Jestem człowiekiem uprawiającym sport, ale nie skupiam się jedynie na bieganiu czy siłowni. Moja aktywność fizyczna jest bardzo zróżnicowana, przez co klasyczne pchełki nie zawsze były dla mnie komfortowe podczas ćwiczeń. Po sprawdzeniu słuchawek Jlab Epic Open Sport, mogę stwierdzić, że może i nie są to najlepsze słuchawki do siedzenia i słuchania muzyki, ale do treningu są idealne!
Jakość wykonania słuchawek jest świetna, ale opakowanie nie zachwyca
Mój pierwszy kontakt z tymi słuchawkami, a szczególnie z etui, był nieco rozczarowujący za sprawą jego tandetnego wyglądu. Odgrywa ono rolę ładowarki oraz pokrowca jednocześnie, ale designersko przypomina mi starą mydelniczkę. Plastik, który został użyty do jego wykonania, jest równie mierny, co wzornictwo. Na szczęście estetyka słuchawek to kwesta gustu, więc nie jestem tutaj wyrocznią i opinia w tej kwestii może być różna.
Epic Open Sport są większe niż standardowe słuchawki douszne, więc trzeba mieć na uwadze, że pokrowiec również musi być większy, ale tutaj muszę pochwalić producenta, który ewidentnie wiedział, co robi. Choć początkowo nie byłem zachwycony projektem „mydelniczki”, to w trakcie użytkowania wyszło, że jej konstrukcja jest bardzo poręczna i wygodna do przechowywania w spodniach. Sprzyjają jej również małe wymiary, które w tej klasie słuchawek naprawdę robią wrażenie:
- Szerokość: 75 mm
- Wysokość: 65 mm
- Głębokość: 25 mm
- Waga: 75g (ze słuchawkami) 55g (bez słuchawek)
- Dodatkowe: Certyfikat wodoszczelności IP55 (odporność na pot, kurz i zachlapania)
Jakość dźwięku oraz głośność są zadowalające a bateria wystarcza na długo
To, co najważniejsze w tego typu sprzęcie to oczywiście ich jakość dźwięku. Tutaj znów początkowo miałem mieszane uczucia, ale gdy skorzystałem z tych słuchawek w trakcie biegania, doceniłem to, co oferują. Jako codzienny użytkownik pchełek, ciężko było mi się przestawić na zupełnie inną konstrukcję, a co za tym idzie, również inną jakość dźwięku. Początkowo kręciłem nosem… za cicho, za słaby bass, wysokie tony nie takie… ale to wynikało z przyzwyczajenia do innego modelu. Postanowiłem jednak korzystać jedynie z JLab Epic Open Sport przez kilka kolejnych dni i… korzystam z nich do dziś, jako głównych słuchawek na dwór lub siłownię.
O możliwościach aplikacji napiszę później, a w tym akapicie skupię się na brzmieniu, jakie potrafi wykrzesać z siebie ten sprzęt. Na potrzeby testów starałem się słuchać wielu gatunków muzycznych, by móc porównać jakość wydobywanych dźwięków i od razu napiszę, że to nie są słuchawki dla audiofilów leżących na łóżku i wsłuchujących się w każdą barwę tonalną.
Jakość wydobywanego dźwięku jest dobra, a na uwagę zasługuje porządny bass, który podczas uprawiania sportu potrafi jeszcze bardziej zmotywować do ćwiczeń. Producent chwali się certyfikatem Hi-Res (LDAC dla androida i AAC dla iOS), co jest rzadkie w tego typu klasie cenowej słuchawek, a skutkuje to brzmieniem bliższym temu, co słyszał realizator w studiu.
Słuchając Hip-Hopu, byłem również zadowolony z głębokiego głosu rapera i wyraźnie słyszalnych melodii na dalszym planie. Ciekawym eksperymentem było również sprawdzenie jakości brzmienia audiobooków, szczególnie superprodukcji starających się symulować otoczenie i dźwięki, które towarzyszą bohaterom książki. Tutaj byłem wręcz zachwycony! Głos lektora, odgłosy natury i przeróżna muzyka brzmiały po prostu fenomenalnie! Słuchawki potrafią być przy tym wystarczająco głośne, choć przyznam, że podczas biegania przy natężonym ruchu, brakowało mi jeszcze odrobinę wyższego poziomu głośności. Warto nadmienić, że ten model został zaprojektowany z myślą o tym, abyśmy kontrolowali to, co dzieje się wokół nas, stąd brak pełnego wyciszenia otoczenia.
Bateria jest więcej niż zadowalająca, ponieważ słuchając muzyki na poziomie 70-90% maksymalnej głośności, JLaby wytrzymały około 5h, a naładowane etui ma zapewniać energię nawet na dodatkowe 23h działania. W mojej opinii to bardzo dobry wynik, a podczas użytkowania nie udało mi się rozładować obu urządzeń całkowicie.
Są idealne do treningu!
JLab Epic Open Sport to zdecydowanie najlepsze słuchawki w kwestii dopasowania się do ucha i wygody ich użytkowania. Podczas biegania czy treningu na siłowni, bardzo dobrze trzymały się ucha i nie spadały, nie uwierały i nie odczuwałem ich wagi. Na pochwałę zasługuje fizyczny przycisk na każdej słuchawce, dzięki któremu możemy zatrzymać muzykę lub odebrać połączenie. Sprzęt oferuje również programowalne dotykowe przyciski, które swobodnie możemy przypisać w aplikacji. Niech najlepszą rekomendacją będzie to, że czasem po prostu zapominałem, że je noszę i musiałem sprawdzać, czy jeszcze w ogóle mam je na sobie.
Jakość rozmów mogłaby być lepsza
O ile sam dźwięk wydobywający się ze słuchawek mogę określić naprawdę dobrym, to niestety mikrofony w nich zastosowane są zwyczajnie słabe. Producent chwali się, że wykorzystano tutaj podwójne przetworniki działające w trybie ENC, które mają redukować hałas otoczenia, ale w praktyce robią to bardzo słabo.
Czasem musiałem wręcz mocno podnosić głos, by osoba, z którą rozmawiam, mogła zrozumieć to, co mówię. Choć mojego rozmówcę słyszałem donośnie i wyraźnie, tak sam musiałem mówić bardzo głośno za każdym razem, gdy w pobliżu przejeżdżał jakiś pojazd lub gdy znajdowałem się w miejscu choćby trochę hałaśliwym. W takich sytuacjach często miałem wrażenie, że nawet największy podejmowany przeze mnie wysiłek nie gwarantuje pełnego zrozumienia przez drugą osobę. Często rozmówca prosił mnie o powtórzenie zdania, a długotrwałe prowadzenie konwersacji w takich warunkach było wręcz irytujące.
Błyskawiczne łączenie z telefonem i bardzo dobra aplikacja
Na co dzień jestem użytkownikiem słuchawek Galaxy Buds 3 Pro, więc mam raczej do czynienia z wysokiej jakości pchełkami i nie odmawiając nic sprzętowi od Samsunga , to nawet nie mają podjazdu do testowanych przeze mnie słuchawek w kwestii szybkości łączenia się ze smartfonem! Jeszcze nie zdarzyło mi się, by smartfon nie wykrył słuchawek lub proces łączenia trwał długo. Wyciągam słuchawkę z etui i pyk! Już połączono.
JLab Epic Open Sport korzystają z bezprzewodowej łączności Bluetooth 5.4 Multipoint, dzięki czemu można połączyć się z dwoma urządzeniami jednocześnie i płynnie między nimi przełączać. Sama aplikacja zasługuje na kilka słów, ponieważ w mojej opinii jest to jedną z najlepszych i najbardziej intuicyjnych, z jakimi miałem do czynienia. Oferuje ona 10-stopniowy Equalizer, opcję przypisania sterowania dotykowego i przyciskowego, tryb słuchania, opcje aktualizacji i wskaźnik głośności. Wszystko jest ułożone przejrzyście, po polsku a sama aplikacja działa płynnie i bezproblemowo.
To dobre słuchawki do treningów
Testowane przeze mnie słuchawki były dla mnie ciekawą zagwozdką… Początkowo byłem sceptyczny, przez wzgląd na wrażenie, które na mnie wywarły. Jednak wraz z upływem czasu i korzystania z nich, stwierdzam, że to naprawdę dobry sprzęt, który swój potencjał ukazuje, dopiero gdy zaczniemy korzystać z nich w warunkach treningowych.
Czy warto je kupić? Ja bym kupił. Tym bardziej że można je często znaleźć w okolicach 200-250 złotych, co jest uczciwą ceną w stosunku do ich możliwości.
Za nadesłanie sprzętu do recenzji, dziękujemy firmie JLAB.









Komentarze
Dodaj nowy komentarz: