Przez cały żywot PlayStation 4, sporo firm stworzyło swoje własne pady kompatybilne z konsolą - niektóre stawiają jedynie na nieco inny układ przycisków (jak w Xboxie), a niektóre mają dodatkowe funkcje czy przyciski, które można sobie zaprogramować.

W tę drugą kategorię postanowiło się wstrzelić Sony z dedykowaną przystawką do pada DualShock 4 (a więc nie trzeba kupować całkiem nowego sprzętu). Jak to w przypadku Sony, wygląda to solidnie i elegancko... ale jakoś niezbyt pasuje moim zdaniem designem do DS4 - chociażby ze względu na błyszczące elementy, których oryginalny pad nie ma. Sama przystawka wpinana jest w gniazdo jack i oferuje jego przedłużenie - nie będzie więc spadać ani nie oplata w jakiś dziwaczny sposób pada. Pozwoli ona zaprogramować dowolnie dwa dodatkowe przyciski na kilku osobnych profilach. Jeśli więc czasem w jakiejś grze macie wrażenie, że wymaga ona od was wciśnięcia kombinacji niczym w grze Twister - ta przystawka pomoże rozwiązać ten problem. Zwłaszcza przydatna będzie, gdy potrzebujemy użyć dwóch gałek na raz i nie zostaje już żaden wolny palec do użycia strzałek/przycisków geometrycznych. Przystawka będzie posiadała wyświetlacz OLED (czarno-biały, a więc mocno oszczędny elektrycznie) który pozwoli nam w dowolnym momencie sprawdzić co przypisaliśmy na przyciskach pod padem.

Sprzęt ma być dostępny od 14 lutego w cenie 29.99 euro (ok. 129 złotych). Trochę dużo jak na przystawkę do pada, którego ceny w sklepach partnerskich osiągają już 179zł. Z drugiej jednak strony, najlepsze alternatywy z programowalnymi przyciskami kosztują między 300 a 600zł, więc to i tak niezła cena za upgrade.

Szkoda, że Sony nie poinformowało czy przystawka będzie kompatybilna z PlayStation 5. Być może wtedy łatwiej byłoby wyłożyć na nią pieniądze wiedząc, że posłuży nam także gdy za nieco ponad rok PS4 zacznie się coraz częściej kurzyć.