyć- to jest dopiero niewesoła sytuacja.
Etam gadasz, ja ta sztuke opanowalem do perfekcji, naprawde nic trudnego :)
-
Nie jeśli to pół semestru literatury angielskiej- czyli pamięciówka (jak można k***a pisac wiersz z muchą w roli głównej? )
-
a ja się pytam- skoro kończy się świat to jak ma być coś dalej?
niech mi to ktoś wytłumaczy, ja już nad takimi sprawami nie mam siły mysleć bo albo dochodze do niczego albo do bolu głowy, narazie to się codziennością zajme :idea:
-
Po prostu o tym nie myśl, bo to nie ma najmniejszego sensu, żyj tym co masz i tym co zamierzasz mieć. Planujesz mieć dziecko/dom/drzewo/samochod dąż do tego. Nawet jeśli w połowie dorgi do tego świat zostanie unicestwiony to przynajmniej coś robiłeś, to chyba ciekawsze niż walnięcie się na ziemię i czekanie na koniec świata (rok-10lat-100lat-1000lat-1mld lat).
Załóżmy że świat się nigdy nie skonczy - najwyzej zniknie ludnosc. Koniec.
-
Po prostu o tym nie myśl, bo to nie ma najmniejszego sensu, żyj tym co masz i tym co zamierzasz mieć. Planujesz mieć dziecko/dom/drzewo/samochod dąż do tego. Nawet jeśli w połowie dorgi do tego świat zostanie unicestwiony to przynajmniej coś robiłeś, to chyba ciekawsze niż walnięcie się na ziemię i czekanie na koniec świata (rok-10lat-100lat-1000lat-1mld lat).
Załóżmy że świat się nigdy nie skonczy - najwyzej zniknie ludnosc. Koniec.
Zgadzam sie z setezerem najlepiej nie mysleć o tych sprawach i zając sie codziennościa i mysleś, że po smierci może sie dane nam będzie dostapić zaszczytu odpowiedzi na to pytanie.
-
Zainteresowanych tematem odsyłam do jednego z ostatnich nr. newsweeka- naukowcy próbują udowodnić, że stworzenie nowego wszechświata (sztucznie przez nich) jest możliwe.
Teoretycznie i na papierze niby jest to możliwe- ale niektóre wartości wątpliwe do osiągnięcia (unikam słowa niemożliwe), więc trudno uwierzyć aby "chodować" coś takiego.
-
Załóżmy że świat się nigdy nie skonczy - najwyzej zniknie ludnosc. Koniec.
Oki . To nawet lepiej dla swiata .Zero wojen , nietolerancji i ogolnej rozpusty . Eden ? I dont think so . Ponadludzie (nie mylic z podludziami :P)
wykreowali by swoja wizje swiata , w ktorej nie zabrakloby rozlewu krwi . Kazda istota (czy to czlowiek czy zwierze ) ma zakodowane ''zabic zjesc i czasami po #upcyc''. Pierwotnych instynktow tak o nie wymarzesz .
PS. W Norwegii juz sa laboratoria , w ktorych znajduja sie kody genetycznych roznorakich zwierzat i roslin .