Pierwszy Wiedźmin musiał przejść długo drogę, zanim stał się tym, czym był, a równie długą aby dojść do perfekcji jaką zaoferowała trzecia część. Pierwsza próba, podjęta przez Adriana Chmielarza, na własnym silniku studia, była raczej próbą i tech-demem, niż prawdziwą grą, a projekt padł zanim rozkręcił się na dobre (ale "dajcie mi pienądze z góry" zdążyło paść).

Potem do akcji wkroczył CD Projekt Red, który zakupił licencję (czy też raczej przedłużył przejmując jedną z firm która ją miała). Zanim jednak stworzono Wiedźmina 1 na mocno zmodyfikowanym silniku Aurora (Neverwinter Nights), były pierwsze próby na silniku od gry... Mortyr. Tym którzy gry nie znają powiem tylko w skrócie, że to FPS w stylu Wolfensteina. Robienie trzecioosobowego RPG na takim silniku było wiec oryginalnym pomysłem. Gra na tym etapie prac (pokazywano ją za zamkniętymi drzwiami na E3, aby szukać inwestorów i wydawcy) wyglądała tak:

Z perspektywy czasu i tego jak wspominam pierwszego Wieśka, ciężko powiedzieć czy zmiana na Aurorę pomogła czy przeszkodziła grze. Zakładając, że to wczesny etap prac gra wcale nie wyglądała źle, można ją zresztą zobaczyć w akcji w filmie dokumentalnym od Archona na temat powstawania gry.

W sieci istnieje nawet nagranie tej wersji sprzed 4 lat, również autorstwa Rysława: