Recenzja

Recenzja Razer Wolverine V3 Pro 8K. Niby klasa premium, ale…

Kontroler Razer Wolverine V3 Pro 8K to ponoć sprzęt z najwyższej półki, choć mam co do tego kilka uwag.

Już na wstępie czuję się zobligowany, by do czegoś się przyznać – ten kontroler jest sprzętem, który testowałem najdłużej, jeśli chodzi o całą moją redaktorską karierę. Od momentu, w którym do mnie dotarł, czyli od 4 listopada 2025, przez cały czas go katowałem i nie mogłem się zdecydować, co w zasadzie powinienem o nim napisać. Z jednej strony mówimy bowiem o sprzęcie marki, która ewidentnie wie, co robi i co rusz pokazuje, że robi to dobrze.

Z drugiej jednak spoglądając na ten kontroler podczas pisania tego fragmentu, mając w pamięci czas z nim spędzony oraz znając jego cenę, zwyczajnie nie wyobrażam sobie sytuacji, w której bym się na niego zdecydował. Prezentuje się wspaniale, w opakowaniu znajdziemy naprawdę bogaty zestaw dodatków, a mimo to jestem nieco rozczarowany tym urządzeniem, szczególnie gdy przypomnę sobie o tańszych odpowiednikach. No dobrze, ale co konkretnie mi w nim nie odpowiada i czy faktycznie ten kontroler jest tak zły, jak się może wydawać?

Opakowanie, jak zawsze, robi dobre pierwsze wrażenie!

Co (na papierze) oferuje nam profesjonalny Rosomak 8K?

Trzeba przyznać, że konfiguracja kontrolera na sucho prezentuje się naprawdę potężnie, szczególnie gdy mówimy o Polling Rate. Waga również jest niczego sobie, bo jego masa wynosi 220 gramów z baterią, a w świecie profesjonalnych zawodów każdy gram ma znaczenie. No dobrze, ale przejdźmy do konkretów, poniżej pełna specyfikacja testowanego urządzenia.

  • Firma: Razer
  • Model: Wolverine V3 Pro 8K
  • Kompatybilność: PC
  • Suma przycisków: 25
  • Przyciski programowalne: Tak, 7
  • Rodzaj triggerów: Analogowe TMR, z możliwością przełączenia, wykorzystujące efekt Halla
  • Układ przycisków: Xbox
  • Wibracje: Brak
  • Żyroskop: Brak
  • Polling rate: do 8000 Hz
  • Wymienny d-pad: Nie
  • Wymienne analogi: Tak, dołączone do zestawu
  • Możliwość podłączenia: przewodowe, bezprzewodowe (adapter 2,4 GHz lub Bluetooth)
  • Aplikacja towarzysząca: Razer Synapse 4
  • Wyjście słuchawkowe: Brak
  • Zastosowany port do ładowania/podłączenia kablowego: USB-C
  • Dodatkowe informacje: Gumowy uchwyt, opakowanie podróżne, kabel USB-A – USB-C (2 metry), mechaniczne przyciski akcji
  • Pojemność baterii: 900 mAh
  • Liczba profili w pamięci urządzenia: 4
  • Cena: od 729,99 zł

Zachwyca wyposażeniem…

Razer zdążył mnie już przyzwyczaić – zarówno prywatnie, jak i dziennikarsko – do nad wyraz przyjemnego „unboxing experience” oraz bogatego zestawu wyposażenia. No, a przynajmniej wydawało mi się, że jest bogate, dopóki nie otworzyłem opakowania z klawiaturą Dark Project Fuji 2, ale to temat na osobny tekst. Skupmy się jednak na samym kontrolerze, który dzisiaj gra główne skrzypce.

Wewnątrz opakowania znajdziemy bowiem materiałowy pokrowiec na kontroler, który będzie zabezpieczać ten sprzęt podczas transportu. Znalazło się również miejsce na dość długi, bo dwumetrowy kabel USB-A (M) – USB-C (M). Pozwoli to komfortowo grać w trybie przewodowym przy większości stanowisk, kiedy bateria w padzie padnie i trzeba będzie ją naładować.

We wspomnianym już pokrowcu znalazło się z kolei miejsce na kontroler, dwie alternatywne gałki (grzybkową oraz wysoką), a także odbiornik radiowy. Ten ostatni podłączany jest – standardowo – przy użyciu portu USB-A do komputera lub laptopa i pozwala na bezprzewodową rozgrywkę. Każdy z wymienionych przedmiotów ma swoje wyznaczone miejsce, w tej „walizeczce”, w którym pewnie siedzi.

Dzięki temu nie trzeba się martwić o rozrzucone akcesoria lub rysy na kontrolerze powstałe w wyniku obijania się o siebie poszczególnych elementów podczas transportu. Tutaj nawet przy mocnych wstrząsach nic nie wypadnie z wyznaczonych miejsc, co gwarantuje spokój ducha i zdecydowanie należy ten fakt docenić! Jest również siateczka, za którą można schować kabel, choć akurat z nim trzeba się nieco pomocować – zaręczam jednak, że się mieści.

Stylowy i wygodny, choć potrafi rozczarować.

…zawodzi wykonaniem.

Pisząc skrajnie wprost, chyba nigdy nie byłem tak zażenowany poziomem wykonania sprzętu, za który trzeba zapłacić konkretne pieniądze. Ja rozumiem, że to jest kontroler dla zawodowców i lekkość oraz szybkość reakcji została tutaj potraktowana maksymalnie priorytetowo. Nie zgadzam się jednak, żeby przez wzgląd na to zaniedbano kwestię jakości wykonania, która tutaj jest – w najlżejszy sposób ujmując – mało zadowalająca.

Wzięcie kontrolera w dłonie jest przyjemne, póki trzymamy się gumowych, perforowanych części, ale jak tylko położymy palce na obudowie tuż obok analoga i d-pada, po lekkim naciśnięciu usłyszymy cichy trzask. Trzask, którego ZDECYDOWANIE być nie powinno i niestety występuje przez cały czas, więc nie jest to wina poluzowanego elementu, który da się wcisnąć z powrotem na swoje miejsce. Na domiar złego środkowa część (nad przyciskiem „Share” i pod logo Razer) zwyczajnie się ugina.

Lekkie naciśnięcie wystarczy, żeby móc usłyszeć jęk plastiku, który otacza wewnętrzne elementy kontrolera oraz poczuć, jak ustępuje pod naporem palca. Coś takiego byłbym w stanie wybaczyć testowanemu przeze mnie w ubiegłym roku Mojhon Aether , ale nie urządzeniu klasy premium od producenta kalibru Razera!

Podobnie rozczarowujący jest również dongle USB, który na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, ale jest zwyczajnie źle spasowany. Trzymając go za męskie wejście USB-A i lekko potrząsając, możemy usłyszeć, jak obudowa z tworzywa sztucznego się obija o metal. Niby reszta zestawu nie oferuje tego typu niespodzianek, ale kontroler oraz odbiornik to dwie najważniejsze jego części i w mojej opinii zwyczajnie nie mają prawa prezentować takiego poziomu wykonania.

Koniec biczowania, przejdźmy do Synapse

Aplikacja towarzysząca dla tego kontrolera oraz każdego innego urządzenia tej marki, to Razer Synapse, a konkretniej jej czwarta iteracja. Trzeba oddać sprawiedliwość temu oprogramowaniu, że jest ono naprawdę potężne, jednocześnie zachowując nad wyraz prosty i przyjazny dla użytkownika interfejs. Nawet kompletny laik będzie w stanie to obsłużyć, co jest bardzo dużym atutem.

Mamy tutaj bowiem nie tylko podgląd na podstawowe parametry, pokroju stanu baterii czy aktualnie wybranego profilu, ale również możliwość programowania przycisków czy kalibracji analogów. Co ważne, żaden z klawiszy nie ma predefiniowanej funkcji „na sztywno” i użytkownik może dowolnie ustawiać mapowanie klawiatury lub kontrolera. Nie widziałem jednak opcji ustawienia własnych makr, co dla wielu może być rażącą wadą w przypadku urządzenia tego typu.

Razer Synapse 4 zdecydowanie ułatwia życie.

Sama komunikacja między aplikacją i kontrolerem jest praktycznie bezproblemowa. Urządzenie po włączeniu od razu jest wykrywane w Synapse 4, a po wyłączeniu przestaje być dostępne. Nie zdarzyło mi się również, aby kontroler lub oprogramowanie samoistnie przerwały połączenie, albo je utraciły. Sam program działa natomiast płynnie, nie zawiesza się, nie spowalnia po wybraniu żadnej z funkcji i absolutnie nie wyrzuca do pulpitu.

Może coś więcej o Razer Wolverine V3 Pro 8K PC?

Jak wygląda to urządzenie, każdy czytający pewnie zdążył już zauważyć zarówno po zdjęciach, jak i po nagraniach krążących po tym artykule. Od przodu dwa analogi, d-pad i przyciski z włącznikiem, z tyłu 4 przyciski dodatkowe oraz blokada triggerów, a od góry wejście USB-C, triggery i dodatkowe przyciski. Na spodzie niestety niczego nie ma, a mój zawód wynika z faktu, że posiadacze kablowych zestawów słuchawkowych nie będą mogli z nich korzystać podczas gry.

Osoby korzystające z zestawu bezprzewodowego, pokroju Razer BlackShark V3 Pro lub Teufel Real Blue NC3 wciąż mogą nie wiedzieć, o co mi chodzi, więc napiszę to wprost. Brak wyjścia audio jest czymś, co wręcz dyskryminuje jednostki preferujące słuchawki przewodowe, szczególnie gdy komputer podłączony jest do TV, a gracz ma swoją miejscówkę na kanapie kilka metrów dalej.

Sam nie mam z tym dużego problemu, ale dostrzegam scenariusz, w którym ten brak może zdecydować o wyborze konkurencyjnego sprzętu. Jeśli chodzi o działanie tego urządzenia, to tak naprawdę niewiele mogę o nim napisać, poza tym, że… działa. Nie odnotowałem jakiejś przesadnej przewagi podczas korzystania z niego, tak samo, jak nie jestem w stanie stwierdzić, czy działa zauważalnie szybciej niż taki BigBig Won Blitz 2 TMR .

Patrząc na parametry? Powinien. Biorąc jednak poprawkę na realne użytkowanie na poziomie będącym znacznie poniżej profesjonalnego? Przeciętny gracz nie odczuje większej różnicy w funkcjonowaniu obu sprzętów, ale też nie do przeciętnego gracza jest ta propozycja od Razera kierowana. To urządzenie mające wspierać profesjonalną scenę lub jednostki pretendujące do miana najlepszych w tytułach, gdzie korzystanie z kontrolera jest obligatoryjne.

Zawodnik klasy e-sportowej najpewniej byłby w stanie odnotować różnice, ale że go nie mamy, skupmy się na innych aspektach użytkowania. Przez ponad kwartał korzystania, nie udało mi się sprawić, żeby analogi w Razer Wolverine V3 Pro 8K PC zaczęły driftować lub wykazywać inne niepożądane zachowania. Zresztą nie tylko analogi, żadne przyciski (włącznie z włącznikiem), ani nawet bateria nie wykazują oznak zużycia.

Wszystko działa i wygląda dokładnie tak, jak w dniu wyciągnięcia go po raz pierwszy z opakowania. Rzecz jasna dotyczy to również wszystkich elementów, które zapisałem w sekcji poświęconej jakości wykonania tego kontrolera. Słyszalne kliknięcia à la myszki wszelkich przycisków, d-pada oraz zablokowanych triggerów są wciąż satysfakcjonujące. Guma jak była w doskonałym stanie, tak wciąż w nim jest, bez jakichkolwiek oznak zużycia lub – co gorsza – przetarć.

Tym samym jestem spokojny o trwałość sprzętu, jeśli chodzi o kwestie związane z jego naturalną degradacją oraz standardowym zużyciem, choć wciąż nie wybaczam kwestii jakościowych. Co prawda spasowanie elementów może być dobre, a odnotowane przeze mnie wady wynikają z tego, że do produkcji korpusu wykorzystano tani i beznadziejny plastik… ale wolę myśleć, że to ze złożeniem jest problem.

Hit czy kit?

Jak wspomniałem już we wstępie, zdecydowanie nie wyobrażam sobie sytuacji, w której bym się pokusił na zakup Razer Wolverine V3 Pro 8K PC. Przeciętny gracz nie odniesie żadnych korzyści związanych z kupowaniem tak drogiego urządzenia, nie wspominając o wątpliwym spasowaniu elementów. Brak wyjścia audio jest wręcz dyskwalifikujący dla części użytkowników, a niemożność podpięcia do innych platform niż Windows znacząco ogranicza pole zainteresowanych.

No i tutaj dochodzimy do drugiej strony medalu, jako że ten kontroler jest urządzeniem, które zostało wycelowane w konkretną grupę odbiorców. Mowa o e-sportowcach oraz osobach pretendujących do tego miana, o ludziach, którzy potrzebują każdej, nawet minimalnej przewagi. Tylko pytanie, ile takich osób znajdzie się w Polsce? Urządzenie jest niewątpliwie ciekawe, ale przy obecnej cenie i mnogości propozycji od konkurencji zwyczajnie nie wróżę mu przesadnego sukcesu na naszym rynku.

Za udostępnienie sprzętu do recenzji dziękujemy firmie Razer!

Platformy:
Czas czytania: 10 minut, 19 sekund
Komentarze
Dodaj nowy komentarz:
...
Twój nick:
Twój komentarz:
zaloguj się

Ta strona korzysta z reCAPTCHA od Google - Prywatność, Warunki.


Treści sponsorowane / popularne wpisy: