Kilka dni temu pisaliśmy o debiucie nowej gry z serii Borderlands w artykule —  Dziś premiera Borderlands 3. Seria wciąż trzyma się mocno. Niedługo po nim na łamach popularnego serwisu testującego konsolowe gry od strony technicznej — Digital Foundry pojawił się materiał analizujący wydajność nowej części... i od tego się zaczęło.

W internecie jak grzyby po deszczu zaczęły się pojawiać informacje na temat rzekomej tragicznej wydajności nowego tytułu. W czasie pisania tego tekstu portale nadal prześcigają się w nowych określeniach jak to jest z Borderlands 3 źle, tymczasem produkcja działa całkiem nieźle, co mogę osobiście potwierdzić zarówno po analizie poniższego materiału Digital Foundry, jak i moich własnych doświadczeń z grą.

Główne zastrzeżenia dotyczą płynności animacji w trybie płynności (60 fps), która zdaniem wielu redakcji prezentuje „fatalny” poziom. Tymczasem jak można zaobserwować na ww. wideo od około 7:40 (10:00 dla PS4 Pro) waha się ona od 50 do około 60 klatek na sekundę. Jest to całkiem dobry wynik, który pozwala na komfortową rozgrywkę przez 99,9% czasu gry. Oczywiście znajdziemy lokacje i natrafimy na duże „zadymy”, podczas których płynność może spaść do niższego poziomu, jednak są to sytuacje marginalne i całościowy odbiór poziomu wydajności pozostaje zgoła inny.

Niemałe znaczenie ma tu też fakt, iż jest całe mnóstwo gier, które w trybie wyższej wydajności osiągają znacznie gorsze wyniki. Chociażby słynny God of War, gdzie animacja w trybie 60 FPS oscyluje z reguły wokół 45 oczek czy Battlefield V, w którym podczas zmagań na dużych mapach zaobserwujemy podobny klatkaż. Mało tego, ostatnio opisywaliśmy również przypadek Control, gdzie FPS potrafił przez długi czas utrzymywać się na poziomie zaledwie 10! Control otrzymuje bardzo rozbieżne oceny. Płynność potrafi spaść do 10 klatek.

Najnowsze dzieło Gearbox Software nie jest więc ewenementem, a analizując wyniki można by nawet powiedzieć, że na tle innych tytułów trzyma się całkiem nieźle, toteż informacje jakoby w tym ustawieniu produkcja działała fatalnie, można włożyć między bajki. Oczywiście przy takim poziomie grafiki klienci mogli oczekiwać więcej, ale nie warto siać fermentu i zwiastować tragedię, gdy jej po prostu nie ma.

To z czym produkcja rzeczywiście ma problem to płynność animacji w trybie wyższej rozdzielczości na PS4 Pro. Utrzymuje się ona tam na w miarę stabilnym, lecz niskim poziomie 26-28 FPS co mocno rozczarowuje, w szczególności, że na Xbox One X ten problem nie występuje. Przez to, że tytuł rzadko kiedy „dobija” do docelowej wartości 30 FPS, a płynność oscyluje wokół niższych wartości mamy również spore problemy z równomiernym rozłożenia klatek (frame-pacing), które skutecznie zabijają nasze pozytywne wrażenia z rozgrywki.

Mamy nadzieję, że producent wypuści w najbliższym czasie łatkę, która poprawi ww. problem. Jeśli tak się stanie, to oczywiście nie omieszkamy Was o tym poinformować. Na razie w przypadku ulepszonej konsoli Sony zalecamy rozgrywkę w Borderlands 3 w trybie wyższej płynności.

Borderlands 3 to zwariowana strzelanina, gdzie gracze, wcielając się w najemników zwanych Vault Hunters, muszą stawić czoła niebezpiecznej sekcie Cult of the Vault. Tradycyjnie dla serii główną oś tytułu stanowi kooperacja możliwa aż z 4 osobami, gdzie przemierzając rozległe mapy, wykonujemy humorystyczne zadania i wdajemy się w brutalne walki z przeciwnikami w niegościnnym świecie gry. Okraszona sporą dawką RPG-a formuła rozwoju postaci pozwala na setki kombinacji, a wybór tej odpowiedniej z pewnością spędzi sen z powiek graczom na wiele godzin. Przeznaczony tylko dla dorosłych tytuł obfituje ponadto w naprawdę zwariowane rozwiązania, przez które niejednokrotnie złapiemy się za głowę odkrywając jak szalone pomysły twórcy zdecydowali wcielić się do gry.

Gra zadebiutowała 13 września 2019 roku na wiodących platformach tj. PS4, Xbox One oraz PC. Niestety wydawca tak jak w przypadku poprzednich odsłon cyklu poskąpił polskiej lokalizacji, która mimo wyraźnych próśb jest w najnowszej części wciąż nieobecna.

Trailer: