Bywa taki moment, kiedy reklama powoduje bardziej przyjemne emocje, niż obrzydzenie czy znudzenie. Swojego czasu Multikino oferowało serie seansów pod tytułem reklamożercy. Przez jeden wieczór, a czasem nawet do później nocy, wszystkie sale kinowe grały wyłącznie reklamy. W dobie pop-up'ów, wszędobylskich bannerów, jak również serwisów streamingowych trudno sobie wyobrazić, dlaczego ktoś miałby płacić za oglądanie reklam. Jednakże, kiedy telewizja była głównym, a niekiedy jedynym oknem na świat, nieodłączną częścią treści były regularne reklamy, i wierzcie lub nie, niektóre z nich oglądało się z wypiekami. I właśnie takim reklamom poświęcone był seanse w Multikinie. Wszystkie te reklamy, o których się mówiło, ale nikt nie potrafił ich pokazać, były wyświetlane w pętlach na dużych ekranach.

Wybaczcie ten przydługi wstęp, ale właśnie te emocje, które wówczas towarzyszyły reklamożercom, pojawiają się kiedy internet wypluwa takie perełki jak właśnie reklama niedoszłego designu Nintendo Entertainment System.

Philip Summers, entuzjasta gier retro, natrafił na te stare materiały i postanowił je odrestaurować, zeskanować oraz oddać w ręce społeczności.
Dowiadujemy się z nich między innymi, że konsoli miał towarzyszyć jakiś robot, które jak można wnioskować, stanowił swojego rodzaju rozszerzenie rzeczywistości gry.

Poza skupieniem na robocie, widzimy, że konsola, a szczególnie pady, miał zupełnie inaczej wyglądać. Zdecydowanie bardziej retro, niż ostatecznie wypuszczony na rynek sprzęt.

Ot, odrobinka nostalgii połączona z rozmarzonym "a co by było gdyby".
Więcej informacji na temat tego projektu i lokalizacji skanów znajdziecie na twitterze Phil'a: