Mnie wkurza podejście w naszych sklepach - na idiotę. Myślą, że człowiek jest ślepy, ograniczony i da się nabrać na horrendalne ceny, czasami nawet kilka razy wyższe od ceny w amerykańskich sklepach czy "targowiskach". Przykład: dostałem jakiś czas temu wiatrówkę Columbii, wycenioną na metce na 30$. Będąc w sklepie ze sprzętem ogólno-sportowym i turystycznym, taki sam model o innej kolorystyce kosztował niecałe 600zł. Osobniki w tym przybytku miały czelność się jeszcze zapytać: "w czym możemy pomóc?". Ręce opadają.