Nowy Need for Speed może nie wychodzi co roku jak FIFA, ale i tak jest to jeden z "pewniaków" cyklicznie powracających gier. Ostatnie części średnio wypuszczano na rynek co dwa lata, więc praktycznie pewna była zapowiedź w tym roku. Na E3 gry jednak nie pokazano, chociaż EA zapewniało "tak, tworzymy grę i wyjdzie w tym roku, ale pokażemy ją później" co od razu brzmiało jak problemy z deweloperką i rozważanie opcji przesunięcia premiery, bądź dużych zmian gameplayowych, więc lepiej nie puszczać zapowiedzi.

Nasze czekanie się jednak skończy, bowiem już w tę środę o 16:00 gra zostanie zapowiedziana. Trailera (a może i gameplayu) spodziewać się możemy na stronie https://www.ea.com/pl-pl/games/need-for-speed/onetime-37-qrx - gdzie obecnie widnieje tylko licznik.

Ostatnia część, Need for Speed: Payback na rynku ukazała się w 2017 roku, ale nie była wybitnym hitem, zgarniając na PS4 i Xboxie One średnią raptem 61/100.

Ghost, studio które zrobiło ostatnie 3 części gry, w maju zapowiadało, że nie może podać żadnych szczegółów dotyczących gry, ale planuje "coś wielkiego" na 25 lecie serii. Oby "czymś wielkim" nie była po prostu duża mapa, czy kolejne hipsterskie filmiki w grze z aktorami którzy próbują być cool/trendy/jazzy (czy jak tam teraz mówi młodzież). Być może gra na tak fajną rocznicę, wróci nieco do korzeni - pytanie, czy tych z Undergrounda, który był największą zmianą w historii gry (i przeskokiem między generacjami który wgniatał w fotel), czy może do jeszcze wcześniejszych odsłon i zniknie tak mocno otwarty świat i opcje tuningu na korzyść bardziej zamkniętych tras (taki bardziej NFS Shift).

Przekonamy się w środę, oby jednak EA tym razem nie zawiodło graczy, bo ta firma ostatnio dostarcza coraz słabsze gry, w przeciwieństwie do tego co robiła 25 lat temu.