PlayStation Portal od samej premiery był sprzętem dość kontrowersyjnym. Sporej wielkości tablet z przyłączonymi kontrolerami DualSense zapewniał sporą wygodę... ale nie mógł samodzielnie uruchamiać żadnych gier, bo te były jedynie streamowane i to z lokalnej konsoli PS5.
Musieliśmy więc posiadać dwa sprzęty: PS5 oraz samego PlayStation Portal. To zmieniło się już jakiś czas temu i teraz grać na Portalu można poprzez streaming PS Now, bez konsoli PS5!. Zresztą nie tylko to się zmieniło. O ile lepszy jest teraz Portal i czy warto go kupić w 2026 roku? Sprawdźmy!
Co ciekawe na łamach GameOnly już raz, w 2024 roku sprawdzaliśmy dla Was ten sprzęt. Jeśli jesteście ciekawi naszych ówczesnych wniosków, luknijcie tutaj — Recenzja: PlayStation Portal
Here we go again
Cytując klasyka z tytułu, należą Wam się wyjaśnienia co to za sprzęt i do czego konkretnie służy. Otóż PlayStation Portal nie jest konsolą samą w sobie, jest urządzeniem do streamingu. Może określenie tablet czy odtwarzacz do streamingu lepiej tutaj pasuje. Spytacie co za różnica?
Różnica jest taka, że Portal sam w sobie nie uruchomi żadnej gry. On tylko pobiera obraz gry uruchomionej gdzieś indziej, czyli... jest to streaming. Streaming albo z naszej konsoli PlayStation 5 w domu, albo też z chmury Sony pod nazwą PS Now.
Z reguły o specyfikacji testowanego sprzętu robię dla Was osobny akapit, tutaj jednak go zabraknie, bo i specyfikacja jest krótka. Pominę też samo opakowanie, które już omawialiśmy w materiale z 2024 roku (link powyżej). Urządzenie posiada 8-calowy ekran IPS LCD o odświeżaniu 60 Hz. Nie jest to ekran OLED, choć jest całkiem solidnej jakości, o czym powiemy sobie jeszcze później. W sprzedaży są dwa warianty kolorystyczne: biały i czarny.
Po bokach znajdziemy przyczepione na stałe kontrolery imitujące pada DualSense. Układ klawiszy jest niemal bliźniaczy, więc każdy z Was błyskawicznie połapie się w użytkowaniu. Po bliższym przyjrzeniu się zauważycie jednak, że nie wszystkie przyciski są idealnie tam gdzie na padzie. Przycisk PS i wyciszenia mikrofonu znajdziemy po bokach — błyskawicznie można się jednak do tego przyzwyczaić.
Od góry znajdziemy za to kilka przycisków. Od uruchamiania urządzenia, kontroli głośności, a także od parowania z dedykowanym zestawem słuchawek PlayStation Link (nie w zestawie).
Od dołu z kolei znajdziemy złącze Jack (Portal nie obsługuje słuchawek Bluetooth), oraz port USB typu C do ładowania (brak obsługi dźwięku po USB).
Jakość wykonania
Pierwsze co pomyślałem o PlayStation Portal, jeszcze w 2024, gdy pierwszy raz wziąłem go do ręki to to... że zaraz się złamie. Jego obudowa z frontu sugeruje, że jest konstrukcją delikatną, ledwo co połączoną z ekranem. Na szczęście to tylko mylne wrażenie. Plecy urządzenia pokazują, że jest to solidna, bezpiecznie zaprojektowana bryła, która tylko naśladuje delikatną — i dobrze.
Portal jest wykonany bardzo solidnie. Nigdzie nie znajdziemy nadlewek czy pozostałości plastikowych elementów, które wskazywałyby na urządzenie niższej klasy. Wręcz przeciwnie — od razu po wyciągnięciu z pudełka widać, że jest to produkt wyższej klasy. Kontrolery połączone z ekranem nie są w żaden sposób ruchome — nic nie trzeszczy, nie nie skrzypi.
Tył urządzenia potwierdza, że mamy do czynienia z plastikiem wysokiej jakości. Z tyłu kontrolerów znalazło się także miejsce na charakterystyczne mikroskopijne symbole PlayStation: kółka, kwadraty, trójkąty i krzyżyk. Mają one zadanie oczywiście poprawić chwyt, a na całym urządzeniu są ich tysiące. W sumie nawet większość z Was pewnie ich nie zauważy, podpowiem, przyjrzyjcie się bliżej tym "kropeczkom" z tyłu waszego pada Dualsense. To nie są kropeczki. 😉
Odpalamy i gramy!
Po odpaleniu Portala musimy przystąpić do jego konfiguracji, bez obaw, jest bajecznie prosta. Urządzenie posiada wbudowany system operacyjny, który nie pozwala na instalację własnych aplikacji, znajdziemy tam tylko możliwość odpalania Remote Play, streamingu z PS Plus bez konsoli (który omówimy sobie później) i to w zasadzie wszystko. Co prawda można przeglądać sklep PS Store, ale jeśli zechcemy coś kupić, to Portal wyświetli kod QR , który skanujemy na telefonie i tam dokonujemy zakupów.
System działa szybko i sprawnie, jest też do tego estetyczny i nawiązuje swoim projektem do oprogramowania PS5. Jest bardzo minimalistyczny i stworzony głównie do jednego celu — grania, a więc do niego właśnie przejdźmy. Na początek wspomnę, że jest to oczywiście Streaming, a więc najważniejszy jest Wasz internet. Poniżej znajdziecie informacje, w jakich warunkach testowałem sprzęt. Grać możemy na dwa sposoby: poprzez streaming Remote Play ze swojej konsoli PS5 w domu, albo poprzez Streaming PS Now (wymagany abonament PS Plus Premium). My zajmiemy się na początek tym pierwszym sposobem.
Platforma testowa:
- Łącze: Światłowód 2 Gb/s
- Konsola: PS5 Pro
- Odległość do konsoli: 8 metrów
- Połączenie: Bezprzewodowe (WiFi 7)
- Router: Dostawcy internetu, Huawei HG8145B7N
Po sparowaniu konsoli i połączeniu ukaże nam się typowy ekran PS5, wszak obraz jest transferowany z waszej właśnie konsoli. Wszystko działa dokładnie tak jakbyście siedzieli przed monitorem czy telewizorem z padem w ręku. Gry uruchamia się dokładnie tak samo. Sprawdziłem też gry na płycie — również działają bez problemu.
Z Portalem spędziłem łącznie ponad miesiąc i przeszedłem na nim kilka różnych gier. Między innymi Anno 117, Steelrising, Yakuze Kiwami 2, czy Dolmen. Pewnie zauważyliście, że na tej liście znalazły się tytuły zarówno nie wymagające szybkiej reakcji jak Anno 117, ale także gry soulslike, w których każda sekunda się liczy. Oczywiście te przetestowałem specjalnie właśnie po to by sprawdzić jak wypada kwestia opóźnień, bo przecież Portal to nadal Streaming i te mogą dawać się we znaki. 😉
Gramy lokalnie — Opóźnienie i Ekran
... ale nie dawały, co pokazuje, z jak dobrym protokołem mamy do czynienia. Remote Play używany do gry zdalnej znany już ze smartfonów i pecetów tutaj zaprzęgnięty do pracy na Portalu działał bez zarzutu. Można było komfortowo prowadzić rozgrywkę nie tylko w strategie czy RPGi, ale nawet gry soulslike. Ba, przeszedłem na nim całe Steelrising oraz Yakuzę Kiwami i Kiwami 2, a to przecież gry wymagające bardzo szybkiej reakcji.
Przez cały ten czas nie odczułem praktycznie żadnego opóźnienia. Połączenie było też wyjątkowo stabilne. Chyba raz na kilka godzin (!) zdarzało się dosłownie dwusekundowe opóźnienie. Nierzadko zapominałem, że w ogóle jest to streaming, bo gry działały tak dobrze i z tak niskim lagiem. Ja nie potrafiłem go praktycznie wyczuć. Jeśli więc martwiliście się, że będą krótko mówiąc lagi — to martwić się absolutnie nie musicie. Przypominam jednak, że najważniejszy jest tutaj wasz internet.
Portala testowałem także już dwa lata temu w warunkach ekstremalnych, czyli bardzo daleko od routera (poszedłem na koniec mieszkania) i nawet tam rozgrywka była możliwa. Teraz w 2026 mam wrażenie, że jest jeszcze lepiej, bo nawet w takim scenariuszu opóźnienia nie byłem w stanie wyczuć. Zresztą nie powinno to dziwić, wszak nawet PS Now od Sony też potrafi zaimponować wyjątkowo niskimi opóźnieniami, tak to się robi!. Bateria wystarcza na około 4 godziny zabawy, a to dobry wynik.
Samych superlatyw natomiast nie mogę powiedzieć o ekranie. Ogólnie rzecz biorąc jest całkiem niezły. Jest to 8-calowy ekran LCD wykonany w technologii IPS, także nie jest to ekran OLED. Rozdzielczość to Full HD, co na 8 calach daje bardzo duże upakowanie pikseli. Jego odświeżanie wynosi 60 Hz i nie obsługuje on HDR, co jest sporym zgrzytem.
Jakość obrazu jest wysoka. Ekran jest jasny, kontrast jest całkiem solidny jak na ekrany typu IPS i choć oczywiście w stosunku do OLED jest przepaść, to i tak jest nieźle. Kolory są odpowiednio nasycone, a obraz ostry. Gry wyglądają solidnie. Swoje robi tu też solidny protokół Remote Play, który dobrze daje sobie radę ze streamingiem wysokiej jakości obrazu. Wydawałoby się więc, że jest dobrze. No w sumie jest całkiem dobrze... ale za cenę około 1000 złotych oczekiwałbym jednak nieco więcej, szczególnie, że w tej cenie można nawet kupić Switcha 1 OLED, który sam potrafi odpalać gry.
Do tego dochodzą ograniczenia w postaci maksymalnego odświeżania 60 Hz i całkowitego braku HDR. Spytacie na co wam ekran 120 Hz w streamingu? No głównie po to, że wiele gier ma dziś tryby 40 FPS stanowiące balans między wydajnością, a grafiką. Do nich potrzebny jest ekran 120 Hz, bo 120 ładnie dzieli się na 40. Niestety Portal ma ekran 60 Hz i po próbie odpalenia trybu 40 FPS w jakiejkolwiek grze otrzymujemy koszmarne przycinki... ajć.
Szkoda, że producent nie zdecydował się na wypuszczenie nowego modelu z ekranem OLED, albo obniżenie ceny obecnego modelu. Myślę, że Portal na tym sporo by zyskał. Ekran jest więc po prostu okej, choć jest zbyt drogi w stosunku do ceny.
Ergonomia i łączność
Sytuację ratuje ergonomia. No co jak co, ale pewnie większość z Was przyzna, że DualSense to obecnie najlepszy i najwygodniejszy kontroler do gier. Portal jest w zasadzie takim większym DualSense... i to czuć. Trzyma się go bajecznie prosto. Nie jest zbyt ciężki ani zbyt lekki. Chwyt jest pewny, a układ przycisków niemal całkiem standardowy. Nie miałem żadnych problemów z przyzwyczajeniem się do jego układu.
Przyciski reagują bardzo szybko, jak to na DualSense, a i sam Portal oferuje haptyczne wibracje znane z tego kontrolera. Gra się po prostu bajecznie we wszystko. Od strategii, po strzelanki czy bijatyki. Na wygodnej wysokości rozmieszczono także gałki, oraz przyciski głośności i uruchamiania. Jeśli chodzi o ergonomię, to tutaj Sony odwaliło kawał dobrej roboty i Portal stanowi wzór jak powinno projektować się ergonomiczne mini "konsolki" do gier.
Jedyne do czego można się przyczepić to przycisk touchpada... którego przecież nie ma. Na normalnym kontrolerze touchpad to gigantyczny klawisz na środku pada. Tutaj mamy ekran. Sony postanowiło więc, że touchpad będzie wirtualny, uruchamiany "dotknięciem" ekranu w odpowiednim miejscu. Pomysł niezły, ale wykonanie już takie sobie. Nieraz zdarzało się, że w przypadku gier, gdzie musimy touchpad przytrzymać, to ekran "nie łapał", albo robił to słabo. To jednak niewielki problem i można się do niego przyzwyczaić.
Z drugiej strony mamy łączność oraz porty i jak reszta była niezła, to tutaj jest niestety bieda z nędzą. Portal ma tak naprawdę dwa porty. Ładowania, czyli USB-C oraz Jack. Już pewnie przy okazji Jacka zapaliła Wam się lampka w przypadku słuchawek bezprzewodowych — I słusznie. Portal nie obsługuje słuchawek bezprzewodowych Bluetooth, co stanowi duży minus.
No ale wiele zestawów słuchawkowych ma przecież specjalne adaptery tzw. dongle, które można wetknąć w USB, i po nich przesyłać dźwięk prawda? No prawda, ale Portal dźwięku po USB również nie obsługuje. Jedyne co działa bezprzewodowo, to stworzony przez Sony zestaw PlayStation Link, który trzeba dokupić osobno. Jeśli więc macie słuchawki bezprzewodowe, bez możliwości podpięcia kablem, a takich na rynku jest całkiem sporo, to jesteście... wiecie chyba gdzie. Reszcie pozostaje kabelek jack, albo zakup specjalnego zestawu PlayStation Link (nie otrzymałem go do recenzji).
To kompletnie bez sensu i jest to niewątpliwie największy minus urządzenia. Zanim więc zakupicie PlayStation Portal upewnijcie się, że macie słuchawki na kabelku, bo inaczej możecie się srogo zdziwić.
Streaming w chmurze bez konsoli
To tyle, jeśli chodzi o granie lokalne na swoim własnym PS5, ale Portal dzięki aktualizacji Sony oferuje teraz także możliwość zabawy bez własnego PS5 — poprzez streaming PlayStation Now. Do tego wymagany jest abonament PlayStation Plus Premium, czyli ten najdroższy. Do moich testów zapewnił go producent sprzętu. Jak jednak to działa i czy jakość jest porównywalna z graniem na lokalnej konsoli przez Remote Play?
Żeby odpalić grę bez własnej konsoli, wystarczy wejść w specjalną zakładkę na Portalu. Lewa strona to streaming z waszej własnej konsoli, prawa to streaming zdalny. Wyświetli nam się lista gier z abonamentu PlayStation Plus Premium, które możemy streamować prosto z usługi, ale możemy też oczywiście streamować nasze własne gry, które mamy w bibliotece.
Tutaj przyznam, że miałem spore obawy co do tego, jak ten streaming zdalny będzie działał. W końcu przecież urządzenie będzie łączyć się z serwerem gdzieś tam w Polsce, a nie z konsolą, która stoi kilka metrów ode mnie. Obawy okazały się jednak nieuzasadnione. Zdalny streaming bez konsoli działał bowiem praktycznie perfekcyjnie. Opóźnienie oczywiście nieco wzrosło, ale nadal z przyjemnością dało się grać nawet w tytuły wymagające szybkiej reakcji jak wspomniana już Yakuza, czy też Ghost of Yotei.
Jakość obrazu cały czas była bardzo wysoka i ani razu połączenie się nie przerwało. Szczerze mówiąc, to w pewnym momencie w ogóle zapomniałem, że gram na streamingu, tak dobrze to po prostu działało. Byłem sam zaskoczony jak dobrze działa streaming PS Now w porównaniu do konkurencyjnego xCloud, którego miałem wątpliwą przyjemność testować jakiś czas temu. U Japończyków wszystko działało bez zarzutu i o to chodzi.
Niestety jest jeden poważny problem, który mocno uszczupla bibliotekę tytułów w które możemy grać bez naszej konsoli. Otóż streaming zdalny działa świetnie, ale nie wiedzieć czemu dostępne są w nim gry tylko z PS5. Dobrze przeczytaliście, tylko i wyłącznie PS5. Nie ma nawet gier z PS4, które przecież normalnie działają na naszych konsolach. Ba, przecież są oferowane w streamingu PS Now, tylko, że odpalanym ze smartfona czy konsoli. Tutaj nie można ich odpalić i nie mam pojęcia czemu.
A co z PS3? Ha! Jak nie ma PS4, to tym bardziej o PS3 zapomnijcie. Szczerze przyznam — Nie mam pojęcia czemu streaming zdalny jest ograniczony tylko do PS5, skoro sama usługa oferuje nawet gry z PS3 i PS4. Jest to kompletnie bez sensu, szczególnie, że Portal byłby idealną maszynką do ogrywania właśnie takich tytułów z PS4, czy nawet PS3, bo ma mniejszy ekran i w tych starych grach niższa rozdzielczość nie byłaby tak mocno odczuwalna. To okrutnie zmarnowany potencjał i ciężko przejść nad tym do porządku dziennego.
Liczę, że producent wypuści aktualizację sprzętu, która doda w końcu obsługę gry zdalnej z PS4 i PS3. Na razie jednak zdalnie można bawić się tylko w gry aktualnej generacji. Jeśli macie smaka na tytuły z PS4, to musicie je odpalić lokalnie na swojej własnej konsoli i grać przez Remote Play.
Co poza graniem?
Ok, Portal z graniem radzi sobie całkiem solidnie, ale co poza graniem? Na konsoli mamy przecież mnóstwo aplikacji multimedialnych jak YouTube, Spotify, Netflix i tak dalej. Wydawałoby się, że Portal może być fajną maszynką do oglądania np. filmów z Netflixa streamowanych z konsoli PS5. No tylko by się wydawało, bo tak jak i dwa lata temu, również dziś żadna aplikacja multimedialna nie zadziała podczas używania Portala.
Przy próbie odpalenia YouTube, czy Netflixa wyskoczy nam komunikat, że ta aplikacja nie jest obsługiwana w trybie Remote Play. Co zabawne, nie da się nawet słuchać muzyki podczas gry, bo zablokowany jest nawet wbudowany w system Spotify. Portal jest więc urządzeniem wyłącznie do grania. Nie odpalicie na nim kompletnie niczego innego, mimo że aż prosi się o obsługę, chociażby samego YouTube. Szkoda.
Podsumowanie
Jak bardzo zmienił się PlayStation Portal przez te 3 lata od premiery? Sony przez ten czas wprowadziło tak naprawdę dwie większe zmiany. Przede wszystkim jeszcze bardziej usprawniło protokół streamingowy, dzięki czemu obraz pozostaje świetnej jakości, a opóźnienie jest absolutnie minimalne, co stanowi prawdziwą topkę wśród tego rodzaju sprzętów na świecie. Wprowadzono też streaming zdalny poprzez chmurę PS Now... ale z jakiegoś powodu ograniczoną jedynie do gier z PS5, co okrutnie marnuje potencjał tego ficzera.
Zmieniło się więc tak naprawdę niewiele, a Sony umocniło urządzenie w obszarach, gdzie już było całkiem solidne, czyli w tylko i wyłącznie graniu. Jeśli więc szukacie wygodnego urządzenia, dzięki któremu możecie rozsiąść się wygodnie na kanapie, czy łóżeczku i pograć w swoje ulubione gry z PlayStation, to tutaj Portal będzie solidnym, choć nadal nieco drogim wyborem. Gra się wybornie, jakość obrazu jest solidna, a połączenie stabilne. Przyznam, że używałem go bardzo często.
Z drugiej strony, jeśli liczyliście, że Portal po wielu aktualizacjach zaoferuje wam w końcu pełnoprawny streaming gier bez konsoli bez ograniczeń (obecnie jedynie gry PS5), czy też zacznie działać w końcu Netflix, to tutaj się rozczarujecie. Producent w tej kwestii wyraźnie jest w tyle i miejmy nadzieję, że niebawem to się zmieni. Wybór należy do Was drodzy czytelnicy. 😉
Na moment tworzenia recenzji, sprzęt w wersji białej i czarnej dostępny jest w sklepie x-kom w cenie 939 zł. Jeśli chciałbyś go kupić, to korzystając z powyższego odnośnika wesprzesz redakcję GameOnly — Dziękujemy! ?
Za udostępnienie sprzętu dziękujemy firmie SONY.























Komentarze
Dodaj nowy komentarz: