Forum GameOnly.pl
Prehistoria gen => PlayStation => Wątek zaczęty przez: mejs w Stycznia 20, 2007, 14:18:51 pm
-
Wielki prekursor seri Soul Calibur, niesamowity SoulBlade aka SoulEdge. Często spotykam się z opinią że SoulCalibur zaczął się na DreamCast otóż nie jest to do końca prawda gdyż startował właśnie jako SoulBlade na PSX.
Stawiam tą gre na równi z Tekkenem 3 wspaniała grafika, animowane tła 3D dużo ciosów możliwość odblokowania 8 różnych broni dla każdej postaci.
Nienawidze tej gry gdyż codziennie jestem zmuszany do gry w nią przez moją siostrą, ale za to mam ją wymasterowaną.
-
Nie ma jak zainteresowanie PSX.
Tak zgadzam się Brian...mhm tak :lol:
-
ja kiedyś grałem w SoulBlade u kumpla. Pamiętam że grałem Rockiem. Nie za dobrze dodam. I w pamięć wryła mi sie plansza gdzie walczyło sie na tratwie. A najbardziej mnie wkurzało jak kumpel brał Cervantesa i za każdym razem nie rozwalał.
-
Nie ma jak zainteresowanie PSX.
Tak zgadzam się Brian...mhm tak :lol:
Na tym forum gry retro to temat tabu;)
-
Moderator moglby tu posprzatac :]
A co do samej gry to byla powodem dla ktorej kupilem PSXa ;). Naprawde dlugo w nia gralem. Chyba nie zapomne jej do konca zycia. Caly jej klimat byl genialny. Szkoda ze zadna z czesci Soul Calibur nie robi juz na mnie takiego wrazenia. System jest rozbudowany ale czegos jak dla mnie brakuje :/
-
Wymiatajace Intro, pozamiatalo wszystkich :) ,super areny, masa miodu,tylko mitsurugi i le long byli za dobrzy :)
-
Pierwzse co mi przychodzi na myśl jak słysze o Soul Blade to właśnie miażdżące intro; poza tym plansza Rocka, Li Longa, zdobywanie broni w Edge Master Mode, pojedynki we dwóch, dwa soundtracki, po dwa zakończenia dla postaci, wymiatający Cervantes i co najważniejsze.... klimat. Świetna gra i uważam, że Soul Calibur jest jej godnym następcą.
-
Taa intro było wielkie, a plansze też niesamowite, tratwa Li Longa czy też te azjatyckie zabudowania w starcia pomiedzy Hwangiem vs. Sung Mina/vs. Huang Myong(tajna postać).
-
Taa intro było wielkie, a plansze też niesamowite, tratwa Li Longa czy też te azjatyckie zabudowania w starcia pomiedzy Hwangiem vs. Sung Mina/vs. Huang Myong(tajna postać).
Ta ukryta arena z kwiatami wiśni i świątnią wokół wyrwała mi jaja. Aż się nie chce wierzyć do czego PSX był zdolny. A intro jak wiadomo najlepsze ze wszystkich bijatyk do dnia dzisiejszego niezrównane w klimacie.
-
Mi się bardziej podobało intro z soul calibur 2 (sc 1 miał takie... nijakie). A Soul Blade to gra ponadczasowa, pamiętam dobrze jak odkryłem strój dla Siegrfiera "Siegfried!" i Soul Edga... kurde, nikt mi nie mógł podskoczyć :D
-
Bardzo ciekawie rozwiązano tryb Edge Master Mode przy którym w pewnych momentach trzeba było poświęcić sporo czasu i nerwów. Ja najbardziej lubiłem walczyć Rockiem :P Jednak jego wadą była powolna walka. Intro było świetne. Kontynuacje wcale nie są gorsze, jednak zawsze pozostaje sentyment względem części pierwszej.
-
intro nie zrobiło na mnie większego wrażenia, choć muza w nim była niezła ^^, gra ładnie sie prezentowała postacie były duże i miały charakter (Voldo czy jakoś tak był konkretny XD), a system walki nie przypadł mi do gustu zbyt masherski, początkujący mógł wygrywać z średnio-zaawansowanym, wystarczy że wybrał sobie laskę z włócznią czy co tam ona w łapie miała itp. Ale gierka miała fajne tryby gry ;)
-
Najlepsza dla mnie po TEKKENIE 3 bijatyka na PSX.Wymiatające intro dla mnie minusem jest to że jest troche mało postaci do odkrycia.Ale grywalność nie do opisania.Moja ocena 10/10.
-
intro nie zrobiło na mnie większego wrażenia, choć muza w nim była niezła ^^, gra ładnie sie prezentowała postacie były duże i miały charakter (Voldo czy jakoś tak był konkretny XD), a system walki nie przypadł mi do gustu zbyt masherski, początkujący mógł wygrywać z średnio-zaawansowanym, wystarczy że wybrał sobie laskę z włócznią czy co tam ona w łapie miała itp. Ale gierka miała fajne tryby gry ;)
Pytanko: Kiedy po raz pierwszy obczaiłeś to intro? To ma niestety kluczowe znaczenie swego czasu nie miało sobie równych. Ja do dziś lubię sobie zagrać w SB. IMO nowe Soul Calibury intrami zasysają na maxa
i nie mogą się równać do pierwowzoru, że już nie wspomnę o postaciach z kultowej jedynki taki Li Long a nie jakiś mezo Maxi.
-
Zdecydowanie moja ulubiona gra na PSX. Absolutne i niepodważalne 40/40. Olśniewająca oprawa, która roznosiła w momencie premiery wszytko co wyszło na PSX?Saturna.
Fenomenalna sfera audio - kapitalny lektor - a sama ścieżka dźwiękowa , obok tej z Castlevani : SotN , do dzisiaj pozostaje moją ulubioną. Wypada wspomnieć o najlepszym intro jakie świat wiedział. A czes spędzony przy tym tytule to jawny synonim grywalności na najwyższym z możliwych poziomów. Można rzec , również, iż niejako jest prekursorem wszelakich kustomizacji i ciekawej nader zabawy dla 1P - chodzi o cudowny Edge Master Mode.