Jeszcze do niedawna Sony mówiło "następna generacja", twierdząc, że nie zna nazwy swojej kolejnej konsoli. Od dziś już jednak wiemy, że będzie się nazywać...

PlayStation 5

Co było do przewidzenia.

Zmieni się kontroler w PS5. Nie będzie już wstrząsów za pomocą silniczków, teraz wibracje będą bardziej odczuwalne na powierzchni pada (haptic vibration, rodzaj force feedbacku, podobne jak w Switchu - drgać będzie powierzchnia kontrolera), które pozwolą na lepsze odczuwanie rodzaju i mocy wibracji. Do tego triggery mają być adaptacyjne, będą wiec mogły stawiać opór (czy nawet lekko "wypchnąć" się gdy je wciskamy).

Niestety, data premiery ciągle określana jest jako "holiday 2020" czyli okres świąt, ale strzelam, że będzie to podobnie jak ostatnio, w listopadzie, aby zdążyć z wysyłkami i załapać się na Black Friday. Wiadomo bowiem, że poza sprzedażą konsoli ważne jest też wygrać z konkurencją cyferkami, a "najlepiej sprzedający się w Black Friday produkt" to hasło, dzięki któremu potem kupujący mogą rozstrzygać wybór "Xbox czy PlayStation".