Forum GameOnly.pl
Inne => Cmentarzysko => Wątek zaczęty przez: Conker w Listopada 07, 2003, 22:17:11 pm
-
Jaka byla Wasza najgorsza gra. Totalna porazka, najgorszy zakup i w ogole.
-
PARAPPA THE RAPER 2
RAYMAN M
-
A ja wogóle nie łyknąłem klimatu Alone in the Dark 4. Taka kapa, że po godzince grania podarowałem sobie. Grrr hate it
-
Gungrave i Automodellista ble :[ Lipny cellshading, skopane sterowanie, odtwórczość... eh szkoda gadać
-
mortal kombat 4, dno
-
UFC na DC czyli Ultimate Fighting Championship. Giera dla mnie byla wogole nie grywalna. Zagrałem łącznie może 2 godzinki i odłożyłem.
-
A ja tu walne nowoscia: EYE TOY. Wyobrazcie sobie, ze ta gre mam oryginalna :shock: . Sam nie gram w ogole, ale moze kiedys zrobie afterek po bibie, bedzie luks :wink: .
-
Dla mnie MK4 wydał się słaby, ale jak widziałem co moi kumple wyczyniają to szczena leciała o podłogę. Normalnie jak film z Hong Kongu. Każdy cios zablokowany i tempo błyskawiczne. Goście się znali na wylot i walka zawsze była maksymalnie wydłużona. Po tych akcjach stwierdziłem, że MK4 potrafi zarządzić. Ale ja zawsze lubiłem Mortala :D
-
Jak narazie to największą kaszanką w jaką grałem na moim GC jest Resident Evil.... Fabuła denna i głupia do granic możliwości, pełno w niej błędów, jest totalnie nielogiczna i bezsensowna.... Sterowanie jednym słowem do d**y... Głosy podkładame postaciom to śmiech na sali, podobnie wypowiadane przez nich kwestie... statyczna kamera to jak dla mnie błąd, ale ja tam pewnie sie nie znam... jedyne co ta gra ma dobrego, to grafika, choć i tak nie pozbawiona błędów (3d plus prerendery....) Nie potrafię wciąż zrozumieć jakim cudem ta "gra" może komukolwiek się podobać...
-
Jeśli chodzi o REsidenta to nie wiem jak wygląda na GCN, ale dla mnie to jedna z pierwszych gier na PSX i uważam, że była wspaniała. Splender jeśli ją masz, a chcesz opchnąć to chetnie kupię :wink:
-
Na (nie)szczęście już jej nie mam, pozbyłem się jej niedługo po zakupie...
Chociaz jak teraz o tym myśle to chyba nie dałem tej grze tak naprawdę szansy... Pograłem w sumie za 3 godzinki i dałem sobie spokój, bo myślałem, ze zwariuje :wink: Moze kiedys sobie jeszcze ja sprawie i moze mi sie wtedy spodoba (zresztą kumple mnie ścigają zeby ja z powrotem kupil [hi Ajreq]... gdy sie jej pozbylem to mnie prawie zlinczowali... im sie bardzo podobala) Pozatym jestem jednym z nielicznych ludzi, ktorym sie ta pozycja nie spodobala na starcie... I pomyslec, ze niektorzy kupywali GC tylko dla tej serii :roll: ehhh cos w tym musi byc...
-
ee World Disney Racing or samething like that, gra na 3 godziny ( w tyle ją przelazłem ) i po prostu nie warta pieniędzy, lepiej zainwestować w CTR lub Chocobo Racing, albo Team Buddies... :roll:
-
Zawsze trzeba mieć swoje zdanie. Ja na przykład nie mogę za Chiny wciągnąć tak do końca klimatu Devil May Cry chociaż gra jest niezła. Warto jednak dawać drugą szansę. Mało nie zrezygnowałem z Parasite Eve na PSX, bo wydawała mi się lipna, a to jedna z fajniejszych gier z jakimi dane mi było się zapoznać. Mój kumpel nienawidzi Final Fantasy, ale jakoś spróbował przekonać się to FF Tactics i łyknął ją jak pelikan. Do dziś uważa ją za jedną z najlepszych gier, podobnie jak ja. Może teraz ktoś się oburzy, ale Onimusha 2 też zassała. Zwłaszcza końcowa walka. Takiej żenady nie widziałem już dawno.
-
Najwieksza kapa - seria RE (oprucz czesci pierwszej). Brrr...
-
Rascal na Psx'a. Właściwie to nie kupiłem tego a jedynie grałem w demo ale skaza na psychice zostanie do końca życia, ble[/img]
-
Europe Racing na psx'a.
-
Oczywiście Fifa ssa parówę, ale też ISS 3. Daleko do PES3 :D
-
pufffff - RE do bani ????????????? No nic - gusta są przecież różne... A dla mnie najgorszą grą było .... hmmm - historia była taka: zamieniłem się z kumplem na PSX-a a dałem mu moje N64 (Zelda, Mario64, RE2, Rogue Squadron, Banjo Kazooie, Perfect Dark i kilka innych świetnych tytułów). On w zamian pożyczył mi PSX-a (przerobionego ofkoz) i kilka gierek (Gry były oczywiście piracki - zwykłe CD-R.... A tytuły to: Tesr Drive OffRoad chyba - badziew nie z tej ziemi, MK4 - normalnie w porównaniu do T3 jak na tamte czasy to tragedia.... reszty gierek nie pamietam ale były to same badziewia). Nigdy już nie zamieniam się na konsole z nikim w "ciemno"... Byłem miesiąc z PSX-em i stertą tandetnych tytułów a oddałem takie cudeńka - cóż... Jak widać dalej żyję :D
-
Odpowiem tak: nie wiem, nie stać mnie na słabe gry, i tyle.
-
Odpowiem tak: nie wiem, nie stać mnie na słabe gry, i tyle.
Wiesz fajnie jest pograć czasami w jakiegos crapa, np- Vampire Night a potem pograć w jakąś super produkcje- widać ZNACZĄCĄ różnice, inaczej się jejnie dostrzega
-
Ihra Drag Racing - gra tak beznadziejna, że nie warto tracić czasu na napisanie tego tylułu na klawiaturze...
-
P-O-L-E-W-K-A Najgorsza gra ever LOL (http://www.gamerankings.com/htmlpages2/919220.asp)
:lol::lol:
-
Najbardziej zaluje ze kupilem Manhunta i FIFA 2004
-
Ja żałuję tego, że splamiłem czytnik swojego PSXa Finalem Siódmym, do dzisiaj pluję sobie w bródkę na samo wspomnienie:P
-
A ja tu walne:
Splinter Cell - Ble ble ble ble, giera wogole mi sie jakos niespodobala.
Zorro cos tam :D niemam pytan ! ide tym Zorro obok przeciwnika stoje przed nim, patrze mu prosto w oczy a on mnie niewidzi :D troche sie oddalam i zaczyna mnie gonic 8)
-
Right sayed, mate;> Splinter Cell to też niezły banał jak dla mnie, prawie równo jak FF7
-
Mi jakos wcale nie przypasował Rogue leader. Ale chyba tylko przez to, że miałem niemiecka wersję :(. Najzwyczajniej w świecie nie mogłem pojąć na czym polega 3 zadanie w 1 misji. I odpuściłem.
-
Spodziewałem się więcej: Tenchu 3
Ponoć super, ale mi jakoś nie podeszło: Devil May Cry
Widziałem u kumpla, do własnej konsoli bym nie wrzucił: Thrill Kill (czy cos takiego, beznadziejna chora nawalanka)
Grałem 5 minut i i było to najgorsze 5 minut przed konsolą: Fighting Force2
Początek super, później coraz gorzej: Wild Arms2
Całkiem spoko tylko wydanej kasy nadal żal: Nuclear Strike
Fajne, ale nie chce mi się w to grać: Fianl Fantasy X
-
Ludzie!! W temacie jest "crapy, cieniastwa i beznadzieje", a nie "full wypas hiciory z małymi niedociągnięciami"!! :twisted: :roll: :wink:
-
W zasadzie to jeszcze nie mialem okazji sie wypowiadac. Najgorsza gra... bylo kilka min. Castlevania na N64 (jedna i druga).
