Przenośna konsola od Nintendo cieszy się sporą popularnością i przed końcem obecnej generacji może być w stanie nawet prześcignąć swojego niebezpośredniego przecież konkurenta — Xbox One. W tym niełatwym zadaniu może im pomóc ich nowy i tajemniczy pomysł.

Japończycy słynący z szeroko pojętej innowacji zarejestrowali właśnie kolejny patent, tym razem dotyczy on nowego projektu joyconów. Koncepcja zakłada, iż ich górne części tj. analog z lewego i przyciski z prawego kontrolera będą mogły wyginać się pod niedużym kątem około 20-30 stopni. Nie wiemy, czy rozwiązanie ma na celu poprawę ergonomii, czy dostarczenie użytkownikowi sprzętu unikalnych doświadczeń, ale jedno trzeba przyznać — jest co najmniej ciekawe.

Dla jak najlepszego zrozumienia czym charakteryzuje się ten niecodzienny pomysł, spójrzcie na poniższe szkice sami:

Wiele osób miało nadzieję, że patent jest odpowiedzią na powszechne problemy miłośników „pstryka” z analogami, które są po prostu niewygodne i mało precyzyjne, ale teraz widzimy, że tak się jednak nie stało. Rozczarowanym takim obrotem sprawy pozostaje uzbroić się w cierpliwość i czekać na poprawioną rewizję joyconów lub użyć osobnego akcesorium Nintendo Switch Pro Controller.

Warto zaznaczyć, iż firmy często rejestrują patenty, z których później nie korzystają. Dzieje się tak z wielu powodów. Czasem zmieni się koncepcja produktu, prototyp okaże się niewypałem albo nie przejdzie testów wytrzymałościowych. Niejednokrotnie byliśmy również świadkami sytuacji, gdzie korporacje poprzez takie „gierki” chciały po prostu zmylić konkurencję i od początku nie miały zamiaru tworzyć takiego urządzenia.

Z tego powodu nie jesteśmy pewni co dokładnie oznacza decyzja Nintendo. Może to być owoc jednego z eksperymentów japońskich inżynierów, który zaszedł trochę dalej niż większość takich pomysłów i czeka go wiele lat dopracowywania, lecz równie dobrze taki giętki joycon może trafić do sprzedaży już niebawem wraz z rzekomo przygotowywanym Switchem Pro. Wielkie N tradycyjnie już na te tematy milczy, toteż oficjalnych informacji nie mamy co się spodziewać.