Nowa konsola Microsoftu Xbox Series X nie otrzyma na premierę żadnych gier na wyłączność. Taką informację podaje Matt Booty — szef studiów z rodziny Xbox w wywiadze udzielonym portalowi MCV . Posiadacze nowego sprzętu będą więc musieli nowe tytuły dzielić z kolegami ze starszych konsol. Taką praktykę często stosuje się w przypadku tytułów multiplatformowych tworzonych przez zewnętrzne studia, ale do tej pory w przypadku produkcji własnych była ona raczej rzadkością.

Wieść ta wywoała spore poruszenie wśród fanów zielonej strony mocy. Wielu graczy martwi się, że odbije się to na jakości omawianych gier, gdyż tytuł będzie musiał być od podstaw projektowany na aż cztery platformy sprzętowe: Xbox One (S), Xbox One X, Xbox Series X oraz PC. Przy czym niemal każda znacząco się od kolejnej różni. Podstawowy Xbox One był w momencie premiery jeszcze słabszy od niezbyt mocarnego wówczas PS4, przez co szybko zyskał miano „konsoli 900p”. Jego mocniejsza wersja to najpotężniejsza konsola obecnej generacji mocno ograniczana jednak przez słaby procesor. Next-gen z kolei ma zaoferować nowe funkcje, które mogą jednak nie zostać w pełni wykorzystane przez gry mające działać jeszcze na starszych konsolach, a PC to całkiem inna para kaloszy.

Dostosowanie produkcji do każdej z nich będzie wymagało sporych cięć elementów takich jak fizyka czy sztuczna inteligencja, których nie da się tak łatwo jak wodotrysków graficznych przeskalować w dół na słabszy sprzęt. Oznacza, to, że gry uruchamiane na next-genie Microsoftu mogą zaoferować jakość podobną do gier cross-genowych tj. takich, które pojawiły się na przełomie generacji i były projektowane na obie konsole — starszą i nowszą. Przykładem może tu być Dragon Age: Inquisition czy Middle-earth: Shadow of Mordor, które okazały się na PS3 i X360 prawdziwymi koszmarkami, a przez cross-genowy projekt nie mogły także pokazać się w pełnej krasie na PS4 i Xbox One.

Powody takiej, a nie innej decyzji Amerykanów Booty ujawnił wypowiedzią:

W miarę jak będziemy dostarczać gry przez następne dwa lata, wszystkie z nich, podobnie jak na PC, będziemy mogli ograć na wszystkich urządzeniach z serii (Xbox). Chcemy mieć pewność, że ktoś, kto zakupi naszą konsolę teraz, nie czekając do premiery Series X będzie czuł, że dobrze zainwestował, gdyż wciąż będzie on otrzymywał nowe produkcje.

Co ciekawe konkurencja w postaci Sony ma stosować kompletnie inne podejście. Według wiedzy dziennikarza Kotaku będącego jednocześnie jednym ze znanych informatorów — Jasona Schreiera, Sony przygotowuje gry ekskluzywnie pod nową konsolę. Podczas podcastu Kotaku Splitscreen mężczyzna stwierdził:

Słyszałem, że niektóre z tytułów startowych PlayStation 5, jakich nie chcę teraz wymieniać, bo chcę na ten temat napisać osobny artykuł, to gry wyłącznie na PS5.

Sam Schreier jest jednym z bardziej wiarygodnych informatorów. Niejednokrotnie dostarczał on nam już wieści na temat PlayStation 5 i rzadko zdarzyło mu się przy tym mylić, toteż podane przez niego informacje, należy uznać za całkiem prawdopodobne.

Jak widać, obie korporacje mają więc kompletnie inne strategie. Microsoft zamierza wykorzystać ryzykowną taktykę wspierania swoich starszych konsol, przez co nadchodzące gry mogą nie rozwinąć w pełni skrzydeł na nowym sprzęcie, ale jednocześnie zwiększy się znacznie pula klientów. Sony natomiast oprócz zapowiadanych już tytułów na PS4 ma zaoferować produkcje wyłącznie na swoją konsolę nowej generacji, jakie dzięki temu powinny wykorzystać dużą część mocy nowego sprzętu i prezentować się lepiej niż gry konkurencji, ale możliwości zagrania w nie pozbawione zostanie niemal 100 milionów użytkowników PS4.

To, które podejście okaże się bardziej skuteczne wyjaśni się w najbliższych miesiącach po premierze nowych konsol, jakie mają zadebiutować pod koniec obecnego roku.