2

Wspomnień czar cz. 3: Okami

W tym odcinku cyklu „Wspomnień czar” postanowiłem przybliżyć kapitalną oraz przepiękną pozycję o nazwie Okami. Tytuł ten przyczynił się do ponownego pokochania gier, bowiem od dłuższego czasu byłem zmęczony ciągłym „nawalaniem” we wszelakie strzelanki, jakimi przesycone są kalendarze wydawnicze ostatnich lat. Przestało mnie bawić obcowanie z takimi grami, myślałem wręcz, że powoli przychodzi moment w którym będę musiał jakiś czas odpocząć od konsol. Na szczęście zdobycie Okami zmieniło ten stan w mgnienia oku, a ja jak za dawnych lat nie mogłem oderwać się od konsoli. Odliczałem minuty spędzone poza konsolą, z upragnieniem chciałem znowu odpalić PS2, a gdy już ją włączałem, nie umiałem się oderwać od pozycji z białą wilczycą. Płyta nie wychodziła z napędu, żaden inny system nie był uruchamiany choćby na sekundę, a moje życie toczyło się wedle starych japońskich mitów. Co więc sprawia, że Okami jest pozycją aż tak dobrą?

Jeśli seria God of War jest najdoskonalszym przedstawieniem mitologii greckiej w świecie gier, tak Okami jest jego odpowiednikiem wśród japońskich mitów. Na tym podobieństwa obu tytułów się kończą i nie ma sensu dalej ich porównywać, chciałem tylko nakreślić, czym w istocie Okami jest, a jest jedną wielką opowieścią, swego rodzaju mitem, który tak idealnie wpasowuje się w starożytne legendy mieszkańców z kraju kwitnącej wiśni, że spokojnie można by uznać ją za jej nieodłączną część. Graczowi przychodzi kierować postacią bogini słońca Amaterasu Okami wcielającą się w postać białej wilczycy. W podróży towarzyszy nam niezwykle wygadany Issun, którego rozmiary można przyrównać do normalnego żuka, nie dziwne więc, że niektórzy zwracają się do niego „robaczku”, co niezwykle go denerwuje. Między nim i Amaterasu nawiązuje się niezwykła nić przyjaźni, a jej finał realnie doprowadził mnie do łez i skromnych, bo jednoosobowych braw.

Issun pełni też rolę rozmówcy, prowadzi on wszystkie konwersacje z napotykanymi postaciami, bowiem Amati, jak to wilk, nic powiedzieć nie może, nawet mimo swojej boskości. Ale zastępuje wszelakie słowa licznymi gestami – nawet pojedynczy grymas potrafi wyrazić więcej niż tysiąc słów i dzięki takiemu rozwiązaniu wdzięczy jestem Clover Studio przeogromnie. Nie przeszkadza mi również brak podkładanych głosów, które zastępują miliony linijek tekstu i dziwny, choć urokliwy bełkot. Dzięki takiemu podejściu do tematu obcując z Okami ma się wrażenie, jakbyśmy czytali świetną książkę, której stronice wręcz ożywają przed naszymi oczyma, a wrażenie to potęguje również styl grafiki, w jakim zostało Okami wykonane, ale o tym później.

Warto odnotować również, że każda postać napotkana w grze jest wyjątkowa, wielowarstwowa, pełna emocji. Osobnicy ci pod naszym bacznym okiem dostrzegają prawidła rządzące życiem, niektórzy z nich dorastają, odnajdują sens swojej egzystencji. Najważniejsze jednak, że z tymi osobami człowiek realnie się zaprzyjaźnia i pojawia się pod nosem banan, gdy spotkamy ich w dalszych fragmentach gry, wtedy chwalą nam się, czego nowego dokonali, przy tym powracają do wielu łączących nas wspomnień. Miło jest spotkać starego kompana od łowienia ryb, bądź odwiedzić babcię częstującą nas wiśniowymi ciasteczkami, albo sprawdzić, co u pięknej Kushi.

Niezwykłą radość sprawia również powracanie do dobrze nam znanych lokacji, miejsc w końcu przez nas odratowanych, wtedy jeszcze bardziej jesteśmy szczęśliwi, że nasza pomoc była tak ważna. Okami wzbudza głębokie uczucia, porusza duszę dogłębnie i bawi się naszymi emocjami niczym wybitny malarz barwami na swoim płótnie. Jeśli więc Okami nie można nazwać sztuką, to nie wiem kompletnie, jakie są obecnie przyjęte kanony w ocenianiu sztuki.

Piękno tegoż dzieła dodatkowo podkreśla styl wykonania, a jest on oparty o dobrze znany cel-shading, lecz w takiej postaci niespotykany w żadnej innej grze. Tutaj kolory wręcz wylewają się z ekranu telewizora, pulsują, żyją. Wszystko przywodzi na myśl wciąż powstający obraz i tak w istocie jest, bowiem w rękach gracza spoczywa jego dokończenie. Mamy bardzo duży wpływ na wygląd otaczającego nas środowiska, ale o tym więcej napiszę w akapicie dotyczącym rozgrywki. Stylistyka przypomina stare japońskie malowidła, dzięki czemu jeszcze lepiej możemy wczuć się w realia mitów, a i jak wcześniej wspomniałem mamy wrażenie, jakby na stronicach książki ożywały obrazy. Tak właśnie wygląda obcowanie z Okami – dla mnie ten tytuł jest książką, powieścią, w której niczym małe dziecko zatapiamy się bez reszty, lecz tym razem nie musimy wysilać swojej wyobraźni. Ktoś powie, że właśnie na tym polega piękno książek, ale czy czytając „Piotrusia Pana” nie chcieliście poczuć tej Nibylandii na własnej skórze. Po części właśnie tak sprawy się mają w Okami – grze, którą można nazwać wirtualną książką.

Powracając do wykonania – Okami nadal potrafi urzec, nawet mimo codziennego obcowania z grami na obecną generację konsol czy najpotężniejsze komputery stacjonarne. W grze Clover Studio w aspekcie technicznym najważniejsza jest wspaniała stylistyka, która nie ma sobie równych i dzięki temu wyłania się kolejny obraz Okami, obraz gry ponadczasowej, do której będą mogły powracać nasze dzieci i wnuki. Poza grafiką warto wspomnieć o przepięknej ścieżce dźwiękowej, równie nietuzinkowej, co sfera wideo i tak samo przyczyniającej się do jeszcze lepszego wsiąknięcia w świat japońskiej mitologii.

Okami może być najwspanialszą powieścią, może być najpiękniejszym obrazem, może być najlepszym utworem muzycznym, ale nigdy nie będzie świetną grą jeśli nie będzie się w nią dobrze grało. A jak się w Okami gra? Wyśmienicie! Mnogość patentów, ogrom misji z głównego jak i pobocznego nurtu, rozbudowana mechanika gry, tym przygody białego wilka stoją. Dodajmy jeszcze świetne pojedynki z bossami, ciekawe zagadki logiczne i okazuje się, że Okami można nazwać tworem kompletnym. Ale nie rozpędzajmy się zanadto. W całej rozgrywce kluczową rolę pełni boski pędzel Amaterasu, którego stale uczymy się używać zdobywając nowe techniki malarskie. Wszystko rozwiązane zostało wzorowo, albowiem choć poznajemy bardzo wiele technik, nie mamy jednak problemu z ich zapamiętaniem, gdyż za każdym razem gdy dostajemy nową zdolność, jest ona wykorzystywana stale aż do samego końca gry, a w późniejszych etapach jesteśmy wręcz zmuszeni do „żonglerki” tymi technikami, aby uporać się z przeciwnikami. A jakie dokładnie poznajemy techniki? Zdradzę tylko kilka. Na przykład jedna z technik służy do ożywiania przyrody i gdy nad martwym drzewem, lub inną roślinką namalujemy okrąg, przywrócone zostaje ono do życia i rozkwita. Zaś rysując okrąg na niebie sprawiamy, że pojawi się tam słońce i zmieniamy noc w dzień. Możemy też prostą kreską przecinać różne przedmioty. Wystarczy już opisów, więcej – mam nadzieję -  odkryjecie sami.

Jak wspomniałem walki z bossami są wyśmienite i nie ma sensu za wiele zdradzać, lepiej zrobię, gdy napiszę więcej o napotykanych przeciwnikach, na których również trzeba znaleźć sposób, a gdy już się go odszuka, ich pokonanie nie stanowi żadnego problemu. Stają się wręcz banalni, ale na szczęście ich eliminacja ma swoje prawidłowe uzasadnienie. Oczyszczamy i uwalniamy w ten sposób teren od mocy ciemności, później gdy omawiany teren jest oczyszczony, a oni nadal nie znikają, można z nimi walczyć, aby pozyskać wilcze kły, no i gotówkę, aby wykupować przydatne przedmioty i zdolności. Czasami też dostaniemy listę przeciwników, na których napotkana przez nas postać chce się zemścić, ale nie może sobie z nimi poradzić, więc możemy jej pomóc.

Amaterasu przyodziewa różne rodzaje uzbrojenia i jest dość waleczna, można ją dzięki napotykanemu mistrzowi uczyć sztuk walki i innych przydatnych umiejętności na przestrzeni całej gry. Ważną rolę pełni również karmienie zwierząt, dzięki któremu dostajemy stosowne punkty – te same punkty dostajemy za ożywianie przyrody. Skumulowane punkty mogą podnieść nasze statystyki. Ogólnie Okami jest mocno rozbudowaną pozycją, a zastosowane w grze patenty do dziś pozwalają świetnie bawić się każdemu, nawet najbardziej wybrednemu graczowi.

Przejście Okami, jak dobrze pamiętam, zajęło mi 42 godziny – przyznać jednak muszę, że jeszcze nie udało mi się wszystkiego odkryć i zaliczyć całej puli pobocznych misji (tych jest całe multum). Ogólnie misje z głównego, jak i pobocznego nurtu zaskakują swoją oryginalnością i różnorodnością. Praktycznie co chwila zaskakiwani jesteśmy czymś nowym, ciekawym, czymś zachęcającym do dalszej zabawy. Siadając przy Okami trudno odejść po paru minutach, szykujcie się każdorazowo, że odejdziecie minimum po jakichś dwóch godzinach, choć u mnie normą było grać nawet po cztery, pięć godzin. Czyli tyle, ile dziś potrzeba, aby przejść niektóre pozycje. Okami wciąga i pożera nasz czas nie bacząc absolutnie na nic, więc lepiej nie siadajcie do tej gry, jeśli macie coś ważnego na głowie, bo zawalicie swoje życie. Albo jeszcze gorzej – będziecie grać na raty w kilkudniowych odstępach, a wtedy cała magia pryśnie i choć grywalne Okami jest ponad miarę, to nie wciągniecie się w tę otoczkę i stracicie bardzo wiele z odbioru tego tytułu.

Na przestrzeni całego tekstu padło wiele przymiotów Okami i użycia żadnego z nich nie żałuję. Gra Clover Studio jest jedną z najlepszych gier, w jakie w życiu grałem, czasami nawet się zastanawiam czy nie najlepszą. Niemal wszystko mnie w tej grze oczarowało, oczywiście są drobne rysy, ale nawet szkoda tracić miejsca, by o nich pisać, zostają zmiecione ogromem pozytywów. Historia Amaterasu będzie mi znana do końca życia i jeszcze nie raz powrócę do tego tytułu, bowiem nie często zdarza się pozycja aż tak dobra. Okami jest w każdym aspekcie inne, odmienne, oryginalne, a jednak potrafi skusić do zabawy każdego. Komu bym nie dał zagrać, ten już pada oddać nie chciał i teraz gra krąży od domu do domu. Mam nadzieje, że udało mi się również Was namówić, by dać się skusić tej grze – już w pierwszych minutach będziecie mieli pewność o słuszności podjętej decyzji. W pełni ten tytuł rekomenduję.

Spodobał Ci się artykuł? Poleć go znajomym:

2 komentarzy:

  • Jedna z najpiękniejszych, najbardziej fascynujących gier jakie miałem okazję ukończyć. Po 60h czystego miodku dosłownie żałowałem, że to już koniec – to chyba najlepsza rekomendacja :).

    Cytat
  • Oh jej, skąd można ta grę pobrać? Bo na prawdę musi być interesująca!

    Cytat

Ponieważ nie jesteś zalogowany, przed opublikowaniem Twój komentarz będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszych moderatorów. Zarejestruj się lub zaloguj, jeżeli chcesz, by Twoje komentarze były automatycznie publikowane na stronie.

Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *