Przedwczoraj miała premierę najnowsza produkcja studia Remedy EntertainmentControl . Deweloper mający w swoim portfolio udane dzieła takie jak Alan Wake czy kultowy Max Payne postanowił spróbować czegoś nowego i postawił na nową markę. W grze wcielamy się w kobietę, która zbiegiem okoliczności ląduje w samym centrum nieprawdopodobnych wydarzeń i jako świeżo upieczona szefowa tajnej agencji musi poradzić sobie z pozaziemskim zagrożeniem.

Niedługo po debiucie zaczęły napływać pierwsze recenzje i opinie graczy, które były co ciekawe, bardzo rozbieżne. Duże portale potrafiły rozmijać się z ocenami produktu nawet o 6 punktów. Control raz za razem otrzymywał oceny nawet 10/10, żeby zaraz zostać zmasakrowanym w innym tekście z wynikiem 4/10. Opinie samych klientów były wcale nie mniej jednolite i całe mnóstwo wpisów mieszało produkcję z błotem, podczas gdy obok inni wychwalali ją w niebiosa. Co może być przyczyną aż takich rozbieżności?

Okazuje się, że kontrowersje budzi nie tyle wątek fabularny czy grywalność, co bardziej kwestie techniczne tytułu. Studio ujawniło bowiem, iż produkcja na Xbox One działa jedynie w 720p. Takie wartości osiągały często gry na Xboxie 360 z 2005 roku!.

Na PS4 nie mogliśmy doczekać się nawet tradycyjnego dla tej konsoli Full HD, zamiast tego otrzymujemy wciąż rozmyte 900p. Dopiero na PS4 Pro mamy możliwość rozgrywki w 1080p, a Xbox One X podnosi poprzeczkę wyżej, bo do 1440p.

Same rozdzielczosci choć naprawdę niskie dało się jeszcze przełknąć. Czarę goryczy dla wielu przelała jednak wydajność tytułu. Na podstawowych modelach zarówno PS4, jak i Xbox One stabilność produkcji prezentuje się bardzo źle. Płynność animacji potrafi spaść do wartości nawet 10 FPS, co już w przypadku RPG byłoby niezmiernie uciążliwe, a w wypadku strzelaniny całkowicie uniemożliwia rozgrywkę. Trudno więc dziwić się rozgoryczonym klientom, którzy zapłacili za produkt jaki tak naprawdę nie nadaje się do użytku na ich konsoli.

Po części tak niska wydajność silnika najnowszej produkcji Remedy jest na pewno winą deweloperów, lecz nie zapominajmy, że obecna generacja konsol również ma swoje za uszami. Obie „maszynki” mające premierę w 2013 roku były już wtedy mocno przeciętne pod względem wydajności do ówczesnych komputerów. Jeśli teraz zestawimy je ze współczesnymi pecetami, to dojdziemy do przykrego wniosku, iż jest zadbanie o stabilną rozgrywkę na tak słabym sprzęcie to bardzo trudne zadanie.

Ratunkiem dla obecnej generacji okazały się ulepszone modele jak PS4 Pro czy Xbox One X, na których Control działa całkiem dobrze. Trudno oprzeć się więc wrażeniu, że gra została niejako stworzona na mocniejsze odpowiedniki, a później jedynie przeportowana na słabsze wersje konsol, co teraz odbija się czkawką.

Nie jest to jednak odosobniona sytuacja, gdyż wiele gier z tego i poprzedniego roku działa wprost koszmarnie na podstawowych modelach. Te same zarzuty co Control stawiano również Assassin's Creed: Odyssey czy Kingdom Come: Deliverance i wygląda na to, że deweloperzy od dawna traktują słabsze wersje konsol po macoszemu.

Control miało premierę 27 sierpnia 2019 roku na PS4, Xbox One oraz PC (Epic Games Store) i jest dostępna w sprzedaży w cenie 249 zł (PS Store) , 249 zł (Microsoft Store) , 209 zł (Epic Games Store)