Gracze lubujący się w piłce nożnej nie mają do wyboru zbyt wielu tytułów. Na rynku praktycznie pozostały jedynie FIFA oraz Pro Evolution Soccer i jeśli chcieliście kiedyś pokierować Mesutem Özilem, to sprawdźcie, czy tej ostatniej nie kupujecie czasem w tańszej wersji z chińskiego regionu, bo w takowej nie będziecie mieli tej możliwości.

Piłkarz Arsenalu F.C. został usunięty z chińskich wersji gry (w tym również z odsłony mobilnej) przez azjatyckiego giganta — NetEase za swoje wypowiedzi na Twitterze, w których bardzo krytycznie odnosił się do sposobu, w jaki Chińczycy traktują w swoim kraju mniejszość muzułmańską — Ujgurów. Swoją wypowiedź oparł na dokumentach, jakie wyciekły w listopadzie opisujących jak rząd traktuje mniejszości rejonu Sinciang, w tym tą, za którą wstawia się Özil.

Zdaniem piłkarza tureckiego pochodzenia jego muzułmańscy bracia są wywożeni do obozów, a siostry zmuszane do zawierania małżeństw z rodowitymi chińczykami. Mężczyzna ma również zarzuty pod adresem islamskich mediów, jakoby celowo nie zabierały one w tej sprawie głosu, podczas gdy zachodnie dzienniki piszą o sprawie swobodnie. Klub natychmiast odciął się od tej wypowiedzi i zapewnił, że mężczyzna reprezentuje w powyższym tweecie jedynie swoje prywatne zdanie.

Na ostrą reakcję strony chińskiej nie trzeba było długo czekać:

Niemiecki piłkarz Özil opublikował swoją skrajną ekstremistyczną wypowiedź na temat Chin w serwisie społecznościowym, czym uraził uczucia chińskich fanów i pogwałcił fundamenty sportu, jakimi są miłość i pokój. Nie rozumiemy, nie akceptujemy ani nie darujemy tej wypowiedzi!

Co ciekawe w przeciwieństwie do poprzednich konfliktów w branży gier z Chinami w tle, w tym przypadku europejscy internauci przeszli obok decyzji chińskich władz dość obojętnie. Najprawdopodobniej dlatego, iż były reprezentant Niemiec nie cieszy się w krajach Europy (szczególnie Europy Wschodniej), dobrą sławą po tym jak zasłynął kontrowersyjnymi wypowiedziami, w których jednoznacznie popierał tureckiego dyktatora — Recepa Tayyipa Erdoğana w jego krwawych rządach. Wiele osób wytyka mu także religijny fanatyzm oraz to, że nawet w omawianej wypowiedzi troszczy się jedynie o muzułmanów, zamiast krytykować postępowanie Chin wobec wszystkich mniejszości.