W lipcu tego roku, z okazji 25 lecia istnienia serii DOOM, obecny właściciel marki, czyli niesławna Bethesda postanowiła wypuścić klasyczne gry z serii (DOOM,DOOM 2, DOOM 3) na konsole obecnej generacji. Wersje z podciągniętą rozdzielczością i przystosowane do obsługi padem otrzymały PS4, Xbox One, a także Switch i zadebiutowały 26 lipca w formie cyfrowej. Jak to jednak z Bethesdą w zwyczaju, nie obyło się bez problemów.

Zarówno DOOM z 1993 roku, jak i DOOM 2 w nowej edycji wymagały połączenia z internetem do rozpoczęcia rozgrywki. Tak, dobrze słyszeliście, gra sprzed 25 lat wydana przez Bethesdę wymusza na użytkowniku podłączenie się do sieci. W przypadku tych dwóch tytułów połączenie musimy nawiązać raz, podczas pierwszej rozgrywki, a później grać możemy już bez internetu. Tak to wygląda w teorii, bo w praktyce serwery oczywiście nie wytrzymały naporu zainteresowanych, a gracze, którzy zakupili produkcję, musieli czekać, aż wydawca je łaskawie naprawi. Oj nieładnie Bethesda...

A co z DOOM 3, który również znalazł się w pakiecie? W tym przypadku doszło do już całkiem kuriozalnej sytuacji i do gry było wymagane stałe połączenie z internetem. To, że wcześniej odpaliliście już grę przynajmniej raz i zalogowaliście się na konto, nie ma żadnego znaczenia. Musicie robić to za każdym razem, bo tak. Pół biedy, jeśli gramy na konsoli stacjonarnej, gdzie z reguły połączenie sieciowe mamy, ale jeśli produkcję zakupiliśmy na Switch i jesteśmy w trakcie podróży, a akurat zachciało nam się nafaszerować kilka demonów ołowiem? Nic z tego. Musimy albo obejść się smakiem, albo udostępnić internet z komórki, żeby zalogować się do 15-letniej gry, która przecież jest w znakomitej większości nastawiona na rozgrywkę single-player. Prawda, że absurdalne?

Na szczęście „błąd” (tak nazwał go wydawca) został już poprawiony i wczoraj zadebiutowała aktualizacja gry usuwająca to denerwujące ograniczenie:

Miejmy nadzieję, że to przekona graczy do poznania tego wartego ogrania klasyka i tym razem obejdzie się bez dziwacznych ograniczeń. Wiele osób może nie sięgnąć po grę z racji niesmaku, jaki pozostał po działaniach wydawcy, ale jest pewien plus wynikający z całego tego zamieszania. Dzięki zdecydowanemu sprzeciwowi graczy w tym przypadku sytuacja może wbrew pozorom pomóc rynkowi w dłuższym okresie, bo nie wydaje mi się, żeby po tej całej „zadymie” ktoś jeszcze w najbliższym czasie spróbował wprowadzić wymuszone logowanie do kolejnego klasyka.

Oldschoolowe odsłony serii są dostępne na wszystkich konsolach w następujących cenach: 21 zł (DOOM), 21 zł (DOOM 2) oraz 42 zł (DOOM 3).