Nie będę się zbytnio rozpisywał na temat marki Turtle Beach, gdyż ich produkty są już dobrze znane na rynku, a ledwie kilka dni temu Mateusz recenzował dla was model Stealth Ultra . Słysząc tak wiele dobrego o tych kontrolerach, postanowiłem się przemóc i sprawdzić, czy także i ja będę zachwycony. Mój wybór padł na Turtle Beach Stealth Pivot, czyli pada dedykowanego konsoli Xbox One, Series S|X oraz PC, z dość nietypową funkcją obracanych sekcji przycisków. Jak to się sprawdza w praktyce i czy to jedyna zaleta tego sprzętu? Zapraszam do recenzji!
Jakość zgodna z oczekiwaniami
Stealth Pivot jest nieco tańszy od swojego brata Ultra, osiągalny w cenie ok. 550 zł, pytanie jednak, za co tak naprawdę płacimy? Bez cienia wątpliwości pod względem wykonania mamy do czynienia z produktem premium. Kontroler został wykonany na wzór standardowego pada do konsoli Xbox, przez co bardzo wygodnie leży w dłoniach. Dodatkowo na uchwytach pokryty jest specjalną gumową teksturą, która zapewnia pewny i stabilny chwyt nawet przy dłuższych sesjach.
Wrażenia solidnego wykonania dodaje także waga, osiągająca 300 g przez co nie mamy jakichkolwiek złudzeń, że to jakaś tania chińska zabawka. To rasowy sprzęt dla graczy i z takim wrażeniem pozostałem przez cały okres jego użytkowania. Nic tutaj nie trzeszczy, wszystko jest dobrze spasowane. Same przyciski pracują bez zarzutów i porównując ten sprzęcior do klasycznego pada z Xboxa Series, to ma się wrażenie, że Microsoft stworzył dla swojej konsoli jakiegoś bubla.
Stealth Pivot został wyposażony w wyświetlacz, dzięki któremu mamy możliwość zmapowania przycisków pod własne preferencje. Możemy ponadto wybrać jeden z pięciu profili użytkownika, każdy z nich zapisze się w wewnętrznej pamięci urządzenia, dzięki czemu tak naprawdę nie musimy polegać na dedykowanej aplikacji. Znaczna część konfiguracji jest więc dla nas dostępna od razu po wyjęciu z pudełka.
Panel komunikacyjny po połączeniu pada z telefonem, może także wyświetlać nam powiadomienia z wybranych przez nas aplikacji jak np. Discord. Możliwość rozszerzonej konfiguracji jest osiągalna już za pośrednictwem dedykowanej aplikacji Control Center 2 od Turtle Beach. Ta jest dostępna zarówno na konsolach Xbox, telefonach, jak i PC.
Standardem w przypadku większości nowoczesnych padów, jest dedykowane gniazdko słuchawkowe do połączenia z headsetem. Producent takie wejście zainstalował od dołu urządzenia, dzięki czemu wystający kabel nie powinien zbytnio przeszkadzać podczas rozgrywki.
W temacie komunikacji kontrolera z naszym sprzętem, przewidziano trzy możliwości połączenia. W przypadku konsol Xbox (sprawdzałem tylko na Series) możliwe jest połączenie wyłącznie przewodowe. Trochę szkoda, że pad za prawie 600zł nie może się łączyć bezprzewodowo z konsolą, dla której został domyślnie zaprojektowany. Na osłodę jednak, dołączony do sprzętu kabel (oczywiście w oplocie), ma 2,5 metra długości, co w zupełności powinno wystarczyć do zapewnienia komfortowej rozgrywki.
W przypadku PC do dyspozycji mamy wspomniane połączenie przewodowe, lub za pomocą dedykowanego nadajnika USB 2,4 GHz (który to znajduje się w zestawie) aby grać bezprzewodowo jak przystało na drugą dekadę XXI wieku. Bateria pozwala na ponad 20 godzin nieustannej zabawy, co jest wynikiem więcej niż wystarczającym. W przypadku połączenia bezprzewodowego, producent zapewnia, że łączność ma być pozbawiona jakichkolwiek opóźnień. Niestety nie byłem w stanie tego dla was zweryfikować, ponieważ nie posiadam komuptera z systemem Windows. Za to mogę was zapewnić, że sprzęt kompletnie nie działa na urządzeniach z systemem MacOS.
Co smutniejsze, na wyjazdach sprzęt również mi się nie sprawdził. Dlaczego? Ponieważ ze smartfonów posiadam wyłącznie Iphone'a 15 Pro, a kontroler olewa urządzenia z systemem iOS w tym samym stopniu, co wspomnianego Maca. Połączenie przez Bluetooth udało się nawiązać, ale tylko po stronie telefonu. Turtle Beach Stealth Pivot w dalszym ciągu połączenia poszukiwał. Należy podkreślić, że to była weryfikacja z mojej strony, gdyż z oficjalnych informacji producena wynika, że ten sprzęt wspiera wyłącznie Androida.
Po zainstalowaniu aplikacji Control Center 2 (która co ciekawe jest na App Store) poprzez owo oprogramowanie połączenie z urządzeniem zostało nawiązane. Umożliwiło mi to jednak wyłącznie jego personalizację i zapisanie profili. Żadna gra nie reagowała na jego polecenia. To wyklucza z mojej prywatnej strony w znacznej większości sens korzystania z tego kontrolera. Nawet chińskie pady za kilkadziesiąt złotych nie mają problemów z pełną kompatybilnością. Na tym polu niestety Stealth Pivot zdecydowanie nie jest uniwersalnym sprzętem dla każdego.
Funkcjonalność warta swojej ceny
Załóżmy jednak, że problemów z połączeniem nie mamy i chcemy wykorzystać potencjał tego kontrolera. W czym Turtle Beach Stealth Pivot jest mocny, co sprawia, że jest godną polecenia pozycją i dla kogo? Postanowiłem to sprawdzić na jedynej opcji jaka mi pozostała, a więc Xboxie Series X. Dostępny układ przycisków to klasyczne Xboxowe ustawienie XYAB z Dpadem znajdującym się w dolnej części urządzenia.
O ile to takiego ułożenia da się przyzwyczaić, nawet gdy gramy głównie na PlayStation, to nie potrafię ścierpieć tego Dpada. Zastosowanie jednego owalnego przycisku z wypustkami w ramach strzałek, często sprawiało że omyłkowo wciskałem nie te przyciski, które chciałem. Na tym polu rozwiązanie z wyciętym krzyżakiem, w mojej opini sprawdziłoby się znacznie lepiej.
Poświęćmy chwilę uwagi drążkom analogowym. Zostały one wyposarzone w technologię efektu Halla, dzięku czemu możemy być spokojni o ponadprzeciętną żywotność i brak problemów z ich dryffowaniem (co jest częstą przypadłością kontrolerów Sony). Z ręką na sercu muszę powiedzieć, że to najlepsze analogi, z jakimi miałem do czynienia.
Pracują niesłychanie płynnie, pozwalają na naprawdę delikatne ruchy, a palce z grzybków się nie zsuwają nawet przy dłuższych sesjach. Jestem wniebowzięty, gdyż nawet recenzowany przeze mnie rok temu Dualsense Edge może się schować. Podobnieństw do Edga jest zresztą więcej, ale oczywiście na plus.
Z tyłu mamy dostępne dwa programowalne przyciski. Te jednak w przeciwieństwie do konkurenta od Sony, zamiast wystających łopatek, są delikatnie wysuniętymi przyciskami. Zapobiega to ich przypadkowym wciśnięciom, a jednocześnie porowata faktura pozwala łatwo je zlokalizować opuszkami palców, bez konieczności obracania pada i szukania ich wzrokiem.
Następna niezwykle przydatna funkcja dla graczy FPSów (i nie tylko), to możiiwość ograniczenia skoku triggerów LT RT. Gdy oczekujemy szybszej reakcji w rozgrywkach turniejowych, to liczą się nawet milisekundy. Do takiego celu krótszy próg aktywacji spustów sprawdza się doskonale i to jedna z funkcjonalności, jakiej osobiście od kontrolera premium oczekuję. Najciekawsze zostawiłem jednak na koniec.
Flagowa funkcja Turtle Beach'a, czyli Pivot, daje nam możliwość zmiany całych modułów przycisków. Poza standardowym układem z Dpadem i dwoma analogami, możemy dokonać wymiany na układ z Dpadem i aż ośmioma przyciskami. Takie rozwiązanie świetnie sprawdzi się do starszych gier, które w sporej mierze nie były dostosowane do sterowania z użyciem jakichkolwiek drążków analogowych. Co istotne, nie musimy ze sobą nosić mini walizeczki z padem, żeby takiej wymiany dokonać, gdyż całość znajduje się już w środku.
Wystarczy z tyłu zwolnić blokady, złapać i obrócić drążka w kierunku wskazówek zegara, aby ten się schował i możemy całą wyspę obrócić do góry nogami, odsłaniając nowe możliwości sterowania. Myślę, że właśnie dla osób korzystających ze sprzętów retro, emulatorów czy fanów bijatyk, zostało takie rozwiązanie zaprojektowane.
Jest to niezywkle praktyczne, możemy mieć jednego premium pada, który jako nowoczesny kontroler swoją jakością bije konkurencję na głowę. W razie potrzeby, gdy najdzie nas ochota na nostalgiczną podróż, wystarczy obrócić sekcję przycisków, aby mieć pada dostosowanego do starszych produkcji. Idea wspaniała, Turtle Beach Stealth Pivot spisał się tutaj na medal, zaserwował nam więcej niż dwa pady, w jednym.
Podsumowanie
Turtle Beach Stealth Pivot jest jednym z najbardziej nietypowych kontrolerów premium, z jakim miałem do czynienia w ostatnich latach. Jego fukcja Pivot czyni ten sprzęt niezwykle uniwersalnym, przez co z powodzeniem sprawdzi się równie dobrze w rozgrywkach turniejowych, casualowym graniu w najnowsze produkcje, a także będzie doskonałym wyborem do gier retro czy bijatyk.
Zastosowane drążki analogowe z efektem Halla są jednymi z najlepszych na rynku, nie pozostawiając żadnych złudzeń w temacie precyzji i płynności sterowania. Osobiście boli mnie nieco wybrany styl Dpada, ale to już preferencja indywidualna. Trzymam kciuki za rozszerzenie kompatybilności kontrolera z urządzeniami marki Apple w przyszłości. Wtedy będzie to dla mnie pad idealny.
Za nadesłanie sprzętu do recenzji, dziękujemy firmie Turtle Beach.
Dokonując zakupu z tego linku, wspierasz redakcję GameOnly. Dziękujemy!












Komentarze
Dodaj nowy komentarz: