Znasz już nasz Growy Radar Cenowy?
Znasz już nasz Radar Cenowy? Znajdziesz tam najniższe ceny gier spośród 40+ sklepów internetowych »
News

PS VR2 i PS VR2 Sense ze szczegółami

4K i 120 FPS? Sony składa poważne deklaracje dotyczące nowego sprzętu.

Nadszedł styczeń, a wraz z nimi tradycyjne targi CES (Consumer Electronics Show), na których producenci sprzętów elektronicznych pokazują swoje najnowsze produkty, a czasem i prototypy (które przez lata nie wejdą jeszcze do sprzedaży, jak np. przeźroczyste monitory). Nie jest to więc impreza na której można by poznać nowe gry, ale Sony postanowiło skorzystać z okazji i wypromować nadchodzącą w tym roku drugą generację gogli wirtualnej rzeczywistości.

Wiemy już, że zgodnie z przewidywaniami nowy headset nazywać się będzie PlayStation VR 2, a zestaw kontrolerów które mają zwiększyć immersję i przypominają nieco PS Move, to PS VR2 Sense - co nawiązuje oczywiście do kontrolera PS5, DualSense.

Muszę przyznać, że Sony jest odważne z prezentowaniem możliwości sprzętu, bowiem zapowiedziało, że optymalnie PS VR2 będzie w stanie wyświetlić obraz 2000x2040 pikseli dla każdego oka, w 90 lub 120 FPS na ekranie OLED, na obszarze 110 stopni. Daje to obraz 4000x2040px (8,16mln pikseli) czyli niemal tyle samo ile 4K (3840x2160px = 8,29mln pikseli). Patrząc na to, jak działają obecnie gry na konsolach nowej generacji, gdzie 4K z 60FPS nie jest codziennością i standardem, mam pewnie wątpliwości do tego, jak będą wyglądać gry VR, które muszą osiągnąć drugie tyle.
Oczywiście to nie jedyne zmiany, bowiem dowiedzieliśmy się, że poza czujnikami ruchu (żyroskop, akcelerometr), nowy headset ma dostać aż 4 kamery do śledzenia ruchu głowy i kontrolera (zapewne będzie można w końcu się odwracać za siebie), czujnik zbliżeniowy oraz czujniki podczerwieni śledzące oczy. Interesująca jest zwłaszcza ta ostatnia funkcja, gdyż wg. zapowiedzi, dzięki temu nasze oczy będą mogły robić w grach za kursor. Headset ma też mieć funkcję wibracji, dzięki którym np. poczujemy obiekty przelatujące blisko naszej głowy. Najważniejsza informacja - nadal będzie wymagany kabel, ale tym razem wystarczy USB-C prawdopodobnie bez żadnych dodatkowych skrzyneczek.

Kontroler PS VR Sense będzie wybrakowanym odpowiednikiem DualSense, gdyż nie dostanie krzyżaka - zamiast tego na każdym z dwóch (po jednym na rękę) otrzymamy tylko dwa przyciski geometryczne, analog (wciskany), oraz dwa triggery. Oczywiście nie zabraknie przycisków Options, Create i... aż dwóch przycisków PS. Kontrolery będą mieć nawet adaptacyjne triggery, oraz dodatkowo funkcję detekcji dotyku palcami (nie podano tylko w jakich miejscach, ale zapewne ta funkcja też będzie mogła robić za dodatkowe przyciski) i żyroskopy z akcelerometrem (niczym tradycyjny six-axis). Nie zabraknie też ultradźwiękowych wibracji na każdą rękę osobno.

Custom image

Cóż więc można powiedzieć na podsumowanie? Cieszą parametry ekranów, parę dodatkowych funkcji w googlach, ale liczyliśmy na całkowite usunięcie kabli, a nie ich redukcję do jednego. Kontrolery Sense oczywiście też wydają się fajne i dzięki funkcjom znanym z DualSense powinny sprawiać nieco lepsze wrażenie niż te z np. Ocusulsa Rift. Wygląda też, że osoby które kupiły kamerę PS5 zrobiły to niepotrzebnie, gdyż PS VR nie będzie jej wymagać. Z racji, że nie działa ona z PS VR poprzedniej generacji (gogle wymagają przejściówki), wydaje się, że ten sprzęt stał się właśnie totalnie bezużyteczny...
Nie wiemy też totalnie nic na temat gier - patrząc na cyferki dotyczące ilości klatek i rozdzielczości można odnieść wrażenie, że druga generacja sprzętu niestety powtórzy problemy jedynki i gry będą wyglądać znacznie, znacznie gorzej, niż te dedykowane ekranom telewizorów. Pół biedy, jeśli będzie to krok tylko o generację, ale boję się, że mogą nie dociągać nawet do standardów początków PS4. Chyba, że Sony ma jeszcze jakiegoś asa w rękawie w postaci technologii podobnej do DLSS od Nvidii, o której plotkuje się od czasu zapowiedzi PlayStation 5. Taka technologia która za pomocą algorytmów sztucznie podbija rozdzielczość na wyższą, sprawiając jednak przy tym wrażenie wygenerowanego natywnie a nie rozciągniętego obrazu na pewno pozwoliłaby upchnąć więcej zawartości do gier przy tej samej mocy, podwójnie poprawiając jakość gier.
Pożyjemy, zobaczymy - o ile będzie nas stać, bo pewnie taniej niż 2000zł nie będzie.

Tagi:
Platformy:
Czas czytania: 4 minut, 38 sekund
Niedawno pisaliśmy też o...

Ubisoft+ zmierza na Xboxy. Niektóre gry trafią też do GamePassa

arrow-right
arrow-right

Trylogia Sheparda od piątku w Xbox Game Pass

Komentarze
Dodaj nowy komentarz:
...
Twój nick:
Twój komentarz:
zaloguj się

Ta strona korzysta z reCAPTCHA od Google - Prywatność, Warunki.


Treści sponsorowane / popularne wpisy: