W czasach, gdy materiały reklamowe zalewają nas informacjami o coraz większych ekranach, firma AOC nie zapomina o osobach ceniących sobie niewielkie gabaryty (choć dla entuzjastów szerokiego grania też coś się znajdzie, jak niedawno recenzowany przez nas AOC CU34G4Z klik! ) . Tajwański producent postanowił wziąć na warsztat filigranowe 24,5 cali i doładować je masą imponujących technologicznych nowinek, z prężącym muskuły odświeżaniem 300 Hz na czele. Czy takie rozwiązanie w 2026 roku ma sens?
Co tam w pudle?
AOC Q25G4SR dotarł do mnie w znacznie większym pudełku, niż można się spodziewać, po monitorze o tym rozmiarze. Budzące respekt opakowanie, jak się okazało, zostało zaprojektowane tak, aby zminimalizować jakiekolwiek szanse na to, że ekran ucierpi podczas podróży do naszej gamingowej norki. Po obu stronach znalazły się tekturowe bufory wraz ze styropianem. To nie pierwszy raz, gdy produkty marki AOC robią na mnie bardzo dobre wrażenie zabezpieczeniami, ale doceniam, że firma dalej przykłada duży nacisk do tego aspektu.
W środku opakowania, poza samym monitorem oraz podstawką, znalazły się po jednym kablu HDMI i DisplayPort oraz przewód zasilający. Do tego mamy też obowiązkową papierologię, do której i tak pewnie nikt nigdy nie zajrzy.
AOC znów solidnie
AOC Q25G4SR od wyciągnięcia z pudełka sprawił u mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie w kwestii samej jakości wykonania, a moje pozytywne odczucia w tym zakresie utrzymały się przez cały czas testów. To naprawdę bardzo solidny sprzęt. Każdy element jest doskonale spasowany i nie ma mowy, żeby cokolwiek trzeszczało czy luźno trzymało się reszty. Mam wrażenie, że mógłbym go zrzucić z biurka i też by to wytrzymał, ale nie daję Wam na to mojej gwarancji, bo pohamowałem te niecne myśli i żaden crash test nie został przeze mnie wykonany. Niemniej, jakość wykonania oceniam na pięć gwiazdek!
Bezproblemowy montaż i Pivot!
Bardzo przyjemnie wypada też doświadczenie ze składaniem monitora. Ekran i ramię łączą się bezproblemowo i nie wymagają żadnych narzędzi. Wpinamy ramię, klik i gotowe. Później wystarczy wcisnąć jeden guzik, żeby je rozpiąć. Z mocowaniem podstawki już tak lekko nie jest, bo tutaj znalazła się śruba, którą musimy wkręcić, ale też żadne wkrętaki czy inne śrubokręty nie są do tego potrzebne.
Skoro jesteśmy przy podstawce, to muszę też zwrócić uwagę na to, że fakt, iż jest ona praktycznie płaska, zamiast składać się z długich, rozjeżdżających się na boki nóżek, jest rozwiązaniem najlepszym, jakie mogę sobie wyobrazić. Zajmuje niewiele miejsca na biurku, jest super stabilna, a do tego możemy wykorzystać miejsce na niej, na przykład, na kontroler wraz z ładowarką. Naprawdę chciałbym, aby jak najwięcej producentów decydowało się na właśnie taki design.
Dostępne opcje regulacji powinny okazać się bardziej niż wystarczające dla większości użytkowników. Wysokość maksymalna oraz minimalna są bardziej niż zadowalające, do tego możemy zmienić kąt nachylenia czy obrócić ekran na boki. Świetnie, że mamy też opcję pivot, więc matrycę możemy ustawić także w pionie i wykorzystywać do śledzenia Discorda czy innych komunikatorów.
Estetyka i minimalizm
Wspominałem już, że AOC Q25G4SR sprawia świetne wrażenie tym, jak solidnie jest wykonany, ale na uwagę zasługuje też bardzo ładny design urządzenia. Ramki wokół ekranu są super cienkie, więc monitor świetnie sprawdzi się w połączeniu z kolejnymi wyświetlaczami. Z tyłu znajdziemy czerwoną obwódkę, co jest właściwie jedynym „gamingowym” niuansem w estetyce sprzętu. Żadnych kolorowych ledów tutaj nie uświadczymy.
Z tyłu znalazło się także miejsce dla gniazda zasilania, dwóch złącz HDMI 2.1, jednego DisplayPort 1.4 oraz wyjścia słuchawkowego. Przyciski odpowiedzialne za włączanie i sterowanie monitorem znajdziemy u spodu obudowy. Ich umiejscowienie jest bardzo dobrze przemyślane, ponieważ zawsze mamy do nich łatwy dostęp. Całość domyka drobna, świetnie spełniająca swoje zadanie dioda zasilana umiejscowiona z przodu. Daje nam wszystkie informacje, jakich potrzebujemy i nie rozprasza podczas korzystania z monitora.
Granie na szybkim ekranie
AOC Q25G4SR to sprzęt wręcz stworzony do wymagających gier e-sportowych. Zastosowana w nim matryca Fast IPS o rozdzielczości 2560 × 1440 (WQHD) pozwoliła osiągnąć czas reakcji na poziomie 1ms (GtG), połączone z zawrotnym odświeżaniem 300 Hz. Jeżeli już zdecydujecie się odpalić na nim Counter Strike’a, czy innego Valoranta w tych trzystu efpeesach, to może zaciekawią Was dodatkowe opcje takie jak wbudowany celownik na środku ekranu czy licznik klatek, dzięki któremu będziecie mogli monitorować czy Wasza gamingowa bestia, aby się nie krztusi podczas meczu.
Maksymalna jasność na poziomie 400 cd/m² to wartość dosyć popularna i moim zdaniem w pełni wystarczająca zarówno do pracy, jak i rozrywki nawet w mocno nasłonecznionym pomieszczeniu. Podczas testów nigdy nie czułem potrzeby, aby była wyższa, a korzystałem z monitora bezpośrednio przed bardzo dużym oknem. Producent chwali się też tym, że sprzęt jest HDR Ready, a ustawienia HDR aktywowały się też po podłączeniu ekranu do konsoli PlayStation 5, więc technologia faktycznie obecna jest. Nie oczekujcie jednak zawrotnych efektów. Dla mnie różnica była bardzo subtelna.
Być może zastanawiacie się, czy w ogóle jest jakikolwiek sens inwestować w ekran o odświeżaniu 300 Hz, jeżeli interesują nas głównie tytuły dla pojedynczego gracza. Nie odpowiem Wam na to pytanie, ale dla mnie zabawa w tych kilku produkcjach, w jakich udało mi się taki wynik osiągnąć (głównie z generatorem klatek od NVIDIA) była doświadczeniem wręcz magicznym. Zwiedzanie wirtualnych światów przy tej płynności jest świetne i nie da się nie poczuć różnicy, jaką dają tak wysokie odświeżanie.
Oczywiście sprzęt, który pozwoli wykręcić takie wyniki w grach pokroju Kingdom Come Deliverance 2, będzie kosztował niemało, ale przynajmniej zaoszczędzicie na prądzie, ponieważ typowy pobór energii monitora AOC Q25G4SR podczas pracy to zaledwie 23 W.
Vi Arrr Arrrr!
W zestawie technologicznych bajerów znajdziemy też Adaptive Sync, synchronizujący częstotliwość odświeżania monitora z liczbą klatek generowanych przez kartę graficzną, eliminując zacinanie się (stuttering) i rozrywanie obrazu (tearing), w wyniku czego możemy cieszyć się płynniejszą rozgrywką. Zadowoleni będą też posiadacze konsol obecnej generacji, bo obecne tu HDMI 2.1 wspiera VRR (pamiętajcie jednak, że w przypadku konsol maksymalne odświeżanie to 120 Hz!). W przypadku PlayStation 5 Pro nie musiałem nawet szukać niczego w opcjach — VRR był od razu aktywny i dostępny w grach takich jak, na przykład, Ghost of Yōtei (którego recenzję autorstwa Przemka znajdziecie tutaj ).
Gdy po całym tym graniu najdzie Was ochota na konsumpcję kultury nieco mniej wizualnie intensywnej, czy po prostu będziecie musieli popracować z tekstem, to o Wasze oczy zadbają technologie ich ochrony, czyli Redukcja migotania (Flicker-free) oraz Filtr światła niebieskiego. Nie powiem Wam czy faktycznie działają, ale moje oczy nie były ani zmęczone, ani obolałe, nawet po wielogodzinnych sesjach.
Co ciekawe, na pokładzie mamy też funkcje Picture-by-Picture (PBP) oraz Picture-in-Picture (PIP). Ich użyteczność na 24,5 calach jest dokładnie taka, jak możecie sobie wyobrazić, ale zawsze lepiej coś mieć, niż nie mieć, prawda? Może będziecie w stanie znaleźć dla nich jakieś zastosowanie w swoim setupie.
Czy na AOCkim rejonie jest kolorowo?
Ekrany IPS od lat cieszą się bardzo dobrą opinią, jeżeli chodzi o kwestię odwzorowania kolorów i nie inaczej jest w przypadku AOC Q25G4SR. Sprzęt zrobił na mnie naprawdę fantastyczne wrażenie pod tym względem. Przemierzanie wyspy Ezo w Ghost of Yōtei wiązało się u mnie z nieprzerwanymi zachwytami nad bajkowymi krajobrazami wypełnionymi wspaniale nasyconymi barwami.
Jednocześnie muszę zaznaczyć, że parametry odwzorowania przestrzeni barw monitora (czyli Adobe RGB: 91%, DCI-P3: 91% oraz sRGB: 114%) mogą być niewystarczające do pracy zawodowej z grafiką czy fotografią. Tym bardziej, że dostajemy tutaj 8-bitową paletę barw, co przekłada się na 16,7 mln wyświetlanych kolorów. Sądzę jednak, że dla graczy, do których przede wszystkim skierowany jest ten produkt, nie stanowi to istotnego problemu.
Panie, jak to gra!
Nie korzystam na co dzień z monitora wyposażonego w głośniki, a sama ich obecność w AOC Q25G4SR była dla mnie sporym zaskoczeniem. Producent zdecydował się na implementację dwóch dwuwatowych generatorów dźwięku, które nie tylko grają, ale robią to naprawdę dobrze. Oczywiście jak na monitorowe standardy, ale i tak jest całkiem donośnie, a do tego wyraźnie. Zrobiłem sobie kilka dłuższych, gamingowych sesji tylko z nimi i było to doświadczenie bardzo w porządku. Muzyki bym z nich nie słuchał, ale podcasty czy gierki wypadają w pełni zadowalająco.
Mały, ale wariat
AOC Q25G4SR to kolejna bardzo udana propozycja dla graczy od tego producenta. Rozdzielczość 2560 × 1440 na przekątnej 24,5" oferuje nam obraz ostry jak żyleta, co z pewnością przypadnie do gustu zarówno osobom chcącym wykorzystać ten sprzęt do pracy, jak i graczom, do których przede wszystkim jest skierowany. Matryca Fast IPS to świetna ewolucja tej technologii, zapewniająca żywe kolory, niezłą czerń oraz niesamowite odświeżanie 300 Hz, które zmienia diametralnie odczucia płynące z rozgrywki.
Najniższa cena monitora AOC Q25G4SR to w dniu pisania recenzji 1059,01 zł. Moim zdaniem to dosyć dużo i trudno byłoby mi usprawiedliwić samemu sobie wydanie ponad tysiąca złotych na tak niewielki, choć naprawdę udany ekran. Biorąc pod uwagę wszystkie jego możliwości, widziałbym go raczej w segmencie do 900 zł, w którym stanowiłby świetną ofertę. Niemniej, jeżeli szukacie niewielkiego monitora o wysokim odświeżaniu, to AOC Q25G4SR jest bardzo kuszącą opcją!
Za udostępnienie sprzętu do recenzji dziękujemy firmie AOC.











Komentarze
Dodaj nowy komentarz: