Zapowiedziany tydzień temu Switch Lite ( Switch Lite zapowiedziany! Bez stacji dokującej do TV i wysuwanych JoyConów), wywołał mieszane uczucia, tymczasem już dziś Nintendo przypomina, że nie rezygnuje z "dużej" wersji (która ma odpinane JoyCony i można ją włożyć w stację dokującą aby wyświetlać obraz na TV i zyskać nieco mocy).

Stara wersja Switcha ma otrzymać mocniejszą baterię. Ta ma wytrzymać w nowej wersji aż do 9 godzin, podczas gdy ta ze Switcha Lite 7, a z pierwszej wersji Switcha 6,5h. Inaczej sprawa ma się jednak przy wymagających grach jak Zelda, gdzie gra może na krótki okres czasu (wczytywanie poziomów) wymuszać max. prędkość procesora aby przyspieszyć wczytywanie etapów. W przypadku Brath of the Wild otrzymamy odpowiednio 5,5 godziny na nowym Switchu, 4 na Lite i 3 na starych. To dość spora różnica. Osobiście, jako posiadacz Switcha polecałbym wam wersję właśnie dokowaną - może i jest 1/3 droższa, ale jest tego warta.

Pojawią się też nowe JoyCony, w... nieco dziwnych kolorach (fiolet-pomarańcz i niebieski+żółty). Wygląda też, że mechanicznie nie będzie w nich żadnej zmiany i to jedynie inny kolor plastiku.