Polyphony Digital już przyzwyczaiło nas do kolejnych aktualizacji GT, które dodają nowe samochody. Zazwyczaj jest ich 5, tym razem będą jednak tylko cztery.

Są to kolejno Ferrari 365 GTB/4, Chevrolet Corvette StingRay Racer 1959, Chevrolet Camaro oraz Dodge Coronet Super Bee. To prawdopodobnie nie jedyne zmiany w następnej aktualizacji, bowiem przedstawiono plan kolejnych zawodów FIA dostępnych w tytułowym trybie Sport i wiemy już, że 12 i 16 października odbędą się zawody na mokrym torze Tokyo Expressway. Jak na razie jedynym torem z deszczem (i to nie dynamicznym, a jako predefiniowany wariant) jest Red Bull Ring. Wiemy jednak, że na wszelakich eventach na których grają zwycięzcy zawodów FIA z trybu Sport, dostępne są często z wyprzedzeniem nowe trasy, jak chociażby Spa na które wszyscy liczyli na początku miesiąca ( Gran Turismo Sport dostanie trasę w Spa, nowe auta i deszcz), a którego wciąż nie ma (w zapowiedzianych zawodach także). Wygląda więc, że z nieznanego powodu nie dostaniemy tej trasy przed listopadem. Nie wiadomo też, dlaczego inne trasy nie dostały deszczowego trybu, oraz dlaczego tylko niektóre trasy mają predefiniowaną listę godzin o których odbywa się wyścig, zamiast w pełni dynamicznej pogody. Oby twórcy wyrobili się z tym wszystkim przed premierą PlayStation 5 i nie okazało się, że GT Sport to tylko Prolog do części 7 pod względem zawartości. Bo nad ilością aut na pewno nikt nie ubolewa, ale właśnie nad brakiem tras i porządnych warunków pogodowych. Na szczęście kolejnej generacji powinno na to w końcu starczyć mocy do obsłużenia.

Poniżej fragmenty przejazdu po SPA z oficjalnego kanału GT: