Forum GameOnly.pl
Inne => Cmentarzysko => Wątek zaczęty przez: jay jay w Kwietnia 02, 2006, 19:32:45 pm
-
Ciekawi mnie czy objaw lenistwa jest wam znany ( :roll: )
Czy macie jakieś ,niekomfortowe,, sytuacje gdzie nie jesteście w stanie się do czegoś zmusić ?
Czy może jesteście pracusiami , którzy nie wyobrażają sobie chwili bez jakiegokolwiek zajęcia .
Ja na ten przykład mam dni, gdzie autentycznie nic mi się nie chce ,ale niekiedy potrafie nawet siebie samego zaskoczyc jaki ja to przodownik pracy jestem :mrgreen:
-
Ja objawy lenistwa to mam po weekendzie i świętach, nic w tedy mi sie nichce robić związanych ze szkoła ale też czasem sie zaskakuje :) .
-
Ja jestem chodzącą definicją lenistwa :? Sam przed soba sie czasami wstydze jak bardzo leniwy jestem. Chetnie posłucham jakie macie sposoby na walczenie z tą zarazą bo ja juz nie wiem co mam zrobic aby to wyplewic.
-
mi się w weekendy uczyć nieche i zadań domowych robić
-
a ja lepiej nie udzielę komentarza w tej sprawie bo wiadomo jak jest. a nazwa tematu od razu skojazryła mi się z przewodnim motywem z B3
-
Ja mam takie niedziele, jak myśle że następnego dnia trzeba iść do szkoły, to żyć sie odechciewa :/
-
U mnie ostatnio lenistwo przejawia się nawet w tym że nie chce mi podchodzić do konsoli i ją włączyc.
serio
-
No właśnie, ja też zauważyłem, że jestem ostatnio takim leniem, iż nawet mi się nie chce grać... A poza tym to po przyjściu ze szkoły rozbieram się i kładę do łóżka i tak do około 20... No dajcie spokój :/
-
U mnie ostatnio lenistwo przejawia się nawet w tym że nie chce mi podchodzić do konsoli i ją włączyc.
serio
Ty, Derek witaj w klubie. Ja też jak pomyślę, że mam iść, włożyć płytę, włączyć konsolę to mi sie odechciewa.... dlatego teraz tylko zostawiam jedna plyte :D
-
Jestem klasycznym przykladem 'laid back'a', ktory robi zawsze wszystko, zeby sie nie narobic i jednoczesnie zrobic to, co do niego nalezy. Przyklad? Mam do zrobienia lekcje, pouczyc sie, cos tam jeszcze zrobic. Zamiast zabrac sie za to od razu, odkladam sobie to na ostatnia chwile i potem sie wnerwiam, klne na wszystko dookola i w efekcie mi sie tego odechciewa :twisted: Na chlopski rozum patrzac - bez sensu, tylko stresu sie mozna nabawic. Ale ktoz z nas nie mial takich chwil, gdy musial cos waznego zrobic i wynajdywal sobie tryliony powodow, by tego jednak nie zrobic? :D
Rady na przeciwdzialanie temu? Imo takowych nie ma, po prostu trza sie zmuszac, by robic wszystko od razu, a potem sie opierdzielac ;] Bardzo trudne do zrobienia, ale jaka potem satysfakcja :lol:
-
Co masz zrobic jutro, zrób DZIŚ (a nawet natychmiast)! Ja osoboscie nigdy do tego sie nie stosowałem :lol:
A na pewno jest, to jedno z najmadrzejszych powiedzen. Czy nie jest dobrze zrobic "cos" od razu i pozniej miec "to" zgłowy, i odpoczywac w swietym spokoju? A tak zostawia sie wszystko na ostatnia chwile, jest sie złym i gryzie sumienie "czemu ja tego nie zrobiłem wczoraj, zamiast bezczynnie lezec/ogladac tv/net".
-
Ja mam okropnego lenia, ale jak np. mam duzo zadane to na kartce wszystko wypisuje po kolei, i jak zrobie to to wykreslam. I poprostu tak mi łatwiej bo zawsze wiem ze sie posuwam w pracy a na dole pisze sobie granie i mi odrazu lepiej :d
-
Fajnie sie to czyta:)
Ja tam kiedys zawsze lubiłem chodzic do szkoły. Nawet bardzo, mialem świetnych kumpli i zwyczajnie lubiłem szkołe, szkolne klimaty. Teraz gdy człowiek pracuje i sam zarabia pieniądze jeszcze bardziej tęskni za szkołą widząc jak ciezko jest pracując.
Jesli wy teraz macie problemy ze szkołą, to zwyczajnie wam współczuje:]
Dopiero zobaczycie jak ciezko jest gdy bedziecie pracowac, oj będziecie tęsknic za szkołą:D oj będziecie :P Nawet nie wiecie jak macie dobrze chodząc do szkoły;)
-
ja mam lenia tylko na cos czego nie lubie/nie chce zrobić... mogę cały dzień leżeć na wyrku, nie robiąc nic konkretnego- chociaz powinienem- jednak w momencie gdy zadzwoni ktoś bliski to momentalnie jestem na nogach gotowy do wojarzy :D :wink: :D
taką mam 'wybiórczą' leniwość. :P wychodze na tym raz lepiej jak gorzej- jak to w życiu, ale nie ma co narzekać :wink:
-
Co mozesz zrobic dzisiaj, spoko, zrob jutro.
Mnie denerwuje len gdy mam sie uczyc. Naprawde, powinienem sie pouczyc, bo mam naprawde wazny test cz cos, ale nie... gdzie tam.
Poza tym lubie mojego lenia.
-
siudym - czesto słysze podobne słowa ludzi pracujcych, cos w tym chyba jest ;)
Ale na pewno sa i dobre strony pracy. Po robocie nie masz jakis obowiazków (chyba, ze domowe) takich jak nauka, czy odrabianie prac domowych. No i przede wszystkim zarabianie. Nie musisz sie tak bardzo martwic o to, zeby wyjsc sobie na piwko, tyle ze kaski nie ma. No chyba, ze ktos ma duze kieszonkowe... No, ale takie bardziej samodzielne zycie tez ma swoje minusy ;)
-
A ja w sumie jestem pracoholikiem... jaaaaaaaaasne :mrgreen:. Szczerze powiedziawszy nie wiem jak jest z wami [to znaczy nie mogę odnieść swojego lenistwa do waszego], ale ja kompletnie się obijam. Już nawet nie to, że odkładam wszystko na ostatnią chwilę, bo kiedy już ta chwila nadchodzi to sobie mówię "pierd*le, nie robie, jakoś to będzie" :roll:
-
siudym - czesto słysze podobne słowa ludzi pracujcych, cos w tym chyba jest ;)
Ale na pewno sa i dobre strony pracy. Po robocie nie masz jakis obowiazków (chyba, ze domowe) takich jak nauka, czy odrabianie prac domowych. No i przede wszystkim zarabianie. Nie musisz sie tak bardzo martwic o to, zeby wyjsc sobie na piwko, tyle ze kaski nie ma. No chyba, ze ktos ma duze kieszonkowe... No, ale takie bardziej samodzielne zycie tez ma swoje minusy ;)
wiesz co? jest cos w tym;)
Plusy to zapewne i najbardziej KASA.
A mniej obowiązkow?? Hmm, jak mieszkasz sam to niestety wcale nie mniej, jak z kims (rodzice / dziewucha) to juz w miare ok.
Wazne tez czy LUBISZ swoją prace! Jesli tak to jest pięknie, jesli nie to....tragedia:/
-
To tak jak ja, co zreszta da sie zauwazyc chociazby w ocenach... :?
-
Ja jestem leniwy, ale gdy już coś robie to staram się to zrobić porządnie.
Najgorzej jest zacząć, a jak już się robi to się nie myśli nad lenistwem. Ja Wolę pracować niż chodzić do szkoły. Myje samochody, obsadzam słupki do ogrodzenia, uprawiam sad itp. i to daje mi o wiele większą satysfakcję niż nauka. Bo po nauce nie ma żadnego porzytku a po wykonanej pracy jest.
W szkole najbardziej mnie boli to że 95% czynności jakie tam wykonuje są bez sensu.Przydeje się jedynie Język obcy/matematyka(ale nie jakieś cos, sin, ctg, wyrażenia algebraiczne i inne gówienka).
Każdy jest laniem, ale patrząc na drugą osobę. Bo przy jednym jestem pracusiem a przy drugim totalnym leniem.
Gdybym w szole uczył się tylko przedmiotów które dadzą owoc w postaci jakiejść praktycznej wiedzy, miałbym same 4.
Tak jest że z Chemi, Biologi, Fizyki, Matmy mam 2-, a z mojego przedmiotu zawodowego mam 5.
ps: tytuł tematu przypomina mi jedną z piosenek w Burnout 3 :D
-
ja do szkoły bym nic niemiał gdyby nie te cholerne zadania domowe oraz to że większość nauczycieli uważa swój przedmiot jako najważniejszy=/
-
tytuł tematu przypomina mi jedną z piosenek w Burnout 3
celowy zabieg :wink:
Ja Wolę pracować niż chodzić do szkoły. Myje samochody, obsadzam słupki do ogrodzenia, uprawiam sad itp. i to daje mi o wiele większą satysfakcję niż nauka. Bo po nauce nie ma żadnego porzytku a po wykonanej pracy jest.
wyjołeś mi to z ust . W polskich szkołach jest nadmiar wiedzy , która jest kompletnie nieprzydatna w życiu .Paradoksem jest to ,że spore grono uczniów przed ważnym egzaminem pobiera dodatkowe nauki .No to jak wkońcu jest ? Dużo nie zawsze znaczy ,że dobrze .Jestem zwolennikiem teorii gdzie lepiej jest nauczyć sie mniej ,a dobrze ,niż dużo ,ale pobieżnie .
Zastanawiam , sie również czy to nasze pokolenie jest tak uporczywie odporne na wszelka robote?nauke .Bo z opowiadan dziadkow?rodzicow wynika ,że harowali wpocie czola dzien w dzien z drobnymi przerwami na obiad tudziez sen . Obecne czasy pokazuja , jak powszechne jest zjawisko lenistwa .A wszystko przez 8 cud swiata czyli Internet .Nie chcemy wychodzic z domu robic zakupy to wchodzimy na odpwiednia strone ,,KLIK ,KLIK,, i juz paczuszka do nas sunie . Wszystko po najmniejszej linii oporu .SZYBKO , ŁATWO I DOSTĘPNIE - to dywiza naszych czasow .
-
Tak to jest z tym internetem. :D
Wysmiewane przeze mnie wizje mojej babci sprzed paru lat, o tym jak to ludzie w przyszlisci prawie nie beda wychodzic z domu, nie wydaje mi sie juz tak nieprawdopodobny. Pelno znajomych spedza na gg po 5 godzin dziennie, a niektorzy nawet wiecej. Co bedzie za jakis czas?
-
Co bedzie za jakis czas?
bedzie juz tylko gorzej.
-
bedzie juz tylko gorzej.
Nie strasz mnie :( ja sie musze zmienić bo jeszcze troche i z lenistwa scale sie w jedno z kanapą.
-
Jestem zwolennikiem teorii gdzie lepiej jest nauczyć sie mniej ,a dobrze ,niż dużo ,ale pobieżnie .
wiec powinieneś uczyć sie w usa i byc slepo ukierunkowanym absolwentem ktorejkolwiek z wyzszych uczelni, ktory wie prawie wszystko na temat ktory studiował, ale nic poza tym.....
Zastanawiam , sie również czy to nasze pokolenie jest tak uporczywie odporne na wszelka robote?nauke .Bo z opowiadan dziadkow?rodzicow wynika ,że harowali wpocie czola dzien w dzien z drobnymi przerwami na obiad tudziez sen . Obecne czasy pokazuja , jak powszechne jest zjawisko lenistwa .A wszystko przez 8 cud swiata czyli Internet .Nie chcemy wychodzic z domu robic zakupy to wchodzimy na odpwiednia strone ,,KLIK ,KLIK,, i juz paczuszka do nas sunie . Wszystko po najmniejszej linii oporu .SZYBKO , ŁATWO I DOSTĘPNIE - to dywiza naszych czasow .
a to się nazywa "reguła trzeciego pokolenia" czyli:
pierwsze pokolenie (nasi dziadkowie) zaczynali od zera (stracili podczas wojny prawie wszystko) i dlatego musieli tak ciezko pracowac, dotego dochodza jeszcze ciezkie warunki do zycia a i tak obraz nadal pozostanie niepełny, aczkolwiek smutny. drugim pokoleniem sa nasi rodzice - oni juz mieli dach nad głową, nie musieli sie za bardzo martwic o jedzenie (choc i tak bylo ciezko - czasy komuny, ale i tak wiekszosc z was to wie z opowiadan) oni juz nie musieli tak ciezko pracowac - bo jak juz wspomnialem, podstawowe rzeczy do zycia mieli zapewnione.
Teraz czas na trzecie pokolenie - ludzi, ktorzy maja juz zapewnione na starcie to co wczesniejsze pokolenia musialy zdobywac przez wiele dlugich i ciezkich lat. bardzo czesto sie zdarza ze nie umiejacy uszanowac pracy swoich rodzicow dizeci poprostu psuja i niszcza wiele rzeczy. pokolenie to (smutna prawda) przyzwyczajone ze wszystko (prawie) podane maja na "srebrnej tacy" nie musi sie specjalnie wysilac aby cokolwiek zdobyc....
smutne, ale prawdziwe.
a ja...
ja lubie pracowac, praca daje mi poczucie samodzielnosci, odpowiedzialnosci i satysfakcje gdy wiem ze klient wychodzi usmiechniety. oczywiscie dochody tez nie sa bez znaczenia, ale przeciez po to sie pracuje - aby zarabiac...
niektorzy zarabiaja tyle ze ledwo starcza na utrzymanie jednej osoby, ja mam ambicje i plan nie siedziec w tym dołku i piac sie do gory, co jak narazie mi sie udaje
-
Ja sie ciagle lenie. Glownie z nauka. W tym roku (za niecaly miesiac) mam egzamin gimnazjalny a jakos nie moge zabrac sie do nauki (konczy sie na godzinnych posiedzeniach przy testach co jakis czas). Z nauka do sprawdzianow rowniez nie jest u mnie najlepiej. Czas ucieka mi przez palce, a ja nie moge zabrac sie do ksiazek.
-
Ja to jestem 100% leń. Jedyne co zawsze chce mi się robić, to grać w piłe. To mogę robić całymi dniami przez cały tydzień.
Gdyby tak było z nauką, to bym miał same 6 :mrgreen:. Ale tak niestety nie jest. Zazwyczaj uczę się tylko tego, co chce się uczyć. Najlepiej do łba mi wchodzi historia.
Kocham się uczyć wszystkiego, co związane z Juventusem. Znam wszystkie puchary jakie zdobył i w którym roku po nie sięgnął, historię, większość trenerów i biografie piłkarzy.
Jeśli mam sie nauczyć coś do szkoły to zazwyczaj wygląda to tak :
Przychodzę ze szkoły, wyjdę na trening, wracam i myśle, ze przydałoby się zrobić zadanie. No i tak myślę przed kompem z godzinę, jest już 17. Mówię : o 18 biorę się do nauki. Jest już 18, ale jednak jeszcze nie chce mi się uczyć, coś porobie jeszcze. Jest 19, a ja oglądam jakiś mecz z dawnych czasow Juve i mówie, że o 21 na bank się będę uczył no i tak dochodzi do 2 w nocy, a potem idę spać :mrgreen:.
Jeżeli chodzi o gg...u mnie komp chodzi 24/7. Raz na kilka dni uruchamiam go ponownie, a tak to cały czas sobie chodzi :P.
Lenistwo to chyba wrodzona cecha Polaków :P.
-
"reguła trzeciego pokolenia"
coś w tym jest.
Mnie przeraża,że nawet świadomość własnego lenistwa nie jest wystarczającą motywacją do pracy nad sobą :?
-
Hmmm, nawet nie wiem jak sie do tego dostosowac :)
a wiec ze mna jest tak :)
Pracuje w dwoch miejscach, pobudka 6 rano, 3 razy w tygodniu szkola przed praca, prosto ze szkoly do pracy, po zakonczeniu jednej pracy 1:30min przerwy z reguly lunch (jak jest ladna pogoda to szybko na boisko i szybki meczyk w kosza) szybki prysznic, druga praca, powrot do domu roznie w zaleznosci od wymagan danego dnia ale nigdy wczesniej niz przed 22 (sporadycznie) i nie pozniej niz polnoca (to juz czesciej) w domu prysznic, kolacja, szybki przeglad sportu i prasy, forum, jakies movie czasami, pogram troche tak do 2-3 w nocy, sen. Pobudka 6 rano...... kolejny dzien, patrz dzien poprzedni ;) weekendy tym sie roznia ze zamiast siedzenia po pracy w domu, imprezuje z reguly do 4 rano, powrot do domu, prysznic, godzina snu i w niedziele do roboty :)
Z reguly kazdy moj dzien tak wyglada, za soboty i niedziele placa placa podwojne stawki wiec oplaca sie pracowac, do tego mozna pozniej brac wolne dni :) a wolne to czasami jest czasami nie, dzis akurat dostalem :)
czy jestem leniwy ? nie wiem nie mam czasu na lenistwo :) ocencie sami :D
a zapomnialem dodac ze w wakacje, zaraz jakie wakacje? nie mam wakacji bo biore letni semestr w szkole :) wiec sami widzicie jak to ze mna jest :)
-
Hmmm, nawet nie wiem jak sie do tego dostosowac Smile
a wiec ze mna jest tak Smile
Pracuje w dwoch miejscach, pobudka 6 rano, 3 razy w tygodniu szkola przed praca, prosto ze szkoly do pracy, po zakonczeniu jednej pracy 1:30min przerwy z reguly lunch (jak jest ladna pogoda to szybko na boisko i szybki meczyk w kosza) szybki prysznic, druga praca, powrot do domu roznie w zaleznosci od wymagan danego dnia ale nigdy wczesniej niz przed 22 (sporadycznie) i nie pozniej niz polnoca (to juz czesciej) w domu prysznic, kolacja, szybki przeglad sportu i prasy, forum, jakies movie czasami, pogram troche tak do 2-3 w nocy, sen. Pobudka 6 rano...... kolejny dzien, patrz dzien poprzedni Wink weekendy tym sie roznia ze zamiast siedzenia po pracy w domu, imprezuje z reguly do 4 rano, powrot do domu, prysznic, godzina snu i w niedziele do roboty Smile
Z reguly kazdy moj dzien tak wyglada, za soboty i niedziele placa placa podwojne stawki wiec oplaca sie pracowac, do tego mozna pozniej brac wolne dni Smile a wolne to czasami jest czasami nie, dzis akurat dostalem Smile
czy jestem leniwy ? nie wiem nie mam czasu na lenistwo Smile ocencie sami Very Happy
a zapomnialem dodac ze w wakacje, zaraz jakie wakacje? nie mam wakacji bo biore letni semestr w szkole Smile wiec sami widzicie jak to ze mna jest Smile
A kiedy czas na gre?
-
....pogram troche tak do 2-3 w nocy...
napisalem :)
-
No i tak myślę przed kompem z godzinę, jest już 17. Mówię : o 18 biorę się do nauki. Jest już 18, ale jednak jeszcze nie chce mi się uczyć, coś porobie jeszcze. Jest 19,
Jakbym slyszal siebie :D
Cale szczescie ze komputer stoi u brata, tak tez czasem znajde w sobie troche samozaparcia i wezme sie za nauke :)
Proponuje dodac ankiete "Czy jestes leniwy?". Ciekawy jestem ile osob zaglosuje na "NIE".
-
mi moje lenistwo nie przeszkadza dopóki się nie nudzę :lol:
zauważyliście że gdy nic wam sie nie chce to się jednak nie nudzicie?? a mnie właśnie nuda popycha do działania-nie cierpie jej :!: kiedy przychodzi to w głowie zapala sie lampka i zaczyna się szukanie czegos interesującego (czyli raczej nie rzeczy związanych ze szkołą :cry: )
-
zauważyliście że gdy nic wam sie nie chce to się jednak nie nudzicie??
W sumie racja.
Ja zauwazylem jeszcze inna rzecz- gdy mam duzo czasu i malo zajec do wykonania to jestm bardzo leniwy i zabranie sie do nauki zajmuje sporo czasu. Natomiast gdy np. mam zawalony nastepny dzien w szkole to potrafie sie uczyc odrazu od powrotu do domu az do wieczora/nocy (z przerwami). Moje lenistwo zalezy od sytuacji.
-
No i tak myślę przed kompem z godzinę, jest już 17. Mówię : o 18 biorę się do nauki. Jest już 18, ale jednak jeszcze nie chce mi się uczyć, coś porobie jeszcze. Jest 19,
O kurde mam dokładnie tak samo :twisted: O 18 mam zamiar a kończę na 19-21 :twisted: I zazwyczaj w tym czasie ciężko mi zorganizować sobie czas.
Klikanie "odśwież" na forach w oczekiwaniu na posty, przeglądanie IGNu, GameSpotu, Eurogamera, Gametrailers czy nie pojawiło sie nic nowego, granie w gry on-line dla zabicia czasu, słuchanie muzyki i oglądanie TV, wyjście z psem / do znajomych do moje zajęcia do zabicia czasu (wiem, standard) ;]
A lenistwo to moja wizytówka
-
No i tak myślę przed kompem z godzinę, jest już 17. Mówię : o 18 biorę się do nauki. Jest już 18, ale jednak jeszcze nie chce mi się uczyć, coś porobie jeszcze. Jest 19,
O kurde mam dokładnie tak samo :twisted: O 18 mam zamiar a kończę na 19-21 :twisted: I zazwyczaj w tym czasie ciężko mi zorganizować sobie czas.
Klikanie "odśwież" na forach w oczekiwaniu na posty, przeglądanie IGNu, GameSpotu, Eurogamera, Gametrailers czy nie pojawiło sie nic nowego, granie w gry on-line dla zabicia czasu, słuchanie muzyki i oglądanie TV, wyjście z psem / do znajomych do moje zajęcia do zabicia czasu (wiem, standard) ;]
A lenistwo to moja wizytówka
Skąd ja to znam, a to klikanie "odśwież" na forach, to wogóle chyba moje ulubione zajęcie XD
-
Hehehe tylko wam pozazdroscic, chetnie bym sie z wami zamienil ;)
-
Idealny przyklad mojego lenistwa:
Mialem sprzatac teraz swoj pokoj przed swietami, zamiast tego siedze na forum. A za sprzatanie pewnie sie wezme za jakies 30 min- 1h.
-
Idealny przyklad mojego lenistwa:
Mialem sprzatac teraz swoj pokoj przed swietami, zamiast tego siedze na forum. A za sprzatanie pewnie sie wezme za jakies 30 min- 1h.
Tez tak mam, ciekawe co będzie za 1h, kolejna godzinka :wink: .
-
Prócz mad_froga wszyscy na tym forum są leniwi.......
Ja nie jestem. O ile można nazwać pracą granie - ale chyba można, bo ktoś tam pisał, że mu się nie chce płytki wymienić w konsoli. Gram dużo + dużo piszę jakiś recek czy coś tam (klikaj w zapier**lającego Sonica), sporo ostatnio czytam, codziennie muszę z 30minut spędzić u psa (nakarmić, poczesać i pobiegać z nim), dorzucić do pieca z jakieś 10wiader węgla, wywieźć popiół (raz na dwa dni). Teraz wiosna idzie (czy tam jesień, nie znam kolejności), będzie koszenie trawy, mycie wozów... Na szczęście trzepię na tym kasę, którą wydaję na gry i... gram.
-
a ja posprzątałem wczoraj, haha i mam wolne nareszcie(czyt. nie musze NIC robić)
-
Mi mama kazala posprzatac, posprzatałem :D byla ze mnie dumna :D
-
Tez tak mam, ciekawe co będzie za 1h, kolejna godzinka .
Troche posprzatalem (chociaz nie do konca) i znowu zrobilem sobie przerwe :D