Na to, co pokaże Sony w trakcie CES 2020 czekaliśmy ze zniecierpliwieniem. Sony reklamowało swoją konferencję hasłem The future is coming i chociaż nadzieje były wielkie... to nie dowiedzieliśmy się praktycznie niczego nowego.

Jedyna nowość i przy okazji potwierdzenie, jakie dostaliśmy, to logo konsoli. PS5 jednak nie dostanie niczego nowego, a po szaleństwach przy okazji Spider-Manowego fonta w PS3 Sony odrobiło lekcje i już nie kombinuje, idąc w klasykę.

Custom image

Dostaliśmy też potwierdzenie funkcji konsoli - jak osobny chip do audio 3D, sensory w dualshocku (dzięki czemu wibracje będą odczuwalne bardziej na powierzchni pada niż z jego wnętrza, tzw. "haptic"), triggery z opcją force feedback (mogą stawiać opór), szybkie SSD, technologia Ray-Tracing do oświetlenia i oczywiście Blu Ray. Na liście brakuje jednak wstecznej kompatybilności, co zapala u nas od razu żółtą lampkę. Czy Sony korzysta po prostu ze starych grafik, czy może konsola jednak nie będzie miała natywnej wstecznej kompatybilności a twórcy gier sami będą musieli zaktualizować swoje pozycje?

Na kolejne informacje, w tym wygląd konsoli musimy niestety poczekać. Może stanie się to w lutym, w trakcie PlayStation Meeting 2020, o ile impreza w ogóle się odbędzie, bo jak na razie nic o niej nie wiadomo.

Tymczasem pozostaje obejrzeć krótkie podsumowanie od Sony na temat PlayStation 4, które pokazano na targach CES. Ale tam też nie zobaczycie nic nowego.