Forum GameOnly.pl
Inne => Cmentarzysko => Wątek zaczęty przez: Derek w Kwietnia 14, 2006, 15:07:10 pm
-
Chyba każdy słyszał taką opinie że USA nie ma swoje własnej kultury itd. Właśnie jak to jest?
Wasze opinie na ten temat.
-
Mam tam babko/ciotkę (siostra mojej babci) + jej potomków. Jej syn ma firmę sprzątającą i kupił na kredyt Hummera (ten wojskowy wóz), KUPA KASY.
Nie byłem nigdy, ale z tego co widzę w tv/czytam w gazetach jest nieźle. Ale na pewno nie chciałbym tam mieszkać, wolę coś w stylu Francja/Hiszpania tudzież Ameryka Płd.
-
O dobry temat. Oczywiście własną kulturę mają, jeśli mówimy o tym co zostawili Indianie. Reszta to przecież głównie zasługa kolonistów angielskich, więc rdzenne USA to kultura, a reszta... kompilacja kulturowa. Jeśli mówimy o masowej kulturze i "modzie na USA" to jest to śmieszne i żenujące. Fascynacja konsumpcyjnym trybem zycia, gloryfikacja głupoty i imperialistyczne zapędy tworzą taką otoczkę, która zniechęca mnie do tego kraju. Chce jednak usłyszeć co ma do powiedzenia Red :wink:
-
Fascynacja konsumpcyjnym trybem zycia, gloryfikacja głupoty i imperialistyczne zapędy
zwolnij bo nie nadazam ze sprawdzaniem slow w slowniku :lol:
Przypomina mi sie wstep z filmu ,,Super Size Me,,.Amerykanie musza miec wszystko wielkie .Wielkie domy , wielkie samochody , wielkie pieniadze no i ...wielkie silikony .
Zamiast kultury ameryknaskiej interesuja mnie bardziej wiesci z Bialego Domu , gdzie decyzje , ktore zapadaja czesto decyduja o obliczu swiata .
-
możecie mówic, że sa głupi ale są najpotężniejsi! ich kultura opanowała cały świat i nie zanosi się na zmianę- amerykańskie filmy sa wszędzie, amerykańskie seriale wszędzie, amerykańska telewizja to podstawa mojej kablówki (cartoon network yeah :D ), amerykańskie ciuchy, amerykańska muzyka, no i słynny amerykański sen- i to są głupeczki??
zazdrość straszna rzecz......
-
możecie mówic, że sa głupi ale są najpotężniejsi
glupota rzadzacych moze doprowadzic do wielkiego nieszczescia jakim jest interwencja w Iraku .Niech owa potega przejawia sie choc odrobina zdrowego rozsadku .
-
@Aras: A to nie można być bogatym, wykształconym, wszechstornnym, miłym, przyjaznym, tolerancyjnym... idiotą. :? :roll:
-
możecie mówic, że sa głupi ale są najpotężniejsi! ich kultura opanowała cały świat i nie zanosi się na zmianę- amerykańskie filmy sa wszędzie, amerykańskie seriale wszędzie, amerykańska telewizja to podstawa mojej kablówki (cartoon network yeah Very Happy ), amerykańskie ciuchy, amerykańska muzyka, no i słynny amerykański sen- i to są głupeczki??
zazdrość straszna rzecz......
Widać te amerykańskie rzeczy są dobre i wszystkim się podobają.
Amerykański rynek zdominował świat to fakt. Ale czy ich produkty nie są naprawde dobre?
Może ktoś powie że same stany nie mają kultury że to wszystko to spęd emigrantów. Ale to właśnie w tym kraju powstały takie gatunki muzyczne jak Rap, punk.
-
punk.
Brawo, polecem krótką lekcję historii. Punk narodził się w Wielkiej Brytanii w latach 70, kiedy to były problemy z pracą, a po ulicach swobodnie biegały szczury...
PS. Jeśłi ktokolwiek utożsamia powstanie punka z Ramonesami to mogę mu conajwyżej pogratulować. To było coś między rockiem a rock n' roll'em bez charakterystycznego anarchistycznego przesłania, z lajtowym "kalifornijskim" stylem. Uwielbiam Ramonesów, ale uznanie ich jako prekursorów byłoby naciąganiem prawdy. Szczególnie, że Kalifornia nigdy nie miała się za bardzo przed czym buntować. To również dlatego większość skate-punkowych zespołów nowo-falowych na siłę "uderza w politykę". Ale to temat na inny wywód, chciałem tylko podkreślić, że punk to nie twór amerykański.
-
No tak narodziła się w wielkiej brytani ale dojrzała w usa.
-
Ja bym uznał, że została wchłonięta, tak jak zresztą wszystko co w Europie najlepsze. 8) To tylko potwierdza, że nie wymyślają niczego sami, wzorując się tylko na innych kulturach. Prosty przykłąd, jarają sie buddą jako "fajnym suwenirem", lubią japońskie porno, przejmują wszelkie nowinki przerabiają na "made in USA" i tyle... Nienawidze tego kraju.
-
Hamerykanie swoją kulturę mają, wszyscy ją kochają (no- świat zachodni), wszyscy jej pragną.
Ok, rozwinięcie.
Jak zostało wspomniane, jest to w 90% zlepek innych kultur, przyniesionych przez imigrantów.
Wszyscy kochają? Państwa arabskie zwalczają, dlatego napisałem świat zachodni. Jednak każde takie państwo chce mieć swoje McDonaldy, obchodzić walentynki (4 lipca zaostawili już amerykanom przynajmniej :roll: ). Japończycy chociażby są zafascynowani wszystkim co amerykańskie i zamiast sushi, częściej wpierniczają hamburgery.
Nie jest jednak tak bogata w historię jak kulturka Europejska- dlatego też jest sporo głosów sprzeciwu przeciwko amerykanizacji na starym lądzie, a bycie anty-amerykańskim jest bardzo trendi.
Czy są głupi, czy nie- to inny temat. Polacy też są głupi, patrząc na nasz rząd ("reprezentanci narodu"). Faktem jest jednak, że istnieje takie pojęcie jak "american stupidity"- gdzie przeciętny obywatel jest w stanie powiedzieć, że na świecie jest 25 kontynentów (serio).
-
a bycie anty-amerykańskim jest bardzo trendi.
Czy jeżeli przy tym nie jestem proeuropejski to wciąż będę trendi?
-
glupota rzadzacych moze doprowadzic do wielkiego nieszczescia jakim jest interwencja w Iraku .Niech owa potega przejawia sie choc odrobina zdrowego rozsadku .
"każdy prezydent kłamie dlatego ciesze się że Nixon nie zyje"
@Aras: A to nie można być bogatym, wykształconym, wszechstornnym, miłym, przyjaznym, tolerancyjnym... idiotą
w sumie to sam nie wiem-sprawa jest dyskusyjna, chyba trzeba bedzie stworzyć topic 'filozofia' (powaznie mówie, bez żadnego lola czy winka)
-America ma to do siebie że ciągnie tam ludzi, kusi wolnością i spełnieniem marzeń... a ich kultura to jeden wielki banner reklamowy, jednak czy to az tak źle? gdyby tylko nie mówili na futbol soccer to bym był pewny że nie :wink:
-
Czy jeżeli przy tym nie jestem proeuropejski to wciąż będę trendi?
Możesz zawsze być proafrykański- to jest dopiero nisza! :roll:
-
Ameryka, Ameryka
Amerykański Sen
Cadilac
MacDonald's
Pizza Hut
Marines
to wszystko są symbole amerykańskie znane na całym świecie. Miliony ludzi zre fast food, miliony oglada nagiego davida huselhoffa (czy jak to sie pisze) biegajacego nago po plazy w miami.
z ameryka kojazy sie wiele wspaniałych rzeczy - masa kasy, inny świat przede wszystkim, ale po drugiej stronie medalu jest amerykańska głupota, brak kultury spowodowany zlepkiem kulturowym obywateli tego kraju. czego sie spodziewac po kraju, ktory ma troszke ponad 200 lat historii - sama polska ma juz 6x wiecej
ja tam mimo wszystko lubie usa - uwazam ze kazdy tam ma szanse stac sie kim chce, wystarczy ze jest dobry w tym co robi i moze osiagnac wiele - ale w polsce powoli tez tak zaczyna byc. wiec notka do młodszych uzytkowników forum - nie piszcie ze wyjedziecie, bo w chwili gdy skonczycie studia w polsce juz bedzie coraz lepiej i bedzie mozna wyjsc na prosta o wiele szybciej
-
w polsce powoli tez tak zaczyna byc. wiec notka do młodszych uzytkowników forum - nie piszcie ze wyjedziecie, bo w chwili gdy skonczycie studia w polsce juz bedzie coraz lepiej i bedzie mozna wyjsc na prosta o wiele szybciej
Good one
Wdłg. mnie, to Polska i za 10 lat się nie wygrzebie z tego burdelu, który sami sobie sprawiliśmy (to społeczeństwo wybiera parlament).
-
Music zrozum jedna prosta rzecz. Transformacja ustrojowa trwa i nie jest to proces zakonczony. W innych krajach postkomunistycznych sytuacja jest gorsza lub co najwyzej podobna. Komunizmu, czy raczej realnego socjalizmu zas sami sobie nie zafundowalismy, zostal nam narzucony sila przy akceptacji zachodniego swiata. Jeszcze potrwa zanim dojdziemy do wolnego rynku. Piszac o socjalizmie nie mam na mysli jedynie gospodarki. Socjalizm mial tez wplyw na spoleczenstwo jako takie i to nam sie bedzie jeszcze dlugo czkawka odbijac. Jest jednak lepiej, a wierze, ze bedzie jeszcze lepiej.
-
trzeba wierzyć! ja już nie moge się doczekac jak nasze pokolenie 'blokersów, gum turbo, plejstejszyn, murzyna w reprezentacji i walkmana' dojdzie do stołków i zacznie robić jazzy- zyjemy w ciekawych czasach a jeszcze ciekawsze przed nami
-
Socjalizm mial tez wplyw na spoleczenstwo jako takie i to nam sie bedzie jeszcze dlugo czkawka odbijac.
Dokładnie- potrzeba czasu, ale to nie będą 3- 4 lata. Na dobrą sprawę to trzeba ze 30, by pokolenie się zmieniło.
Zrozum- jestem niesamowitym pesymistą, jeśli chodzi o polskę, z tego co widze co się dzieje przez ostatnie pół roku. Zmiany oczywiście będą, ale wolne. Zbyt wolne jak dla niektórych.
Ogólnie, to chodzi mi o okres po 89- było dobrze, mamy ogromne jak na młodą demokrację sukcesy, ale tak od momentu rzadów AWS'u, to zwalniamy. Teraz zaczynamy jechać na wstecznym.
-
pokolenie 'blokersów, gum turbo, plejstejszyn, murzyna w reprezentacji i walkmana'
zajebisty tekst - masz u mnie +
Dokładnie- potrzeba czasu, ale to nie będą 3- 4 lata. Na dobrą sprawę to trzeba ze 30, by pokolenie się zmieniło.
Zrozum- jestem niesamowitym pesymistą, jeśli chodzi o polskę, z tego co widze co się dzieje przez ostatnie pół roku. Zmiany oczywiście będą, ale wolne. Zbyt wolne jak dla niektórych.
chodzi o to ze niektorzy nie beda juz zyli gdy "bedzie leppiej" w polsce.
ja natomiast uwazam, ze to stanie sie szybciej niz wszyscy uwazamy - 15 lat max i bedziemy juz na srednim poziomie gospodarczym i wciaz bedziemy mieli tendencje wzrostowa -rynki sie otwieraja, swobodny przepływ towarów, pieniedzy i ludzi tylko przyspiesza ten proces
ale jest tez kilka czynnikow ktore go spowalniaja - politycy :]
-
Jak to bylo w jednym z kawalkow Anti-Flag... yy
"Everywhere you look - red, white and blue
Everywhere you look they're fooling you"
Moze i jest trendi, dzezi i na topie bycie anty-amerykanskim, ale nie bede robil niczego wbrew sobie.
Nie cierpie tamtejszej kultury, nie cierpie tego calego kiczu, tepej masy machajacej na wyborach choragiewkami i tlusciochow jedzacych w mak donaldzie. I Jerrego Springera. :lol:
Spedzilem troche czasu z rodzina mojego brata ciotecznego, ktora przyjechala z USA - takich ludzi sie w Polsce raczej nie spotyka.
-
ja natomiast uwazam, ze to stanie sie szybciej niz wszyscy uwazamy - 15 lat max
Tez tak myślę- 15- 20 lat. Pod warunkiem, że wszystko będzie iść do przodu, bez zmarnowanych lat.
ale jest tez kilka czynnikow ktore go spowalniaja - politycy :]
Niech będzie jedynie liberalne prawo, a politycy nie są potrzebni- rynek sam się nakręca i reguluje, nie potrzebuje sztucznej kontroli.
-
Fascynacja konsumpcyjnym trybem zycia, gloryfikacja głupoty i imperialistyczne zapędy tworzą taką otoczkę, która zniechęca mnie do tego kraju.
Akurat ze wszystkich krajów na świecie, o zapędy imperialistyczne Amerykę oskarżałbym najmniej. Niby pod przykrywką walki z terroryzmem/o demokrację wchodzą z buciorami tam gdzie chcą, ale mimo wszystko wielki kapitał u nich raczej jest niezagrożony. To nie są Chiny, gdzie morduje się opozycję, za pisanie blogów, ani to nie jest Rosja, gdzie zamyka się organizacje pozarządowe.
Oczywiście, firmy z USA współpracują z Chinami w likwidacji opozycyjnych internautów i cenzurują Internet (vide Google), ale to jest ich święte prawo. Mają możliwość podjęcia współpracy, to z niej korzystają. Imho stwierdzenie o imperialnych zapędach to trochę przesada. O zapędy imperialistyczne oskarżałbym raczej Rosję, której prezydent nazwał upadek ZSRR największą katastrofą gospodarczą XX wieku...
Gloryfikacja głupoty...Też za ostro trochę. Fakt - poziom wykształcenia jest tam dość niski (podobno niedawno w USA zrobiła się moda na świetnie wykształconych polskich finansistów. może przyjdzie czas na prawników? :twisted: ) i dochodzi do takich absurdalnych procesów jak walka o wycofanie z nauczania teorii ewolucji darwina, ale mimo wszystko ci kretyni potrafią zarabiać cholernie grubą kasę. Za to ich podziwiam.
Ale Ameryka to kraj wielonarodowościowy. Czy zatem możemy mówić, że ma kulturę? Tak. Mimo wszystko tak. Na amerykańską kulturę, myślę, składa się przecież to co oni stworzyli od początku istnienia. Ilustrowane opowieści o Batmanie, Spidermanie, Supermanie, to nic innego jak twory Amerykańskie. To oni wypromowali ten gatunek sztuki.
Kasyna w Las Vegas, choć zapewne zarządzane przez Azjatów (;D), to symbol Ameryki. Tak samo jak styl życia - z rozmachem, szybko, byle do góry. Każdy kraj ma swoją kulturę. Symbolami amerykańskiej są 'Chłopcy z ferajny', Al Capone, gangsterzy i właśnie wielonarodowość. Amerykański sen, mit "od pucybuta do milionera", prohibicja, początki kina, Marylin Monroe, ogólnie rozrywka. To jedne oblicze amerykańskiej kultury.
Drugie to kultura polityczna, którą przejęliśmy także i my. To właśnie w Ameryce, media poczuły po raz pierwszy "zew krwi". Watergate przecież było, niczym teraz "Rywingate", kamieniem milowym w historii radia, prasy i telewizji. Ciągłe obrzucanie się błotem i wyciąganie dziadków z rękawa, przejęliśmy w dużej mierze od Amerykanów, choć wcześniej oczywiście także i my to robiliśmy (w II RP komisje śledcze chociażby). Ale to w USA prasa nareszcie mogła pokazać pazury i udowodnić, że jest IV władzą.
I to właśnie dlatego, wg mnie, mamy dzisiaj taką, a nie inną prasę. Przyjęliśmy pewien model. Na temat amerykańskiej kultury można mówić sporo - ktoś wspomniał o rapie. No właśnie -rewolucja obyczajowa w dużej mierze zaczęła się właśnie w Stanach - to też elementy kultury. Jak sztuki Williamsa. :]
Ufff.To na razie tyle. :]
-
Chyba inaczej rozumiemy pojęcie imperializmu...
Imperializm - zaborcza polityka zagraniczna państwa polegająca na rozciąganiu władzy lub kontroli na inne kraje, za pośrednictwem bezpośrednich podbojów kolonialnych lub pośrednich metod kontroli politycznej, wojskowej lub ekonomicznej.
Zaprawdę nie wiem co ma do tego "zagrożony" badź nie, kapitał :shock:
-
McJohn po prostu nie wie czym jest imperializm i tyle. Teraz swiatowym imperium sa USA, wkrotce beda Chiny.
Music nazwe wlasnego kraju moglbys pisac z duzej litery mimo wszystko. Poza tym poglad ze politycy nie sa potrzebni jest infantylizmem. Samo sie nic nie kontroluje i zarzadza. Inna kwestia, ze w dziedzinie gospodarki panstwo powinno ograniczac sie do absolutnego minimum, w kilku innych zreszta tez.
A na koniec powiem, ze mi w Poznaniu zyje sie bardzo dobrze. Nie wiem jak w innych rejonach kraju, ale tu co chwila sie cos buduje, inwestuje i jest fajnie. MPK kupuje nowoczesne tramwaje i autobusy a mimo to bilety sa bardzo tanie. I tylko wojewoda z PiSu zaczyna bruzdzic i cofac zezwolenia budowalne z blachych powodow. Niestety tutaj panstwo sie wpieprza tam gdzie nie potrzeba. Uwazam tez, ze jesli nasze panstwo przestanie byc tak scentralizowane jak jest obecnie wszyscy na tym skorzystaja na tym wszyscy, poza jednym miastem ;).
-
amerykanie to ludzie którzy umieją tylko trzepac kase bo oni to wynoszą z domu a my musimy uczyć sie tego w szkołach i uniwersytetach.
-
Mieszkam w US ponad rok, czy nie mają swojej kultury... można tak to określić, ale należy pamiętać o ewenemencie w skali światowej jakim jest ten kraj, jest tu taki zbitek narodowości, że ta cała masa i różnorodność tworzy kulturę samą w sobie. Poza tym trzeba wziąć pod uwagę, że to naród w którym kult pieniądza i pracy jest czymś niesamowitym. Ludzie kończą jedną pracę i udają sie do drugiej, po drodze, żrą coś w fast foodzie, tu nie ma czasu by zastopować, nie ma czasu na chwilę refleksji.
Dzieciaki kończą 16 lat i wszystkie idą po szkole do pracy.
Czy to smutne? dla mnie tak, gdyż jestem szczęśliwy, że spędziłem dzieciństwo w Polsce... Ale teraz już bym nie mógł do Polski wracać. Tu jest po prostu lepiej, przynajmniej mnie. Może i nie mam czasu na nic, kompletnie na nic, ale żyję ze spokojem. Znienawidziłem polską mentalność i ciągłe narzekanie. W Polsce podejdziesz do kumpla spytasz się jak leci
" a wiesz ch**owo" albo inna bardzo pozytywna odpowiedz, tutaj naprawdę nawet jak ci całe życie legnie w gruzach każdy ci powie, że świetnie. I nie jest to żałosne i śmieszne, po prostu ci ludzie mają perspektywę, powoli odbudują to co stracili.
Naród który wierzy w siebie, cholernie zadufany w sobie i egoistyczny, ale dający możliwości.
Ja zaakceptowałem to miejsce i mnie chyba też zaakceptowali skoro czarni mówią, że jestem ich czarnym bratem... Chociaż nigga dalej nie mogę używać jak każdy biały zresztą... :)
Reasumując, każdy kraj ma plusy i minusy, jedyne co, to mieć odwagę wziąć życie w swoje ręce i wyjechać. Mnie się nadarzyła okazja , skorzystałem i nie żałuję... a i tak za 5 lat wyjeżdzam do Japonii albo Tybetu... XD
-
Music nazwe wlasnego kraju moglbys pisac z duzej litery mimo wszystko
Przeoczenie :]
Poza tym poglad ze politycy nie sa potrzebni jest infantylizmem. Samo sie nic nie kontroluje i zarzadza.
Nie dosłownie oczywiście- chodziło mi właśnie o jak minimalną interwencję ze strony polityków.
A na koniec powiem, ze mi w Poznaniu zyje sie bardzo dobrze. Nie wiem jak w innych rejonach kraju, ale tu co chwila sie cos buduje, inwestuje i jest fajnie
A w Rzeszowie, jeśli się remontuje, to właśnie wyremontowaną nawierzchnię bądź chodnik (dosłownie- co 3 miesiące potrafi jeden odcinek chodnika być remontowany, podczas gdy inny od 10 lat leży obok, w kawałkach. Gdzie tu logika? ).
Nie słychac nic o inwestycjach, za to lekarze strajkują jako pierwsi, co jest jakąś tragikomedią, którą poczuł na własnej skórze kumpel.
No i często wyprawa w nocy po ulicach, to wyprawa z duszą na ramieniu- tym bardziej żałuję, że straciłem swojego motylka, bo raz już mnie uratował.
amerykanie to ludzie którzy umieją tylko trzepac kase bo oni to wynoszą z domu a my musimy uczyć sie tego w szkołach i uniwersytetach.
Że jak?
W Polsce podejdziesz do kumpla spytasz się jak leci
" a wiesz ch**owo" albo inna bardzo pozytywna odpowiedz
Wiesz- gdy w Polsce na pytanie "jak leci?" rozmówca Ci odpowie "super", to jest to conajmniej podejrzane, albo gość jest wariat :roll:
-
Wiesz- gdy w Polsce na pytanie "jak leci?" rozmówca Ci odpowie "super", to jest to conajmniej podejrzane, albo gość jest wariat
w polsce gdy spytasz sie gościa "czesc, co tam" lub "czesc, jak sie masz" to popatrzy się na Ciebie i mozesz zarobić w zęby.
w usa, wchodzisz do sklepu i sprzedawca wita Cię z usmiechem i mówi "hi, how are ypu, how i can help you" i to jest tam normalne - u nich psychologia sprzedaży jest tak zajefajnie skonstruowana że można im tylko zazdroscić. Pracownicy wiedza ze gdy klient wchodzi do sklepu to po to by zostawić pieniądze - dlatego pracownicy muszą go przekonać do tego aby zostawił swoje pieniądze w ich sklepie - i mnie to baaaardzo sie podoba.
w polsce wchodzisz do sklepu, mowisz dizen dobry, a czasami nawet nikt Ci nie odpowie...
dramat
Cytat:
Poza tym poglad ze politycy nie sa potrzebni jest infantylizmem. Samo sie nic nie kontroluje i zarzadza.
Nie dosłownie oczywiście- chodziło mi właśnie o jak minimalną interwencję ze strony polityków.
tylko prawda jest taka, ze gdyby ograniczyć polityke w kraju to automatycznie stajemy się krajem rządzonym anarchią - a władza ludu jakos nie przemawia do mnie, bo w burdelu to ja mieszkać nie chce - uważam ze politycy są potrzebni i władza aby trzymać cały ten syf w ryzach i na smyczy, bo gdy ludize maja za dużo wolności to im sie we łbach przewraca...
taka polska mentalnośc...
-
Widze że mam już dwoch userów z USA ;)
pozdro Red i Zeratul
-
Pracownicy wiedza ze gdy klient wchodzi do sklepu to po to by zostawić pieniądze - dlatego pracownicy muszą go przekonać do tego aby zostawił swoje pieniądze w ich sklepie
Szkoda własnie, że ta pierwsza fundamentalna zasada w Polsce "jeszcze" nie obowiązuje.
tylko prawda jest taka, ze gdyby ograniczyć polityke w kraju to automatycznie stajemy się krajem rządzonym anarchią - a władza ludu jakos nie przemawia do mnie, bo w burdelu to ja mieszkać nie chce - uważam ze politycy są potrzebni i władza aby trzymać cały ten syf w ryzach i na smyczy, bo gdy ludize maja za dużo wolności to im sie we łbach przewraca...
Hmm... nie trzeba interwencji polityków w codziennych sprawach. Od tego mamy własnie całą armię urzedników. Trzeba dac im jednak narzędzia- dobre prawo- takie "obywatel friendly".
-
"obywatel friendly".
obywatel friendly już zaczyna obowiązywać w polsce - a co za tym idzie kultura sprzedaży, nie wszędzie jeszcze ale juz sie zaczyna
a każda lawina zaczyna się od kamyczka
-
czy ja wiem - ja w większości sklepów czuje się jak wróg, a nie jak klient :?
-
czy ja wiem - ja w większości sklepów czuje się jak wróg, a nie jak klient Confused
Ba, to sie tutaj nigdy nie zmieni.
Wchodzisz do sklepu to się każdy patrzy na ciebie jak by ci miał zaraz noz w plecy wbić. To jest okropne uczucie jak sprzedawca ci łaske robi że ci poda inną pare butów czy tam innge produktu.
Jak za komuny :twisted:
No dobra niech wam będzie są i wyjątki.
-
czy ja wiem - ja w większości sklepów czuje się jak wróg, a nie jak klient
może źle podchodzisz do ludzi ?
od dawna wiadomo - postępuj wobec innych tak jak chcesz aby wobec Ciebie postępowali...
-
"dzień dobry, poprosze bułke" - na co kobieta robi mine, jakby sie zaraz miała na mnie wyrzygać, siega po tę bułkę, nabija coś na kase i z wielką łaską burczy pod nosem: 48 groszy. O takie podejście mi chodzi. Może jestem cham i prostak ogólnie, ale na codzień, do nieznajomych (ot, choćby właśnie w sklepie takim) staram się być miły. Serio :shock:
-
Akurat wiele się w tym względzie nie zminiło i jest jak w Misiu:
- Poproszę tego misia z wystawy.
- Jemmmmm przecieżżżż.
:lol: :cry:
Smutne Meduz, ale u mnie jest tak samo. Czsami nawet dzieńdobry nie odpowiadają. :roll:
-
Smutne Meduz, ale u mnie jest tak samo.
heh, zjawisko ogólnopolskie :P ciekawe, czy zagranicą też tak jest :roll:
Na szczescie w pubach (przynajmniej tych opolskich) obsługa jest zazwyczaj bardzo miła - do tego stopnia, że oprócz uśmiechu, łagodnego tonu i cierpliwości czasem potrafi zagdać, tak zupełnie bez niczego. To jest europa, kurde blaszka...
-
U mnie w piekarni to az milo kupowac :D
Dziendobry, słucham co podac, prosze, dziekuje, dowidzenia :)
-
U mnie w piekarni to az milo kupowac Very Happy
Dziendobry, słucham co podac, prosze, dziekuje, dowidzenia Smile
heheh u mnie wręcz przeciwnie. Pracują tam teraz jakieś gnojki i jak wchodzisz to takie teksty "co jest ku*wa"?
Ale generalnie ta jazdy są z nich.
-
W sposób szczególny opłaca się być miłym podczas zamawiania pizzy (i to już niezależnie od kraju), bo wszyscy- począwszy od kucharza po kelnera lubią napluć lub nawet charknąć na pizzę, gdy klient jest upierdliwy bądź chamski :]
Nie żebym ja tak robił, ale pracowałem dwa lata temu jako kelner na rynku w Krakowie i na zapleczu była nawet lista "nielubianych" klientów :roll:
-
Aż boje sie pomyslec co dodawane bylo do kawy zamiast mleczka, lodów, szejków, czy sałatek z majonezem ;)
-
w Mc'Donalds często hmm spuszczają sie dosłownie mówiąc do ee białych produktów typu lody, shake'i i takie tam.
-
u nas w piekarni kolesie się spuszczają do chleba.
Nawet znam kolesia który to robi, już nigdy nie kupie tam pieczywa.
To wogóle jest brak szacunku dla chleba. W Polsce(ale nie tylko) ludzie mają wielki szacunek, w końcu to symbolika Religija.
-
Widze ze zalozyliscie temat specjalnie dla mnie eheheh :) jutro wypowiem sie na ten temat, ale nie spodziewajcie sie niczego optymistycznego :) to ze tu mieszkam, zyje i pracuje nie znaczy ze uwielbiam ten kraj :) jest to tylko kolejny epizod w moim zakreconym zyciu :)
-
Red to może nam opiszesz życie przeciętnego Amerykanina.
My znamy to z TV czy tam innych źródeł a ty to masz na odzień.
-
Półtora roku temu byłem na praktykach w Waszyngtonie, który to uchodzi za najbardziej europejskie z miast USA. Pobyt tam zmienił trochę mój pogląd na Amerykę, ludzie okazali się tam niezwykle mili i pomocni. Ok, pewnie nie znają krajów Europy, ale odwrotnie - ilu z nas zna wszystkie stany USA?
Kulturę z pewnością mają, co prawda jest to kultura młoda, ale mimo wszystko kultura.[/url]
-
Ok, pewnie nie znają krajów Europy, ale odwrotnie - ilu z nas zna wszystkie stany USA?
A ilu amerykanów zna wszystkie stany w USA? :roll:
-
wszyscy :)
-
ale z dan statystycznych wynika ze USA nie jest zbyt inteligetnym narodem ( o ile mozna uzyc slowa narod), ale co tam przecietny polski wiesniak prezentuje sie podobnie co przecietny redneck z USA :D ( przynajmniej w tv hehe)
-
Inteligencja nie ma raczej nic wspolnego z wyuczeniem sie nzw stanow na pamiec, a pozatym to jest bardzo proste, wszyscy ogladaja sport uniwersytecki, (kosz, hokej, football etc) kazda szkola z innego stanu, znaja nazwy wszystkich druzyn, wiec tym samym znaja wszystkie stany :D a taki przecietny amerykanin potrafi podac ci z pamieci statystyki polowy zawodnikow z swzonu zasadniczego z ligi baseball'owej :)
-
tak moze i to potrafi, ale czy przecietny amerykanin potrafi matematyke, historie i inne dziedziny nauki na takim poziomie co przecietny polak ??? moj anuczyciel w technikum co byl kilka lat w stanach powiedzial mi ze u nich na STUDIACH jest taki poziom jak u nas w technikum...dlatego amerykance importuja wielu naukowcow z innych krajow ;)
-
tak moze i to potrafi, ale czy przecietny amerykanin potrafi matematyke, historie i inne dziedziny nauki na takim poziomie co przecietny polak ??? moj anuczyciel w technikum co byl kilka lat w stanach powiedzial mi ze u nich na STUDIACH jest taki poziom jak u nas w technikum...dlatego amerykance importuja wielu naukowcow z innych krajow
ale oni maja pieniadze to moga sobie pozwolic na takie cos
a dwa - to system nauczania w usa jest bardzo waski, tam sa sami specjalisci
-
moj anuczyciel w technikum co byl kilka lat w stanach powiedzial mi ze u nich na STUDIACH jest taki poziom jak u nas w technikum...dlatego amerykance importuja wielu naukowcow z innych krajow Wink
taa.. mój kuzyn z USA też mi to powiedział. jak spojrzał w moje podręczniki matmy to powiedział że oni to teraz mają(a jest o dobrych kilka lat starszy
-
akuratnie w tym miejscu sie nie zgodze, wiedza to rzecz nabyta, to zalezy od osob czy chca sie uczyc czy tez nie, w szkole sam wybierasz liczbe przedmiotow i kredytow, wiec to zalezy od ciebie czego bedziesz sie uczyl. Szkola tutaj kosztuje naprawde od cholery pieniedzy i moze amerykanie duzo zarabiaja ale nie wszystkich stac wyslac do szkoly dziecko (mowie o studiach) ja za moja szkole place 18 tys $ rocznie porownaj sobie to z cenami szkol w polsce, dolicz do tego ksiazki (ktore tez sa drogie jak cholera), benzyne na dojazdy i inne rzeczy posrednio zwiazane ze szkola. Moze i tak sie utarlo ze amerykanie to barany, tak samo jak i wszystkie inne narody, w kazdym kraju sa ludzie madrzy i inteligentni ale tez w kazdym znajdziesz, przepraszam za uzycie takiego slowa "DEBILI". Ja ich nie bronie, nie twierdze ze wszyscy sa madrzy, ale tez nie wszyscy sa glupi. Amerykanie importuja naukowcow z innych krajow bo ich na to stac, a tamci chcetnie pojada bo im sie to oplaca, pozniej sprowadza ich rodziny, pokupia im mieszkania, dadza obywatelstwa i maja swoich, ten kraj tak wlasnie funkcjonuje, amerykanie lubia miec wszystko naj, wiec dlaczego by teg nie kupic. Poziom na studiach nie jest niski, moglbym znowu porownac to z innymi krajami, sa szkoly bardziej prestizowe (jak wszedzie) ale sa tez szkoly tansze o mniejszym prestizu, slawie etc. gdzie wiecej ludzi pojdzie bo ich bedzie na te wlasnie szkoly stac. Jak juz mowilem to student wybiera czego chce sie uczyc a nie szkola mu narzuca, co uwazam za rozwiazanie naprawde bardzo dobe, bo nie musisz uczyc sie rzeczy ktore nie sa ci zupelnie potrzebne.
-
ja mowie o przecietnym amerykaninie, a osoby ktore uczylu w USA ( a znam kilka takich, moich bylych nauczycieli z technikum) potwierdzaja to, u nas poziom nauczania jest wyzszy i tego nie mozna zaprzeczyc, przecietny amerykaniec jest po prostu "mniej madry" :P
-
No akuratnie ja tez takie osoby znam ktore uczyly w usa, tyle ze kilku profesorow, ktorzy wykladali na prawie w polsce gdzie sie uczylem, i wcale tak nie twierdzili, ale coz nie bede sie sprzeczal bo to nie ma sensu, A przecietny polak nie tyle co jest madry, on tylko stwarza takie pozory
-
no ale skoro juz o polakach, to popatrz na to ze przecietny polak wie kto w jakim jezyku mowi w innych krajach, a chcesz widziec co mysla inni, ostatnio wycieczka z wloch byla swiecie przekonana ze gadamy po rusku i jezdzimy jeszcze na koniach O_O paranoja, pewnie amerykance mysla ze u nas jest epoka kamienia hehe, kiedys na necie widzialem filmik gdzie mlodzi amerykance podawali rady dla polakow, zalosne to bylo zaiste
-
bardzo duzo narodow mysli jezyk polski z rosyjskim, ukrainskim, bosniackimbo dla nich te jezyki brzmia prawie ze identycznie. Wlosi sa okropnie tepym narodem mieszkalem tam ponad pol roku to wiem, amerykanie nie traktuja nas jak ludzi z kamienia lupanego, wiedza gdzie jest wroclaw, krakow, warszawa, nie twierdze ze wszyscy ale na tyle osob co ja spotykam to bardzo duzo wiedzialo. Maja tu polskie filmy, ktore tez ogladaja, bardzo lubia "chlopaki nie placza" wiec nie jest tak jak ci sie wydaje.
-
bardzo duzo narodow mysli jezyk polski z rosyjskim, ukrainskim, bosniackimbo dla nich te jezyki brzmia prawie ze identycznie. Wlosi sa okropnie tepym narodem mieszkalem tam ponad pol roku to wiem, amerykanie nie traktuja nas jak ludzi z kamienia lupanego, wiedza gdzie jest wroclaw, krakow, warszawa, nie twierdze ze wszyscy ale na tyle osob co ja spotykam to bardzo duzo wiedzialo. Maja tu polskie filmy, ktore tez ogladaja, bardzo lubia "chlopaki nie placza" wiec nie jest tak jak ci sie wydaje.
to dobrze ;), ty ich tam doksztalcaj aby wiedzieli jeszcze wieciej, ot taka misja patriotyczna :P
-
ostatnio bedac w bestbuy, znalazlem na polce filmy na dvd, krzyzacy, ogniem i mieczem, pan wolodyjoski, tak te stare starusienkie :)
-
a dwa - to system nauczania w usa jest bardzo waski, tam sa sami specjalisci
Ładnie to się nazywa- po Polskiej szkole maturzyści są specjalistami w większości przedmiotów, amerykanin w jednym. I to ledwo- też jest tak, że szkoła "przerzuca" uczniów do następnej klasy, bo zostawić takiego delikwenta to problematyczne.
No i ściąganie też istnieje- nie na taką skalę jak w Polsce, ale także ma się dobrze.
Co jak co, ale USA "słynie" z tego, że wypuszcza z high school uczniów, którzy niepotrafią nawet dobrze pisać, czy mnożyć i dzielić.
A i spotkałem dwóch, trzech amerykanów którzy umieli wymienić większość stanów (zabrakło im bodajże 3). Dwóch, trzech na około setkę, jaką poznałem.
-
To gdzies ty byl? w Arizonie? :D Co do sciaganie to sie nie zgodze, bo nikt ci nie da sciagnac, tutaj za to sie zostaje zawieszonym, kilka wpadek 2-3 i wylatujesz ze szkoly. Juz 2 moich kumpli polecialo. Nie wiem kiedy i gdzie byles music, ale troche glupoty gadasz. To samo o pisaniu, mnozeniu i dzieleniu, gdzies ty to wyczytal? OMG.
-
To gdzies ty byl? w Arizonie?
Się nie śmiej- Arizona jest fajna- przynajmniej ciepło non- stop
Co do sciaganie to sie nie zgodze, bo nikt ci nie da sciagnac, tutaj za to sie zostaje zawieszonym, kilka wpadek 2-3 i wylatujesz ze szkoly
Aż za dużo osłuchałem się o przekretach jakie się odbywają.
Zresztą jak byłem tam na kursach, to mogłem tego doświadczyć na żywo :]
Juz 2 moich kumpli polecialo
U mnie 1 kumpel. Cóż- nie pisałem że nie ma za to poważnych konsekwencji :]
To samo o pisaniu, mnozeniu i dzieleniu, gdzies ty to wyczytal? OMG.
Nigdzie nie czytałem, z praktyki widziałem. Mój były współlokator który mieszkał w stanach (już wrócił, bo go wywalili z uczelni- nieprzyzwyczajony do nauki po prostu), nie dość że nie umiał prawie polskiego, to i po angielsku nie wiedział jak co się pisze.
Ot taka sytuacja:
- "Music, jak się pisze "rzeka"? ż, czy rz?"
- "jak nie wiesz, to napisz po angielsku po prostu"
- "Music, a przez v, czy przez w?"
I tak ze wszystkim. Ewenement? Chyba nie, bo jak z kumplem coś tam liczyłem jak nocowałem u niego w New Jersey, to mnożenie i dzielenie było czarną magią. Później poszliśmy do jego kumpla- też się nie popisał tymi zaawansowanymi zdolnościami.
Zresztą nasz wykładowca wykłada też czasem na amerykańskich uczelniach i potwierdza tylko to z czym ja się spotkałem.
-
To w takim razie to byli polacy czy kto? ^_^
-
Właśnie zdałem sobie sprawę, że niejasno to ująłem :]
Mój były współlokator który mieszkał w stanach (już wrócił, bo go wywalili z uczelni- nieprzyzwyczajony do nauki po prostu),
Gość wyemigrował do stanów w wieku 7 lat bodajże, tam skończył szkoły, maturkę, do Polski wrócił więc po 13 latach by studiować, ale jak wspomniałem w naszym nadwiślańskim kraju nie dał sobie rady i już wrócił do domu.
Ot teraz elegancko.
-
Gość wyemigrował do stanów w wieku 7 lat bodajże, tam skończył szkoły, maturkę, do Polski wrócił więc po 13 latach by studiować, ale jak wspomniałem w naszym nadwiślańskim kraju nie dał sobie rady i już wrócił do domu.
Ot teraz elegancko.
No to ja mu się nie dziwie ze po tylu latach miał problemy z
J. polskim
No i jeszcze w młodym wieku wyjechał.
-
No to ja mu się nie dziwie ze po tylu latach miał problemy z
J. polskim
No i jeszcze w młodym wieku wyjechał.
nie chodzi o to ze mial problemy z polskim, ale z systemem nauczania - u nas w pieknym kraju polska, uczysz sie wszystkiego po troszku i na wysokim poziomie (mowa os tudiach) a tam w usa masz nauczanie kierunkowe - skupiasz sie na jednej dziedzinie i tyle
-
No to ja mu się nie dziwie ze po tylu latach miał problemy z
J. polskim
No i jeszcze w młodym wieku wyjechał.
Że polskiego nie umiał to rozumiem, ale że z angielskiego też średnio kojarzył, to już mniej mogę być wyrozumiały...
-
Że polskiego nie umiał to rozumiem, ale że z angielskiego też średnio kojarzył, to już mniej mogę być wyrozumiały...
Tu masz rację, po tak długim pobycie w stanach nawet największy „laik” sprawnie operował by angielskim. Nie wierze w to żeby kto ktokolwiek przebywający długi okres w stanach nie był by w stanie nauczyć się języka.
EDIT: iryruje mnie jeszcze w USA ze tam ludzie chodzą normalnie po domu w butach:/
Troszke syff się robi jak w takich butach w ktorych laziło sie po dworzu wejdzie do domu :/
-
Heheheh to bajki z tymi butami derek :D wiesz to zalezy od ludzi, w Polsce tez mozesz chodzic w butach nikt ci tego nie broni.
-
w Polsce tez mozesz chodzic w butach nikt ci tego nie broni.[/code]
Spoko, ale jak bedziesz w domku mi sprzątał :wink: :wink: