News

Ponoć chytry traci dwa razy, ale Ubisoft idzie na rekord

Ubisoft zalicza stratę za stratą i mam wrażenie, że tak blisko upadku jeszcze nie było.

Znacie może powiedzenie, które chętnie wykorzystałem w tytule tego newsa? Na pewno tak, jest ono już na tyle dojrzałe, że mało kto nie słyszał tego sformułowania. Oznacza ono dokładnie tyle, że usilne szukanie oszczędności w każdym możliwym miejscu prowadzi jedynie do większych wydatków.

Dokładnie tak można skomentować niedawne doniesienia Marka Kerna, który na swoim koncie na X (czyli dawnym Twitterze) opublikował post dotyczący prawdziwego powodu porzucenia Prince of Persia: Piaski Czasu Remake. Wbrew pozorom Ubi w liście do fanów zdaje się nie kłamać, pisząc, że tytuł nie spełniał technicznych norm.

Wszystkiemu winni Hindusi? Nie do końca…

Wedle Ubisoftowych źródeł Grummza, za projekt w 90% odpowiadało Ubisoft Pune, czyli indyjski oddział studia. Ponoć był on w tak tragicznym stanie, że na ostatnią chwilę przetransferowano opiekę nad unowocześnioną odsłoną Księcia do Ubisoft Montreal. Kanadyjczycy mieli go naprawić, ale okazało się to niemożliwe, więc cały Remake został pogrzebany, a fani powiadomieni o tym fakcie (oczywiście po zamknięciu giełdy).

Czy jest to wina studia w Pune, że odnowiony Prince of Persia: Piaski Czasu nie doczeka światła dziennego? Po części na pewno, ale główna wina leży po stronie osób decyzyjnych, które zleciły pracę nad tym projektem właśnie im. Studio w Indiach nie miało do tej pory doświadczenia z grami takiego kalibru, więc siłą rzeczy nie byli w stanie dowieźć tak kluczowego zadania.

Przed tym, jak studio zostało nabyte przez Ubisoft w 2008 roku, oddział ten był częścią Gameloft i trudnił się tworzeniem gier mobilnych. Jak możemy wyczytać w Wikipedii, studio było odpowiedzialne za kilka tytułów z serii Just Dance , gry mobilne, konsolowe porty oraz testowanie produkcji. Remake Piasków Czasu był dla nich czymś nowym i dawanie im takiego zadania było proszeniem się o kłopoty.

Zapłacili dwa razy za to samo, gry i tak nie będzie…

…a to wcale nie koniec ich problemów. Po opublikowaniu wieści dotyczących pogrzebania odnowionej wersji Księcia Persji, akcje Ubisoftu na giełdzie runęły na łeb, na szyję. 21 stycznia kończyli z ceną akcji wynoszącą około 6,6 EUR – następnego dnia zaczęli z ceną ok. 5,2 EUR za akcję i skończyli na dnie, czyli na poziomie 4,06 EUR za akcję.

Podejrzewam, że 26.01.2026, czyli w poniedziałek, kiedy giełda wznowi pracę, możemy oczekiwać kolejnej obniżki wartości, choć raczej nie aż tak drastycznej. Co ciekawe, cenom akcji nie pomógł nawet plan naprawczy , który opublikowano akurat w tym samym dniu, w którym poinformowano fanów o zamknięciu projektu. Ależ szybko piszą te pisma w tym Ubisofcie…

Mają wprawę skurczybyki!

Szkoda tylko, że ta wprawa na nic się zdaje i robi się co najwyżej coraz mniej skuteczna w oczach inwestorów, którzy i tak już w tej chwili nie mają dobrego zdania o firmie Guillemota. W dużym skrócie Ubi zamyka studia, zwalnia ludzi (ponad 2000!) i kończy pracę nad sześcioma grami – w tym czterema niezapowiedzianymi, z czego trzy miały być nowymi IP, a jedna grą mobilną.

Jednocześnie jednak wskazano, że dzięki temu mogą się skupić na aż siedmiu tytułach planowanych na rok fiskalny 2026… ale zostały przesunięte na 2027. No bo wiadomo wszem i wobec, że jak masz więcej mocy przerobowych do pracy nad projektem, to ten projekt ulega opóźnieniu – dokładnie tak to działa.

Pytanie tylko co to za projekty, bo wedle użytkownika j0nathan, Ubisoft po porażce Watch Dogs: Legion miał pogrzebać wszelkie projekty związane z tym uniwersum. Na ten moment wiemy jedynie o filmie, który ma być adaptacją tego świata na wielkim ekranie. Być może jeżeli odniesie sukces, to Ubisoft będzie skłonny spojrzeć na swe hakerskie dziecię przychylnym okiem i przygotuje nową odsłonę.

To jest, o ile będzie do tego czasu jeszcze istnieć, bo liczba złych decyzji, które Francuzi mogą podjąć, staje się coraz mniejsza. Niebawem mogą więc skończyć się pieniądze na ratowanie mało trafionych pomysłów oraz szerzenie średnio popularnej ideologii…

Platformy:
Czas czytania: 4 minut, 35 sekund
Niedawno pisaliśmy też o...
arrow-right

Recenzja Razer Wolverine V3 Pro 8K. Niby klasa premium, ale…

Komentarze
Dodaj nowy komentarz:
...
Twój nick:
Twój komentarz:
zaloguj się

Ta strona korzysta z reCAPTCHA od Google - Prywatność, Warunki.


Treści sponsorowane / popularne wpisy: