Po pierwsze primo, kawę piję tylko gdy konieczna (czyt. gdy zarwę nockę), a że to działo się już po wyjściu ojca do pracy, to nie było większego problemu.
Po drugie primo, posiłek przygotowałem i spożyłem w kuchni, z kawą poszedłem do pokoju (btw, straszna lura jakaś mi wyszła wczoraj) gdzie otworzyłem okno i zapaliłem. W kuchni owszem, palę, ale pod okapem i tylko jak jestem sam/z młodym w domu..
Po trzecie primo papieros prawie mi wpadł do kawy z powodu moich w/w wspaniałych zdolności manualnych (czyt. kiepownica była niedaleko kubka, jak chciałem "strzepać" to papieros wyślizgnął mi się z palców i ledwo go utrzymałem

)
So, gtfo.