Ostatnie zakupy z tego roku:



Edycja.
Wrzucałem pospiesznie zdjęcia i nawet nie miałem okazji, aby coś napisać, a niezbyt lubię zostawiać takie wrzutki bez paru zdań.
Neva - lubię takie wydania. Przypomina mi to stare czasy, kiedy w pudełku było coś, poza samymi nośnikami. Sama gra ponoć rewelacyjna.
Activision Collection - kiedy kupowałem kilka lat temu Evercade, to marzyła mi się jedna składanka. Z River Raid i Activision. Trochę nie naczekałem, ale wreszcie jest. Pierwsza gra w życiu, w którą grałem w 1986 roku na Atari 65XE.
Simon the Sorcerer Origins - nie wiem czy to wstyd czy nie, ale nigdy nie grałem w żadną z poprzednich części. Kiedy zobaczyłem to wydanie, to musiałem ściągać ze sklepu Inin, bo w Polsce nikt nie miał. Przeszedłem, ale grywałem w dużo lepsze p&c.
Stanley Parable - kolega wiele razy mi polecał, więc jeśli mi nie podejdzie, to więcej go nie posłucham.
Earthion - shmup, według fanów gatunku najlepszy od wielu lat, może nawet dekady. Nie ukrywam, że swojej listy na tytuł 2025 roku jeszcze nie utworzyłem, bo w styczniu chcę sprawdzić ten tytuł.
Star Ocean - jrpg, zwykle jak słyszę ten skrót, a do tego pozytywne głosy, to rzadko przechodzę obok. Jak dodać spory wysyp gier z tego gatunku w ostatnich latach, to cóż zrobić. Brać i kiedyś ogrywać.
Shadowrun Trilogy - ostatnie dwa tytuły przyszły do mnie wczoraj. Byłem bardzo napalony na Shadowruna, dopóki nie zobaczyłem dziury w pudełku. Kurier rozwalił karton z zawartością wartą sporo złotówek, co mnie mocno zdenerwowało i złożyłem reklamację. Ponoć wymienią mi na inny egzemplarz, chociaż nie mają na stanie. Zastanawiam się jak to zrobią, bo nakład jest dawno wyprzedany i niemal niedostępny na świecie.
W tym roku wyjątkowo dużo przybyło mi limitowanych wydań, szczególnie z LRG. Chyba kupiłem ich tyle w 2025, co przez kilka wcześniejszych lat łącznie.