PlayStation Vita, mimo że od dawna martwa, wciąż pozostaje w sercach wielu graczy na całym świecie. Choć ta mobilna konsola praktycznie nie otrzymuje już gier, to Sony uparcie wydaje kolejne aktualizacje systemu, by uniemożliwić przeróbkę konsoli, czym denerwuje pozostających w mniejszości posiadaczy sprzętu.

Tak też stało się w tym przypadku. Wczoraj internet obiegła informacja o nowym hacku o nazwie h-encore² dla PS Vita pozwalająca na przerobienie najnowszego i dotychczas niezłamywalnego oprogramowania w wersji 3.71. Reakcja Sony była błyskawiczna, bo w mniej niż 24 godziny otrzymaliśmy patcha z tradycyjną już listą zmian pt. „Poprawiono wydajność systemu”, co znaczy nie mniej nie więcej jak po prostu aktualizację zabezpieczeń konsoli. Do tego typu „poprawek” Japończycy przyzwyczaili nas już wcześniej, toteż dystrybucja takiej aktualizacji nie była niczym szczególnym.

Początkowo sądzono, że sprawa jest załatwiona i fani chcący przerobić oprogramowanie konsoli po patchu będą musieli znowu czekać. Taką informację opublikowały również wielkie serwisy takie jak Kotaku, ostatecznie wprowadzając w błąd swoich czytelników, gdyż okazała się ona nieprawdziwa. Kilka godzin ogłoszeniu nowej wersji oprogramowania do głosu zaczęli dochodzić użytkownicy, którzy twierdzili, że mimo aktualizacji hack wciąż działa, co w końcu potwierdził sam autor exploita w poniższym tweecie:

Nie jesteśmy pewni czy działanie Sony było zamierzone, choć wydaje się to mało realne, gdyż już wcześniej reagowali oni agresywnie na poprzednie próby łamania najnowszego oprogramowania konsoli. Najprawdopodobniej nie przyłożono się należycie do testów i aktualizacja ostatecznie nie załatała dziury jaką h-encore² wykorzystuje.

Powodów, dla których pozostali jeszcze użytkownicy mobilnej konsoli od Sony chcą ją przerobić jest wiele. Jednym z nich jest oczywiście możliwość uruchamiania gier za darmo, ale wiele osób decyduje się na ten krok jedynie po to, aby zainstalować emulator starszego sprzętu (PSX, NES) lub rozszerzyć możliwości urządzenia o nowe funkcje.

Warto wspomnieć, iż produkcja sprzętu została już oficjalnie zakończona 1 marca 2019 roku w Japonii i znacznie wcześniej w Europie, toteż wiele osób dziwi tak skrupulatne postępowanie Sony w sprawie łatania oprogramowania. Wydaje się, że japoński gigant mógłby już sobie odpuścić i przestać irytować fanów kombinowaniem z nowymi zabezpieczeniami, bo nie ma już praktycznie interesu w zapobieganiu kolejnym przeróbkom, a tylko traci na tym PR.