Czułem, że tak będzie. Chociaż studio MachineGames zachwycało się Wolfenstein: Youngblood, a sama gra nie wyglądała źle, to zamiana głównego bohatera z faceta na dwie babeczki (co od razu gracze utożsamili z modą na "polityczną poprawność", zapominając jakby o Larze Croft i paru innych bohaterkach) chyba nie przyciągnęła graczy. 76/100 na Metacritic to niby nieźle, ale gracze wystawili grze ocenę... 26/100.

Wychodzące tego samego dnia Fire Emblem: Three Houses (87/100 na Metacritic), gra RPG na Switcha, sprzedało się tymczasem (w UK) podobno aż dwa razy lepiej od Wolfa, mimo, że ten drugi wyszedł na Xboxa One, PS4 i również Switcha. Co ciekawe, na trzecim miejscu znajduje się Crash Nitro Kart, co mówi chyba tylko o tym jak słaba musiała być sprzedaż przygód córek Blazkowicza.