-
Wings of War - może nie najgorsza gra ever, ale wczoraj, ulatując niemal z podniecenia Ace Combat 5, włączylem X'a i w czytniku wylądowało własnie Wings of War. Chciałem chociaż troche ukoić zmysły tą marna namiastką konsolowej "samolotówki". I "nie udało się"...
PIECE OF SHIT!!
-
Najgorszy jest SHREK wszelakiej maści! NIE SZANUJ ZIELENI!!! :P
-
Ludzie!! W temacie jest "crapy, cieniastwa i beznadzieje", a nie "full wypas hiciory z małymi niedociągnięciami"!!
Tylko że większość z tu obecnych gra na oryginałach, przez co totalnych sieczek raczej nie kupują 8)
Ja zawiodłam się na ICO. Miała być cudowna gra posiadająca duszę a tu zonk... Yorda wkurzać tylko potrafi, nic więcej :?
-
porazka to ostatni fajnal az dziw bierze ze w to kilka godzin gralem im dalej tym gorzej:( pod wzgledem fabuly to bieda :cry:
-
Gran Turismo 3... Wszyscy tak strasznie się nią jarają a dla mnie to tandetna kicha...
-
Heh, a w Playou dostała 9.9 :) Naturalnie Tweety to crap jak nie wiem...
-
Nie ma biednych gier - sa tylko te mniej doceniane.
Ja pamietam jak kupilem na ryneczku za 35 zl gre 999 in 1, wlozylem ja do swojego czytnika i myslalem ze sie pochlastam - same Mario i DK, tego dnia pierwszy raz rzucilem kartdridzem, pierwszy raz cieszylem sie rozwalajac 35 zl w drobny mak.
-
Najwieksza kupa lajna w jaka przyszlo mi grac to naturalnie Shrek na GBC.
Kompletnie nieudana proba zrobienie choc miernej mordoklepki. Grafika jest tak tragiczna, ze sie na da na nia patrzec, a animacja siegajaca w porywach 3 klatek na sekunde na pewno tego nie ulatwia ;) System kolizji jest rownie skaszaniony, naciskam przycisk odpowiedzialny za skok, a moj Shreczek wykonuje go po 3 sekundach...
Osobiscie nie dalbym tej grze nawet 1/10 - bo zeby jakas szpila mogla dostac 1, musi reprezentowac taki poziom, zeby dalo sie chociaz w nia zagrac... Niestety Shrek odpycha po paru milisekundach ;]]
PS. Gralem w ta gre na emulatorze, zeby nie bylo, ze takie crapy kupuje ;)
-
Dokładnie - Fairytale Freakdown to jednomyślnie okrzyknięty gniot, jakiego świat nie widział. Następny w kolejce: Shrek Swamp Rally... a i Kuru Kuru Kururin może zdenerwować :evil:
-
kuru kuru jest spoko, szybko nudzi ale jest spoko. Szczegolnie dla kogos kto lubi wyzwania [jak ja]. Liczba bluzg podczas grania w nia siegala sufitu:)
-
słyszeliście o MIAMI VICE :!:
tak się kończą próby wydawania podróbek GTA :!:
-
najgorszy był PEPSIMAN :P
-
najgorsze w co kiedykolwiek gralem to Mortal Kombat: Sub Zero. Chodzona pseudomordoklepa, wstyd i zenada. Desser dobrze mowi tej grze tez nie dalbym nawet 1/10. hmmm moze -10/10 :D
-
Skakanka w Superstar Saga... Bleah *__________* Cóż, Anek to także denerwowało, więc jestem usprawiedliwiony, ale żeby Ninna taki bezsensowny bajer wstawiła, to nie wiem; grę może usprawiedliwić to, że ma niezły poziom humoru :lol:
-
Najbardziej nienawidzę Pokeshitów i jego wyznawców, którzy obrażają dużo lepsze gry od tego szajsu!
-
Ja nie wiem i moze sie nie znam, ale niektorzy z was chyba nie wiedza co oznacza pojecie 'crap'. Szanuje, rzecz jasna wasze upodobania, poglady, gusta, matki itp. Ale jak slysze, ze Final Fantasy VII i X, Gran Turismo 3 czy Devil May Cry to crapy, to zeszloponiedzialkowy obiad podchodzi mi az do mozgu (cokolwiek to znaczy). Dla mnie takie gadanie to jest po prostu profanacja. Ostatnio komentarz, typu 'Final Fantasy to crap' slyszalem od 'kumpla', ktory powiedzial, ze gra mu sie nie podoba, bo 'jakies takie nieczytelne wszystko' (przypuszczam, ze nie umie angielskiego i nie potrafi mysli zmienic w slowa).
Ktore wiec gry sa prawdziwymi hitami i arcydzielami, jesli nie te, w ktorych 'muzyka nie przypasila' czy 'fabula jest do d**y?' (in Your opinion). To sa argumenty, moim zdaniem, na poziomie pieciolatka, ktory patrzy tylko czy na ekranie jest kolorowo. Brakuje mi tu jeszcze jedynie opini, ze ekekhm: "splamiłem swoje rece, gdy wzialem do rak MGS3. Crap totalny, bo design plyty taki jakis..." . Byloby slodko.
*Ten post nie jest skierowany do osob piszacych o prawdziwych crapach (bo jak wiadomo - takie tez istnieja). Reszta - mozecie mnie juz teraz zabic, zrownac z ziemia i wyslac na Sybir lub przyznac mi racje i rozpoczac pielgrzymke do Tybetu ;)
-
najgorsze w co kiedykolwiek gralem to Mortal Kombat: Sub Zero
Mitologie były świetne- przeszłem tą gierkę z 6 razy chyba :)
A najgorsza? Na PC pamiętam Lionheart- tragedia...
Na konsole- Road Rush 64 (tak to sie pisze?) był tragiczny
-
U mnie bezapelacyjnie wygrywa Ubik na PSXa.
-
zazwyczaj nie gram w crapy, zbyt mocno cenie sobie swoj portfel, chociaz najwiecej crapow spotkalem na PC, czesto dodawane do polskich miesiecznikach o grach, a na konsole....nie wiem nie gralem w crapa, albo przynajmniej nie pamietam :P
-
Widzę, że ktoś jednak pamięta Rascala. Platformówka 3D na pierwsze "plejstejszyn". W tytułowej roli występował wesoły przeziomal.
Rysopis:
:arrow: Czapka z daszkiem (obowiązkowo przekręcona),
:arrow: Czaderskie okularki,
:arrow: Blond falująca grzywka opadająca na czoło,
:arrow: Mały "pistolecik" (suszarka).
(http://img.kelkoo.com/pdb/34001/large/06/88/82/6888206.jpg)
Jeśli zobaczycie kiedyś te pudełko, NIE kupujcie tej "gry".
-
Ja pamietam, sporo gazet sie nia zachwycalo bo grafika momentami wygladala jak na duzo mocniejszym N 64 (zasluga bardzo malych lokacji), ale sama gra byla tragiczna.
-
gralem co prawda tylko w demowke, ale wystarczylo :D, to co zabilo te gre moim zdaniem to STEROWANIE, skoczyc na jakas platforme to byl koszmar....w ogole poruszac sie to byl koszmar...ale fakt jak na tamte czasy grafika byla ladna :wink:
-
Teraz sobie przypomniałem, że w Rascala grałem też tylko w demko dodawane do oficjalnego magazynu. A co jeśli to była "najlepsza platformówka ever", ale posiadała kiepski pierwszy level :?: W ten sposób mogliśmy przeoczyć prawdziwą perełkę :!:
Wystosuję więc mały apel:
Czy ktoś przeszedł Rascala, ewentualnie dotarł do 3 etapu (dajmy jej szansę, wszak nie sądzę, że mogłaby się zdarzyć "najlepsza platformówka ever" z zasysającymi 3 pierwszymi etapami...) :?:
Pamiętajcie, być może to najlepsza gra platformowa wszechczasów... :lol:
[Tarniak: Heh Don, dokładnie pamiętam tą gierkę. Przetestowałem ją również dzięki w/w magazynowi. Jakieś nieproporcjonalne dziecko w czapeczce z baaardzo dużą głową. Mario to przy nim szczyt męskości i kunsztu, istny "polski hydraulik"...]
-
Dla mnie HOT WHEELS VELOCITY X na GC.
Dziwiłem się czemu ludzie kupują tą grę na allegro a potem ja szybko sprzedają :?
Sam kupiłem za 20 a po miesiącu opchnąłem do Czech za 32 zł :twisted:
-
Evo's space adventure- moja kolezanka miała to nieszczęście że dostała ją razem z psxem, naprawdę niezły syf z tego był
-
DMC2, brrrrr... Przeszedlem moze 2 etapy i stwierdzilem, ze to nie dla mnie... Nie dalem grze drugiej szansy, nie bylem w stanie dluzej grac.
Nie rozumiem co w tej grze jest takiego jarajacego... :roll:
Klimat be, grafika beeee ( wszystko w gownianych kolorach, dobrze ze nie wpadlem w depresje ). Ogolnie BE. Wiem, powinienem dluzej zagrac...
-
zazwyczaj nie gram w crapy, zbyt mocno cenie sobie swoj portfel, chociaz najwiecej crapow spotkalem na PC, czesto dodawane do polskich miesiecznikach o grach, a na konsole....nie wiem nie gralem w crapa, albo przynajmniej nie pamietam
o to prawda, na PC jest więceh shitów niż gier na min. 8 :roll:
-
Umm, tak się zastanawiam, i tak (powtórzenie... :oops:) naprawdę nie mogę znaleźć takiej gry, którą mógłbym nazwać crapem. Ofc, miałem 'przyjemność' zagrać w parę nie tak wspaniałych pozycji, ale to nie były 'totalne kichy', jak to (o ile mnie pamięć nie myli :roll:) nazwał autor tego tematu.
Heh, ale jak już mam podać tytuł, to robię to teraz - Salt Lake City 2002 na GBA. Hmm, dostałem ją na Mikołajki, wydawało mi się, że nie będzie to takie złe. Głownymi plusami tejże 'szpily' (ej, to jest brzydkie :lol:) była porządna grafika 2D i możliwość poskakania sobie, jak Adam Małysz. Niestety - minusy pojawiły się później, jak to zwykle bywa... :/ Ech, nie mam teraz zamiaru się nad tym rozwodzić, bo wyszłoby ze 3 / 4 strony tekstu :D.
-
Najbardziej nienawidzę Pokeshitów i jego wyznawców, którzy obrażają dużo lepsze gry od tego szajsu!
:lol:
Gry grami wzechzasów nie są... ale nazwanie ich crapamia... :lol:
nbajgorsza gra ever? Wspomniany tu Shrek : Fairy Tale Freakdown... koszmar :evil:
-
"Finiding Nemo" też jest wybitnie do dupy. Szyld Disney'a i kapuche robią :?
-
polecam zagrac w HOME ALONE 1 lub 2 na NES --> :lol:
-
Taa... do tego dołóżcie "Mario is Missing" :lol:
-
Alo KING'S NEPTUNE ADVENTURES tez na NES -> :shock: :lol: :mrgreen:
-
polecam zagrac w HOME ALONE 1 lub 2 na NES --> :lol:
Siudym wie co "dobre". W jedynce Kevin porusza się jak upośledzone dziecko z protezą lewej nogi. Fajne są motywy muzyczne AŻ jeden :D.
-
Hje hje... warto dodać "Mario`s Time Machine" i Zeldy na CD-i :twisted:
-
A grał ktos kiedyś w 'Zinedine Zidane' na GBC? :lol:
-
polecam zagrac w HOME ALONE 1 lub 2 na NES --> :lol:
nie wiem czy na nesa ale grałem na Pegazusie( :wink: ) i pamiętam że całkiem fajnie mio się w to grało. Miałem wtedt jakieś 8 lat więc...
Największym crapem w jakiego grałam ostatnio jest Dynasty Warriors 7. Nie wiem czym sie ludzie tak zachwycaja, że niby tyle postaci na ekranie? Grafika jest cienka jak dupa węża, wszystko się dobudowuje na 5m przed postacią i 3 combosy na krzyż + jakis specjal i tyle. A w KKW jest taki szał na tą pozycję. Chyba nogdy nie zrozumie japończyków...
-
Największym crapem w jakiego grałam ostatnio jest Dynasty Warriors 7
Z tego co wiem to wyszło tylko 5 czesci tej gry :wink:
-
Ufolowi pewnie chodziło o któryś z dodatków do piątki.
Mój faworyt: NARUTO UZUMAKI:NINDEN
-
Mój faworyt? OUTLAW VOLLEYBALL
Myślałem, że fajna gra bo o siatkowce, a takich wkoncu malo.
Całe 8 postaci, 5 boisk, jakis powalony patent z wyzywaniem na walke (??) a do tego w multipayerze jedną piłkę mozna grac godzinami, dopoki sie nikt nie zagapi. Bardzo żałosne niestety. Moja ocena 2+/10 ... Jest poprostu niegrywalna i wkurzajaca - tyle.
-
Mój faworyt? OUTLAW VOLLEYBALL
Myślałem, że fajna gra bo o siatkowce, a takich wkoncu malo.
Całe 8 postaci, 5 boisk, jakis powalony patent z wyzywaniem na walke (??) a do tego w multipayerze jedną piłkę mozna grac godzinami, dopoki sie nikt nie zagapi. Bardzo żałosne niestety. Moja ocena 2+/10 ... Jest poprostu niegrywalna i wkurzajaca - tyle.
Zgadzam sie w pełni :P Pamiętam jak jedną piłke graliśmy z pół godziny,ale co poradzić jak jesteśmy tacy dobrzy :twisted: :lol:
A co do tego "Tekkena" podczas meczu, to jakby po niej zdychałby zawodnik który przegrał, to gra byłaby o wiele ciekaawsza :P
-
Generalnie to staram sie nie kupowac craow, moze czasami zdazy mi sie kupic jakas slabsza gierke po to aby sie przekonac czy zeczywiscie jest az tak slaba jak o niej pisza ( z reguly maja racje ehehhe) ale jak najbardziej najwiksa moja pomylka byl Wreklles: Yakuza Mission na Gamecube'a Totalna pomylka jak dla mnie, Tao Feng, to samo gra mi wogole nie podeszla, srednich gier bylo wiecej, ale jakos te mi najbardziej utkwily w pamieci, ale jak mowie az takie crapy to nie sa, po prostu dla mnie najgorsze w jakie gralem z posiadanej przezemnie kolekcji.
-
A zapomnialem o Phantasy Star Online III:C.A.R.D. no po prostu zenada, nigdy tak sie nie nudzilem grajac w karcianke, a gry z tego gatunku to ja uwielbiam, ale PSO to totalna pomylka. Sorka za dwa posty pod soba :) skleroza :D
-
Największym crapem na PS2 dla mnie jest gra pt. Scaler. Liczyłem na cos w stylu Ratchet & Clank czy Jak & Daxter ale okazało sie ze 100zł poszło w błoto :evil: Gra jest okorpna, głupie zadnia i klimat to nic w porównaniu z beznadziejną fabułą i debilnymi bohaterami. Niepolecam nikomu
-
Moze nie crap, kiszka i wougle, ale strasznie zawiodlem sie na Sniper Elite. Spodziewalem sie czajenia po dachach, wyczekiwania na przeciwnika. Atak naprawde to tutaj, zanim ty zobaczysz przeciwnika, to najczesciej On widzie Ciebie pierwszy. Robi sie z tego zwykla strzelanka. Myslalem ze bede sie poruszal po jakis budynkach, zdejmujac Niemcow, a tutaj chodze po zwyklym polu bitwy. Spodziewalem sie czegos na sty filmu "Wróg u bram" natomiast dostalem wougle cos innego.
-
Metal Gear: Snakes Revange na NES'a. Gram w jedynkę. Z ciekawości odpaliłem dwójkę...
-
Największym crapem na PS2 dla mnie jest gra pt. Scaler. Liczyłem na cos w stylu Ratchet & Clank czy Jak & Daxter ale okazało sie ze 100zł poszło w błoto Gra jest okorpna, głupie zadnia i klimat to nic w porównaniu z beznadziejną fabułą i debilnymi bohaterami. Niepolecam nikomu
A w Neo Plus recenzent Matt określił tę grę jako najlepszą platformówkę, o której nikt nie słyszał... Mi się zdaje, że ona nie jest taka zła?
-
Metal Gear: Snakes Revange na NES'a. Gram w jedynkę. Z ciekawości odpaliłem dwójkę...
Nie pij tyle. Metal Gear na NESa jest super. Rewelacyjna muzyka, bardzo ładna grafika, fabuła! Grwalność taka sobie, bo jest dosyć trudna w ten drugi, gorszy sposób - trzeba łazić tak jak zamarzyli sobie tego twórcy (idealnie po ścieżkach). No, ale żeby crap? :lol:
To samo lupinator, scaler nie jest grą która mogłaby pod jakimkolwiek względem pasować do określenia "największy crap". Albo grałeś w bardzo mało gier i to tylko w same hity albo dramatyzujesz. Spradź sobie supermana na n64 i dopiero wtedy zweryfikuj jakie gry są crapami.
-
Zenonowi chodziło o drugą część MG'a dyslektyku
-
do największego crapu dodajcie sobie BLACK
8 poziomów to stanowczo za mało jak na taką gre
6 godzin gry to już wogóle porażka...
-
NAJWIĘKSZY CRAP, czy Black jest największym crapem? Choć nie grałem jestem na 100% pewien, że ta gra to pierwsza bądź druga liga. A CRAP to gra SKOPANA, NIE DA SIĘ GRAĆ! Kurde to nie jest tytuł na którym się zawiedliśmy, a taki w który GRAĆ SIĘ NIE DA. Czujecie różnicę? Podchodząc schematem jak Havana ogromnym crapem jest Ninja Gaiden na Xa bo za trudny. Burnout Revenge - wtórny. DQVIII pusto w świecie. Tekken5, za mało nowych postaci. Metroid Prime, bo wyszła tylko na GC... Opanujcie się ludzie.
-
Przyznam że Ninja Gaiden Black jest trudną grą bo sam utknąłem w pewnym miejscu i nie moge przejść dalej :P, ale i tak nie uważam tej gry za
Jaka byla Wasza najgorsza gra. Totalna porazka, najgorszy zakup i w ogole.
wręcz przeciwnie uważam tą grę za jedną z najleprzych jakie do tej pory wyszły na x-a.
A co do tych "CRAP-ów" to uważam grę Fatal Frame 2 za porazke ze względu ,że główne bochaterki zamiast broni to pstrykają zdięcia aparatem który unieszkodliwia duchy.
-
Fatal Frame 2
:evil: to był cios w samo serce... :(
Największy crap, kiszka i wogóle to ONI. Taki stary dawno zapomniany shit. Latasz futurystyczną kobietą żołnierzm, po halach o powierzchni 1 km i strzelasz z laserków do antyterrorystów.
-
Fatal Frame 2
:evil: to był cios w samo serce... :(
Największy crap, kiszka i wogóle to ONI. Taki stary dawno zapomniany shit. Latasz futurystyczną kobietą żołnierzm, po halach o powierzchni 1 km i strzelasz z laserków do antyterrorystów.
heheh nie byl az taki znowu zly :) grywalo sie w gorsze :) ale w temacie jest "Jaka byla Wasza najgorsza gra. Totalna porazka, najgorszy zakup i w ogole." wiec to juz zalezy tylko od indywidualnego Ja :) wiec dla jednych black bedzie crpema dla innychnie :) ja wychodze z zalozenia ze nawet w njagorsza cholere mozna calkiem niezle pograc, wystarczy spelnic tylko jeden, bardzo trudny warunek, mianowicie trzeba zapomniec ze wyszly jakiekolwiek inne gry na tym swiecie ;)
-
A co do tych "CRAP-ów" to uważam grę Fatal Frame 2 za porazke ze względu ,że główne bochaterki zamiast broni to pstrykają zdięcia aparatem który unieszkodliwia duchy.
Łooo, gościu, przesadziłeś nieźle. To kryterium Twoim jest to, czym się posługuje bohater? A to, że gra straszy porządnie, ma zawalistą fabułę i jest jednym z najlepszych horrorów na konsole, się nie liczy?
Mi się bardzo nie spodobał... Super Smash Bros. Melee. Jakoś po 10 minutach miałem ochotę to wyłączyć... I tak zrobiłem... :/
-
Wiem że ta gra ma wielu fanów, a może i nawet jest jedną z najleprzych gier tego typu ale poprostu mi nie podchodzi.
-
ostatnio Shrek Superslam. Może nie crap, ale kawałek kodu kompletnie pozbawiony wszystkiego, co dobra gra powinna zawierać.
-
crap, kiszka i wogóle to ONI. Taki stary dawno zapomniany shit. Latasz futurystyczną kobietą żołnierzm, po halach o powierzchni 1 km i strzelasz z laserków do antyterrorystów.
ONI było świetne z tego co pamiętam... no ale gusta i guściki.
-
Też tak pamiętam, co prawda grałem w wersje pc - może wyszła wersja na konsole i stało się z tą grą to samo co z Urban Chaos :P?
-
Fajna dupcia w ONI była, ale w PN03 na GC lepsza 8).
Polecam grę FLYING DRAGON: DRAGON SCROLL, jajca jak berety. To jest dopiero crap, a nie Fatal Frame czy Black :lol:
(http://www.juegomania.org/emuladores/nes/0/321.jpg)
-
Hmm wracajac do ONI, to srednia ocen wersji na PC jest ponad 7,5 wiec wcale nie bylo tak zle, zwazywszy na to ze byl to dopiero drugi projekt Bungie, po Myth II, a zaraz po tym zaczeli prace na Halo, wiec roznice widac, chociaz Halo tez przeszlo dluga droge od RTS'a, poprzez TPP a na FPP skonczywszy :)
-
Fajna dupcia w ONI była
i tylko dlatego trzymam ten plakat na szafie, tylko ze względu na bohaterkę, nie na grę
(http://images3.fotosik.pl/28/3sufwjxlkzc4uqvh.jpg)
nie powiem, bohaterka fajna, ale gra to IMO crap. Za dużo rzeczy połączyli w jedenj pozycji. Futurystyczną strzelankę z kobietą superżołnierzem policjantką, w mangowych klimatach z elementami walki wręcz. Pamiętam jak dziś bieganie po hangarze 1kmx1km, i strzelanie z laserków do antyterrorystów ala MGS.
może to dlatego że grałem na PC?
-
może to dlatego że grałem na PC?
Też grałem na PC. System walki wręcz był na tyle fajnie zrobiony, że można było przy tym siedzieć godzinami i nawet te hangary (trochę rozległe) nie przeszkadzały.
-
Systrem walki wręcz w ONI był bardzo dobry. Bohaterka też niczego sobie. Nie wiem co się tak czepiacie, chyba w naprawdę niewiele crapów graliście :).
-
Najgorsza gra jaką kupiłem to...Shifters na PS2. Jedno zabija totalnie.Grafika! Jeste tak beznadziejna że pierwsza beznadziejna plansza ruszyłaby na PSX'ie na pewno! NIby Action/RPG ale ja się go wręcz boję, grafika jest tak biedna że gra "straszy". Jak miałem łazić po pustyni to myślałem że się zsikam tak wsyzstko wyglądało. I nagle wyskoczyło wielkie texturowe coś i mnie goni. WTF!! Kurde wyłączyłem konsole. Boję się tej gry. Naprawdę!
-
Hm.. Piraci z Karaibów na PC :shock: łazi sie jakimś gościem, postacie nie mówią, tylko tekst sie wyświetla, system pływania statkiem i bitew morskich skopany po maxie... system walki też :/
-
łazi sie jakimś gościem, postacie nie mówią, tylko tekst sie wyświetla
tak samo jak w morrowindzie=P A krajobrazy to jakieś zadupie. 90% planszy to pustynia bez niczego.
-
Jak dla mnie najgorszym moim zakupem byl Breath of Fire : Dragon Quarter. Kompletnie nie rozumiem tych wysokich ocen, chyba najgorszy rpg w jakiego gralem. wylaczylem po 2 godzinach i juz nigdy nie wrocilem do tej gry
-
Jak miałem z 10 lat to kupiłem sobie za długo zbierane kieszonkowe Lego Creator na PC, jezu jaka to była szmira... Jeszcze suikoden IV (totalny badziew) i hunter the reckoning.