Autor Wątek: The Last of Us Part II  (Przeczytany 63331 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Kyokushinman

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 17-09-2009
  • Wiadomości: 10 774
  • Reputacja: 169
  • KRYTYK GROWY & TV SETTINGS EXPERT
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #680 dnia: Styczeń 27, 2021, 07:59:21 am »
Ja grając drugi raz przygotowany byłem na ową fale.
Miny pułapki, mołotowy i z przeciwników nic tam nie zostało :lol:

Ta gra to podobnie jak jedynka im wyższy poziom trudności to wyższa grywalność.

andryush

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 18-04-2010
  • Wiadomości: 10 851
  • Reputacja: 120
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #681 dnia: Styczeń 27, 2021, 18:26:44 pm »
U mnie pierwsze przejście na takim poziomie czasami wywołuje frustrację, ale ostatecznie jestem zadowolony bo już bardzo długo czerpię przyjemność z gry. Odczucia trochę jak oglądanie serialu, który fabułę ma rozciągniętą na wiele odcinków i poznajemy ją stopniowo. Każda gra powinna mieć tryb sudden death!

andryush

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 18-04-2010
  • Wiadomości: 10 851
  • Reputacja: 120
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #682 dnia: Styczeń 30, 2021, 01:21:24 am »
No dobra, skończyłem, ale jakoś nie specjalnie ta końcówka mnie poruszyła. Niby ok, była ciekawość, co będzie dalej ale cała ta para wcześniej znalazła swoje ujście, ewentualnie balonik pękł, lub czara goryczy się przelała. W efekcie mam wrażenie, że wyszło jakoś tak na siłę.
Spoiler (kliknij, by wyświetlić/ukryć)


Dlatego też uważam, że Neil powinien był stworzyć swoje własne IP, zamiast wykorzystywać istniejące w taki sposób, że tylko jego pomysły są na wierzchu. Czysta kartka, mniej lub bardziej ciekawe  rozwiązania i postacie, niech sobie działa, gracze zweryfikują. Tymczasem przejechał się na popularności serii za free.

Oprócz tego, że jest na siłę, zabrakło mi poczucia podróży z części pierwszej. Tutaj struktura gry w dużym stopniu wygląda jak hub z którego wyruszamy na misje - idź tu, idź tam, zabij tego czy tamtego.

To z kolei spowodowane jest tym, że historia od razu nabiera ogromnego tempa, nie ma takiego stopniowego jej rozwoju, niemal na samym początku gry wiemy co będzie na końcu. A na końcu marny twist, którego można się było spodziewać.

Powolne budowanie historii oparte na tym, jak zmieniała się relacja między Joelem i Ellie znacznie bardziej przypadło mi do gustu, niż ta cała zawziętość albo bezsensowna miłość, która właściwie jest bo jest, bo TLOU2 ma poruszać temat homoseksualizmu. Nie ma w tym wszystkim głębi. Paradoksalnie historia postaci nowych w serii jest ciekawsza niż tych głównych, bynajmniej nie z powodu tego, że są postaciami nienormatywnymi, (co znowu wydaje się być dodane na siłę) a dlatego że opowiada o stracie i wzbudza emocje z którymi możemy się identyfikować.

Chyba zaczyna do mnie dochodzić, że mimo wszystko jestem rozczarowany.

Wysłane z mojego ELE-L09 przy użyciu Tapatalka

Kyokushinman

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 17-09-2009
  • Wiadomości: 10 774
  • Reputacja: 169
  • KRYTYK GROWY & TV SETTINGS EXPERT
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #683 dnia: Styczeń 30, 2021, 12:58:01 pm »
Fabuła jest tragiczna i nie ma o czym nawet dyskutować.
Wszystko jest tam źle poukładane i niestety mamy burdel.
Do tego jeszcze feminizmy, lgbt, koksowanie i do tego zamulający nudny pseudo open world w dniu pierwszym Elki. Jeszcze do przesadnej ilości retrospekcji które wybijają z rytmu można się przyczepić.

Cała reszta oprócz tych wad to najwyższy poziom.
Jakby ktoś ogarnięty za part 2 stał to mielibyśmy grę wszech czasów a tak to mimo, że mega hit to jak dla mnie, także największe rozczarowanie growe od czasu Mgs 2.

Jako mega fan jedynki dostałem plaskacza od Druckmana.
Niestety nie mam jak oddać zarówno za siebie jak i reszty fanów jedynki.
Mam tylko nadzieje, że part 3 będzie czymś, czym swego czasu był Mgs 3.






andryush

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 18-04-2010
  • Wiadomości: 10 851
  • Reputacja: 120
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #684 dnia: Styczeń 30, 2021, 17:17:17 pm »
No te wątki lesbijskie i inne, to takie - leci sobie historia, wszystko spoko, nagle przerwa i - ej ale wiecie że Ellie jest homo? I dalej dalsza część historii, i co jakiś czas przypomnienie, żebyśmy nie zapomnieli.

Tak samo Lew mógł dostać każdą inną motywację,   Abby wcale nie musiała wyglądać jak 3 drzwiowa szafa, a wśród wrogich żołnierzy wcale nie musiało być tak, że 2/3 z nich to kobiety. Te aspekty są dodane na siłę i nie wnoszą nic poza polityką.

Wysłane z mojego ELE-L09 przy użyciu Tapatalka


grzeszczu

  • Budowniczy socjalizmu
  • *****
  • Rejestracja: 27-05-2008
  • Wiadomości: 575
  • Reputacja: 19
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #685 dnia: Styczeń 30, 2021, 18:17:56 pm »
Przecież to, że Elli woli babki wiadomo już od pierwszej części, nie kumam argumentu, że jest to dodane na siłę. Wygląd Abby został fajnie wpleciony w fabułę jako jej cechą charakterystyczną, także dla mnie na plus bo w grach rzadko takie rzeczy się zdarzają.
 

Wysłane z mojego HD1903 przy użyciu Tapatalka

andryush

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 18-04-2010
  • Wiadomości: 10 851
  • Reputacja: 120
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #686 dnia: Styczeń 30, 2021, 18:57:19 pm »
Że wiadomo o tym, to wiadomo ale nie od cz. 1 tylko od dodatku do niej. Tutaj to jest bardziej podkreślone ale właśnie w taki nieudolny sposób, bo oprócz tego, że nam co jakiś czas o tym przypominają, nie pełni to tutaj żadnej istotnej roli. Nawet wybranka życiowa w 1/3 gry idzie w kimono i tyle ją widzieliśmy.
Abby moim zdaniem wcale nie musiała być takim klocem, świetnie by sobie dała radę mając i typowo damskie gabaryty. To że raz na całą grę pokazali ze maja siłkę na bazie, nie jest równoznaczne z fajnym wplecieniem tego fabułę. Jak ktoś jest zdeterminowany, żeby komuś wpie**olić, zrobi to nawet nie będąc Pudzianem.

Wysłane z mojego ELE-L09 przy użyciu Tapatalka


Moldar

  • Łajka
  • *****
  • Rejestracja: 29-12-2005
  • Wiadomości: 7 913
  • Reputacja: 131
The Last of Us Part II
« Odpowiedź #687 dnia: Styczeń 30, 2021, 19:03:27 pm »
Cóż, mogli zostawić jak było po prostu ;) Już wtedy pamiętam, że były płacze, to po kolejnych wyciekach wybuchło


grzeszczu

  • Budowniczy socjalizmu
  • *****
  • Rejestracja: 27-05-2008
  • Wiadomości: 575
  • Reputacja: 19
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #688 dnia: Styczeń 30, 2021, 19:07:03 pm »
Bardziej chodziło mi o to, że parę razy postacie poboczne które nie znają Abby odnoszą się do jej gabarytów(ta duża baba).

Wysłane z mojego HD1903 przy użyciu Tapatalka


andryush

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 18-04-2010
  • Wiadomości: 10 851
  • Reputacja: 120
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #689 dnia: Styczeń 30, 2021, 19:13:29 pm »
Ah no było było, a Julia Tymoszenko też jest na świecie rozpoznawalna, bo ma np swój warkocz upięty w charakterystyczny sposób. Akurat ta cecha rozpoznawalna Abby to czysto polityczne zagranie i nie wiem czy chodziło o emancypację kobiet i pokazanie że babki też mogą koksić i obijać ryje, czy o coś innego. No ale pozdrawiamy w tym momencie Nadine ;)

Wysłane z mojego ELE-L09 przy użyciu Tapatalka
« Ostatnia zmiana: Styczeń 30, 2021, 19:16:09 pm wysłana przez andryush »

grzeszczu

  • Budowniczy socjalizmu
  • *****
  • Rejestracja: 27-05-2008
  • Wiadomości: 575
  • Reputacja: 19
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #690 dnia: Styczeń 30, 2021, 19:54:49 pm »
Nie przypominam sobie teraz żadnego tytuły, w którym postacie poboczne opisują inne, których nie znają poprzez ich fizyczność. Dlatego nie uważam, że zostało to dodane na siłę byle z jakiś tam względów, tylko było to przemyślane.
 Ta postać miała wzbudzić kontrowersje, od samego początku sprawiać wrażenie nie przyjemnej, kontrastować z Ellie najbardziej jak się da. Dołożyło to cegiełkę w finale, gdzie nie wiadomo już komu kibicować, kto tu jest tym dobrym i czy pierwsze wrażenie powinno mieć jakiekolwiek znaczenie w odbiorze drugiej osoby.

