Mieli już okazję Ci którzy byli w Kolonii na Gamescomie, miałem i ja. CD Projekt RED w końcu pokazuje Cyberpunka 2077 wszystkim na naszej polskiej ziemi. Jeśli będziecie na PGA i planujecie obejrzeć grę - ustawcie się w kolejkę, bo już w trakcie piątkowego VIP day, na który wejście kosztuje 140zł, kolejka była sroga i odstanie 20-40 minut to minimum. Ale do rzeczy.

Na pewno kojarzycie trailer, który pokazano po targach gamescom (na końcu newsa). Robimy mały wypad do centrum handlowego w dzielnicy Pacifica, która miała być luksusowym resortem dla bogaczy, ale rząd obciął kasę i niemal skończona dzielnica zamienia się w ruinę. Dźwigi, w połowie ukończone budynki i te sprawy. W jednym z centrów handlowych siedzibę mają Animalsi, jeden z ganów w grze. Gameplay który pokazywany jest na PGA skupia się właśnie na wykradnięciu informacji do tego gangu (i w przeciwieństwie do trailera jest bardziej linowy). Niestety, nie wolno było nagrywać, a jedyne zdjęcie to te przed rozpoczęciem pokazu, w tytule newsa. Nasz bohater (zależnie którego wyjmiemy) poddaje się więc lekkiemu hackowaniu - tu jedna z pierwszych fajnych rzeczy, w tracie gdy prowadzący opowiadał o grze i możliwych wyborach, rozmówca co 10-15 sekund poganiał nas, różnymi tekstami - usłyszałem co najmniej trzy i żaden się nie powtórzył, gra jest więc dopasowana na każdą okazję. Potem wychodzimy z budynku w poszukiwaniu motocykla a po drodze mijamy dziewczyny które mówią po haitańsku - tutaj fajny patent, rozmowy w innych językach wyświetlają się w oryginale i jeśli mamy zamontowany odpowiedni chip - są w pół sekundy tłumaczone i losowe litery zmieniały się na polskie wyrazy, więc dało się wszystko zrozumieć. Wsiadamy na motor, jedziemy na wskazane miejsce (ciężko mówić o fizyce jazdy, bo pada trzymał pracownik CDPRed) i tam poznajemy możliwe sposoby napadnięcia na Animalsów. Główny męski bohater wybiera raczej spryt i hackuje sprzęty, odpowiednio odwracając uwagę przeciwników czy zabijając ich (np. spadającą sztangą, czy poprzez podkręcenie robota treningowego - gwałtowna śmierć), a główna bohaterka może użyć siły i np. wyrwać drzwi. Świetnie rozwiązano patent używania przeciwników jako tarczy i w ogóle animacje chwytanych przeciwników wyglądają świetnie. Trzeba się też nieco namachać giwerą, bowiem nie tylko my mamy cybernetyczne zdolności - przeciwnicy potrafią np. biec i strafe-ować za pomocą teleportów. Oczywiście, przy odrobinie sprytu można całość przejść nie wzbudzając podejrzenia, właśnie albo za pomocą zhackowanych elementów, albo używając nano-garotty, która też potrafi hackować i równie dobrze szatkować.

Ogólnie zobaczyłem więc nieco walki, nieco dialogów, wiemy, że dwójka bohaterów będzie się różnić. Usłyszałem też polskie głosy i niestety mam zarzut do Michała Żebrowskiego który brzmi jak... Mirosław Zbrojewicz. Kto grał w God of War 3 i kojarzy Herkulesa, będzie wiedział o co chodzi. Niestety, jakoś tak niski głos nie pasuje mi do Keanu. Pozostałe dwa głosy (chociaż usłyszeliśmy głównie męski) są poprawne - szału nie ma, ale może i dobrze, w końcu to nie Wiedźmin gdzie postać jest charakterystyczna, tutaj mamy pole do popisu.

Nie wiem też czy to ze względu na ekran na którym wyświetlano grę, ale miałem lekkie wrażenie, że gra wyświetlana jest w niższej rozdzielczości niż 4K, a dopiero sam interfejs jest właśnie w tej rozdzielczości. Gra ma jednak tyle filtrów, rozpikselowań, rozmyć i innych, że mogło to być błędne wrażenie. Nie oszukujmy się też - w Cyberpunku bardzo dużo elementów silnika to te, których na ekranie nie widać - pomagające na elementy skradankowe i hackowanie - gra musi zapamiętywać ogromne ilości danych i zarządzać nawet tym, czego nie widać, żeby nie zaburzyć immersji a przeciwnicy nie resetowali się pomiędzy naszymi wizytami w kolejnych pomieszczeniach budynków. No i tak naprawdę wszędzie jest mnóstwo detali, sporo otoczenia jest też zniszczalne - a że nie błyszczy się jak ps... jak w ostatnich Gearsach, to zapewne wina brudnego stylu jaki obrało studio. Mimo wszystko wcale nie zniechęciło mnie to do gry, dało jedynie jakieś dziwne wrażenie. Ach, i nie nadal usunięto lateksowego penisa z jednej z grafik w grze ( Politycznie poprawny Polygon.com obraził się na siusiaka w Cyberpunku 2077) ;)

Cóż, ja nie mogę się już doczekać kwietnia aby położyć ręce na grze, bo szykuje się nie tylko świetna fabularnie gra, ale też najbardziej rozbudowany FPS w historii. Nawet, jeśli nie wszystkim gra spodoba się tak jak Wiedźmin, to i tak moim zdaniem będzie to pewien kamień milowy w historii gier, dzięki ilości contentu.