Znasz już nasz Growy Radar Cenowy?
Znasz już nasz Radar Cenowy? Znajdziesz tam najniższe ceny gier spośród 40+ sklepów internetowych »
Recenzja

Recenzja: Wolcen: Lords of Mayhem

Wolcen: Lords of Mayhem, to gra a'la "diablo" i choć na pierwszy rzut oka gry są do siebie bardzo podobne, to jednak diabeł tkwi w szczegółach.

Utarło się, że znaczącą większość gier hack'n'slash określamy jako "diablopodobne" i nie specjalnie się temu dziwię. Osobiście jestem wielkim fanem tworu Blizzarda i jeszcze żadna gra nie zdeklasowała Diablo w moim serduszku. Ma to swoje dobre i złe strony, ale nie o tym będziemy tu pisać, choć bez porównań się nie obejdzie. Czy Wolcen: Lords of Mayhem to dobra gra i czy warto po nią sięgnąć przed premierą czwartej części Diaboła?

Wolcen: Lords of Mayhem pierwotnie debiutował na Steam 13 lutego 2020r, by po ponad 3 latach zadebiutować również na konsolach obecnej i poprzedniej generacji (PS4/XO/PS5/XS). Recenzowana przeze mnie wersja pochodzi z PC.
Mimo upływu 3 lat gra prezentuje się nad wyraz dobrze, co jest zapewne zasługą CryEngine. Grafika robi wrażenie, mapy są wykonane z dbałością o detale a ich konstrukcja przemyślana. Eksploracja w grze jest przyjemna, a na swojej drodze napotkamy mnóstwo beczek, skrzyń i innych przedmiotów, które możemy zniszczyć i wyciągnąć z nich fanty.

Częściowa destrukcja otoczenia, jest tutaj zaimplementowana głównie do wspomnianych wcześniej przedmiotów, a szkoda, bo twórcy mogliby pokusić się o zastosowanie pułapek środowiskowych, które z pewnością zrobiły by niemałe wrażenie i zwyczajnie pasowały by do klimatu produkcji. Wolcen stylizacją pasuje do typowego Dark Fantasy, więc miejscówki są bardzo podobne do wspomnianego wcześniej Diablo, choć miejscami zauważyłem inspirację uniwersum Warhammera. Wiadomo, jak czerpać inspirację to od najlepszych i moim zdaniem bardzo dobrze twórcom gry to wyszło. Na uwagę zasługuje również ścieżka dźwiękowa. Utwory bardzo dobrze akcentują okoliczności, w których się znajdujemy i podkreślają otaczający nas krajobraz co sprawia wrażenie naturalności w grze. Wolcen prezentuje się bardzo dobrze, posiada swój klimat i czuć, że była tworzona z sercem, a nie wypluta z trzewi ogromnej korporacji.

Wolcen oferuje bardzo świeży pomysł na rozbudowę postaci, a także nieco inne spojrzenie na typową charakterystykę profesji, czyniąc je bardzo elastycznymi. Możemy stworzyć tutaj tak kanoniczne postacie jak Czarodziej, Łucznik czy Rycerz. Te profesje jednak nie zobowiązują nas do tworzenia typowego buildu i mamy tutaj pełną dowolność w dostosowaniu postaci pod nasz styl gry. Chcecie grać magiem zakutym w ciężką zbroję? Proszę bardzo! Macie ochotę walczyć dwoma mieczami i polegać na osłonie magicznej? Żaden problem! 

Rozwój bohatera łudząco przypomina Path of Exile i nie jest skomplikowany.  Zdobywając wyższy poziom postaci, możemy rozdać punkty atrybutów w 4 różne cechy (zaciekłość, zwinność, mądrość oraz wytrzymałość), a także jeden punkt w drzewku talentów, który zwiększa wybrane przez nas statystki i wyznacza archetyp postaci. Ciekawym zabiegiem jest pozyskiwanie nowych umiejętności oraz ich rozwój. Te ostatnie zdobywamy, korzystając ze specjalnych kamieni (Ennerakty), które losowo znajdujemy podczas gry i misji. Zużyty kamień dodaje nam umiejętność do naszej postaci, którą później możemy przypisać do któregoś z przycisków.

Na uwagę zasługuje nietypowy system rozwoju umiejętności, następujący poprzez ich używanie. Im więcej korzystamy z danej umiejętności, tym szybciej zdobywa ona wyższy poziom i odblokowuje dodatkowe bonusy, które możemy aktywować, choć i tutaj możemy wybrać jedynie kilka, bo ogranicza nas liczba punktów rozwoju wybranego skilla. Drugim sposobem ich levelowania jest przekształcanie "pierwotnej więźi" (zdobywamy ją podczas zużywania enneraktów) w lokalnym sklepie z umiejętnościami. Niestety ma to swój minus, ponieważ chcąc zdobyć dużą ilość punktów rozwoju, musimy zużywać wszystkie kamienie, przez co robi się nieład w okienku umiejętności i mnie osobiście się to nie podobało. Gra jest cały czas wspierana przez twórców, przez co pewne elementy nieustannie się zmieniają np. ennerakty można było sprzedawać i w ten sposób zdobywać pierwotną więź. Podczas mojej rozgrywki, by ją zdobyć, należało enneraktów używać.

Gry H'n'S charakteryzuje mięsista walka oraz dynamiczny gameplay. Jak w tej dziedzinie radzi sobie Wolcen? Bardzo dobrze! System walki skonstruowany jest tak, by gracz nie wciskał jak leci wszystkich przycisków jednocześnie, ponieważ musi minąć animacja jednej umiejętności, by użyć kolejnej. Ta sztuczka spowalnia nieco nasz taniec śmierci, ale czyni potyczkę nieco bardziej taktyczną i wyważoną. Oczywiście do użycia umiejętności musimy mieć odpowiednio dużo many lub szału, ale zdobywamy je poprzez używanie podstawowych ataków, których nie będziecie często używać, gdyż odpowiednio rozwinięta postać, już na niskim poziomie może korzystać z umiejętności przez dłuższy czas, zanim pasek się skończy. Otoczka graficzna walki oraz umiejętności jest przyjemna dla oka. Monstra w sposób widowiskowy rozstają się ze światem a podczas korzystania z umiejętności "czuć" moc. Każdy skill wygląda inaczej i te, z których korzystałem, w bardzo efektowny sposób zakańczały żywot naszych adwersarzy.

Ciekawym zabiegiem są "polowania", podczas których znajdujemy ślady ściganych przez nas bestii i wybieramy cechy naszego przeciwnika.
Taki wybór oferuje nam zawsze - coś za coś. "Polowanie" zazwyczaj daje nam 2 lub 3 opcje do wyboru i np. jeśli zdecydujemy się na większą ilość HP u przeciwnika, to możemy zdobyć lepsze przedmioty. Jeśli nie będziemy chcieli umocnić bestii to loot może być ograniczony do zwykłych przedmiotów, które w tej grze są po prostu nieprzydatnymi śmieciami.

W grze spotkamy się również z ofertami pomocy towarzyszy, z których nie zawsze musimy korzystać i co najważniejsze, nie przeszkadzają i nie są przesadnie silni. Jedynym towarzyszem, który idzie z nami w parze przez całą grę jest pies, ale i z niego można zrezygnować. Psi kompan nie pomaga nam w walce, ale zbiera zostawione przez nas złoto. W pierwszym momencie, przypomniał mi się Torchlight, w którym nasz przyjaciel również zbierał za nas złoto, ale i walczył a także mógł przybierać inne formy, ewentualnie robić nam drobne zakupy. Chętnie korzystałbym z takiego "dodatku" w innych grach. Jednak nie bacząc ilu i jakich mamy sprzymierzeńców, w Wolcen to my prowadzimy grę a ich pomoc jest raczej symboliczna.

Na koniec chciałbym wspomnieć nieco o fabule, która po prostu jest w porządku i daje nam dobry pretekst do siania zniszczenia. Mamy tu do czynienia z typowym zabiegiem tworzenia bohatera, który w sytuacji poważnego zagrożenia odkrywa w sobie nieznane wcześniej siły. Historia, choć nieco sztampowa, pozwala nam lepiej wczuć się w przedstawiony świat i zrozumieć zasady w nim panujące. Nasz główny bohater to typowy chłopiec na posyłki. Na szczęście nie zanudza nas dialogami na temat moralności i bezmyślnej dobroci, jak to ma miejsce w niektórych grach i dzięki temu da się z nim utożsamić.

Na pewnym etapie gry, zdobywamy nasza główną moc, czyli formę apokaliptyczną, która znacząco wzmacnia nasze siły i pozwala odmienić przebieg bitwy na naszą korzyść. Do dyspozycji mamy 4 formy, różniące się od siebie efektami a także rodzajami ataku i ich siłą. Chcąc uratować znany nam świat, przemierzamy kolejne krainy, siejąc zniszczenie wśród naszych przeciwników. Wraz z postępami w grze, nasz bohater lepiej poznaje siebie i bardziej odnajduje się w otaczającym go konflikcie. Fabuła, pchając nas do przodu, pozwala odkryć zróżnicowane biomy, co jest miłym urozmaiceniem dla gameplayu. Wolcen: Lords of Mayhem to naprawdę bardzo dobra produkcja. Tytuł był dla mnie dobrą rozgrzewką przed Diablo IV, a sama rozgrywka sprawiła mi mnóstwo frajdy. Gra posiada również "Endgame", który po ukończeniu pozwala nam pobawić się w wykonywanie zleceń, a także rozbudować nasze miasto, choć tego elementu nie sprawdzałem. Z czystym sumieniem mogę polecić ten tytuł każdemu fanowi gier Hack'n'Slash.

Podsumowanie

Gra
  • Oprawa graficzna
  • Walka
  • Rozbudowa postaci
  • Oprawa Audio
  • Efektowne starcia z przeciwnikami
Nie gra
  • Drobne problemy ze sterowaniem
  • Fabuła przestaje interesować po jakichś 15 minutach
Artyzm
Dźwięk
Gameplay
Fabuła
Werdykt: 4/5
"Solidny szpil"
go-stargo-stargo-stargo-stargo-star
go-stargo-stargo-stargo-stargo-star

Bardzo dobra gra, w którą warto sprawdzić. Na PC znajdziecie ją w śmiesznie niskich cenach a na konsolach obecnie kosztuje w okolicach 200zł


Czas czytania: 8 minut, 7 sekund
Komentarze
Dodaj nowy komentarz:
...
Twój nick:
Twój komentarz:
zaloguj się

Ta strona korzysta z reCAPTCHA od Google - Prywatność, Warunki.


Treści sponsorowane / popularne wpisy: