Każda dziewczyna, nieważne jak ładna i z klasą, z cienkimi lub grubymi papierosami, czy to w ręce czy w ustach, wygląda jakby biła się z gównem i jarała rodzyny. Jakie szczęście, że w dzisiejszych czasach narasta moda antynikotynowa.Plus. Wpis. Kciuki w górę.
Dziewczyna ze szlugiem - na propsie zawsze.
Co najmniej jakby się gównem smarowała, a nie paliła papierosa.
Widzę, że chociaż jedna osoba mnie w miarę rozumie.Dziewczyna co pije i pali a i czasem coś weźmie to ideał kobiety, oczywiście w granicach rozsądku :roll:.
Dziewczyna ze szlugiem - na propsie zawsze.
(http://img.visualizeus.com/thumbs/08/03/01/black,,,white,girl,model,smoking,girl,beauty,black,white-6817ed277c3335c4f8a87164a0777e70_h.jpg)
Nie znacie się - ładna dziewczyna z papierosem > ładna dziewczyna bez papierosa.
Spójrzcie zresztą w lewo.
to przez was ten świat wygląda jak wyglądaSorki, to nie przez nas na chodnikach i trawnikach jest pełno petów, i to nie my zatruwamy innym płuca.
Już nie mówiąc o tym że dym nikotynowy jest bardziej szkodliwy niż samo palenie... :roll:to przez was ten świat wygląda jak wyglądaSorki, to nie przez nas na chodnikach i trawnikach jest pełno petów, i to nie my zatruwamy innym płuca.
A żebyście i po 30 złotych za paczkę płacili, palacze! :mad:Ja bym chciał żeby gry na plejaka kosztowały po 4 stówy każda i polowe tej sumy przekazywali na wspieranie rumunów którym się nie chce pracować. :*
Ja nie pale, ale zakazywanie palenia wszedzie to IMO głupota.Okej czyli jak biorę sobie truciznę np. w tabletkach, to mam prawo i jak gdzieś jestem wręczyć po tabletce każdemu w pubie, i wszyscy muszą ją połknąc. Dodatkowo po tej tabletce strasznie się śmierdzi i pieką oczy. Czy według ciebie to jest wporządku?
Propaganda wyprała wam mózg! Może jeszcze w globalne ocieplenie wierzycie?? Przejrzyjcie na oczy!Ja pitole i co jeszcze. Powiesz mi, ze dym nikotynowy działa dobrze na cere i przedłuża życie biernych palczy. kur**, oczywiste jest, ze bierne palenie jest szkodliwe. Oczywiście nie tak mocno jak samo palenie, ale mimo wszystko. Dodatkowo biorąc pod uwagę, że na jednego śmierdzącego palacza, który pali papierosa przypada średnio 4 biernych palaczy to w sumie wychodzi, że taki truciciel berdziej krzywdzi innych niż samego siebie.
Ja nie pale, ale zakazywanie palenia wszedzie to IMO głupota.Okej czyli jak biorę sobie truciznę np. w tabletkach, to mam prawo i jak gdzieś jestem wręczyć po tabletce każdemu w pubie, i wszyscy muszą ją połknąc. Dodatkowo po tej tabletce strasznie się śmierdzi i pieką oczy. Czy według ciebie to jest wporządku?
Okej czyli jak biorę sobie truciznę np. w tabletkach, to mam prawo i jak gdzieś jestem wręczyć po tabletce każdemu w pubie, i wszyscy muszą ją połknąc. Dodatkowo po tej tabletce strasznie się śmierdzi i pieką oczy. Czy według ciebie to jest wporządku?Jak sobie stoję na przystanku, przychodzi gościu i zaczyna smrodzić i zatruwać mnie, ale to ja przez kretyna muszę odejśc na bok by nie wdychać tego dymu, bo on ma prawo tam stać, a ja jak mi się to nie podoba to musze przez inna osobę przejśc w inne miejsce. Czy to jest OK?Nie przesadzajmy. Dmucha Ci ktoś na przystanku dymem w twarz? Jeśli nie to nie uwierze że stojąc na świezym powietrzu jesteś zmuszony wdychać dym z jego fajka a tym bardziej że ci ciuchy przejdą tym smrodem.
Ja nie pale, ale zakazywanie palenia wszedzie to IMO głupota.Okej czyli jak biorę sobie truciznę np. w tabletkach, to mam prawo i jak gdzieś jestem wręczyć po tabletce każdemu w pubie, i wszyscy muszą ją połknąc. Dodatkowo po tej tabletce strasznie się śmierdzi i pieką oczy. Czy według ciebie to jest wporządku?
Jak sobie stoję na przystanku, przychodzi gościu i zaczyna smrodzić i zatruwać mnie, ale to ja przez kretyna muszę odejśc na bok by nie wdychać tego dymu, bo on ma prawo tam stać, a ja jak mi się to nie podoba to musze przez inna osobę przejśc w inne miejsce. Czy to jest OK?
jeden mój ziomek i jego laska robili sobie ostatnio prześwietlenie płuc. Mają czyste. On pali 6 lat po 2 paki dziennie ona jedną.Cuda ! dawaj info do radia m !
No ja je**e - jesteś głupi czy nie zczaiłeś, że sobie jaja robię z tą propagandą i hiperbolizuję? :lol: Co nie zmienia faktu, że to na serio jest rozdmuchane. Nie będę pisał w jakie badania wierzyć, ale pewne dowodzą, że wszelkie raki i inne gówna są uwarunkowane genetycznie i fajki mają gówno do gadania w tym temacie. Motyw z trucizną w tabletkach jest chyba jedną z najgłupszych rzeczy jakie słyszałem ostatnimi czasy :lol: Szczypanie w oczy? Nie wiem, mnie by szczypały gdyby dym napier**lał mi prosto w oczy. Ale rozumiem, że jesteś po prostu wrażliwy i delikatny, a przy otwieraniu puszki coli uważasz żeby nie złamał ci się paznokieć :)Ja nie pale, ale zakazywanie palenia wszedzie to IMO głupota.Okej czyli jak biorę sobie truciznę np. w tabletkach, to mam prawo i jak gdzieś jestem wręczyć po tabletce każdemu w pubie, i wszyscy muszą ją połknąc. Dodatkowo po tej tabletce strasznie się śmierdzi i pieką oczy. Czy według ciebie to jest wporządku?
Jak sobie stoję na przystanku, przychodzi gościu i zaczyna smrodzić i zatruwać mnie, ale to ja przez kretyna muszę odejśc na bok by nie wdychać tego dymu, bo on ma prawo tam stać, a ja jak mi się to nie podoba to musze przez inna osobę przejśc w inne miejsce. Czy to jest OK?Propaganda wyprała wam mózg! Może jeszcze w globalne ocieplenie wierzycie?? Przejrzyjcie na oczy!Ja pitole i co jeszcze. Powiesz mi, ze dym nikotynowy działa dobrze na cere i przedłuża życie biernych palczy. kur**, oczywiste jest, ze bierne palenie jest szkodliwe. Oczywiście nie tak mocno jak samo palenie, ale mimo wszystko. Dodatkowo biorąc pod uwagę, że na jednego śmierdzącego palacza, który pali papierosa przypada średnio 4 biernych palaczy to w sumie wychodzi, że taki truciciel berdziej krzywdzi innych niż samego siebie.
Teraz będzie durne co napiszę (choć napisałeś to samo), ale równie dobrze on się może wkurwiać, bo musi "przez inna osobę przejśc w inne miejsce". Czy to jest OK? Tak więc bez sensu jest taka argumentacja.Jak najbardziej z sensem. Jak chciałbyś dyskretnie pierdnąć to wiadomo że byś odszedł od jakichś ludzi a nie wkurwiał się, że ktoś może to poczuć i musisz się przesunąć. Czysta, kur**, kultura
Tak, żebyś wiedział, że ludzie niepalący inaczej reaguja na dym niż palacze. Moja dziewczyna jak wyczuje, że ktoś pali papierosy nwet w innym pokoju to od razu zaczyna ją boleć głowa.Nie wątpię, że inaczej reagują. Ale jeśli chodzi o osoby takie jak twoja dziewczyna, to sam nie wiem, generalnie facepalm -_-
Papierosy to przeżytek, to jest jakiś głupi relikt, zwyczaj, który tylko przez rozpowszechnienie dotarł do dzisiejszych czasów. Tak samo jak mordowanie byków w Hiszpanii. Taka jest tradycja, inna sprawa, że to jest głupie i nieludzkie, ale wcześniej było akceptowalne i tak dotrwało do dzisiejszych czasów.Sam to teraz wymyśliłeś czy gdzieś przeczytałeś? Bo nie wiem czy śmiać się, czy płakać, czy coś może jeszcze innego.
Również jestem za tym by paczka fajek kosztowała 30zł.<facepalm>
Gdyby zakazac sprzedaży petów, to podniosło by się larum, że to ograniczanie wolności (w sumie fakt) i przez to fajki byłyby jeszcze fajniejsze, bo takie undergroundowe i niedostępne.To sobie teraz wyobraź, że nowe gierki nie kosztują te 200 zł mniej więcej, tylko 600, albo nawet 1200 za sztukę (bo w końcu faje kosztowały kiedyś 5 zetów). Fajnie nie? Nie chodzi oczywiście o jakieś porównanie szkodliwości (a raczej współczynnika "przeszkadzalności") obu rzeczy jeśli chodzi o otoczenie (chociaż było multum historii o tym jak gracz zajebał matkę nożem czy innym krzesłem), ale o to, jakbyś się czuł gdyby ważna dla ciebie rzecz osiągała takie ceny.
Dlatego jeśli chce się pomóc je eliminowac, to wzrost ceny jak najbardziej na miejscu. Oczywiście nie należy zapominac wtedy o czarnym obiegu.
Nie, Doktor Zło. Argumenty Kreska broniące szlugów to jedne z najsensowniejszych jakie słyszałem. Jeżeli ktoś przez całe życie nie pali papierosów to NIE MA BATA, żeby jego płuca były czarne i dziurawe po cyklicznym uczęszczaniu do pubów/klubów dla palaczy. Mój kumpel, palący szlugi w ilości oscylujących około paczki dziennie od jakichś 4-5 lat, był z miesiąc temu na badaniach związanych z sercem i ogólną wydolnością (płuca included). Jego płuca są jak najbardziej okej.
Chcesz zapalić? Zapal. Nie chcesz? Nie pal. Przeszkadza Ci dym? Wybierz miejsce w którym się nie pali.Chcesz zapalić? Zapal. Wybierz miejsce w którym się pali. tak to zdanie powinno wygladac. bo jedna osoba palaca papierosa wplywa negatywnie (i nie pie**olic o tym czy palenie bierne znacznie czy nieznacznie negatywnie wplywa na zdowie bo to nie ma znaczenia - wplywa negatywnie i ch**. kwestia bezsporna) na wszystkie znajdujace sie w poblizu. tymczasem osoba niepalaca nie wplywa negatywnie na zdrowie osoby palacej.
Ogólnie kwestię można sprowadzić do tego, że jak mnie wkur**a w barze muzyka reggae to idę do baru, w którym nie zaznam reggae i nie próbuję wszystkim narzucić z tego powodu zakazu reggae.
Jeżeli chodzi o 20-35 latków (wciąż kręcimy się wokół barów) to niestety stosunek palacze:niepalacze wypada chyba jednak na korzyść tych pierwszych, i to niepalący klienci barów są mniejszością w tym wypadku, i o to, że mniejszość mi się narzuca się wkur**am.mylisz sie - pub jest miejscem publicznym. dla wszystkich. i w jako takim, slusznie sie robi nagonke na palaczy w tym temacie.
Ogólnie kwestię można sprowadzić do tego, że jak mnie wkur**a w barze muzyka reggae to idę do baru, w którym nie zaznam reggae i nie próbuję wszystkim narzucić z tego powodu zakazu reggae. Tak to wygląda, bo cały problem polega na tym, że ludzi drażni pet w knajpie, a wszelkie przystanki, ulice, czy "papieros w drugim pokoju=ból głowy" to są pierdoły, które podczepia się pod sprawę z automatu.
Ogólnie kwestię można sprowadzić do tego, że jak mnie wkur**a w barze muzyka reggae to idę do baru, w którym nie zaznam reggae i nie próbuję wszystkim narzucić z tego powodu zakazu reggae.
To teraz wyobraź sobie, że w każdej knajpie w mieście grają reggae.
Martwi mnie jednak to, że nie narodzi się wielu zdolnych artystów i wiele pięknych przyjaźni nie zostanie zawartych gdy palący i nie palący będą piątek wieczorem upijać się w innych zupełnie innych miejscach. Matka Chopina paliła szlugi a ojciec nie. Gdyby wprowadzano wtedy takie restrykcje to nie poznaliby się i zostałby nam tylko Małysz i Papież :(podobnie jak nie bedzie wowczas wielu nowych wrogow, bojek, zdrad, rozbitych zwiazkow i niechcianych ciaz (co grozi kolejnymi edycjami joli rutowicz). A matka Chopina poznala by faceta z lepszymi genami, Fryderyk by sie urodzil silniejszy i zdrowszy, dluzej by zyl i wiecej stworzyl. a moze by byly blizniaki i ten drugi zostalby wielim lekarzem? to taka sama kategoria logiki (co by bylo gdyby poszedl na grzyby a nie na ryby).
Ale przyznasz, że to działanie nie zintegruje ze sobą ludzi, a raczej ich podzieli jeszcze bardziej.tak, ale ja tego CHCE. idac do pubu CHCE sie oddzielic od palaczy. swiadomie.
Jeden będzie palić rok i dostanie raka płuc od fajek, każdy człowiek jest inny, ale fakt taki że papierochy przyśpieszają ten proces.Fakt.
jak widzę co u niektórych palaczów zęby, a czasem brak jedynek to masakra jakaśZ dupy argument. Niepalący ludzie też miewają ohydne zęby. Nie wiem, ja o swoje dbam mimo wszystko. I w ogóle tak jakby fajki wypierdalały ludziom jedynki ze szczęki, no tak.
Idąc dalej, ich jakże wielka kondycja, troche chłopak pobiega po boisku i od razu zmęczony, dostaje kaszluIdąc dalej, niepalący też często mają zjebaną kondychę, bo opierdalają się na fotelu i żrą jakieś fastfoody. Oczywiście nie zaprzeczam, że wydolność palącego jest mniejsza.
nie mówiąc o smrodzie od tej osoby czy o całowaniu palącej dziewczynyZnów - niemało jest niepalących, którzy jebią potem czy innym gównem, bo się nie myją. Co do całowania palących dziewczyn, to jest to tak samo subiektywna sprawa jak samo palenie. Mi to nie przeszkadza w żadnym wypadku. Ale to bardziej zrozumiałe. Gdybym nie palił pewnie by przeszkadzało.
jasne, to odsuń się albo mu powiedz, gorzej jak po interwencji dostanę po mordzie ( takie ot polskie społeczeństwo )A to już kwestia społeczeństwa, mentalności i wychowania. Chyba, że do zła wyrządzanego przez fajki dorzucimy jeszcze to, że rozbudzają w ludziach mordercze instynkty i to przez nie drechy są takie agresywne.
Porównanie fajek do gier jest bez sensu, całkowicie inna działkaTłumaczyłem:
chodzi [...] o to, jakbyś się czuł gdyby ważna dla ciebie rzecz osiągała takie ceny.Chciałem to zobrazować na przykładzie rzeczy, która jest tu chyba jedną z najbliższych dla wielu z nas.
znam sporo osób które właśnie rzuciły, bądź ograniczyli do jednej, dwóch fajek dziennie, to że wiele osób nie umie bądź nie chce, inna sprawa.Widzisz, a ja nie znam żadnych takich. I faktycznie, na razie po prostu nie chcę rzucać i nie łudzę się, że byłoby to łatwe (tu powinienem wzorem ciebie je**ąć jakiegoś " :lol: ")
palenia to przezytek i zacofanie. w poczatkowym okresie glupota i szpan, w pozniejszym nalog i utrapienie, swiadczacy o slabosci charakteru.Jak mnie dobija takie pieprzenie. Przeżytkiem i zacofaniem jest palenie czarownic na stosie. Rozumiem, że nie napijesz się browara, kawy czy czego tam jeszcze, bo to w końcu również przeżytek i zacofanie? Palenie fajek to nie jest jakieś ręczne ubijanie masła w słomianej chatce. Ludzie brali używki, biorą i będą brać. I może np. przestanę wpie**alać słodycze, albo pić colę, bo to także świadczy o słabym charakterze? Palę, bo lubię, tyle.
dodatkowo im nizsze wyksztalcenie i status spoleczny spoleczenstwa/habitatu, tym wiecej palaczy.Ta tendencja jest chyba tylko dlatego zgodna z prawdą, bo np. w takiej Polsce ogólnie większość ludzi ma niższe wykształcenie i status społeczny. Ale i tak to jest takie srutu tutu, bo znam (i pewnie wszyscy inni też) masę ludzi wykształconych na wyższych stanowiskach, które palą. Więc po kij taki tekst? Ja też obornika widłami nie przerzucam, ani rowów nie kopię.
moze ktos sie nie zgadzac, ale wowoczas nie ma racji, tak po prostu - myli sie.Aha, okej. Dobrze wiedzieć, że masz monopol na rację i jesteś taki nieomylny. Powinienem wyje**ć za drzwi moje poglądy i przyjąć punkt widzenia innych ludzi, np. takich jak ty.
Fajki dla osoby niepalącej naprawdę śmierdzą i przebywanie z palaczem świezo po fajce jest w ch** nieprzyjemne.
Zazwyczaj nie zaglądam ludziom do szczęk nie patrzę jak ich zęby wyglądają od tyłu. Takie rzeczy dopiero na drugiej randce.
A dlaczego tylko tył? Może z przodu sobie wyszorują, ale z tyłu już zlewają trochę?
Aha, okej. Dobrze wiedzieć, że masz monopol na rację i jesteś taki nieomylny.moze troszke przesadziles, ale niech bedzie. :grin: wynika z doswiadczen bylego palacza.
Powiedzcie mi po co pali się papierosy? Naprawdę tego nie rozumiem. Wiadomo, że kiedyś próbowałem z ciekawości i zupełnie nie rozumiem po jaką cholerę to robić.
kur** nietolerancja. Jak ktoś je**e gównem i go pogonisz to też jesteś nietolerancyjny?Nie mówiłeś mi, że ostatnio sam zacząłeś popalać?
Fajki dla osoby niepalącej naprawdę śmierdzą i przebywanie z palaczem świezo po fajce jest w ch** nieprzyjemne.
Raczej nie w tym rzecz, bo po fajach zostaje takie czarne chujstwo.Ale to trochę przesada, bo w tym przypadku widać, że ta osoba ma ewidentnie problemy z zębami i dziąsłami, to już jest jakaś choroba. Więc mogę wysnuć wnioski, że średnio o nie dbała. Zresztą - kur**, te zęby wyglądają jakby ktoś zapuszczał ten syf przez pół roku O__o
Jak szybko podróżujesz swoją fajką?Już się tak nie czepiaj, bo on w sumie podał dobry ten przykład :lol: Jeden musi się najarać żeby podnieść sobie ciśnienie krwi i wejść na wyższe obroty (ja się wtedy wręcz unoszę 30 centymetrów ponad chodnikami :oops:), a inny wsiąść do wozu żeby gdzieś szybciej dotrzeć :D
A tak z ciekawości, co wam dają te fajki ? Czujecie się po nich lepiej, stres wam mija ? Czy też po prostu ot tak są to niech sobie będą ? Nie że jakimś sarkazmem teraz jadę, bo chciałbym po prostu wiedzieć, gram w gry bo to dla mnie relaks, wypije piwo bo świetnie gasi pragnienie, ale no właśnie nie palę bo źle się po tym czuje, tak samo jak pije maks 2-3 piwa aby mnie głowa rano nie bolała :P ( do 21 roku życia za dużo alkoholu więc skończyłem z tym ;) )Przyjemność dają. Dosłownie. Bo w końcu nikotyna działa bezpośrednio na jakieś tam coś w mózgu. Poza tym tak - z jednej strony mogę się wyluzować kiedy sobie usiądę, puszczę jakąś fajną muzykę i zapalę na spokojnie, ale generalnie nie jest tak do końca, bo papierochy tak naprawdę to ciśnienie krwi właśnie podnoszą, więc nie do końca mogą uspokajać. Ale dlatego kawa+faja z rana to po prostu poezja i relaks mimo wszystko też jest. Poza tym na to składa się zbyt dużo elementów, o których już kiedyś pisałem. Rzucającym ludziom ciężko zerwać z nałogiem, bo tęsknią za samym "rytuałem" palenia. Poza tym twierdzą, że ich to chilloutuje, bo kojarzą i utożsamiają palenie z sytuacjami, w których mogą się wyluzować i odpocząć - przerwa w pracy, na uczelni etc., a to już siedzi w podświadomości.
Swoją drogą, co by nie było i co byście nie chcieli, fajki będą drożeć i będziecie ograniczani, nie sądzę że to w jakiś sposób się cofnie
, śmierdzi i w ogóle, ale nich mi ktoś powie, że nie wygląda to chłodno
Powiedzcie mi po co pali się papierosy? Naprawdę tego nie rozumiem. Wiadomo, że kiedyś próbowałem z ciekawości i zupełnie nie rozumiem po jaką cholerę to robić.
Ja palę ale nie czuję się wtedy bardziej PRO, żałuję kasy i zdrowia - wiadomo ale panowie, palacz taki jak ja jest uzależniony od nikotyny. Chyba prosta odpowiedź ? i nie mówicie że łatwo jest rzucić :)
No i wiem, że to głupie, ale jaranie kojarzy mi się z jakąś romantycznością jednak Sad
Jestem zaAle odkop :D
Przezabawne rzeczy pierdoliłem jak byłem palaczem. lol. Nikotyna ryje banie nie mniej niż inne dragi.
Lecący na mnie dym zaczął mi przeszkadzaćStary, wiesz ile rzeczy mi przeszkadza? Upał w lecie, mróz w zimie, śmierdzący ludzie w komunikacji miejskiej, rząd, letnia depresja etc. Niektóre przeszkadzają mi bardziej niż poczucie fajki obok siebie. Te papierosy umieściłbym gdzieś pomiędzy spóźniającymi się tramwajami, a gównem z disney channel, którym męczy mnie moja 10-letnia siostra, kiedy przyjadę do rodzinnego domu. Czyli do przeżycia i niech już żaden je**ny histeryk nie robi z tego drugiego holocaustu (hihih, to by w sumie było zabawne).
Widzisz, ja mam na świeżo porównanie jak to jest być palaczem i jak jest być byłym palaczem.
Raz kumpel dał mi blanta nie mówiąc że jest z tytoniem
maryśka:hihi:
Nie wiedziałem. Myslałem ze joint i blunt to określenia zamienne i szczerze to nigdy na żywo nie widziałem jak ktoś pali blunta z liściu tytoniu.Raz kumpel dał mi blanta nie mówiąc że jest z tytoniemBlant (ang. Blunt) - Zioło zawinięte w liść tytoniu
http://www.miejski.pl/slowo-Blant
Zresztą co jak co, to maryśka bardziej drapie gardło niż tytoń :lol:Osom men ale to drapanie po maryśce znam i ono ustępuje po chwili. Tamto trzymało mnie jeszcze cały następny dzień, czułem się jakbym był chory na zapalenie migdałków.
szczerze to nigdy na żywo nie widziałem jak ktoś pali blunta z liściu tytoniu.
Takie rzeczy to w Ameryce.szczerze to nigdy na żywo nie widziałem jak ktoś pali blunta z liściu tytoniu.
Szczerze, to ja też nie.
chodzi wam o to:Jedna z tych juicy wraps je**e gównem. Chyba waniliowa.
http://sklep.poltiko.pl/pid,51,blunty-na-skreta-.html
??
jak tak, to ja widziałem "parę razy" :P