Każdy z nas na pewnym etapie swojego życia miał okazję korzystać z jakiejś formy pamięci przenośnej, z zamiarem transferu plików z jednego urządzenia na drugie, bądź w celu przechowania istotnych dla nas danych. Obracanie wszelakimi plikami stało się dla nas tak powszechne i zaczęło obejmować tak wiele urządzeń, że ciężko jest dzisiaj obyć się bez jakiegokolwiek zewnętrznego nośnika pamięci, które to pomogło by nie tylko te dane przechować, ale i przenieść na inne urządzenia, z wyłączeniem internetu.
Do tej pory najczęściej wybieranym urządzeniem z takim przeznaczeniem był pendrive USB. Są śmiesznie tanie, dostępne często nawet w dyskontach za kilkadziesiąt złotych. Co jednak, jeśli poszukujemy urządzenia o tak niewielich właśnie gabarytach, ale o znacznie większej pojemności i prędkości zapisu oraz odczytu? Tutaj z gotowym rozwiązaniem przychodzi marka Kingston wraz ze swoim dyskiem Dual Portable SSD. Sprawdźmy więc, czym zaskoczy nas to maleństwo i czy to godna uwagi alternatywa dla klasycznych pamięci flash USB.
Mały, ale wariat?
Zacznijmy od tego co widać na pierwszy rzut oka, co jednocześnie jest jedną z zalet urządzenia, a więc od jego gabarytów. Kingston Dual Portable SSD ma wymiary 71,85 mm x 21,1 mm x 8,6 mm dzięki czemu w zasadzie nie różni się od typowych pendrive'ów. W kartoniku poza samym dyskiem próżno szukać choćby papierowej instrukcji, jest więc oszczędnie i ekologicznie. Mimo zaledwie 13 g wagi, urządzenie posiada dwa porty: jedno USB-A , a drugie USB-C — oba w wersji 3.2 gen 2 z odczytem do 1050 MB/s, oraz zapisem do 950 MB/s.
Oba wejścia są chronione przez zdejmowalne plastikowe zatyczki. Jest to średnie rozwiązanie, gdyż te mogą się łatwo zgubić, ale zapewne nie pokuszono się o wysuwane porty, gdyż to mogłoby wpłynąć negatywnie na rozmiary tego niewielkiego dysku. Wtedy porównania do pendrive mogłyby być bezpodstawne, a to jednak jeden z plusów.
Sama obudowa została wykonana z wytrzymałego metalu pomalowanego na czerwono, co dodaje agresywności temu sprzęcikowi (czerwone szybsze, wiadomo). Dysk jest zdolny do pracy w temperaturach od 0 do 60 stopni celsjusza, z dopuszczanym przechowywaniem w temperaturach od -20 do 85 stopni. O tych parametrach nie wolno zapominać, gdyż mają one wpływ na sam sprzęt oraz bezpieczeństwo przechowywanych na nim danych.
Kingston Dual Portable SSD jest dyskiem wykonanym w technologi 3D NAND TLC, która to zapewnia większą pojemność, przy jednoczesnym ograniczeniu zużycia energii (co ma znaczenie w przypadku kompatybilności ze sprzętami). Dostępne są trzy warianty rozmiarowe, 512 GB, 1 TB oraz 2 TB. Recenzowany eglemplarz ma pojemność 1 TB, a jego cena wynosi 599 zł. Producent oferuje ograniczoną pięcioletnią gwarancję z bezpłatną pomocą techniczną, zatem powinniśmy być spokojni. Jak ten czerwony diabełek sprawdza się w praktyce?
Testy i praktyczne użycie
Po samym podpięciu dysku do komputera na 10 minut (bez wykonywania jakichkolwiek operacji), ten osiągnął stałą temperaturę 38 stopni. Pojawiło się więc pytanie, jak zachowa się urządzenie pod obciążeniem i obawa, że będą to temperatury niekorzystne dla żywotności dysku, a także przechowywanych na nim danych. Tutaj małe zaskoczenie, nie udało mi się na dysku podnieść temperatury powyżej 40 stopni, bez względu na wykonywane operacje. Wszystko wskazuje więc na to, że Kingston zadbał o solidne odprowadzanie ciepła swojego malutkiego SSD.
Zgodnie z informacjami producenta, Kingston Dual Portable SSD ma osiągać prędkości do 950 MB/s zapisu, oraz 1050 MB/s odczytu. Jak natomiast wygląda to w rzeczywistości? Jest bardzo dobrze, rzeczywiste wartości wynosiły odpowiednio 933.3 MB/s zapisu oraz 892.8 MB/s odczytu. W pierwszym przypadku mówimy tutaj o różnicy niecałych 17 MB/s, jest więc rewelacyjnie.
Natomiast mówiąc o odczytywanych danych, różnica jest nieco większa, bo wynosząca 158 MB/s ale jest to nadal wynik bardzo pozytywny. Szczegółowe informacje możecie zobaczyć poniżej, w tym również potwierdzenie, że urządzenie dotarło do nas fabrycznie nowe, co potwierdzają zapisy z Crystal Disk Info.
Postanowiłem dodatkowo sprawdzić zastosowanie tego dysku w mniej komputerowych warunkach, a więc czy można z powodzeniem korzystać z tego dysku w smartfonach (w moim przypadku sprawdzałem na iPhone 15 Pro), oraz czy ten SSD nadaje się jako dodatkowa pamięć do konsoli PlayStation 5.
Jeśli chodzi więc o smartfony, to do odczytu niezbędne jest wejście USB-C, które całe szczęście stało się technologicznym standardem. Zatem w znacznej większości przypadków nie będzie problemu z podpięciem tego maleństwa. Po co jednak mielibyśmy to robić? Takie rozwiązanie z pewnością docenią osoby korzystające profesjonalnie z bardzo dobrych aparatów w smartfonach, szczególnie w topowych modelach na rynku.
Zdjęcia oraz materiały wideo w jakości 4K wymagają sporej przestrzeni dyskowej. Telefony z dyskami o pojemnościach 1 TB zwykle są bardzo drogie. Z tego względu wybranie takiego przenośnego dysku jako alternatywę dla droższego wariantu smartfona, którego możemy użyć wtedy, kiedy będziemy mieć taką potrzebę, wydaje się bardzo dobrym i praktycznym rozwiązaniem.
Dysk jest wykrywany automatycznie po kilku sekundach od podłączenia i aby dostać się do skrywanych na nim zawartości, wystarczy skorzystać z eksploratora plików. Ponieważ mamy do czynienia z dyskiem SSD, to nawet jeśli wasze aparaty w telefonach wymuszałyby zapis na pamięci wewnętrznej, to przeniesienie ich na ten dysk odbywa się w bardzo krótkim czasie.
Pozostaje jeszcze kwestia użycia w konsolach, co postanowiłem zweryfikować na platformie PlayStation 5. Tutaj aby móc korzystać z Dual Portable SSD wymagane jest podpięcie dysku pod port High Speed 10 GB/s, który to znajduje się na froncie konsoli (w przypadku wersji Slim oraz Pro, to też niższy port USB-C). Po podłączeniu mamy możliwość wykorzystania zewnętrznej pamięci masowej w kwestii gier na dwa sposoby.
W pozycje z PS4 możemy grać bezpośrednio z takiego dysku, bez konieczności przenoszenia ich na wewnętrzny SSD konsoli. Instalowanie gry z płyty, od razu na zewnętrzny nośnik przebiegało ze średnią prędkością 50 MB/s, co jest świetnym wynikiem, biorąc pod uwagę na fakt, z jakiego źródła pliki były kopiowane.
Z powodzeniem możemy naszego Dual Portable wykorzystać również jako magazyn dla gier PS5. Musimy jednak pamiętać, że aby w nie zagrać, będzie konieczne ponowne przerzucenie tych tytułów na pamięć wewnętrzną. Takie rozwiązanie powinny docenić osoby, które mają wolniejsze łącze internetowe, ponieważ przenoszenie gier między dyskami jest znacznie szybsze, niż pobieranie ich z sieci. Średni czas takiej operacji, w przypadku dwóch gier o łącznej wadze 100 GB wynosił 6,5 minuty.
Podsumowanie
Kingston Dual Portable SSD okazał się być dyskiem równie szybkim co uniwersalnym. Osiągane prędkości są niemal identyczne z deklarowanymi wartościami, dzięki czemu sprzęt radzi sobie doskonale w różnych środowiskach sprzętowych, od komputerów PC, Mac, po smartfony i na konsolach kończąc. Solidna obudowa dysku powinna zapewnić bezpieczeństwo przechowywanych danych na dysku, w czym pomaga także dobra konstrukcja, umożliwiająca odpowiednie odprowadzanie ciepła, nawet podczas dużych obciążeń.
Jedynym źródłem niepokoju z mojej strony są plastikowe osłony portów, które mogą się łatwo zgubić. Biorąc pod uwagę jednak fakt, że aby uczynić je wysuwane, możliwe że producent byłby zmuszony do zwiększenia rozmiarów sprzętu, to możemy ten aspekt uznać za uczciwy kompromis. Zdecydowanie polecam Dual Portable SSD od Kingstona, jego zalety oraz możliwości powinni z powodzeniem wykorzystać zarówno gracze, jak i osoby potrzebujące przenośnej pamięci masowej pod ręką, jak na przykład fotografowie, influencerzy czy nawet my, redaktorzy.
Za udostępnienie sprzętu do recenzji dziękujemy firmie Kingston.
Dokonując zakupu z tego linku, wspierasz redakcję GameOnly. Dziękujemy!













Komentarze
Dodaj nowy komentarz: