O Codemasters nie mówi się w ostatnim czasie wiele dobrego. Firma wpadła w poważne tarapaty po fiasku ich najnowszej produkcji GRID i rozzłoszczeniu dotychczasowych fanów co opisywaliśmy w artykule —  GRID otrzyma nowy tryb jedynie na Google Stadia. Okazuje się, że receptą na problemy mogą być... zakupy, i to dość spore.

Brytyjczycy mający w swoim portfolio gros gier wyścigowych poinformowali właśnie, iż przejęli inną skoncentrowaną na ścigałkach firmę — Slightly Mad Studios, znaną głównie z serii Project CARS. Kwota kontraktu wyniosła niezbyt szokujące jak na wielkość przejmowanego dewelopera 30 milionów dolarów, co sugeruje, iż ten ostatni również mógł zmagać się ze sporymi problemami natury finansowej.

Nie byłoby to żadnym zaskoczeniem, gdyż Slightly Mad Studios po zaprezentowaniu w ubiegłym roku swojego ambitnego projektu nowej konsoli mającej nawiązać walkę z PS5 i Xbox Scarlett popadło w niełaskę graczy. Prototyp urządzenia był wyśmiewany za kompletny brak ergonomii i totalne bezguście w podejściu do gejmingowego sprzętu, a sam design porównywany do tostera, czy wyrafinowanego klimatyzatora.

Przedsiębiorstwo szybko zareagowało prezentując drugi, znacznie przystępniejszy wizualnie model sprzętu, lecz nie uratowało to już zszarganej reputacji firmy, co ostatecznie doprowadziło do wycofania się kilku kluczowych inwestorów z projektu. Od tego czasu o nowej konsoli nie dowiedzieliśmy się już niczego więcej, a w internecie pojawiły się plotki o możliwej śmierci nowego urządzenia jeszcze na etapie prototypu.

Oficjalnych informacji od nowych właścicieli Slightly Mad na temat ewentualnej kontynuacji tego projektu, albo chęci stworzenia sequela Project CARS 2 brak, choć można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, iż Codemasters samo borykające się z kłopotami nie będzie miało zamiaru na ryzykowny interes w postaci nowej konsoli porywać. To czy tak się stanie, okaże się już w najbliższych miesiącach.