Najnowszy GRID od kultowego Codemasters okazał się niezbyt udanym produktem. Graczom ewidentnie nie spodobał się ubogi i źle wykonany tryb online oraz słabe odwzorowanie prowadzenia pojazdów. Teraz od producenta napływają informacje, które nieciekawej sytuacji ścigałki na pewno nie poprawią.

Dyrektor do spraw rozwoju — Mark Green w wywiadze udzielonym redakcji WCCFTech ujawnił, iż producent ma zamiar zaimplementować do gry nowy tryb i nie byłoby w tym nic nagannego, gdyby nie fakt, iż trafi on jedynie do wersji na Google Stadia.

Największą różnicą (pomiędzy platformami — przyp. red.) był nie tylko sam streaming, ale także zdolność komunikacji jednego urządzenia Stadia z drugim z taką prędkością, iż zapewnia ona nowe możliwości w multiplayerze — na przykład przy tworzeniu nowego trybu w GRID dla 40 samochodów na trasie jednocześnie, czyli czegoś nie do osiągnięcia na innym sprzęcie.

Z naszym trybem 40 samochodów jednocześnie prawdopodobnie wykorzystaliśmy jedynie minimum możliwości, jakie może zapewnić Stadia. Będę rad mogąc spędzić więcej czasu z pracownikami dyskutując jak można wykorzystać dodatkową moc platformy.

A więc nawet jeśli obecnie zakupimy grę na PS4, Xbox One lub PC, to nowego trybu nie otrzymamy. Będzie on zarezerwowany jedynie dla nowej platformy Amerykanów, gdzie tytuł będziemy musieli oczywiście nabyć osobno. Na nic nie zda się nawet możliwość ulepszenia swojego komputera, gdyż producent takiego trybu nawet dla najbardziej mocarnych pecetów również nie przewiduje, co na pewno nie spodoba się graczom.

Co prawda produkty konkurencji w postaci Gran Turismo Sport czy Forza Motorsport zapewniają możliwość gry „jedynie” 24 graczy jednocześnie, to ciężko nie zauważyć przy tym przepaści jakościowej, jaka dzieli oba produkty. Między innymi z tego powodu tłumaczenie pracownika wielu graczy odebrało jako nieco naciągane i podyktowane chęcią przypodobanie się Google, jaki wraz ze swoją Stadią zaliczył spory fail Ujawniono tytuły startowe Google Stadia. Lista prezentuje się dość ubogo.

Brytyjskie studio nie ma ostatnio dobrej passy. Po całkiem obiecującym Dirt Rally wyprodukowali oni znacznie uboższy sequel w postaci Dirt Rally 2.0, a teraz narazili się na ogromną krytykę, wydając pełną błędów i ubogą w zawartość kolejną część niegdyś świetnego GRID. Sytuacji finansowej nie poprawia znikoma sprzedaż innego niedawnego tytułu — Onrush, który okazał się tak wielką sprzedażową klapą, iż niedługo po premierze trafił do abonamentu PS Plus. Deweloperów ratuje inny wyścigowy tytuł — F1 2019, jaki od czerwcowej premiery zbiera bardzo pozytywne opinie graczy.