O PlayStation 5 wiemy już całkiem sporo i choć szczegółów brak, to ogólny obraz konsoli rysuje się całkiem pozytywnie. Wielokrotnie byliśmy świadkami przecieków o technikaliach next-gena, które mowiły o układzie graficznym oferującym moc 12 Teraflopów (PS4 Pro posiada 4,2 TF) i 24 GB pamięci GDDR6. Pewni możemy być także pojawienia się w urządzeniu bardzo szybkiego dysku SSD, zamiast tradycyjnego „twardziela”. Praktycznie jedynymi niewiadomymi były cena konsoli oraz dokładna data premiery.

Za sprawą tweeta informatora PSErebus, jaki wsławił się już trafnym przeciekiem dotyczącym przełożenia daty premiery The Last of Us: Part 2 o next-genie Sony możemy dowiedzieć się teraz nieco więcej:

Zdaniem użytkownika, PlayStation 5 zadebiutuje 20 listopada 2020 roku (czyli dokładnie za rok) w USA i pojawi się w bliżej nieokreślonym okresie świątecznym w innych krajach (czyli prawdopodobnie również w Europie). Choć mieszkańców Polski niejednoczesna premiera w Ameryce i Europie może zastanawiać, to warto pamiętać, iż Japończycy decydowali się już na podobne kroki w przeszłości, choćby podczas debiutu konsoli obecnej generacji — PlayStation 4.

Przez wiele miesięcy byliśmy karmieni informacjami jakoby cena PS5 miała być szokująca wysoka, jednak omawiany przeciek temu przeczy. Autor wpisu uważa, iż koszt zakupu urządzenia docelowo wyniesie 499$, co stanowi jedynie kwotę o 100 dolarów wyższą niż w przypadku PlayStation 4. Co więcej, PSErebus ujawnia również, iż cena konkurencyjnej konsoli — Xbox Scarlett będzie dokładnie taka sama. Należy pamiętać, iż ceny w dolarach podawane dla rynku USA nie zawierają VAT a kwotę w EUR często przelicza się sposobem 1 USD = 1 EUR, toteż finalna cena konsoli może w Polsce wynieść około 2500 złotych, czyli o jakieś 600 złotych więcej od poprzedniego modelu.

Taki koszt nabycia konsoli może być dla wielu miłośników potężnych sprzętów złą wiadomością, gdyż wbrew powszechnej opinii głoszącej „Im taniej, tym lepiej” w przypadku konsol jest często zupełnie odwrotnie. Większa cena nierzadko ma ogromny wpływ na wydajność urządzenia, a dobra sprzedaż ulepszonych modelów konsol — PS4 Pro i Xbox One X pokazuje, iż gracze są mocnymi urządzeniami zapewniającymi ponadstandardowe doznania zainteresowani. Co ciekawe informator nie potwierdził pojawiających się swego czasu plotek o rzekomej premierze PS5 Pro wraz z ze zwykłym PS5, który zadebiutowałby w znacznie wyższej cenie i oferował, co całkiem oczywiste — o wiele większą wydajność. Jego zdaniem Japończycy przygotowują jedynie jeden model konsoli, a o mocniejszym modelu nie ma na razie mowy.

To właśnie między innymi z powodu niskiego kosztu zakupu podstawowych konsol obecnej generacji przeskok pomiędzy Xbox 360/PS3, a debiutującymi w 2013 roku urządzeniami ósmej generacji był niespotykanie w tej gałęzi rynku mały. Oba sprzęty od początku istnienia miały ogromne problemy z wydajnością i utrzymaniem przyzwoitego poziomu płynności przy dość przeciętnej grafice. Sytuację uratowały wspomniane już wcześniej — PS4 Pro i Xbox One X, które pozwoliły producentom zatrzymać odpływ rozczarowanych wydajnością nowych konsol graczy na pecety. Miejmy nadzieję, że tym razem producenci staną na wysokości zadania oferując wysokiej jakości sprzęt za przeciętną cenę, a ulepszone modele nie będą w ogóle potrzebne.

Tradycyjnie już przy okazji wypływania podobnych „rewelacji” zalecamy podchodzić do nich z dużą dożą ostrożności, gdyż nawet sprawdzone źródło może się czasami mylić. O tym jak będzie naprawdę przekonamy się już pod koniec przyszłego roku, kiedy premierą będą miały obie konsole nowej generacji.