W trakcie swojego streamu-konferencji EA pokazało na żywo fragment ze swojej najnowszej Star Warsowej gry, odmiennie do innych gier firmy - jedynie z trybem fabularnym dla jednego gracza. Star Wars: Jedi Fallen Order to prawdopodobnie jedyny wart ogrania i oryginalny tytuł od EA w ciągu następnego roku - wypluwane notorycznie Fify, Simsy czy Maddeny to w kółko to samo, a Battlefield zmienia tylko mapy, toteż Fallen Order jest fajnym powiewem świeżości.

Gra zdaje się przypominać nieco serię Uncharted z pakietem ruchów prosto z innej gry EA - Mirrors Edge, ale wszystko w Star Warsowym sosie. Gra co prawda nie zrywa rozwiazązaniami czapek z głów, ale wygląda na solidny kawałek kodu i jeśli ktoś lubi grę przepełnioną akcją i walką - na pewno się nie zawiedzie. Mam też nadzieję, że EA nauczone prowadzeniem fabuły przez takie gry jak Wiedźmin, Horizon, God of War czy Spider-Man dociągnie do tego poziomu, żeby pomiędzy walkami było jeszcze coś, co nas przytrzyma przy konsoli do końca gry. Bo fanów Star Wars ze względu na brak gier single player z tej marki na pewno przyciągnie.

Zobaczymy co pokaże konkurencja, ale przy braku serii Uncharted czy Tomb Raider, Star Wars może zająć ich miejsce pośród gier fabularnych i naprawdę dobrze się sprzedać (The Last of Us jest raczej skradanką, więc nie zrobi konkurencji, a Cyberpunk to sandboxowe RPG).