Samo w sobie to jest śmieszne, ale wkurza (może nawet szokuje) pod pewnym względem. Piękny, uczesany gość w garniturze i krawacie, który mówi do widzów z uśmiechem, inteligentnie i ogólnie jest godny zaufania, poza kamerami to zwyczajny "Polak". Coś go wkurzy, to rzuca "kurwami" na wszystkie strony. Pewnie na grillu ze znajomymi jest już totalnym prostakiem. Boli to zakłamanie, że przed ludźmi taki piękny, światły człowiek. I wszędzie tak jest, aktorzy i piosenkarze w wywiadach są tacy radośni, weseli, mówią pięknie o pięknych rzeczach, ale to wszystko stek kłamstw, żeby tylko zyskać popularność. Dlatego gazetki a la Fakt czy Super Express są im nie na rękę, wygrzebują ich "prawdziwe ja" oczywiście odpowiednio pompują.
Dodatkowo jaśnie wielmożny Durczok całkiem niedawno płakał w kamery jak to wygrał z rakiem, nawet książkę napisał, więc o czym my dyskutujemy. Jakiś poziom człowiek, który występuje przed kilkoma milionami ludzi, mówi o walce z rakiem, by pomóc innym, powinien prezentować. A do prostaków nic nie mam, lubię, sam jestem, ale nie odgrywają oni ściemy, są tacy jacy są.