Wysłane z mojego HD1903 przy użyciu Tapatalka


andryush

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 18-04-2010
  • Wiadomości: 10 851
  • Reputacja: 120
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #691 dnia: Styczeń 30, 2021, 20:00:01 pm »
Tak, ze wszystkim się zgodzę, zabierzmy z tego wszystkiego cechy fizyczne i obraz dalej trzyma się kupy. Dlatego uważam że budowanie pani Pudzian było niepotrzebne i dodane na siłę. Nawet moja dziewczyna się zgadza, że chcąc pokazać silną kobietę, nie trzeba było robić z niej kulturystki

Wysłane z mojego ELE-L09 przy użyciu Tapatalka


Kyokushinman

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 17-09-2009
  • Wiadomości: 10 774
  • Reputacja: 169
  • KRYTYK GROWY & TV SETTINGS EXPERT
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #692 dnia: Styczeń 30, 2021, 21:00:43 pm »
Silna babka to Tess a nie ta karykatura po syntolu, bo jej budowa już nawet pod to podchodzi.
Mało tego to też babsko bez uczuć. Chop zabil jej ojca bo typ chcial zabic jego córkę, mało tego uratował jej życie i jak jak ona postąpiła z nim? Po uwaga 5 latach od zdarzenia. Przecież to nie świeża rana i idzie wybaczyc.


Jeszcze co niektórym bylo jej szkoda pod koniec hehe.
Tam powinna byc tylko jedna opcja i całkiem inna niż ta co jest.

andryush

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 18-04-2010
  • Wiadomości: 10 851
  • Reputacja: 120
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #693 dnia: Styczeń 30, 2021, 21:23:16 pm »
A no tak, motywacja wielkiego doktora, hipokryta i komunista jakiś, decyduje o czyimś losie, dla dobra ogółu jest gotów poświęcić niewinne życie. Jedno co wyszło na 100% fajnie, to pokazanie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Każdy ma swoje racje, może mu się wydawać, że działa w najczystszych intencjach, a i tak wyjdzie, że ktoś gdzieś jest poszkodowany. No i w sumie to cała historia też na tym morale się opiera.

Wysłane z mojego ELE-L09 przy użyciu Tapatalka


Kyokushinman

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 17-09-2009
  • Wiadomości: 10 774
  • Reputacja: 169
  • KRYTYK GROWY & TV SETTINGS EXPERT
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #694 dnia: Styczeń 31, 2021, 07:46:48 am »
Kabaret to był z tą zebrą jprd ile tam uczuć Druckmann przekazał :lol:

Te akcje fabularne to aby przełknąć na lajcie to albo się urąbać albo najarać.
Ja niestety za alkoholem ani za maryską nie przepadam.
Ostatnio ogrywany Asasyn od Ubi robi to o wiele lepiej przynajmniej się to kupy trzyma.

Moge sobie narzekać i narzekać ponieważ lubie jechać po grach, ale rozgrywka to sztos zwłaszcza na najwyższych poziomach.

Co do gry to chciałbym dlc z Joelem i jakieś wsparcie pod Ps5 powiedzmy 60 fps i ostry obraz jak w np. Girsach 5 na XSX.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 31, 2021, 07:52:05 am wysłana przez Kyokushinman »

grzeszczu

  • Budowniczy socjalizmu
  • *****
  • Rejestracja: 27-05-2008
  • Wiadomości: 575
  • Reputacja: 19
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #695 dnia: Styczeń 31, 2021, 17:00:18 pm »
Mam już ponad 70 godzin w Valhalli i jedyne co ta gra fabularnie może wywołać u gracza to ziewanie przy każdej cutscenie.  Najlepiej świadczy o niej temat na forum, który świeci pustkami i chyba nawet nikt tam nie wspominał o ciekawej, innowacyjnej fabule.
Nawiązując do spożywania alkoholu niektórzy lubią piwa rzemieślnicze, a niektórzy czerwoną Warkę, gusta i guściki.

Co do motywacji doktorka to wydaje mi się dosyć wiarygodna biorąc pod uwagę świat wykreowany przez twórców. Typowy dylemat wagonika, z tą różnicą że w świecie The Last of Us śmierć jest na porządku dziennym, walczy się z czymś co kiedyś było człowiekiem, a moralność to termin raczej odchodzący w przeszłość i każdy walczy o przetrwanie.

Wysłane z mojego HD1903 przy użyciu Tapatalka

andryush

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 18-04-2010
  • Wiadomości: 10 851
  • Reputacja: 120
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #696 dnia: Styczeń 31, 2021, 22:14:09 pm »
Jego rozmówczyni dobrze go skwitowała w tej scence. Ale fakt, wiarygodna motywacja , taki american dream idealista.

Wysłane z mojego ELE-L09 przy użyciu Tapatalka


Ryo

  • Global Moderator
  • PIERESTROJKA
  • *****
  • Rejestracja: 25-10-2005
  • Wiadomości: 31 237
  • Reputacja: 535
  • "Using no way as way, having no limitation..."
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #697 dnia: Luty 01, 2021, 10:05:10 am »
Chop zabil jej ojca bo typ chcial zabic jego córkę, mało tego uratował jej życie i jak jak ona postąpiła z nim? Po uwaga 5 latach od zdarzenia. Przecież to nie świeża rana i idzie wybaczyc.
Czyją córkę? Poza tym już widzę jak ktoś Ci odjebuje ojca, jest ta osoba rozpoznawalna i znana z tego co zrobiła, być może tym samym zabrała lekarstwo na zarazę dla ludzkości, a Ty mówisz - luzik, przejdzie mi, takie życie.

Kyokushinman

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 17-09-2009
  • Wiadomości: 10 774
  • Reputacja: 169
  • KRYTYK GROWY & TV SETTINGS EXPERT
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #698 dnia: Luty 01, 2021, 10:39:53 am »
Ojoj hehe

To co nie wiesz, że Elka byłe jego drugą Sarą? Wiadomo, że nie biologicznie. Wystrzeliłeś z tym pytaniem jak do kogoś co przeszedł jedynkę jeden raz rozglądając się za siebie i dłubiąc w nosie a nie hmm 20 razy.

Cytuj
Poza tym już widzę jak ktoś Ci odjebuje ojca, jest ta osoba rozpoznawalna i znana z tego co zrobiła, być może tym samym zabrała lekarstwo na zarazę dla ludzkości, a Ty mówisz - luzik, przejdzie mi, takie życie.

Co ja bym zrobił? Nie wiem, ale na pewno nie odebrał bym komuś życia co ratuje moje po 5 latach od zdarzenia. W sumie to ratuje o wiele więcej żyć.
Jedno przed hipokrytą, który uwaga? Wyskoczył z nożem do Joela i nie dał mu przejść a drugie przed klikaczem i kilka innych przez swoje życie poświęcając same szumowiny. Oglądałeś The Walking Dead? Negan mówi coś? Czas leczy rany panie Ryo.

Abby to psychopatka jeszcze większa niż Elka. Synthol nie tylko spowodował przyrost bica, ale także wyrządził jej o wiele większe szkody.
Elka przynajmniej się pod koniec opanowała, chociaż pozwoliła żyć osobie, która nic nie zrobiła dobrego. Zaraz wyskoczysz i powiesz, że pomogła tej dwójce dzieci? Jednak tak naprawdę oni pomogli jej i fizycznie i chociaż trochę psychicznie. Jakby nie Lev babo chłop zabiłby kobietę w ciąży, dla tylko porównania Elka nie wiedziała o tym co zrobiła.


« Ostatnia zmiana: Luty 01, 2021, 10:43:48 am wysłana przez Kyokushinman »

Ryo

  • Global Moderator
  • PIERESTROJKA
  • *****
  • Rejestracja: 25-10-2005
  • Wiadomości: 31 237
  • Reputacja: 535
  • "Using no way as way, having no limitation..."
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #699 dnia: Luty 01, 2021, 13:09:31 pm »
Co ja bym zrobił? Nie wiem, ale na pewno nie odebrał bym komuś życia co ratuje moje po 5 latach od zdarzenia.
Na koniec jeszcze mogliby dać wybór
Czyli jednak ;)

To co nie wiesz, że Elka byłe jego drugą Sarą? Wiadomo, że nie biologicznie. Wystrzeliłeś z tym pytaniem jak do kogoś co przeszedł jedynkę jeden raz rozglądając się za siebie i dłubiąc w nosie a nie hmm 20 razy.
Nie dałeś tego jako "córkę", więc wolałem się upewnić co masz na myśli.

Oglądałeś The Walking Dead? Negan mówi coś?
Nope.

Zaraz wyskoczysz i powiesz, że pomogła tej dwójce dzieci? Jednak tak naprawdę oni pomogli jej i fizycznie i chociaż trochę psychicznie. Jakby nie Lev babo chłop zabiłby kobietę w ciąży, dla tylko porównania Elka nie wiedziała o tym co zrobiła.
Nie wyskoczę, bo tu mam podobne zdanie.

Spirala nienawiści to klucz, który był zapowiadany przed premierą i dokładnie to jest w grze. Poza tym, czasami mam wrażenie, że nie dopuszcza się do głowy myśli, że jakaś postać w grze może zrobić coś inaczej niż trzeba, niż by wypadało. Inaczej, czyli zgodnie z rysem psychologicznym, pod który ta postać jest zbudowana. Dodatkowo, w tej grze nic nie jest czarne albo białe.

Kopersztyk

  • Bohater wojny GOjczyźnianej
  • *****
  • Rejestracja: 23-05-2007
  • Wiadomości: 1 795
  • Reputacja: 36
  • Why so serious?
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #700 dnia: Luty 01, 2021, 21:49:17 pm »
W końcu się zabrałem za ten jakże kontrowersyjny tytuł. Oprócz pchania na siłę Lej Gaz Bo Taniocha wkur**a mnie niemiłosiernie jedna rzecz. Ograniczenie noszenia amunicji. Ja rozumiem, że w plecaku Ellie zmieści się 3 mołotowy, 3 bomby dymne, 3 apteczki - ale żeby amunicja się nie mieściła??? Osobiście mam dosyć częsty kontakt z bronią i w takim plecaku, który ona nosi powinno się zmieścić co najmniej kilka paczek i to od niejednego rodzaju broni. Zdaję sobie sprawę, że to ma być jako taki survival horror - ale, że nie zabierze jednej sztuki amunicji z magazynka? Głupie w chooy...

andryush

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 18-04-2010
  • Wiadomości: 10 851
  • Reputacja: 120
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #701 dnia: Luty 02, 2021, 09:48:23 am »
Przy tych płonących mołotowach, co je do plecaka chowa zaraz po podpaleniu, niewskazane jest noszenie dużej ilości amunicji

Wysłane z mojego ELE-L09 przy użyciu Tapatalka


Kopersztyk

  • Bohater wojny GOjczyźnianej
  • *****
  • Rejestracja: 23-05-2007
  • Wiadomości: 1 795
  • Reputacja: 36
  • Why so serious?
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #702 dnia: Luty 02, 2021, 10:09:05 am »
Przy tych płonących mołotowach, co je do plecaka chowa zaraz po podpaleniu, niewskazane jest noszenie dużej ilości amunicji

Wysłane z mojego ELE-L09 przy użyciu Tapatalka


Kolejna głupota do kolekcji - no ale to tylko gra.

andryush

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 18-04-2010
  • Wiadomości: 10 851
  • Reputacja: 120
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #703 dnia: Luty 02, 2021, 10:10:44 am »
No pewnie, taka umowność growa. Pomyślmy ile czasu trwałoby przełączanie broni, gdyby Ellie musiała jeszcze zgasić podpalonego mołotowa i zabezpieczyć do przed schowaniem do plecaka)

Wysłane z mojego ELE-L09 przy użyciu Tapatalka


Ryo

  • Global Moderator
  • PIERESTROJKA
  • *****
  • Rejestracja: 25-10-2005
  • Wiadomości: 31 237
  • Reputacja: 535
  • "Using no way as way, having no limitation..."

Sylvan Wielki

  • Gagarin
  • *****
  • Rejestracja: 05-02-2009
  • Wiadomości: 11 369
  • Reputacja: 247
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #705 dnia: Luty 03, 2021, 11:50:32 am »
Bardziej chodziło mi o to, że parę razy postacie poboczne które nie znają Abby odnoszą się do jej gabarytów(ta duża baba).

Wysłane z mojego HD1903 przy użyciu Tapatalka

Za łebka wyciskała więcej niż 3/4 użytkowników GameOnly, więc tricepsy muszą być dobre  :)
Stawiam, że martwy ciąg też trzycyfrowy.

gnysek

  • Młody Padawan
  • Administrator
  • J-23
  • *****
  • Rejestracja: 23-08-2005
  • Wiadomości: 1 360
  • Reputacja: 17
  • Kuwabara! Kuwabara!
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #706 dnia: Luty 03, 2021, 23:33:47 pm »
Ale jest kilka rozdziałów w środku czy na sam koniec, gdzie Abby ma gabaryty, przez które byłoby o 80% mniej bólu tyłka o całą grę.

Mimo wszystko z motywów tęczowych, najlepiej i tak wypada rodzeństwo, gdzie nigdy nie jest w prost mówione o co chodzi, ale każdy z bohaterów przytakuje wiedząc o co chodzi. I to jest moim zdaniem najbardziej sensowne, po co robić z tego pokaz - ktoś sobie coś tam wybrał, luz, co mi do tego. Ale smęty z Diną często są jednak wciskaniem dilda w tyłek i człowiek ma ochotę przewinąć scenkę, bo się wlecze i zbiera na wymioty.
Niestety, tak jak w jedynce wleczenie się było momentami fajne, bo dawało czas na przemyślenia, tak tutaj powolność w całej tej gonitwie za głównym celem ma średnio sens.
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2021, 23:38:10 pm wysłana przez gnysek »

Sylvan Wielki

  • Gagarin
  • *****
  • Rejestracja: 05-02-2009
  • Wiadomości: 11 369
  • Reputacja: 247
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #707 dnia: Luty 10, 2021, 16:16:08 pm »
Sądzę, że obwód ramienia Abby jest najmniejszym problemem tej produkcji.

Kopersztyk

  • Bohater wojny GOjczyźnianej
  • *****
  • Rejestracja: 23-05-2007
  • Wiadomości: 1 795
  • Reputacja: 36
  • Why so serious?
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #708 dnia: Luty 10, 2021, 19:51:37 pm »
Akuratnie przechodzę i cholera jasna... nie myślałem, że mnie będzie ta postać ta odpychać - mogli to zrobić inaczej. Po prostu lepiej by się to wszystko odbierało gdyby te dwie historie były ze sobą przeplatane a nie pół gry jedna postać a przez pół gry druga, która  nie obchodzi nikogo. Takie jest moje zdanie. Graficznie jest miazga i momentami ciężko uwierzyć, że to jeszcze PS4 ale fabularnie schrzanili to.

gnysek

  • Młody Padawan
  • Administrator
  • J-23
  • *****
  • Rejestracja: 23-08-2005
  • Wiadomości: 1 360
  • Reputacja: 17
  • Kuwabara! Kuwabara!
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #709 dnia: Luty 10, 2021, 22:33:55 pm »
No ta druga połowa ma taki syndrom "gram znudzoną życiem babą", chociaż i się podobało pokazanie świata z nieco innych stron i spojrzenia na to jak ludzie radzą sobie w większych grupach. W ogóle to nawet grając w TLOU2 miałem takie ciche marzenie, żeby kolejny Killzone poszedł w tę stronę i opowiedział właśnie jakąś fajną prequelową Helgańską historię, to by mogło w takiej konwencji fajnie pyknąć. A przynajmniej nie gorzej niż ta część gry o której mówisz :D

Kyokushinman

  • Major Hermaszewski
  • *****
  • Rejestracja: 17-09-2009
  • Wiadomości: 10 774
  • Reputacja: 169
  • KRYTYK GROWY & TV SETTINGS EXPERT
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #710 dnia: Luty 11, 2021, 07:55:44 am »
Niestety nowego Killzone już raczej szybko nie będzie.
Ja teraz coraz bardziej doceniam dwójke. Szkoda, że GG nie ogarnia co zrobić z serią, która ma mega potencjał. Zrobili futurystyczne gowno i wsio, zamiast lecieć w klimat 1 i 2.


Last 2 jak już to powinno mieć tylko rozbudowaną historie Abby kończącą się tym co zrobił Joel w jedynce na końcu, wówczas być może ktoś by ją polubił.


Sylvan Wielki

  • Gagarin
  • *****
  • Rejestracja: 05-02-2009
  • Wiadomości: 11 369
  • Reputacja: 247
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #711 dnia: Luty 11, 2021, 15:23:26 pm »
Akuratnie przechodzę i cholera jasna... nie myślałem, że mnie będzie ta postać ta odpychać - mogli to zrobić inaczej. Po prostu lepiej by się to wszystko odbierało gdyby te dwie historie były ze sobą przeplatane a nie pół gry jedna postać a przez pół gry druga, która  nie obchodzi nikogo. Takie jest moje zdanie. Graficznie jest miazga i momentami ciężko uwierzyć, że to jeszcze PS4 ale fabularnie schrzanili to.

Grafika - mistrz. Nie ma co tu dyskutować. Fabularnie jednemu się podoba, innemu nie. To tak, jak z książkami, filmami i tak dalej.
Niejedna osoba na tym forum (i na innych) chwali, inne nieszczególnie.

Ja powiem ci tak, jakby tego Neil nie zrobił i tak znalazłby się ktoś, kto by marudził. Dla mnie to bzdura i miałkość żerująca na kontrowersji.
Natomiast mój kolega, szalenie inteligentny facet nawiasem mówiąc, tak cudownie ją bronił, opisywał ją wzorcowo i książkowo. Grze dał 10/10.
Co znaczy w sumie tyle, że to jego opinia, z która można się zgodzić, bądź nie.

Na forum też wiele osób stwierdziło, że to GOTY (Ryo, winda, szymku, grzeszczu), co nie zmienia faktu, że są osoby, które ją ukończyły i określiły mianem badziewia. Każdy ma swoje racje. Jak dla mnie całość świetnie opisał Angry Joe.  :grin:
Jakby ktoś jego tonu wypowiedzi nie lubił, to ceniony Skill Up, czy rodzimy Archon też zachwyceni nie byli, czyli to nie tak, że każdy z branży daje 9,5/10, a tylko zwykli gracze marudzą.

Zielarz

  • Marynarz z Potiomkina
  • *****
  • Rejestracja: 14-07-2005
  • Wiadomości: 6 372
  • Reputacja: 71
  • KILLZOWN3D
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #712 dnia: Listopad 15, 2022, 11:30:51 am »
Ech, wczoraj dotarłem do końca Part II. Wow, to była niezwykła przygoda. Genialny tytuł. Ma według mnie swoje problemy, głównie w kwestii scenariusza i tempa, ale i tak jest na innym poziomie niż większość produkcji.

Dlaczego dopiero teraz zabrałem się za ten jakże wyczekiwany swego czasu tytuł? W końcu jestem fanem części pierwszej oraz samego Naughty Dog, więc czemu ociągałem się ponad dwa lata? Powodów jest kilka. Po części, bałem się ciężaru gry, tego jak mocna była jedynka, a Part II wydawało się być taka jeszcze bardziej. W tamtym czasie wolałem coś lżejszego (jeśli można tak określić Ghost of Tsushima - jednak brutalność u Jina nie była taka dosadna, do tego open world pozwalał na wytchnienie). Ponadto, jak już nieraz pisałem, mam problem z horrorami - to skomplikowana relacja :D. TLoU niby nie jest takim pełno krwistym survival horrorem, ale jednak to i owo zawiera. Mi wystarcza do podniesienia ciśnienia ;). Znałem także kilka ważnych spoilerów, bo była afera i chciałem sprawdzić, czy rzeczywiście jest o co. W związku z tym, chyba celowo odwlekaniem ten moment - w końcu dopóki nie zagram i nie zobaczę to tak jakby się nie wydarzyło, prawda? Dalej mogłem udawać, że przygoda Joela i Ellie zakończyła się wraz z częścią pierwszą a ich przyszłość była kwestią mojej wyobraźni. Później były inne gry, PS5 i czekanie na ewentualny patch czy nawet remaster (który pewnie w ciągu roku lub dwóch lat się pojawi. Remake części pierwszej sprawił, że nabrałem ochotę na powrót do tego świata. Nowa wersja TLoU nie przekonuje mnie do inwestycji (jeszcze), ale uznałem, że to chyba już czas na Part II.

Od razu zaznaczam, że jeśli ktoś to w ogóle czyta, to zakładam, że sam grał w Part II, albo chociaż zna mniej więcej przebieg historii. Dlatego będzie tu trochę spoilerów, choć będę się starał nie przeginać, bo wyjdzie z tego opracowanie ;). Tak czy inaczej, zostałeś ostrzeżony.

Jak już kiedyś pisałem, ja nie potrzebowałem tej gry. Nawet więcej, nie chciałem jej. Dla mnie pierwsze The Last of Us było zamkniętą historią, a jej niezwykłość polegała na tym otwartym zakończeniu. Na ostatnim dialogu Joela i Ellie. Na tym co oznaczało kłamstwo i czy dziewczyna w nie naprawdę uwierzyła. Gracz może sobie wyobrażać co było dalej i to jest mocna strona tego typu historii. Ona żyje w nas i dalszy ciąg opowieści nigdy by jej w pełni nie dorównał, to zadanie niemożliwe. Ewentualna kontynuacja powinna być tylko kontynuacją z nazwy. Nowi bohaterowie, nowa lokalizacja (Europa, Azja, Ameryka Północna) nowa historia, ale w znanym świecie. Czyli takie The Last of Us 1 na nowo. Tak ja to widziałem. Niestety, dostaliśmy dalszy ciąg wydarzeń i raczej należało się spodziewać, że nie będzie to historia, której chcieliśmy dla tych bohaterów. Nie w świecie, w którym cywilizacja zaczyna się dopiero powolutku odradzać. 

Jeśli ktoś chciał powtórki z pierwszej części to był naiwny. Pierwsze TLoU jest zbyt wyjątkowe, aby dostać średni sequel, który będzie kopią poprzedniczki. Jasne, można by to zrobić, tylko po co w ogóle próbować dla co najwyżej dobrych efektów. Potrzeba było czegoś mocnego i szczerze logiczne jest, że Joel musiał zginąć. Miłość i nienawiść. Zemsta. Naprawdę ma to dużo sensu, podobnie jak sposób w jaki to się odbyło. Tak, mam zastrzeżenie do tego, że Joel i Tommy weszli do domu obcej, uzbrojonej grupy, o której obecności nie mieli pojęcia. Z drugiej strony, mogę to usprawiedliwiać tym, że za bardzo nie mieli wyjścia. Dodatkowo pomogli ich towarzyszce i nie mogli podejrzewać, że akurat Joel był ich celem. Wracając do ostatnich chwil przybranego ojca Ellie - zginął on tak jak większość ludzi w tym świecie. Brutalnie, bez litości. Sam robił podobne rzeczy, nie był czysty i gracz o tym doskonale wie, a to tylko znana nam cześć jego historii. Tak czy inaczej nie był on żadnym superbohaterem, który zginął ratując świat, czy heroicznie oddając swoje życie za przyjaciół. Zginął tak jak ludzie, których sam napotkał na swojej drodze. Myśleliście czasem o tym, że jak postać przez Was sterowana ginie, to teoretycznie powinien być koniec gry (w końcu w życiu nie mamy restartu od checkpointu). Czy odbyło się to w sposób wyjątkowy? A może dopadł Was Clicker, lub trafiła zbłąkana kula? Nie jest to żadna wyjątkowa śmierć prawda?

Wszystko zależy od punktu widzenia. Wiem, że nie kazdy się z tym zgodzi i tak, część przeciwników Joela z pierwszej części to byli po prostu źli ludzie, choć i w tym wypadku historia jednostki może być inna, czy wręcz identyczna do bohatera gry. Tak czy inaczej, nie uważam, żeby gra próbowała wybielić kogokolwiek. To gówniany świat, w którym jednak tli się resztka człowieczeństwa i dobra.

TLoU2 samo usprawiedliwia fakt, że to nie mogło wyglądać inaczej. Wszystko przez wspomnienia Ellie - te krótkie sekcje pokazują, jak mogło wyglądać Part II, gdyby zostało zrobione tak jak chcieli tego gracze. Szczerze, byłoby dość płytkie. Te same sceny mają inny wydźwięk po wydarzeniach z początku, niż gdybyśmy byli ich świadkami z żywym Joelem. Poprzez te traumatyczne przeżycia patrzymy na te wspomnienia z większym sentymentem i emocjami. Szkoda? Jak cholera, ale to nie mogło wyglądać inaczej. Naprawdę chciałbym żeby Joel przeżył, ale nie mógł. Myślę, że dobrze obrazuje to pewien film z Willem Farrellem - Przypadek Harolda Cricka. Zamysł jest taki, że główny bohater słyszy głos jakby narratora w książce, który opisuje to co robi i o czym myśli. Narrator ten stwierdza, że Harold nie wie, że niedługo umrze. Bohater zaczyna szukać pomocy, aż trafia do wykładowcy, który pomaga mu znaleźć autora tej "książki". Gdy w końcu odnajdują go, wykładowca dostaje szkic powieści i stwierdza "Haroldzie, musisz umrzeć, to genialna powieść, ale bez twojej śmierci taką nie będzie". Uwaga, będzie spoiler, Harold ostatecznie nie umiera. Autorka pyta wykładowcę, co sądzi o jej książce. Ten mówi, że jest dobra, ale nie wybitna. Autorka odpowiada "dobra... taka mi wystarczy". Tak właśnie było by z Part II, ale dla ND "dobra" nie było wystarczające. Fabularnie sequel stoi na wysokim poziomie, to inna opowieść, o innym zabarwieniu, mroczniejsza. Niby Joela w niej nie ma, a jednak gra jest naznaczona jego obecnością i dlatego to jeszcze bardziej ściska za serce. Do tego jest to opowieść z twistem. Parafrazując tytuł innego filmu - musimy porozmawiać o Abby.

Nie rozumiem nagonki na tę postać. Że niby kobieta nie może tak wyglądać? Gra pokazuje, że miała do tego warunki, a przede wszystkim motywacje, która stała się dla niej wszystkim. Nie wypada? W tym świecie? Jest oczywiście kwestia tego co zrobiła. Naughty Dog zdecydowało się na bardzo odważny krok, nawet bardziej niż swego czasu Hideo Kojima w Metal Gear Solid 2. Może mogli to zrobić lepiej, przedstawić wydarzenia w innej chronologii, skupić się na Abby nie pokazując jej powiązania z bohaterami poprzedniej gry. Ciężko byłoby to ukryć, ale gdyby się udało, gracz może bardziej polubiły ją, bo nie byłby uprzedzony do niej po prologu. Do tego, samo ujawnienie jaki jest jej cel, wywołałby większy szok i skołowanie. Aż chciałbym zobaczyć reakcję ludzi na to. Obecna forma nie jest zła, po prostu znacznie trudniejsza do „sprzedania”. Ja ją kupiłem od początku i dzięki temu nawet polubiłem Abby. Przede wszystkim grając ją nie muszę zabijać psów ;). A tak na poważnie, jak pominie się to co zrobiła na początku, jej zachowanie jest według mnie bardziej ludzkie. Szczerze, gra próbuje bardzo pokazać, że to Ellie jest czarnym charakterem tej historii. Trochę dziwnie to brzmi, niewygodnie, jednak musiałem to przyznać, Abby ostatecznie zachowywała się lepiej od niej. Nawet pomimo tego, co zrobiła Ellie, darowała jej życie dwa razy. Znacznie szybciej zrozumiała, że to wszystko nie ma sensu i prowadzi tylko do dalszej przemocy i śmierci. Tak czy inaczej, wszystko to kwestia perspektywy. Jedna decyzja Joela pociągnęła za sobą następne i zmieniła życie wielu ludzi. Choć muszę przyznać, że można wyciągnąć wniosek, iż wystarczyło zapytać, czego chce Ellie pod koniec pierwszej gry ;).

Był moment kiedy myślałem, że jednak znienawidzę Abby. Zabiła Joela, zastrzeliła biednego Jessiego (ech, fatalnie to zrobił razem z Ellie) i spodziewałem się, że Tommy skończy tak samo, ratując Ellie. Dokładnie to się stało, w taki sposób jak myślałem. Na całe szczęście i ku mojemu zaskoczeniu, on przeżył. Jak go zobaczyłem to odetchnąłem z ulgą. Za duże tego było ;).

Do dobra, robi się z tego analiza, a nie o to mi chodziło. Choć próbuje w ten sposób pokazać, że scenariusz naprawdę jest świetny. Co najważniejsze, skłania gracza do zastanawiania się. Nieraz po sesji z Part II myślałem o grze jeszcze przez długi czas. Ja uważam to za świetnie wykonaną pracę. Co więc mi nie zagrało? Cześć Abby ma według mnie pewien problem - brak wyraźnego celu. Joel miał dostarczyć Ellie do Świetlików, aby można było stworzyć lek. Ellie chciała zemścić się na mordercach Joela. A Abby? Jej główny cel został osiągnięty na początku gry. Cała jej kampania składa się z side questów. Tak, są one istotne dla jej rozwoju, poruszają ważne tematy, w tym ten przewodni całej gry. Niemniej brakowało mi takiego nadrzędnego, wyraźnego celu. Sądziłem na początku, że ten się wyłoni, ale po jednym małym zadaniu przychodziło następne i następne, aż do zawiązania. Dziwne. Tak samo jak wyraźny podział na dwa scenariusze. Przypominało mi to trochę bardziej ekstremalne podejście do Resident Evil 2 i dwóch postaci. Tutaj jednak drugi scenariusz jest potrzebny do zrozumienia całości. 

Kolejna kwestia to zakończenie. Gra w pewnym sensie kończy się dwa razy. Cała Santa Barbara, choć mi się podobała, to trochę nie wiem po co była potrzebna. Jasne, mogę sobie pofantazjować, ale i tak wciąż mam poczucie, że można było skończyć wcześniej. Trochę zepsuło to dla mnie tempo historii, podobnie jak zmiana bohaterki (bo gra tak jakby zaczyna się drugi raz).

Rozgrywka jest świetna, udoskonalili poprzedniczkę na tyle, że mi niczego nie brakowało. Starcia były intensywne, czuć było napięcie, czy to z ludźmi czy z zainfekowanym. Gra często robi autosavey, dzięki czemu wręcz zachęca do eksperymentowania i próbowania. Mi trochę zajęło, nim zacząłem w pełni z tego korzystać. Spora cześć gry dla mnie to powolne skradanie się i eksterminacja przeciwników po cichu. Im bliżej końca jednak, tym bardziej otwierałem się na inne możliwości. Chyba takim pełnym przełomem był Szczurzy Król - swoją drogą obawiałem się tego starcia, a nie było źle. W sumie jeśli idzie o walkę, to chyba tylko trochę zabolał mnie reset po przełączeniu się na Abby. Gra nagle zabiera graczowi wiele "zabawek" i każe budować wszytsko na nowo. Robi to na szczęści szybciej niż na początku z Ellie, ale jednak. Do tego odczułem pewną niespójność przez brak "magicznego noża" Ellie, który ułatwiał walkę z zainfekowanymi. Ostatecznie jednak rozgrywka z Abby także była świetna, trochę inna ze względu na bardziej ofensywne nastawienie.

Jak wspomniałem, gra stawia na intensywność, co czasem wręcz wymusza na graczu - wpycha go w rożnego rodzaju zasadzki, stawia na drodze psy, itp. „Najgorsze” było chyba zamknięcie ze Stalkerami w biurowcu. Brr... Fajnym patentem jest możliwość napuszczania zainfekowanych na ludzi - można stanąć sobie z boku z popcornem i popatrzeć z satysfakcją na efekty. Szkoda, że za wiele takich sekcji nie było (trzy?). Świetnym patentem okazały się używanie imion przez przeciwnikow. Myślałem, że to nic wielkiego, ale ostatecznie ugruntowało to ich, sprawiło, że stali się bardziej rzeczywiści, ludzcy. AI naszych towarzyszy zostało poprawione względem części pierwszej. Chyba tylko raz miałem sytuacje, że postać wyszła przed kogoś i została zignorowana. Potem jeszcze raz taka sytuacja się powtórzyła, ale została zauważona, więc teoretycznie AI zadziałało prawidłowo.

Design lokacji, czy ogólne założenia jak są tworzone to absolutny top. Od dawna popularne jest, że dużo rzeczy stara się pokazywac graczowi bardzo wyraźnie. Po tym możesz się wspinać, tu możesz skoczyć, tutaj użyj tego przedmiotu. TLoU tego nie robi, stara się, aby lokacje były tak zaprojektowane, aby gracz intuicyjnie to wiedział. W sumie nie myślałem o tym przez długi czas, aż schodząc z Abby i Levem z "mostu" między biurowcami, nagle to do mnie dotarło. To się nazywa właśnie świetny design.

Tak więc krótko - nie widziałem przez całą grę nic dziwnego o co można by mieć "ból dupy". Jeśli komuś chodzi o Abby, Lily/Leva, czy związek Ellie z Diną, to raczej on ma problem. W Part II wszytsko to jest podane w naturlany sposób i bez przesady. Nie jest nachalne, tak jak potrafi być często we współczesnej telewizji czy kinie. Na siłę można się przyczepić, ale będzie to przysłowiowe szukanie dziury w całym. 

Dziwie się także, że tak wielu recenzentów (zwłaszcza takich, którzy cenią sobie dobry scenariusz) nie zrozumiało tej gry, czy też miało z nią problem. Może to kwestia łapania się fali. Była krytyka i kontrowersje po przecieku przed premierą i może niektórzy po prostu wskoczyli do tego pociągu dla kliknięć i like'ów. Podobnie mam z ostatnim Matrixem (także nie wiem, jak można tego nie rozumieć, ale ja jestem także fanem słabszych Reaktywacji i Rewolucji - wiedziałem czego się spodziewać), więc może to ja mam problem :P.

Grę przechodziłem na PS5, więc z wyższym fps’em. Te ponad dwa lata od premiery działają jednocześnie przeciw produkcji Naughty Dog jak i na plus. Z jednej strony, widać różne uproszczenia, nie zawsze wszystko dobrze wygląda (np. czasem lasy, fale na plaży, strumyki wody). Z reguły są to małe rzeczy, ale pokzaują, że to wciaż gra. Dalej mamy problemy ze światłem (zwłaszcza na postaciach, przydałoby się może podkręcić ambient occlusion). Z drugiej, ta gra dalej dobrze się trzyma, wyglada naturalnie i bardzo filmowo. Przede wszystkim jednak, ma pełno detali, smaczków, niuansów, których próżno szukać u innych. Takie rzeczy są możliwe dzięki specyfice tego studia. Dzięki nim inni starają się ich naśladować, jednak ND wciąż robi to najlepiej, choć ponosi także tego koszty. Zaczynam się łamać nad remakem Part I, bo wydaje się, że jest to poziom Part II, ale podkręcony do możliwości PS5 (np. lepsze tekstury na twarzach, czy bardziej stabilny rendering włosów). Nie mogę się doczekać ich następnej gry, już tylko na obecną generację.

Cykl przemocy został przerwa, choć koszt był ogromny. Zostałem z poczuciem pustki. Trochę boje się wracać do God of War, bo choć pewnie jest świetną grą, to dalej czuć, że się gra (choć to dopiero początek). The Last of Us jest czymś więcej. Przykro, że nie każdy to dostrzega. Ostatnio widzę, że Naughty Dog nie jest traktowane jako topowe studio Sony. Fakt, nie wydają tyle produkcji co Insomniac (do tego jeszcze problemy z trybem multi), technologicznie może Guerrilla jest lepsze, a Santa Monica dogoniło ich pod względem dopieszczania historii i niuansów. Nie zmienia to faktu, że siedzę myśląc o ich grze, pełen emocji i nie wiem jak mam dalej przechodzić produkcje innych developerow. Ech, aż bym przeszedł drugi raz, bo w to się tak dobrze gra i przeżywa.

Co dalej? Czy zobaczymy jeszcze Abby? Czy wrócimy do Ellie? A może coś nowego? Teraz, jak już ruszyli dalej historię z jedynki, myślę, że jednak można by dopisać jeszcze jeden rozdział. Może w związku z lekarstwem? Ellie chciałaby się poświecić dla dobra ludzkości. Albo wręcz przeciwnie, znalazła powód żeby żyć. Albo znaleziono by kolejną osobę odporną na "grzyba". Ellie mogłaby podjąć się próby przetransportowania jej, jak kiedyś Joel. Może nawet stanęła by przed podobna decyzją? Takie luźne sugestie na świeżo i szybko.

Teraz także mogę napisać, że faktycznie grą roku 2020 byłoby dla mnie TLoU Part II. Może o włos przed Ghost of Tsushima, bo jednak produkcja Sucker Punch daje coś innego.

windomearl

  • PIERESTROJKA
  • *****
  • Rejestracja: 08-03-2008
  • Wiadomości: 31 038
  • Reputacja: 265
  • You know Carcosa?
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #713 dnia: Listopad 15, 2022, 12:26:38 pm »
Znowu ściana tesktu, ale szacuneczek, świetna opinia, przeczytałęm całość :D

Zielarz

  • Marynarz z Potiomkina
  • *****
  • Rejestracja: 14-07-2005
  • Wiadomości: 6 372
  • Reputacja: 71
  • KILLZOWN3D
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #714 dnia: Listopad 15, 2022, 13:42:11 pm »
Dzięki, no płakałem jak pisałem (większość tekstu napisana na świeżo na smartfonie, więc nawet nie wiedziałem ile tego jest :D ).

Ryo

  • Global Moderator
  • PIERESTROJKA
  • *****
  • Rejestracja: 25-10-2005
  • Wiadomości: 31 237
  • Reputacja: 535
  • "Using no way as way, having no limitation..."
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #715 dnia: Listopad 15, 2022, 14:07:19 pm »
Dobry tekst.

Zielarz

  • Marynarz z Potiomkina
  • *****
  • Rejestracja: 14-07-2005
  • Wiadomości: 6 372
  • Reputacja: 71
  • KILLZOWN3D
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #716 dnia: Listopad 15, 2022, 22:56:54 pm »
Dzięki :). Zapomniałem napisać jeszcze o artbooku (tym pełnym a nie wersji mini dołączanej do edycji specjalnej). Mam go od premiery, ale leżał w foli i czekał na przejście gry. Choć arty są świetne, a bardzo często prezentują się jak rendery gotowych ujęć, to brakuje mi sporo grafik postaci. Może nie było ich za dużo, w końcu to następna cześć, do tego bazuje na współczesnych strojach. Żeby jednak nawet Szczurzy Król był nieobecny (poza jednym artem, który nie pokazuje wiele)? Jestem niemiło zaskoczony.

Kopersztyk

  • Bohater wojny GOjczyźnianej
  • *****
  • Rejestracja: 23-05-2007
  • Wiadomości: 1 795
  • Reputacja: 36
  • Why so serious?
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #717 dnia: Listopad 16, 2022, 05:38:25 am »
Fajnie się czytało - plusik poleciał.

Sylvan Wielki

  • Gagarin
  • *****
  • Rejestracja: 05-02-2009
  • Wiadomości: 11 369
  • Reputacja: 247
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #718 dnia: Listopad 22, 2022, 10:53:29 am »
Generalnie tyle o TLoU II napisałem, że niespecjalnie chce mi się kontynuować tematu, ponieważ to jałowa dyskusja, która i tak powinna się zakończyć w 2021r. Niemniej tekst Zielarza jest nader interesujący.

Masz sporo racji. Z wieloma założeniami jednak nie sposób się zgodzić. Nie będę się odnosił do wszystkiego, ponieważ to bezcelowe, zatem zahaczę tylko o kilka punktów.

Jest szansa, że z postacią panny Andersona mają problemy faceci z kompleksami, ewentualnie mających mylne wyobrażenie, że jak kobieta, to 43kg. bo przecież takowe widnieją w katalogach mody Jean Paul Gaultier. Jak już kiedyś wspomniałem, wystarczy udać się na jakąkolwiek sekcję wspinaczkową by zobaczyć, że dziewczyna, która te 8 godzin tygodniowo poświęca na trening może mieć dobrze rozbudowane ramiona.

I nie jest też tak, że każda kobieta ma mieć obfity biust. Jeżeli ktoś Abby skreśla z tego tytułu, to takie oceny są małostkowe i niedorzeczne, by nie napisać głupie.

Wątki LGBTiQ są jakie są. Każdy ocenia je subiektywnie. Jeżeli ktokolwiek ma problem z odmienną orientacją, cóż, ma problem, ale to jego problem.
Na tym można by zakończyć, ale nie da się ukryć, że nasycenie zjawiska jest w Part II wyjątkowo silne.
I tak jak wspomniałem, nie jest to samo w sobie wadą, bo nie zawsze bohaterem musi być silny, heteroseksualny, silny faceta. Nie.
Jednakże sposób wpływania niektórych osób na innych, by pokazać ich siłę jest przesadzony.

Fakt, że Abby potrafi machnąć ręką na swoja społeczność zasadniczo po kilku godzinach i kilku zdaniach osoby, która przypadkowo przez mniejszość jest reprezentowana, jest tak naciągany, że ciężko to kupić.

Part II przypomina tez 3 i 4 sezon Westworld, który zaczął kapitalnie (kreacje postaci, zwroty fabularne, interesujące postaci u obu płci), a skończył jako popis obecnych trendów, gdzie każdy facet (czy to milioner, czy geniusz, czy wojskowy) jest absolutnie spychany przez silne kobiety, przedstawione tu jako niemal boskie osoby. I hej, nie ma nic złego w tym, że postać kobieca jest silna, zaradna, ciekawa, bystra, władcza i tak dalej.
Problemem są proporcje, a raczej ich brak. Niezaradnych mężczyzna zapewne jest od groma. Nie każdy szczyci się tez IQ zbliżonym do IQ Grigori Perelmana, oczywiście, ale tak źle napisanych, fajtłapowatych postaci męskich, co w Part II nie widziałem od lat, a ta "sztuka" dopiero w tym nieszczęsnym fabularnie Far Kraj Sześc została przebita.  :-x

Ta akcja z Tommym, też bzdurna. Z jednej strony mamy "u, lala, mocne to było" i tu klamra mogłaby być zamknięta, ale nie. Miller jak nigdy nic wrzuca drugi bieg "suprajs madafakka".

Swego czasu przytoczyłem trafne porównanie z Days Gone. Widzisz Zielarz, DG fabularnie wspaniałe nie jest, ale tam pułkownik zabrania swemu lekarzowi polowemu (choć ten potrafi walczyć) udać się na zwiad z naszym bohaterem, ponieważ, jak sam mówi - jeżeli straci kilku żołnierzy będzie ciężko, ale straty lekarza sobie nie wyobraża. W odpowiedzi Neil wysyła kobietę w zaawansowanej ciąży z karabinem na ramieniu. A co tam, niech silne byczki zajadają burrito, a kobieta niech ryzykuje. Cudowne scenopisarstwo.  :roll:

Na koniec, nie powinno się uprawiać narracji w deseń - "jak komuś się nie podoba, to nie zrozumiał".

Według mnie sprawa jest jasna. Jeżeli ktoś płacze przy TLoU Part II, przeżywa grę, w porządku. Nie mam z tym problemu. Super, że wydał pieniądze na tytuł, który zrodził u niego silne emocje. Jednakże, jeżeli komuś ten tytuł się nie podoba (nie dlatego, że bohaterka to les), też nie powinno się pisać o braku zrozumienia dla produkcji, zamysłu scenarzysty.

To nie jest fizyka kwantowa, by odbiorca miał jakiekolwiek problemy ze zrozumieniem. Dziury fabularne i brak logiki w wielu przypadkach wręcz zatrważa - już na dzień dobry nieodpowiednie zachowanie Joeala wywołuje ło da fak.  :-?
Zupełnie jak w horrorach klasy B, gdzie bohaterowie nie grzeszą inteligencja i cechują się brakiem jakiegokolwiek instynktu.

Wspaniałą A/V, bardzo dobra mechanika. Fabularnie każdy ocenia sam (jeden oceni "American Psycho" Ellisa na 10/10, inny odłoży po pierwszym rozdziale, ktoś będzie zachwycony filmem "Men", inny wystawi 6/10, na Boga są osoby, które 9/10 dawały SFV na premierę  :hahaha:).

Zatem niewątpliwie są różne gusta, ale nie powinno się dyskredytować innej opinii z tytułu "źle ocenił, pewnie nie docenia wyszukanego gustu Druckmanna".






 

Zielarz

  • Marynarz z Potiomkina
  • *****
  • Rejestracja: 14-07-2005
  • Wiadomości: 6 372
  • Reputacja: 71
  • KILLZOWN3D
Odp: The Last of Us Part II
« Odpowiedź #719 dnia: Listopad 22, 2022, 14:16:10 pm »
Na koniec, nie powinno się uprawiać narracji w deseń - "jak komuś się nie podoba, to nie zrozumiał".

Według mnie sprawa jest jasna. Jeżeli ktoś płacze przy TLoU Part II, przeżywa grę, w porządku. Nie mam z tym problemu. Super, że wydał pieniądze na tytuł, który zrodził u niego silne emocje. Jednakże, jeżeli komuś ten tytuł się nie podoba (nie dlatego, że bohaterka to les), też nie powinno się pisać o braku zrozumienia dla produkcji, zamysłu scenarzysty.

Przede wszystkim, nie zabraniam nikomu mieć swojego zdania i raczej nie wynika to z mojego tekstu. Jak widzę opinie negatywne, to są one przeważnie w stylu "super rozgrywka, piękna grafika, słaba historia". Może się ona komuś nie podobać i to jego sprawa. Ja próbuję ocenić ją pod kątem tego co sobą reprezentuje, próbuję być obiektywnym (co jak wiadomo nigdy nie jest możliwe w 100%), pisać także o wadach (bo takie też są w scenariuszu, o czym wspomniałem na samym początku tekstu). Napisałem także, że ja takiej kontynuacji nie potrzebowałem. Przy tym, nie mam złego stosunku do ludzi odmiennej płci, rasy czy orientacji seksualnej. Odniosłem się tylko do głównej części dramy jaka była wokoło TLoU2. Ta zaś dotyczyła Abby i tego co spotkało Joela. Później poszła już cała reszta. Jasno napisałem, że przedstawienie drugiej bohaterki mogłoby być wykonane lepiej, tak aby gracz mógł ją najpierw polubić. Z drugiej strony, to jak zostało to przedstawione także nie jest złe, ale wymaga dużej otwartości i dobrej woli ze strony gracza. Rozumiem, jeśli ktoś ma z tym problem. Czy słusznie, to już inna sprawa.

To nie jest fizyka kwantowa, by odbiorca miał jakiekolwiek problemy ze zrozumieniem.

Dokładnie, a mimo to ludzie mają takie problemy. Może dla nich fizyka kwantowa jest jednak prostsza.

już na dzień dobry nieodpowiednie zachowanie Joeala wywołuje ło da fak.

Chodzi o tę sytuację, o której wspomniałem? Dla mnie z tego typu rzeczami zawsze jest jeden problem - widz myśli o tych rzeczach siedząc sobie wygodnie w fotelu, mając czas na ocenę sytuacji i przemyślenie tego, bo jest obserwatorem. Teraz weźmy pod uwagę (co będzie trudne, bo nikt tego z nas nie doświadczył), że grzejesz przed hordą zombie-grzybów, do tego w śnieżycę. Wiesz, że to miejsce jest dla Ciebie ratunkiem, nawet pomimo, że masz wątpliwości (co widać było, gdy Abby powiedziała im o tym - spojrzenie Joela i Tommiego, nawet to jak byli już za bramą - widać, że nie czują się bezpiecznie, jest napięcie). Wybierasz między śmiercią w śnieżycy (zamarzniesz albo "grzyb" Cię dopadnie, albo nie wiem, spadniesz ze skarpy), a grupą nieznajomych, których koleżankę właśnie uratowałeś. Myślę, że w tej sytuacji zapomina się, że Joel to nie żaden superbohater tylko człowiek. Tak, dzięki graczowi i zasadom gry jest zdolny do wielu rzeczy, ale to tylko człowiek.

Wątki LGBTiQ są jakie są. Każdy ocenia je subiektywnie. Jeżeli ktokolwiek ma problem z odmienną orientacją, cóż, ma problem, ale to jego problem.
Na tym można by zakończyć, ale nie da się ukryć, że nasycenie zjawiska jest w Part II wyjątkowo silne.

Tak, TLoU2 podchodzi do wątków LGBTQ+ z otwartością. Jest to część naszego życia i czy się komuś to podoba, czy nie, będzie tego więcej. Na 100% nie jest to pierwsza gra, ale z pewnością jedna z bardziej medialnych. Czy "nasycenie" jest wyjątkowo silne? Orientacja głównej bohaterki jest znana od ilu lat? Ośmiu, dziewięciu? Poza tym jest Lev i... to chyba tyle. Coś pominąłem? Faktycznie jest "nasycono", zwłaszcza, że kwestia związana z Lili to mały wycinek z gry, zupełnie nie jest nachalny (ba nawet chyba większość z tego to dialog podczas rozgrywki). Chyba, że chodzi o to, iż przez orientację bohaterki są pewne sceny, czy sytuacje (nazwijmy to życiowe) z tym związane? Z drugiej strony mężczyźni bardzo często nie mają problemu z lesbijkami (dopóki te "nie nadepną im na odcisk") tylko gejami. Jak dla mnie wszystko tu ma sens. To już scena pocałunku dwóch lesbijek z "Upadku Skywalkera" była znacznie bardziej nachalna, bo była totalnie od czapy - widziałem to raz i pamiętam do dziś właśnie ze względu na poczucie "doklejenia" na siłę (ale umówmy się, jest to zwieńczenie fatalnej trylogii i pokaz wyjątkowej głupoty Disneya).

Fakt, że Ellie jest główną bohaterką jest dość naturalny ( końcu po coś rusza się dalej tę historię), w związku z tym wszystkie inne sceny uważam, że także. Sceny na farmie - oczyma wyobraźni widziałem już "obrońców moralności", którzy się gotują widząc to. Jest to jednak wynikiem tego, kim jest bohaterka, a pokazywanie tego ma sens bo ma kontekst. Czy Abby dla przeciwwagi mogła być mężczyzną? Tak, ale stworzyłoby to problem w osi Ellie-Abby. To się lepiej zgrywa, gdy obie postacie są tej samej płci (do tego unika się konfliktu płci). Do tego ważny jest też kontekst relacji córki z ojcem. Śmiem twierdzić, że łatwiej jest przyjąć to, że córka ma silną relację z ojcem niż gdyby był to syn (wiadomo, może być inaczej, ale wciąż jak o tym myślę, mam wrażenie, że ten wybór jest bardziej właściwy). W związku z tym jej obsesyjna chęć zemsty jest zrozumiała. Z synem pewnie także by to zagrało, ale być może wymagałoby wielu zmian. Nie daj boże jeszcze byłby gejem i wtedy to już pewnie, podczas jednej sceny, co "wrażliwsi" zaczęli by wymiotować ;P.

Kwestia kończenia z patriarchatem i pokazywanie silnych kobiet to odrębny temat. Z jednej strony są filmy, czy seriale, gdzie jest tego dużo i sam mam z tym problem. Najgorzej, kiedy dzieje się to kosztem drugiej płci, czyli aby pokazać, że kobieta jest świetna, pokażmy, że mężczyzna jest beznadziejny. Totalne odwrócenie sytuacji, jaka była poprzednio, raczej nie tędy droga, bo można to nawet potraktować jako zemstę - co jak pokazuje TLoU2, nie prowadzi do niczego dobrego ;). Niemniej trzeba też zrozumieć, że przejście w "nowe" trochę czasu zajmie i na tle tego co było kiedyś, będzie uważane za przesadę (czasem nawet nią będzie). Jakoś jednak to się musi odbyć.

Fakt, że Abby potrafi machnąć ręką na swoja społeczność zasadniczo po kilku godzinach i kilku zdaniach osoby, która przypadkowo przez mniejszość jest reprezentowana, jest tak naciągany, że ciężko to kupić.

Ja widzę kwestię Abby tak - od śmierci jej ojca miała jeden cel, czyli znaleźć jego zabójcę i go zabić. I zrobiła dla tego celu wszystko, co gra pokazuje, reszt się nie liczyła. W związku z tym, korzystała z tego co dawało jej przebywanie w WOLF. Po zabiciu Joela, czyli osiągnięciu celu, nastaje pustka (tym też jest dla mnie trochę ten brak głównego celu w jej kampanii). W tym stanie zaczyna zwracać uwagę na świat wokół niej. Tak naprawdę nie jest specjalnie związana z organizacją, do której należy. To był środek do celu i sposób na przeżycie. Spotkanie z Lev i Yarą otwiera jej oczy i pokazuje z innej strony drugą frakcję. Wydaje mi się także, że budzi to w Abby część jej, która została schowana, aby mogła dokonać zemsty. Zemsty, której może nawet finalnie zaczyna po części żałować. To raz, dwa - przecież od razu gracz nie wie, że Lev to tak naprawdę Lili. Z punktu widzenia gracza, Abby spotyka dwie dziewczyny, które pomagają jej, a potem ona im. Jej przemiana zaczyna się ujawniać od tego momentu, a nie od wyjaśnienia płci Leva.

Według mnie, problem jest taki, że jak ktoś chce, to do wszystkiego się przyczepi, zawsze coś znajdzie. Naturalnie, działa też to w drugą stronę, jak ktoś nie chce zobaczyć, to nie zobaczy. Dobrze jest zachować w tym wszystkim złoty środek. Swego czasu śledziłem na Youtube kanał Nerdorotic. Prowadzący i jego goście zwracali uwagę na problemy w serialach i filmach, na to jak krytyka fanów jest od razu odbierana za atak, itp. Mieli sporo racji. Niestety jednak obecnie wszędzie widzą spisek, politykę, wszystko jest złe (z wyjątkiem House of the Dragon, który przed premierą był przez nich także wyśmiewany) - jak dla mnie przegięli z tym do tego stopnia, że tego oglądać się już nie da. Stali się przewrażliwieni na tym punkcie.

Part II przypomina tez 3 i 4 sezon Westworld, który zaczął kapitalnie

Westworld stracił mnie na drugim sezonie więc się nie wypowiem.

Problemem są proporcje, a raczej ich brak. Niezaradnych mężczyzna zapewne jest od groma. Nie każdy szczyci się tez IQ zbliżonym do IQ Grigori Perelmana, oczywiście, ale tak źle napisanych, fajtłapowatych postaci męskich, co w Part II nie widziałem od lat, a ta "sztuka" dopiero w tym nieszczęsnym fabularnie Far Kraj Sześc została przebita. 

Teraz tak, gra wciąż ma niezłe postacie męskie - Tommy wyrósł na niezłego badassa, nie uważałem go za taką postać, Owen jest dość interesujący (wrażliwy, romantyczny, ale także twardy i stanowczy, kiedy sytuacja tego wymagała - aż mi to nie pasowało do jego głosu). Na czele Wilków stoi mężczyzna (pewnie zaraz ktoś tu napisze - tak i został pokazany jako szaleniec i okrutnik, bo to mężczyzna), zaś większość przeciwników wciąż stanowią faceci (no właśnie, kobiety zabijają mężczyzn! są od nich lepsze!). To, że kobiety się pojawiają można traktować jako równouprawnienie (i po części tak jest), ale też ma to sens fabularny - w świecie po zagładzie każdy człowiek się liczy w walce o przetrwanie. Jest Jessie, Manny -  jak dla mnie sporo ich, jak na postacie faktycznie istotne fabularnie. Czy były to postacie niezaradne? Ja bym tego nie napisał. Jednak przez fakt, że gracz steruje kobietami, zawsze mężczyźni (jak i inne kobiety) będą mniej efektywne niż on, a więc niż one. Dodatkowo chroni je plot armor (dlatego Ellie nie zginęła w hotelu, a Jessie tak). Już bardziej jestem w stanie uznać, że Horizon ma tę kwestię gorzej rozwiązaną (choć wciąż nie gryzło mnie to, o czym chyba wspomniałem w swoim teksie po przejściu gry). TLoU2 daleko do produkcji pokroju Rings of Powa, gdzie faktycznie przegięli w kwestii silnych kobiet, ale ten serial to generalnie tylko ładne (przeważnie) obrazki, więc to jeden z wielu problemów ;).


Ta akcja z Tommym, też bzdurna. Z jednej strony mamy "u, lala, mocne to było" i tu klamra mogłaby być zamknięta, ale nie. Miller jak nigdy nic wrzuca drugi bieg "suprajs madafakka".

Nie wiem o jakiej scenie piszesz, dlatego nie rozumiem. Tommiemu według mnie nie można nic zarzucić.

Swego czasu przytoczyłem trafne porównanie z Days Gone. Widzisz Zielarz, DG fabularnie wspaniałe nie jest, ale tam pułkownik zabrania swemu lekarzowi polowemu (choć ten potrafi walczyć) udać się na zwiad z naszym bohaterem, ponieważ, jak sam mówi - jeżeli straci kilku żołnierzy będzie ciężko, ale straty lekarza sobie nie wyobraża. W odpowiedzi Neil wysyła kobietę w zaawansowanej ciąży z karabinem na ramieniu. A co tam, niech silne byczki zajadają burrito, a kobieta niech ryzykuje. Cudowne scenopisarstwo.  :roll:

Z Mel także wszystko da się wytłumaczyć. Tak, pierwsza myśl była typu "po co kobieta w ciąży rusza się z bazy". Jednak przyjrzyjmy się temu dalej - po pierwsze WOLF to organizacja militarna. Każdy tutaj jest żołnierzem. Bycie w ciąży tego nie zmienia, zwłaszcza dopóki kobieta jest w stanie wykonywać swoje obowiązki. Jakie to obowiązki? Miała jechać na patrol w ciężarówce po ulicach kontrolowanych przez Wilki. Raczej nic specjalnego, poradzi sobie. Zostali zaskoczeni i wszystko poszło nie tak jak miało. Teoretycznie powinni mieć to na uwadze, ale różnie bywa. Tym bardziej, że to decyzja samej Mel, ona sama chce tego. Może aby pokazać, że dalej jest przydatna dla organizacji, tym bardziej, że po urodzeniu dziecka nie będzie mogła tego robić. Do tego sama Abby jest tym zaskoczona i ma co do tego swoje uwagi. Gra, a więc jej twórcy, są tego świadomi, o czym informują gracza. Na koniec użyjmy przykładu z życia - wojna w Ukrainie. Kobieta żołnierz w ciąży walczyła na froncie. Zdaje się, że też była medykiem. To jeden bardziej znany przypadek, pewnie nie jedyny, a piszemy o trochę innym świecie. Ech to życie, słabe scenariusze pisze.

Sam uważam, że najlepiej kiedy scenariusz jest skonstruowany tak, że nie trzeba nic tłumaczyć, nie mamy wątpliwości co do tego, co się dzieje. Z TLoU2 w większości wypadków tak miałem. Jak widać jednak nie każdy. Czy to wina scenariusza? Pewnie trochę tak, ale według mnie i odbiorcy, bo musi się czasem wysilić, czasem wyjść ze strefy komfortu i swoich "racji". Tego typu historie chyba takie być muszą - mi dało to sporo przyjemności, gdy po wyłączeniu konsoli wciąż rozmyślałem o tym, co się wydarzyło.