W FIFA 19 do gry wróciła Liga Mistrzów i Liga Europy. W tegorocznej edycji miało nie być inaczej, ale we wtorek Konami poinformowało, że nabyło osobną licencję na wyłączność na 3 lata na Juventus do PES 2020, wobec czego drużyny zabraknie w FIFA 20 (ale zawodnicy będą). To mocny cios, bo Juventus to rekordzista pod względem udziałów w finale Ligi Mistrzów (7 razy, z tego 2 wygrane). Cios tak mocny, że niektórzy tego tygodniowe spadki akcji EA na giełdzie o ponad 800 milionów $ (prawie 4%) winią właśnie tym ciosem od Konami.

Jak wiadomo, PES miał trafić w tym miesiącu do PS+, ale w pierwszy wtorek miesiąca nagle w sklepie znaleźliśmy Detroit (z Heavy Rain), zamiast piłki nożnej od Japończyków. Konami zdawkowo poinformowało tylko:

To samodzielna decyzja SIE (Sony Interactive Entertainment), pytajcie o to SIE, nas to też zaskoczyło.

Jeśli jednak przyjrzycie się trailerowi FIFA 20 z kanału EA Games, zobaczycie, że PlayStation zostało oficjalnym partnerem EA i tylko w kontekście tej konsoli wymieniana jest na koniec trailera data premiery. EA wiedziało już zapewne o Juventusie bo negocjacje ze strony Konami trwały trochę czasu (a i EA musiało dostać oficjalne papiery od UEFA, że nie może korzystać z drużyny Juve).

Dział Sony odpowiedzialny za PS+ pewnie o niczym nie wiedział i dopiero po ogłoszeniu gier EA przybiegło z płaczem, więc grę zamieniono. Zauważcie, że wydawcą podmienionej gry jest właśnie Sony, bo tylko ze swojej puli byli w stanie w 4 dni robocze coś załatwić.