Forum GameOnly.pl
Inne => Cmentarzysko => Wątek zaczęty przez: jay jay w Maja 29, 2006, 21:08:25 pm
-
Czy jesteście ,,odporni, na komerche ?
Czy drażni was wysłychiwane pseudomelodyjnych piosenek w radiu . oglądaniu płytkich programów rozrywkowych czy grania w te same gry ?
Mi osobiście komercyjne produkty nie przeszkadzają .Do czasu .Np w takiej telewziji ciężko jest znależc cos odpowiedniego . Jedynymi godnymi uwagi progrsmi sa dokumenty , wiadomości i wieczorki filmowe obowiązkowe po 23 .
Co do muzyki to przyznam sie szczerze ,że bazuje głownie na kwałkach , których najczęsciej wysłuchuje w radiu bądz tez telewizji .Jestem zbyt leniwy by poszukać coś nowego i nieznanego .
Podobnie ma sie sprawa z filmami ,ale te zahaczające o komercje nie przezkadzaja mi tak bardzo jak w przypadku muzyki .
-
Mi tam komercja przeszkadza tylko w przypadku muzyki-w związku z tym bojkotuje wszystkie telewizje muzyczne, a radia słucham tylko jak jestem w samochodzie.
-
Czy jesteście ,,odporni, na komerche ?
yep,
Czy drażni was wysłychiwane pseudomelodyjnych piosenek w radiu . oglądaniu płytkich programów rozrywkowych czy grania w te same gry ?
Lubię tylko te piosenki, które już kiedyś słyszałem (hm). Nie oglądam prawie w ogóle telewizji "rozrywkowej", co najwyżej ciekawsze filmy i KLAN (heca na sto dwa). Muzyka niezbyt mnie interesuje ta komercyjna*, ale jak puste dziewczynki lubią sobie posłuchać kolejnych przebojów jakiegoś "elo elo ziąma" czy różowej dody to niech sobie słuchają, ich sprawa. Gry na licencji niestety były zawsze, są i będą. Po prostu ludzie coraz bardziej zaczęli na nie narzekać, bo sytuacja wygląda tak samo jak dajmy na to 10lat temu (zobaczcie ile gier na NESie jest na licencji kreskówek/komiksów/filmów). Ludziom się gry po prostu nudzą. Mi jak na razie nie.
*- w sensie: ta puszczana w radiu
-
Komercja to coś co sie sprzedaje, jak sie sprzedaje to ma fanów u daj boże niech razn na jakiś czas "trendy" sie zmieniają i to co jest komercyjne niech sie zmienia. Mnie najbardziej boli to co zamiast wybić sie swoją orginalnością jest tworzone tylko po to aby trafiło do jak największego grona odbiorców przec co traci na swojej indywidualności i niestety taki trend jest obecnie bardzo widoczny w grach:/
-
Ja powiem tak: komercja wcale nie musi oznaczać tylko złych rzeczy. Znam rzeczy komercyjne, lecz przy tym dobre.
-
Jay, rozwaliłeś mnie. Tak rpzeczytałem posta, popatrzyłem na avatar przywołałem zdanie:
Czy drażni was wysłychiwane pseudomelodyjnych piosenek w radiu?
i się uśmiechnąłem :]
Mi tam komercja przeszkadza tylko w przypadku muzyki
Pop to komercja, Pink-floyd jest spoko, ale jest pop. Wniosek? Komercja... żaden bojkot zatem.
Ja słucham niektórych zespołów komercyjnych i masy niekomercyjnych. Te pierwsze wcale nie oznaczają słabej jakości czy "miękkości". Anti-Flag pod nowym szyldem stał się praktycznie pop, a jednak wciąż to stary dobry materiał. A inne zespoły wydające pod szyldami wielkich lejbelów są komercyjne, co ocenia się lirycznie - "You left me, oh oh, consider me as dead" czy określając melodyjność i jej wpływ na odbiór piosenki "czyli schemacik z refrenikiem"... Ogółem oglądam sobie do śniadanka MTV i jakoś mnie to nie boli, świetna sprawa. Ile można argumentów wymyślić dlaczego dany band to ch... Zresztą jest zasada, "trzeba poznać wroga" i tego się trzymam. Co do komercyjności filmów, to ciekawe ilu ogląda filmy offowe bądź kino europejskie (japońskie to się zrobiło cholernie main-stream'owe :/)? Ja tam się nie pieprzę, oglądam twórczość artystów niezależnych jak najdzie mnie ochota. Bez bojkotów i innych pseudo-aktywności.
-
komercja jest czescia naszego zycia i nic sie nie da z tym zrobic, no chyba ze chcecie mieszkac w lesie wcinas gasienice i szyszki :D, same konsole to komercja, gry to komercja, praktycznie komercja jest wszedzie, to jest juz norma
-
Czy jesteście ,,odporni, na komerche ?
Tak, po tylu latach udało mi się uodpornić na wszelkiego rodzaju komerchę, jedyne czego nie trawię to Tokio Hotel :x
Pop to komercja, Pink-floyd jest spoko, ale jest pop. Wniosek? Komercja... żaden bojkot zatem.
Pink Floyd to pop? Tarniak, cholera, nie przesadzaj :p Zrozumiem wiele ale żeby nazwać Pink Floyd popem... godness :?
-
Ja defniuje pop jako muzykę popularną, modną, trendy, kul, dżezy (nie ważne, że kiedyś). Tak samo jak Beatlesi, i co z tego, że Lenon naczelny, zaćpany hippie głosił ponadczasowy przekaz... :/ Kombi też głosi ... :lol:
-
Równie dobrze można powiedzieć że wszystkie zespoły które ukształtowały dzisiejszą muzykę to pop :lol:
-
Równie dobrze można powiedzieć że wszystkie zespoły które ukształtowały dzisiejszą muzykę to pop
Mocne słowa. Rozumiem, że takim kagankiem był Pink Floyd :D.
Jak dla mnie np. twórczość The Who czy Doorsów jeśli mówimy o komercyjnych artystach ukształtowała dzisiejszą muzykę (także alternatywną) w znacznym stopniu, a na pewno większym niż Pink Floyd.
-
Czy jesteście ,,odporni, na komerche ?
W zasadzie prawie wszystko staje się kiedyś komercyjne, więc raczej trudno było by mi znaleźć rzecz którą lubię [muzyka, film, knigi], a która nie jest w jakimś sensie komercyjna.
Zresztą komercja ma też swoje plusy, dzięki takim zespołom jak Green Day, LP, czy innym im podobnym ludzie sięgają głębiej, zaczynają szukać, myśleć z czasem znajdują te mniej komercyjne zespoły [ja jestem na etapie sięgania głębiej - dopiero ;)]. Tak samo jest z kinem i książkami.
-
Tak, The Who czy Doorsi mieli większy wpływ na muzykę niż chociażby Pink Floyd czy Led Zeppelin, między innymi z racji tego że byli pierwsi i to oni mieli prawo kształtować nowe kierunki w muzyce,. Co nie zmienia faktu że Led Zeppelin czy Pink Floyd także mieli wielki wpływ, nie taki jak The Who, Doorsi czy Beatlesi (mimo iż byli popularni to nie zmienia faktu że są oni jednym z najbardziej, o ile nie najbardziej wpływowym zespołem w dziejach), ale mieli :p
-
Zresztą komercja ma też swoje plusy, dzięki takim zespołom jak Green Day, LP, czy innym im podobnym ludzie sięgają głębiej, zaczynają szukać, myśleć z czasem znajdują te mniej komercyjne zespoły [ja jestem na etapie sięgania głębiej - dopiero ]
Lepiej późno niż wcale, choc sądząc po podpisie to jest wczesny etap. Bad Religion zaczął istnieć tak naprawdę od Suffer, to było coś. Te nowe płytki choć fajne, już tak nie kręcą (genialna okładka swoją drogą). Natomiast jeśli Rise Against to przede wszstkim debiucik "The Unraveling"
Beatlesi (mimo iż byli popularni to nie zmienia faktu że są oni jednym z najbardziej, o ile nie najbardziej wpływowym zespołem w dziejach), ale mieli :p
A tym samym byli pop i komercyjni. Komercja jest wszędzie, jej brak spowodowałby zupełną anarchię :shock: :wink:.
Tak, po tylu latach udało mi się uodpornić na wszelkiego rodzaju komerchę, jedyne czego nie trawię to Tokio Hotel
Nienawidzenie TH jest teraz także trendy i komercyjne :P. 8)
-
pisząc pseudomelodyjne piosenki miałem na myśli utworki panny Mandaryny czy Dody . Nie LP do jasnej ciasnej :evil: .
Linkin Park może i jest komercyjnym bandem ,ale mi taki typ muzyki odpowiada . Wqoorwiają mnie tylko takie piosenkarki , które zamiast głosu podkładają różnego rodzaju ,,efekty specjalne,, .
Komercha tak , ale na odpowiednim poziomie :wink:
-
tej ale Doda ma ten głos- to Mandarynka jest owocem pieniędzy męża... mnie komercja w muzyce najpierw drażniła, potem zobojętniałem a teraz nie zwracam uwagi czego słucham tylko czy mi się podoba. Lubię 'nigga style' więc oczywiste że zapuszczam na winampie NWA czy Wu-tanga i co? przeciez to są mistrzowie! o 50cencie tez mozna wiele powiedzieć ale nie to że nie potrafi bujać- nie lubię kolesia ale robi tak dobra muzę że przed nim nie uciekam :wink:
Gusta i guściki (btw teraz mam Kylie Minogue 'spinning around' na słuchawkach :D ) nie ma co uogólniać czy to z serca czy komercja- liczy się efekt (czyli zawsze wyjdzie kto był szczery- spójrzcie na takiego R. Williamsa gra pop, ale IMO artystą jest wielkim)
-
Komercja wkurza mnie najbardziej w filmie i w grach, a dokladniej wydawane na sile sequele. Ktoras z kolei czesc swietnego filmu, ktora jest beznadziejna, nie umywajaca sie do pierwowzoru, lub kolejna czesc gry w ktorej prawie nic nie zmienili.
-
Komercja wkurza mnie najbardziej w filmie i w grach, a dokladniej wydawane na sile sequele. Ktoras z kolei czesc swietnego filmu, ktora jest beznadziejna, nie umywajaca sie do pierwowzoru, lub kolejna czesc gry w ktorej prawie nic nie zmienili.
Niekoniecznie winna jest temu komercja, raczej nieudolni reżyserzy / scenarzyści... Same kontynuacje są ok, zawsze jest to okazja żeby kolejne godziny spędzić ze swoimi ulubionymi bohaterami.
-
w grach komercja wkurza mnie w sequelach (to dotyczy wszystkich serii - np. po co komu PES6 ?!? Ja chcę na lato PES next gen a nie kolejny odgrzewany kotlet) a także "masówki". Prawie nikt nie robi już symulacji (wyjątkiem jest tutaj GTR i RBR), tylko zręcznościowe szybkie i efektowne gry które przy dobrej reklamie na 100% znajdą się na szczytach sprzedaży. Popatrzcie zresztą na NFS: MW - 2 dni i już nie ma się ochoty do tej gry wracać, ale na plakatach i trailerach zachęca do kupienia. A Porsche 2k przechodziłem już kilka razy i cały czas sprawa mi ono satysfakcję...
-
np. po co komu PES6 ?!? Ja chcę na lato PES next gen a nie kolejny odgrzewany kotlet
Jednak ten kotlet zawsze wnosi cos nowego do serii i zapewnie zabawe na kolejne kilkadziesiat (kilkaset?) godzin. Nie kazdy bedzie mial odrazu next-gena.
Niekoniecznie winna jest temu komercja, raczej nieudolni reżyserzy / scenarzyści... Same kontynuacje są ok, zawsze jest to okazja żeby kolejne godziny spędzić ze swoimi ulubionymi bohaterami.
Ale jakby nie patrzec kolejne czesci sa wydawane zazwyczaj dlatego, ze pierwowzor zarobil duzo kasy, wiec jaka kaszana by nie byla nastepna czesc, to i tak zarobi duzo kasy.
-
Ale jakby nie patrzec kolejne czesci sa wydawane zazwyczaj dlatego, ze pierwowzor zarobil duzo kasy, wiec jaka kaszana by nie byla nastepna czesc, to i tak zarobi duzo kasy.
Z czegoś muszą żyć.
Powinni Final Fantasy skonczyć wydawać po jedynce, kolejne części są coraz gorsze......... Nie zawsze sequele są do bani, są trzymające poziom a czasem i lepsze od pierwowzoru.
-
Nie zawsze sequele są do bani, są trzymające poziom a czasem i lepsze od pierwowzoru.
Nie mowie przeciez, ze tak nie jest.
W niektorych przypadkach (np. Burnout 3, FFX, MGS3, itp.) sequele to swietna rzecz, ale wystarczy wziac na przyklad taka Fife :|
-
ale wystarczy wziac na przyklad taka Fife
Fifa jest coraz lepsza z części na część.
-
Fifa jest coraz lepsza z części na część.
Według mnie była lepsza z części na częśc. Po Fife 2005, która jako tako mi się spodobała, to Fifa 06 i WC 2006 dla mnie są totalnym dnem na godzinę zabawy. IMO.
-
bo jets 'chamska komercja' nastawiona tylko na zysk (najczęściej gry na licencjach filmowych- teraz o dziwo zaczyna się to zmieniać) i 'komercja' która ma zamiar zrobic jakiś produkt po to by się sprzedał, ale robiąc go dobrze i sumiennie (np Burnout Revenge).
obie napędzają rynek, wali mnie to że seria Ratchetów jest komercyjna- ja ją uwielbiam; niby trzy razy to samo ale ja na łeb dostawałem nie mogąc się od pada oderwać- bardzo się cieszę że powstały 3 części a nie zatrzymano sie na jedynce myśląc o jakiejś rewolucji i innowacji
-
Odpowiadając na temat- tak, zło (jak dla kogo) konieczne.
Globalizacja ma na to swój wpływ- standaryzacja kultury jest nieunikniona (do pewnego stopnia oczywiście i uzalezniona od regionu świata), a coś takiego najłatwiej i najszybciej uzyskac obniżając troszeczkę jej poziom, niż podwyższać poziom odbiory. Dlatego coraz więcej jest i będzie czy to zespołów muzycznych, czy filmów czy gier lekkich łatwych i przyjemnych.