



Skończyłem T2. Bawiłem się całkiem dobrze.

Faktycznie, da się ją ukończyć w okolicach 43 minut, ale warto zaznaczyć, że istnieją alternatywne ścieżki oraz bonusowe wyzwania. Myślę, że spokojnie można jej poświęcić 3–4 godziny.

Klimatu nie sposób jej odmówić, choć szkoda, że „twarz” Arniego to czacha — pozostali aktorzy są już wiernie odwzorowani względem oryginałów.
Wiem, że każdy pręży klatę i jest drugim Gutsem, jeśli chodzi o poziom trudności — sam lubię wyzwania — ale gwarantuję wam: warto na start wybrać opcję z nieskończoną liczbą kontynuacji. Ostatni etap jest koszmarnie zaprojektowany — brak punktów kontrolnych, a jeden błąd oznacza game over.

Uwierzcie, nie chcecie wkurzać się na przyjemną w odbiorze grę tylko przez kiepską mechanikę zaimplementowaną w ostatnim etapie.
Jeśli macie już ograne większe tytuły, można śmiało sięgnąć. Jeśli nie — warto poczekać na promocję. Szkoda jednak, że nie dodali trybu kooperacji.
Całkiem w porządku są też fanty dodane do wersji standardowej.


