Zacznę może od tego, że Basement Crawl to tytuł stricte multiplayerowy, nastawiony tylko i wyłącznie na rozgrywkę w sieci. Do wyboru oddano jedynie dwie opcje zabawy: rozgrywkę lokalną, lub globalną. Jest to dość zaskakująca sytuacja, bowiem gra aż prosi się o tryb dla pojedynczego gracza. Może ekipa z Bloober Team pozostawiła sobie furtkę dla przyszłych dodatków?

Twórcy nie kryli się z tym, że Basement Crawl miał być klonem Bombermana. Faktycznie nawiązań do kultowej produkcji jest tutaj sporo, a jedyne co wyróżnia polski tytuł na tle growej ikony, to lekko psychodeliczny klimat rozgrywki. Do wyboru oddano nam cztery postacie, które różnią się od siebie jedynie wyglądem. Gdy już zdecydujemy się na jednego z bohaterów, zabawa powinna przenieść nas na planszę, niestety na dwadzieścia gier, udało mi się zagrać może ze trzy razy. W większości przypadków występował problem z serwerem, a gdy już udało mi się połączyć, to przeważnie byłem w grze zupełnie sam, bez przeciwników. Bloober Team wydało oficjalnie oświadczenie, że jest świadome problemów, jednak od premiery minął już prawie tydzień, a Basement Crawl dalej nie działa poprawnie.

Po kilkunastu próbach, udało mi się rozegrać pierwszy mecz. Głównym celem Basement Crawl jest podkładanie bomb. Oprócz tradycyjnych, oddano do dyspozycji specjalne ataki. Jest także możliwość kopnięcia przeciwnika i użycia tarczy, która regeneruje się wraz z podnoszonymi paczkami z energią. Dodatkowo na mapie poukrywano bonusy w postaci pułapek takich jak między innymi ogniowe, czy naładowane elektrycznością ogniowych. Niestety, jakikolwiek zamysł taktyczny w tej grze nie istnieje. Rozgrywka w Basement Crawl to jeden wielki chaos, za który trudno winić graczy, skoro nie udało się jasno nakreślić zasad rządzących rozmieszczaniem broni. Praktycznie cała zabawa polega na szybkim przemieszczaniu się i rozkładaniu ładunków, gdzie tylko popadnie, nie zwracając uwagi na to, czy oberwie przeciwnik, czy sojusznik.

Kiedy gra stawia tylko i wyłącznie na zabawę w sieci, oczywistym jest, że coś powinno zachęcać graczy do rywalizacji i dalszej zabawy. Udostępniony w grze ranking w żaden sposób nie przekonuje do wzajemnej rywalizacji i szlifowania swojej taktyki. Oprawa wizualna Basement Crawl, choć nie należy do najgorszych, znacząco odbiega od dzisiejszych standardów. Szczególnie kiepsko wypadają modele postaci, a zważywszy na fakt, że mamy ich jedynie cztery, twórcy mogli poświęcić więcej pracy nad ich dopieszczeniem. Muzyka, nagrana w niszowym klubie nocnym i niska jakość odgłosów w najmniejszym stopniu nie poprawiają jakości tej produkcji, można wręcz rzec, że jest to gwóźdź do trumny.

Basement Crawl to groteskowa, ironiczna produkcja, z brakiem jakiegokolwiek polotu i zerowym śladem grywalności. Przekładana data premiery nijak ma się do finalnego zamknięcia gry. Nie ma w niej nic, co mogłoby skłonić do tego, aby postawić się w butach dewelopera i zaczekać na wydanie aktualizacji, która naprawi liczne błędy i pozwoli na komfortową rozgrywkę.

Nasza ocena: 3/10