Nie jestem nolifem, ale od tego cyrku zdecydowanie bardziej podobał mi się "Zakochany kundel" jeśli już mowa o psich melodramatach. Weź do tej historii o zdychaniu wsadź jakiś wątek miłosny i może troche się to ożywi, bo póki co jest telenowela. I nie wkładaj tyle serca w pisanie postów pod moim adresem, bo widze, żeś się strasznie zaagnażował. Jakieś sranie, jakieś jebanie, jakieś nolife'y, przecież zdychający pies nie jest wart takich gorzkich słow. A i ten uśmieszek na końcu to dla mnie niezła zagadka. Ale przynajmniej wesoło jest [']
b.szym - widać, ze ktoś tu dostał słownik na mikołaja. Bardzo ładne to słowo ktorego użyłeś. Niegłupi z ciebie chlopak, naprawdę.